Spermiarskie informacje…

Spermiarskie informacje ekonomiczne.

Wagina coraz bardziej przeszacowana – indeks CIPA biej kolejne historyczne rekordy przez co BABA kontynuuje mocny trend wzrostowy pomimo spadku notowań IQ i RYJ, które też wchodzą w skład indeksu. Niestety inne sektory w Polsce nie mają się tak dobrze – MEN szoruje dno i pomimo kosmicznych wycen CHAD na rynku panuje skrajny pesymizm.
#przegryw #stulejacontent #finanse

GetBack odpowiada za ponad połowę strat firm z GPW

psav zdjęcie główneZ wynikiem przekraczającym 1,1 mld zł na minusie walcząca o przetrwanie firma windykacyjna GetBack pobiła w pierwszym półroczu rekord strat na naszym rynku kapitałowym. Chociaż gospodarka znajdowała się u szczytu koniunktury, to ponad 300 firm – zarówno takich, których akcje są notowane na rynku głównym, jak na NewConnect – wykazało w pierwszych sześciu miesiącach tego roku ujemny wynik. Było ich nawet więcej niż przed rokiem. A głównie za sprawą GetBacku zdecydowanie większa jest też ogólna wartość strat. Przed rokiem było to ponad 1,2 mld zł. Teraz przekroczona została granica 2 mld zł.GetBack jest na minusie, nie tylko jeśli chodzi o finalny wynik, ale nawet w odniesieniu do przychodów. „Grupa zaprezentowała ujemne przychody z tytułu nabycia pakietów wierzytelności, które wynikają w dużej mierze z utraty wartości portfeli wierzytelności w wysokości 552,3 mln zł z tytułu obsługiwanych portfeli wierzytelności” – napisano w komentarzu do wyników. Wzrost wartości pakietów – przynajmniej w części kreowany sztucznie w transakcjach kupna-sprzedaży wierzytelności – w poprzednich latach przyczynił się do wysokiej dynamiki wyników. Jak to się skończyło? W pierwszej połowie tego i na zamknięcie 2017 r. wrocławski windykator wykazał niemal 2,5 mld zł strat. W poprzednich czterech latach łączny zysk nie przekroczył 400 mln zł (firma nie publikowała wyników za 2012 r., kiedy rozpoczęła działalność).Firma windykacyjna przy czyniła się też do strat innych spółek: Idea Banku i Getin Holdingu. Ta druga jest na minusie, bo jako większościowy właściciel pierwszej uwzględnia w swoich wynikach w odpowiedniej proporcji rezultaty pierwszej. A ta musiała m.in. zawiązać rezerwy na niezapłacone przez GetBack raty za sprzedane windykatorowi złe kredyty czy na „roszczenia klientów w związku z udziałem w procesie oferowania obligacji GetBack”. Odpisów w Idei było jednak więcej: ponad 170 mln zł było wiązanych ze sprzedażą ubezpieczeń, a ponad 140 mln zł – na utratę wartości spółki zależnej Tax Care.Trzycyfrową – licząc w milionach – stratę za I półrocze wykazała jeszcze jedna spółka kontrolowana przez wrocławskiego inwestora Leszka Czarneckiego (GetBack od 2,5 roku nie należy do jego grupy): Getin Noble Bank. Jest on mniej dochodowy od konkurentów, a ma więcej od nich złych kredytów. Od dłuższego czasu trwa tam restrukturyzacja. Zarząd podkreśla, że gdyby nie zdarzenia jednorazowe, to wyniki II kwartału wskazują, że „bank zaczyna oscylować wokół progu rentowności”, a w drugiej połowie roku powinien już być na plusie.O ile w Orange Polska strata za półrocze to w głównej mierze efekt pierwszych trzech miesięcy (i zmian w standardach rachunkowych), o tyle w Elektrobudowie wpływ miały wydarzenia z ostatnich miesięcy. Zarząd zdecydował o kilkudziesięciomilionowej rezerwie na potencjalne kary za opóźnienia w realizacji kontraktu na rzecz PKN Orlen.Na znaczącym minusie były firmy handlowe. Jak Komputronik czy Gino Rossi. „Niższy w ujęciu rok do roku poziom przychodów w połączeniu z wyższymi kosztami, m.in. płac czy logistyki, wpłynął negatywnie na wynik na sprzedaży” – podała druga ze spółek. Na jej wynik wpłynęły też odpisy związane ze sprzedażą działalności odzieżowej pod marką Simple.O tym, że dobra koniunktura w gospodarce nie zapewnia automatycznie sukcesu pojedynczej firmy, świadczy jeszcze jedna statystyka: w pierwszej połowie ubiegłego roku na minusie przekraczającym 10 mln zł było 29 firm. Teraz jest 38.>>> Czytaj też: Wiceprezes PKO BP: Po wejściu do grona państw rozwiniętych najważniejszym zadaniem jest zdobywanie inwestorów

