Na Kubie równolegle funkcjonują dwie waluty. Wystarczy wymienić „turystyczne” CUC na CUP i ceny bywają nie 2, a 20 razy niższe. Ale coś za coś. Jakość bywa kiepska, transport to np. bydlęce ciężarówki przerobione na autobusy (małe okna, metalowe ławki na pace). Ale dla turysty wygląda to inaczej..