psav zdjęcie główneDJI w dół o 0,45 proc., S&P 500 traci 0,1 proc., Nasdaq Comp rośnie 7. z rzędu sesję – o 0,3 proc., ustanawiając po drodze nowe śródsesyjne szczyty.
Największe spadki na początku tygodnia notują spółki przemysłowe, a DJI w dół najmocniej ciągnie Boeing. Sektor straci relatywnie najwięcej po nałożeniu w USA ceł na importowaną stal i aluminium.
Najlepiej radzą sobie producenci obwodów scalonych – Micron zyskuje ponad 7 proc., a Nvidia 3 proc.
Około 1 proc. zwyżkują akcje Goldman Sachs. Rada Nadzorcza banku zdecydowała, że firma kierowana będzie od kwietnia, po odejściu współprezesa Harvey’a Schwartza, jednoosobowo – COO spółki zostanie obecny współprezes David Solomon.
Istotnym wydarzeniem na rynkach akcji w Europie było przejęcie przez Eon spółki Innogy, czyli „córki” koncernu RWE. Akcje RWE idą w górę o niemal 8 proc., a Eon przyrasta o 4,5 proc. Kurs Innogy zwyżkuje o 13 proc., mimo że w wyniku zawartych w transakcji planów spółka miałaby zniknąć z frankfurckiej giełdy.
NETFLIX NA CELOWNIKU SHORT-SELLERÓW
Akcje Netflixa tracą w poniedziałek ponad 2 proc. – uwagę inwestorów przykuwa opinia Citron Research, firmy, która specjalizuje się w poszukiwaniu okazji do krótkiej sprzedaży.
Citron napisał na Twitterze: ”Dziwne rzeczy dzieją się w #NFLX. Przy przyroście kapitalizacji o 17 mld w tydzień (…) można zakładać, że wartość akcji spółki spadnie do poziomu 300 dolarów (przed twittem cena akcji wynosiła prawie 335 dolarów – PAP). Wydatki związane z tworzeniem contentu nie są do utrzymania (…)”.
Citron odniósł się przy tym do artykułu Financial Timesa z poniedziałku, w którym stwierdzono, że finansowanie inwestycji przez Netflix poprzez zaciąganie długu nie jest spójne ze strategią zrównoważonego rozwoju. W artykule zarzucono spółce, że podawanie poziomu zadłużenia jedynie w relacji do kapitalizacji, przy tak wyjątkowym wzroście, jest mylącym zabiegiem.
Od stycznia 2018 ceny akcji spółki notowanej na NASDAQ wzrosły o ponad 50 proc., a w perspektywie roku o ponad 100 proc. W ciągu ostatniego tygodnia kapitalizacja spółki zwyżkowała o 17 mld dolarów.
AUKCJE TREASURIES W CENTRUM UWAGI PRZED WTORKOWYM ODCZYTEM CPI
W centrum uwagi rynku długu w USA, w oczekiwaniu na wtorkowy odczyt CPI, znajdują się pokaźne aukcje. W poniedziałek i wtorek po południu Departament Skarbu wystawi na aukcji dziesięcioletnie obligacje o łącznej nominalnej wartości 21 mld dolarów oraz trzydziestoletnie za 13 mld dolarów.
Znane są już wyniki największego od 2014 r. przetargu na 3-latki. Sprzedano papiery za 28 mld USD, przy rentowności 2,436 proc., najwyższej od maja 2007 r. i bid-to-cover 2,94.
Rentowność dziesięciolatek tymczasem ciągle znajduje się blisko najwyższego od 2014 roku poziomu (2,95 proc. w lutym) i w poniedziałek zniżkuje o 1 pb. do 2,88 proc., wciąż niedaleko psychologicznej granicy 3,0 proc.
Analitycy wskazują, że perspektywy dla amerykańskiego długu nie są obiecujące – oprócz możliwości przyspieszenia tempa podwyżek stóp proc. i redukcji bilansu Fed, Departament Skarbu będzie plasować na rynku coraz więcej długu, z uwagi na rosnące potrzeby pożyczkowe po reformie podatkowej i w związku z ekspansywną polityką wydatkową w kolejnych 2 latach.
Wydarzeniem tygodnia dla rynku długu w USA może być wtorkowy odczyt CPI za luty. Rynek oczekuje wskazania na poziomie 2,2 proc., o 0,1 pkt. proc. wyżej niż w styczniu, oraz 1,8 proc. (bez zmian) dla bazowego CPI.
Rynki szczególnie wyczulone będą na ewentualne przestrzelenie przez CPI szacunków w związku ze spekulacjami o bardziej stromej ścieżce stóp procentowych w USA (4 zamiast 3 podwyżek).
Fed zakończy marcowe posiedzenie w przyszłą środę 21 marca. Uwaga rynków skupiona będzie zarówno na prezentacji nowych projekcji makro i ścieżki fed funds, jak też na pierwszej konferencji prasowej Jerome’a Powella, który w lutym objął stery w systemie Rezerwy.
Piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy zadowolił zarówno zwolenników bardziej restrykcyjnej polityki monetarnej, jak i gołębi. Z jednej strony w USA przybyło poza rolnictwem w lutym 313 tys. miejsc pracy (o 1/2 powyżej oczekiwań) – najwięcej od połowy 2016 r., przy wyraźnej rewizji w górę danych za poprzedni miesiąc. Z drugiej strony, dynamika wynagrodzeń godzinowych, która na początku lutego była katalizatorem korekty na giełdach, zwolniła do 2,6 proc. rdr, przy korekcie w dół do 2,8 proc. danych za styczeń.
WIDMO WOJNY HANDLOWEJ CIĄGLE NA HORYZONCIE
Rynki finansowe powoli oswajają się z perspektywą globalnych tarć w polityce handlowej, choć początkowe obawy w tym względzie okazały się nieco na wyrost.
Donald Trump ostatecznie nałoży za dwa tygodnie cła na importowaną do USA stal (25 proc.) i aluminium (10 proc.), jednak początkowo nowe taryfy nie dotkną Kanady (największy eksporter stali do USA) i Meksyku (USA uzależniają dalsze decyzje od wyników renegocjacji NAFTA), a także Australii.
Przedstawiciele Japonii i Korei Południowej również zaapelowali o zastosowanie wobec nich podobnych wyjątków.
Przedstawiciele administracji prezydenckiej zasygnalizowali w ostatnich dniach, że niektórzy partnerzy handlowi USA mogą zostać wyłączeni z nowego reżimu celnego, a decyzje w tej kwestii zależeć będą od oceny zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego, równowagi w bilansie handlowym ze Stanami, czy wydatków na zbrojenia.
Tymczasem, w weekend podczas kampanii związanej z wyborami uzupełniającymi do Izby Reprezentantów w stanie Waszyngton prezydent Donald Trump zagroził nałożeniem ceł na europejskich potentatów rynku samochodowego.
W tej chwili europejskie cła na amerykańskie samochody osobowe wynoszą 10 proc., podczas gdy vice versa jedynie 2,5 proc.
W sobotę doszło w Brukseli do spotkania przedstawicieli administracji Trumpa z Komisarz Handlu Cecilią Malmström. Komisja Europejska usiłuje wynegocjować wyłączenie EU spod obowiązku celnego na stal i aluminium. Komisarz oceniła spotkanie jako „nieudane”. W wypadku braku postępu w rozmowach Malmström zapowiedziała skierowanie skargi do WTO oraz cła odwetowe.
KRYZYS POLITYCZNY W JAPONII WZMACNIA JENA
Sceną polityczną Japonii targa afera gruntowa, w którą zamieszany jest Taro Aso, wicepremier, minister finansów i główny architekt „Abenomiki” oraz, w mniejszym stopniu, sam premier Abe oraz jego rodzina. Afera dotyczy manipulacji w ministerstwie finansów, w której doszło do wykreślenia Aso, Abego oraz jego rodziny z dokumentacji związanej z nieprawidłowościami przy nabyciu gruntów przez prywatną organizację edukacyjną, którą, zdaniem opozycji, nielegalnie faworyzować miał Abe.
Minister Aso wezwany jest do wzięcia pełnej odpowiedzialności. Sam Aso winą obarcza swoich podwładnych oraz każe czekać na wyniki wewnętrznego dochodzenia.
Jen zyskuje po południu 0,35 proc. wobec dolara do 106,45. Zdaniem obserwatorów, wynika to z oczekiwań rynku, że wraz z potencjalną rezygnacją Aso, pod znakiem zapytania może znaleźć się cały program stymulacji gospodarczej, który wywierał presję deprecjacyjną na jena.
ROPA W DÓŁ PO PIĄTKOWYM RAJDZIE
Ropa oddaje znaczną część ponad 3-proc. zysków wypracowanych po piątkowej publikacji payrolls.
Baryłka WTI w dostawach na kwiecień w Nowym Jorku jest wyceniana po 60,8 USD (-0,6 proc.), a Brent w dostawach na maj w Londynie tanieje o 1,8 proc. do 64,3 USD za baryłkę.
Po raz pierwszy od stycznia spadła liczba czynnych wiertni naftowych w USA – o 4 do 796.
Cena Brent może spaść poniżej 60 USD za baryłkę, gdyż wzrost dostaw amerykańskiej ropy do Azji może skłonić kraje ograniczające podaż surowca do zwiększenia wydobycia, by nie stracić udziału w rynku – ocenił w poniedziałek Warren Patterson, strateg surowcowy ING Groep.
Rafał Tuszyński, Robert Świstelnicki
>>> Czytaj także: GPW jednak nie kupi giełdy w Tel Awiwie. Nie zakwalifikowała się do dalszych rozmów