Nowe złoże gazu PGNiG. Woźniak: Wydobycie na Podkarpaciu w ciągu 5 lat wzrośnie o 28 proc.

psav zdjęcie głównePGNiG odkryło w tej okolicy duże złoże gazu – jego zasoby szacowane są na ok. 12 mld m. sześc. W tym roku w Polsce PGNiG wydobyło 3,8 mld m sześc gazu.Jak mówił w niedzielę prezes PGNiG Piotr Woźniak, Kramarzówka to dowód na to, że podkarpacki gaz ma przed sobą dobrą przyszłość. „Szacujemy, że w ciągu 5 lat produkcja błękitnego paliwa w regionie wzrośnie do 1,15 mld m sześc gazu rocznie, a więc o 28 proc. w stosunku do 2017 r.” – powiedział Piotr Woźniak.Jak mówił, z gazu z Kramarzówki korzystać będą nie tylko okoliczni odbiorcy, ale trafi on do sieci.W ramach powstałej w 2016 r. nowej koncepcji poszukiwań i wydobycia gazu spółka przeprowadziła już ponad 40 otworów, m.in. w gminach Kończuga, Krasne, Kuryłówka i Żyraków, z czego 32 okazały się pozytywne. „To oznacza wyjątkową skuteczność na poziomie 75 proc. Zawdzięczamy ją dokładnej analizie badań sejsmicznych, która pozwoliła na określenie najbardziej obiecujących miejsc wierceń.Takim przykładem jest – jak mówił – właśnie Kramarzówka, gdzie PGNiG przeprowadziło pierwszy w Polsce odwiert horyzontalny w utworach tzw. miocenu niekonwencjonalnego. Po zabiegu szczelinowania przypływy gazu ustabilizowały się na poziomie 70 tys. m na dobę – co oznacza 25 mln m. sześc gazu rocznie.Piotr Woźniak przypomniał, że odkrycia w okolicach Kramarzówki zaczęły się od bardzo dużego zdjęcia geofizycznego. „Mówię o tym z dużym zadowoleniem, bo zrobiła to należąca do Grupy PGNiG bardzo renomowana firma Geofizyka Toruń (…). To jest tysiąc km zdjęcia 2 D i trójwymiarowe zdjęcie sejsmiczne 2,8 tys. km. To jest ogromny poligon, w Europie nikt nigdzie tak dużego zdjęcia nie zrobił. To jest nasz pomysł i nasze wykonanie” – mówił Woźniak.Na podkarpackich złożach pracę rozpocznie niebawem nowoczesna tzw. krocząca wiertnia Bentec 2000HP. Pozwala ona wiercić otwory nawet do 7 tys. metrów. Ze względu na to, że jest ona samobieżna, można ją szybko przenieść na nowe miejsce bez konieczności demontażu.>>> Czytaj też: Dostęp do pracowników będzie coraz trudniejszy. Co mają zrobić firmy, aby wygrać na rynku?

Wiceprezes PKO BP: Po wejściu do grona państw rozwiniętych najważniejszym zadaniem jest zdobywanie inwestorów

