psav zdjęcie głównePKP są jednym z największych właścicieli nieruchomości w kraju, dysponują ok. 100 tys. ha gruntów. PGE interesuje się terenami w województwach śląskim, łódzkim, podlaskim i podkarpackim. Najlepsze lokalizacje ma wytypować zespół ekspertów z obydwu spółek.
Sygnatariusze listu zakładają, że umowa na budowę pierwszej instalacji zostanie podpisana nie później niż w I kwartale 2020 r. „Już dziś mamy 130 hektarów zweryfikowanych pozytywnie” – zaznaczył prezes PGE Energia Odnawialna Arkadiusz Sekściński. Na takiej powierzchni można zbudować 60-70 MW mocy fotowoltaicznych – dodał.
Obecny przy podpisaniu listu wiceminister energii Adam Gawęda ocenił, że w ten sposób można z jednej strony wykorzystać duży potencjał nieruchomości, a z drugiej – budować zieloną energetykę, która jest bardzo potrzebna. „To doskonale wpisuje się w naszą politykę energetyczną” – podkreślił.
Prezes PGE Henryk Baranowski podkreślił, że taki projekt pomoże osiągnąć strategiczne cele spółki. „Celem PGE jest dywersyfikacja wytwarzania. Kończymy duże projekty w energetyce konwencjonalnej, ale chcemy mieć zrównoważony miks energetyczny i w 2030 r. osiągnąć 25 proc. udziału w krajowej produkcji z OZE” – mówił.
„Udało się rozpocząć proces, który jeszcze niedawno wydawał się niemożliwy do zrealizowania” – ocenił prezes PKP Krzysztof Mamiński. Jak mówił, spółce stawiano zarzuty, że jej nieruchomości nie są zbyt efektywnie wykorzystywane. „Wspólnie znaleźliśmy koncept, który wpisuje się w najlepsze trendy, związane z zielona energią” – zaznaczył.
Mówiąc o harmonogramie budowy prezes PGE EO wskazał, że jest on uzależniony od wyników aukcji, w których wystartują instalacje. Po wygranej aukcji są 24 miesiące na budowę – przypomniał Sekściński. „Jeżeli zdecydujemy się na bezpośrednie kontrakty sprzedaży energii (PPA) to ten harmonogram może wyglądać inaczej” – dodał. Przypomniał, że proces przygotowań takich dużych projektów trwa ok. 1,5 roku, a budowa – kolejne 1,5 roku. „Stąd 2022-2023 r. to realny terminu uruchomienia” – ocenił.