psav zdjęcie główneUczestniczył on w konferencji „Poland The Can-Do Nation” w Harvard Club na Manhattanie.
W piątkowej rozmowie z PAP, Papierski tłumaczył, że konferencja, w której uczestniczył premier Mateusz Morawiecki, była kolejną okazją, żeby szeroko przedstawiać PKO Bank Polski, sposób jego działania, strategię, doskonałe wyniki i plany na przyszłość.
„To część naszej aktywności w komunikowaniu się z inwestorami, zwłaszcza z tymi, którzy jeszcze nie inwestowali w Polsce” – ocenił.
Odniósł się także do awansu Polski do grupy krajów rozwiniętych. Podkreślił, że w najbliższych miesiącach fundamentalnym wyzwaniem dla banku będzie dotarcie do inwestorów używających indeksów FTSE Developed Markets.
„Musimy przedstawić im PKO Bank Polski oraz zaprezentować im nasz biznes. Są to często instytucje, które inwestowały u nas w ramach portfeli emerging markets. Reprezentowali je jednak zazwyczaj menedżerowie zajmujący się rynkami rozwijającymi. Teraz należy dotrzeć do zupełnie innych, specjalizujących się w rynkach rozwiniętych i nawiązać z nimi relacje, aby mogli dobrze poznać bank i szerzej także polską gospodarkę” – wyjaśnił.
Kolejne ważne wyzwanie dla całego polskiego rynku wiceprezes PKO Banku Polskiego wiązał ze standardami reguł, praktyk i procesów Corporate Governance. Jak stwierdził, polskie spółki tych zasad przestrzegają, ale teraz poprzeczka będzie zawieszona wyżej. „Wraz z zakwalifikowaniem Polski do rynków rozwiniętych należy zapewnić jeszcze większą transparentność, spójność, stabilność, przewidywalność wyników oraz procesu zarządzania spółkami, tak jak to ma miejsce na rynkach rozwiniętych” – powiedział.
Wiceprezes PKO Banku Polskiego odniósł się także do silnych relacji banku z inwestorami z USA. Bardzo wielu z nich inwestuje w akcje i obligacje banku. „PKO Bank Polski nie jest tylko spółką notowaną na giełdzie, ale jest również emitentem obligacji, w tym dolarowych, podlegających pod reżim prawa amerykańskiego. Mamy zatem z inwestorami z USA regularne kontakty” – powiedział.
Papierski zaznaczył, że wśród inwestorów amerykańskich PKO Banku Polskiego, wielu jest właścicielami firm działających w Polsce, które są klientami banku. Pozwala to na utrzymywanie i rozwijanie relacji biznesowych. „Współpracujemy od wielu lat z największymi bankami amerykańskimi. Pomagają nam m.in. lepiej rozpoznawać sytuację ekonomiczną na wielu rynkach na świecie. Rozwinięte relacje korespondenckie z bankami z USA ułatwiają nam z kolei dobrą obsługę polskich klientów, którzy próbuję swoich sił w handlu zagranicznym i ekspansji eksportowej na rynek amerykański” – dodał.
Nawiązywał także do współpracy PKO BP ze start-upami. Jego zdaniem kontakty z uczelniami amerykańskimi wspierają rozwijanie innowacji w polskim sektorze bankowym.>>> Czytaj też: Bezrobocie w USA jest najniższe od 49 lat

Najbogatsi na świecie stracili 63 miliardy dolarów w jeden dzień

psav zdjęcie główneNajbogatsi ludzie świata stracili 1,2 proc. swojego łącznego majątku. Wszystko przez czwartkowe spadki na giełdzie w wyniku amerykańsko-chińskiej wojny handlowej. Amerykańskie akcje tanieją w związku z obawami o rosnące rentowności obligacji USA. Stracili głównie właściciele spółek handlujących dobrami luksusowymi.Fortuna najbogatszego człowieka w Europie, Bernarda Arnaulta, spadła o około 3,5 miliarda dolarów – najwięcej z rankingu 500 najzamożniejszych. Majątek założyciela największego na świecie producenta dóbr luksusowych LVMH Moet Hennessy Louis Vuitton jest teraz warty 73,5 miliardy dolarów.Bracia Alain i Gerard Wertheimer, którzy są właścicielami Chanel, stracili 775 milionów dolarów, a Francois Pinault, założyciel Keringa, czyli właściciela Gucci, jest biedniejszy o 1,6 miliarda dolarów.Ucierpieli także technologiczni potentaci. Jeff Bezos z Amazona, Mark Zuckerberg z Facebooka, współzałożyciel Microsoftu Bill Gates oraz Larry Page i Sergey Brin z Alphabet stracili łącznie 8,4 miliarda dolarów.Warren Buffett, trzeci najbogatszy człowiek na świecie, był jedynym miliarderem w pierwszej dziesiątce, który zakończył feralny dzień na giełdzie bogatszy. Jego fortuna zwiększyła się o ok. 1,2 miliarda i wynosi około 90 miliardów dolarów.>>> Czytaj też: Oto 100 najcenniejszych marek na świecie. Tesla wypadła z rankingu [RAPORT]

Bezrobocie w USA najniższe od prawie 50 lat

psav zdjęcie główneNa pierwszy rzut oka raport z USA rozczarował, ze względu na niską zmianę zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Nic bardziej mylnego, ponieważ jeśli weźmiemy rynek pracy jako całość, znajduje się on w dosyć zaawansowanym stadium wzrostu, choć członkowie FED-u w swoich ostatnich przemówieniach, sugerowali dalszą stopniową poprawę. Zmiana zatrudnienia na poziomie 130 tys. Całkowicie wystarcza temu, aby utrzymać na stabilnym poziomie stopę bezrobocia, która we wrześniu spadła do 3,7%, co jest najniższą wartością od 1969 roku! Warto również wspomnieć, że poprzedni odczyt za sierpień został zrewidowany mocno w górę, co biorąc pod uwagę wstępne oczekiwania, zaoferowane nam dane tworzą lepszy obraz amerykańskiego rynku pracy niż przed popołudniowym raportem. Najważniejszy wydaje się jednak wzrost płac, który wypadł blisko 3%, co daje nadzieję, że przyśpieszy on powyżej tego okrągłego poziomu i w konsekwencji byłby kolejnym argumentem wspierającym dla ostatniej jastrzębiej retoryki FED-u. To właśnie ostatnie komentarze ze strony Powella były głównym katalizatorem wzrostów amerykańskich rentowności, co negatywnie odbiło się na kondycji rynków akcji. Wydaje się, że na ten moment o kolejne sygnały powinno być ciężko. Zgodne z oczekiwaniami odczyty z rynku pracy nie pogłębiły ostatnich ruchów, o czym po cichu zaczął spekulować rynek, co może otworzyć drogę do korekty na amerykańskiej walucie w najbliższych dniach. Taki rozwój wydarzeń z pewnością wspomógłby rynki wschodzące, jednak biorąc pod uwagę ostatnie spadki wyceny na rynku długu na długim końcu krzywej (wzrost rentowności papierów dłużnych o długim terminie zapadalności), to właśnie w tym kierunku powinni coraz baczniej spoglądać inwestorzy. Tydzień kończymy spadkami na Książęcej. Po chwili wytchnienia ponownie tracą walory o średniej kapitalizacji, co sugeruje, że możemy wrócić do trendu spadkowego. WIG20 spoglądając na pierwsze takty sesji za oceanem traci w ostatniej godzinie sesji. Na Wall Street tracą najmocniej spółki technologiczne z indeksu Nasdaq. Lepiej radzi sobie Dow Jones i szeroki rynek S&P500, jednak wraz z kolejnymi minutami schodzą one poniżej kreski, co potwierdza kontynuację wychłodzenia nastrojów przed startem sezonu wyników za III kwartał, który ruszy w przyszłym tygodniu. Czy Włochy staną się drugą Grecją? Oto największe czynniki ryzykaAutor: Piotr Jaromin, analityk rynków finansowych XTB

Są chętni na aktywa GetBacku. Spółka chce przełożenia głosowania nad układem

psav zdjęcie główneSpółka podała w czwartek wieczorem, że trzech, spośród siedmiu wstępnie zainteresowanych inwestorów, złożyło oferty nabycia aktywów GetBack. Z ofertami tymi zapoznała się rada nadzorcza spółki, która jest zainteresowana dalszymi negocjacjami.
„Rada Wierzycieli zapoznała się z tymi ofertami i widzi, że propozycja inwestorska jest istotną alternatywą. Będziemy składali prośbę do sądu o rozważenie przełożenia głosowania na połowę grudnia. Rada wierzycieli wspiera naszą decyzję” – powiedział w piątek Dąbrowski.
„Przed świętami mogłoby się odbyć głosowanie z dwoma opcjami, w tym z wejściem z inwestorem i wierzyciele otrzymaliby konkretne warunki. Do grudnia byłaby przygotowana kompletna umowa sprzedaży z inwestorem” – dodał.
Poinformował, że oferty te zakładają, że szybka spłata dotyczyć ma także wierzycieli zabezpieczonych, a same oferty pochodzą od inwestorów o „dużej wiarygodności“.
„Otrzymaliśmy oferty wiążące. Wymagają one dalszych prac po stronie spółki i inwestorów. Naszym zdaniem te oferty są na tyle atrakcyjne, że są alternatywą do obecnie istniejących propozycji układowych“ – powiedział Dąbrowski. „Z jednej strony potencjalny poziom zaspokojenia jest atrakcyjny, a z drugiej strony oferty zakładają dużo szybszą spłatę środków do wierzycieli. Mówimy o znacznie krótszym okresie niż 8 lat, może trochę dłużej niż rok“ – dodał.
Prezes poinformował, że w ofertach nabycia aktywów GetBacku zaproponowano w różnych strukturach prawnych m.in. zakupu zorganizowanej części przedsiębiorstwa czy zakup aktywów oraz platformy poprzez różne podmioty.
Jak były prezes GetBacku chciał zostać blogerem„To są oferty na kompletne portfele, wyceniane bilansowo przez nas 1,3 mld zł i na platformę” – powiedział Dąbrowski.
Spółka podała w piątek wstępne, niezaudytowane sprawozdanie finansowe, z których wynika, że strata netto wyniosła w pierwszym półroczu 2018 roku ok. 1,12 mld zł wobec 111,6 mln zł zysku rok wcześniej
Kapitały spółki po I półroczu 2018 roku są ujemne i wynoszą 1,74 mld zł. Spółka podała, że spłaceniu obligatariuszy w 31 proc. kapitały własne GetBacku wyniosłyby ok 50 mln zł.
„Zakładamy, że w ciągu najbliższych lat cały wolny cash flow poszedłby na spłaty wierzycieli, zyski miesięczne będą niskie w przyszłym roku i spółka miałaby ujemne albo bardzo małe kapitały. Będzie bardzo ciężko w kolejnych latach pozyskać pieniądze na zakup nowych portfeli“ – powiedział Dąbrowski.
Prezes poinformował, że zarząd przygotował strategię na lata 2019-2020 w której zakłada między innymi poprawę w obszarze operacji, danych, odbudowę kadry i wiarygodności. W sumie spółka planuje około 60 nowych inicjatyw.
„Musimy renegocjować umowy o serwisowanie. Mamy 20 mln zł odzysków miesięcznie, a powinniśmy mieć 40 mln zł” – powiedział Dąbrowski.
Pod koniec sierpnia sąd odroczył do 9 października zgromadzenie wierzycieli GetBacku, które zdecydować miało o zawarciu układu. Wniosek o przesunięcie złożył pełnomocnik zarządu spółki. Do wniosku przychyliła się także Rada Wierzycieli.
Obligatariusze zdecydować mają o wyborze jednej z trzech propozycji układowych. Zarząd GetBacku w zaktualizowanych propozycjach układowych planował spłacić wierzycielom grupy pierwszej, czyli obligatariuszom, należność główną w 31 proc. Kurator obligatariuszy GetBacku zakładał z kolei spłatę należności głównej dla tej grupy wierzycieli w 50,5-proc. Podobny poziom proponowała Rada Wierzycieli.
Kurator obligatariuszy GetBacku informował wcześniej, że w głosowaniu nad układem odda swój głos na propozycje rady wierzycieli.
Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej. W kwietniu br. GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBacku. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł. Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono „ze wszystkimi zaangażowanymi stronami” tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.
KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.
Warszawska Prokuratura Regionalna nadzoruje śledztwo dotyczące GetBacku. Zostało ono podjęte 24 kwietnia w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBacku. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji. Według prokuratury w toku śledztwa przesłuchano już łącznie kilkadziesiąt osób, w tym urzędników KNF i spółki GetBack, a także zabezpieczono dokumentację i dane elektroniczne.
Centralne Biuro Antykorupcyjne na polecenie prokuratury dokonało zatrzymań. Sąd zdecydował o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu m.in. wobec byłego prezesa GetBack Konrada K. i wiceprezes Anny P.
5 lipca br. spółka GetBack podała, że jej zobowiązania wynoszą 3,32 mld zł, podczas gdy we wniosku o otwarcie przyspieszonego postępowania układowego z maja tego roku wykazywano 2,82 mld zł.
Podczas ostatniego zgromadzenia wierzycieli GetBack SA w końcu sierpnia członek Rady Wierzycieli Radosław Barczyński podał, że według informacji spółki GetBack jest około 10 tys. wierzycieli – indywidualnych obligatariuszy – oraz kilkunastu wierzycieli instytucjonalnych. „Mówimy tu o kwocie ponad 3 mld zł. Z czego 700 mln zł to wierzytelności zabezpieczone, około 2 mld zł wierzytelności niezabezpieczone z tytułu emisji obligacji, a pozostałe to wierzytelności handlowe” – mówił.
Zarząd GetBacku w zaktualizowanych propozycjach układowych planuje spłacić wierzycielom grupy pierwszej, czyli obligatariuszom, należność główną w 31 proc. W lipcu spółka zakładała, że spłaci obligatariuszom 27 proc. Kurator obligatariuszy GetBacku w propozycjach układowych zakłada spłatę należności głównej dla tej grupy wierzycieli w 50,5-proc. Podobny poziom proponuje Rada Wierzycieli.1,12 mld zł straty netto. GetBack podał wstępne wyniki za I poł. 2018 r.

Polska fatalnie wydaje środki z UE, rekordowa kwota leży niewykorzystana

Polska, choć ma do dyspozycji najwięcej pieniędzy z Unii Europejskiej, słabo radzi sobie z ich wykorzystywaniem. Z 33 mld euro w latach 2014-2017 wypłaciła niecałe 6 mld euro. W poprzedniej perspektywie mogliśmy być przykładem dla innych krajów. Teraz zostajemy z tyłu, mimo ogromnego potencjału

Domknięcie łódzkiego ringu coraz bliżej. Podpisano umowę na budowę odcinka S14 [MAPA]

psav zdjęcie główneW ocenie Adamczyka ruszt będzie „pobudzać” potencjał gospodarczy kraju. Jak mówił, ma on zwiększyć bezpieczeństwo ruchu drogowego. „Inwestujemy bardzo dużo, by polskie drogi były bezpieczne, przewidywalne i komfortowe. Nie tylko drogi krajowe, ekspresowe i autostrady, ale też samorządowe. W parlamencie toczy się debata nad funduszem dróg samorządowych, który w znacznym stopniu zmieni sytuację na tych drogach, którymi Polacy najczęściej się poruszają” – poinformował.
Minister podkreślił, że pierwszy odcinek S14 „to bardzo ważny element rusztu komunikacyjnego naszego kraju”.
Podpisana w piątek – przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad oraz konsorcjum firm Budimex – Strabag – umowa obejmuje zaprojektowanie i wybudowanie trasy ekspresowej S14 za 561,8 mln zł. Będzie to pierwszy z dwóch odcinków zachodniej obwodnicy Łodzi o długości 12,2 km – od węzła Łódź Lublinek do węzła Teofilów.
Jak zaznaczył minister, do podpisania umowy doszło dzięki determinacji parlamentarzystów PiS wywodzących się z Łódzkiego, którzy w czasie licznych spotkań poruszali temat zamknięcia ringu drogowego wokół Łodzi.
„To wydarzenie potwierdza, że rząd PiS dotrzymuje słowa, parlamentarzyści dotrzymują słowa. Są stale tam, gdzie powinno się przypominać o kardynalnych sprawach związanych z okręgiem wyborczym” – dodał.
Adamczyk przypomniał, że jeszcze kilkanaście miesięcy temu „wieszczono, że nie będzie S14, podobnie jak i innych dróg”.
„Mówiono, że rząd o tym zdecydował – najczęściej wypominając powody polityczne. Nic bardziej mylnego. Od samego początku potwierdzaliśmy, że zbudujemy tę drogę i teraz to się stanie” – mówił minister infrastruktury.
Obecny podczas podpisania umowy poseł PiS Waldemar Buda zaznaczył, że umowa jest „wymiernym efektem starań parlamentarzystów z jego ugrupowania” i że dzięki wcześniejszym dobrym doświadczeniom z wykonawcą projektu konsorcjum Budimex – Strabag, można spodziewać się w 2022 r. aglomeracja łódzka zostanie otoczona ringiem drogowym.
Na realizację umowy, czyli projekt i budowę odcinka S14, wykonawca będzie miał 32 miesiące (bez okresów zimowych) od dnia jej podpisania. Między węzłami Lublinek i Teofilów ma powstać dwujezdniowa trasa o nawierzchni bitumicznej wraz z infrastrukturą techniczną.
W ramach S14 zaprojektowano cztery węzły drogowe, ponad 20 obiektów inżynierskich: wiaduktów, mostów, dużych i małych przejść dla zwierząt. W trakcie realizacji przebudowane zostaną odcinki istniejących dróg w miejscach połączenia z drogą ekspresową, powstaną także urządzenia ochrony środowiska i bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz przebudowana zostanie infrastruktura techniczna (sieć wodno-kanalizacyjna, gazowa, elektroenergetyczna, telekomunikacyjna, a także urządzenia melioracyjne).
Budowa drogi ekspresowej S14 pozwoli domknąć ring tras szybkiego ruchu wokół aglomeracji łódzkiej, co poprawi warunki życia mieszkańców: Łodzi, Pabianic, Zgierza, Konstantynowa Łódzkiego i Aleksandrowa Łódzkiego, a także skróci czas przejazdu przez centrum kraju, poprawiając jednocześnie bezpieczeństwo podróżowania. Odcinek ten odciąży położoną na wschód od Łodzi autostradę A1, a także ułatwi poruszanie się po całej aglomeracji, bez konieczności przejazdu przez centra Łodzi i jej miast satelitarnych.>>> Czytaj też: PKP PLK wypłaciły 14 mln zł podwykonawcom Astaldi

1,12 mld zł straty netto. GetBack podał wstępne wyniki za I poł. 2018 r.

psav zdjęcie główne”Zarząd GetBack S.A. w restrukturyzacji, realizując przyjętą politykę informacyjną emitenta, niniejszym przekazuje do wiadomości publicznej wstępne niezaudytowane jednostkowe oraz skonsolidowane sprawozdanie finansowe grupy kapitałowej GetBack za I połowę 2018 roku. Raport półroczny emitenta za I połowę 2018 r. i skonsolidowany raport półroczny grupy kapitałowej GetBack za I połowę 2018 roku zostaną przekazane w terminie późniejszym” – czytamy w komunikacie.  Strata operacyjna wyniosła 826,78 mln zł wobec 156,08 mln zł zysku rok wcześniej. Skonsolidowane przychody netto były ujemne i wyniosły 391,96 mln zł w I poł. 2018 r. wobec plus 337,59 mln zł rok wcześniej.  „Grupa za okres 01.01.2018-30.06.2018 zaprezentowała ujemne przychody z tytułu nabycia pakietów wierzytelności, które wynikają w dużej mierze z utraty wartości portfeli wierzytelności w wysokości 552 313 tys. zł z tytułu obsługiwanych portfeli wierzytelności” – czytamy w raporcie.  Portfele wierzytelności obejmują aktywa finansowe wyceniane do wartości godziwej przez wynik finansowy, na które składają się nabyte pakiety wierzytelności w kwocie 1 433 729 tys. zł na dzień 30.06.2018 (1 751 883 tys. zł na dzień 31.12.2017). Dane porównawcze za okres pierwszego półrocza 2017 roku nie uwzględniają retrospektywnych korekt dotyczących transakcji sprzedaży oraz odkupów portfeli, podano także. W ujęciu jednostkowym strata netto w I poł. 2018 r. wyniosła 1 112,96 mln zł wobec 80,06 mln zł zysku rok wcześniej. GetBack S.A. jest polską spółką zarządzania wierzytelnościami. W lipcu 2017 r. spółka zadebiutowała na GPW.  >>> Czytaj też:  Trzech inwestorów złożyło oferty nabycia aktywów GetBack

Trzech inwestorów złożyło oferty nabycia aktywów GetBack

psav zdjęcie główne”Na tym etapie nie możemy zdradzić treści otrzymanych ofert, mogę jednak powiedzieć, że wszystkie trzy podmioty złożyły interesujące propozycje, które stanowią poważną alternatywę dla scenariusza realizacji odzysków z obecnych portfeli. Dzięki temu udałoby się szybciej spłacić zobowiązania obligatariuszy, ale nie my będziemy podejmowali decyzję w tej kwestii” – powiedział prezes GetBack Przemysław Dąbrowski, cytowany w komunikacie.
Z ofertami zapoznała się rada nadzorcza i wyraziła zainteresowanie dalszymi negocjacjami. Jeśli rada wierzycieli wyrazi zainteresowanie dalszymi działaniami, kolejnym etapem będzie wybór jednego lub kilku potencjalnych inwestorów, z którymi rozpoczną się negocjacje dokumentacji prawnej, podano również.
„Naszą rolą było doprowadzenie tego procesu do momentu, w którym rada wierzycieli będzie mogła przejrzeć i ocenić oferty zainteresowanych nabyciem majątku GetBack i cieszymy się, że udało nam się wywiązać z tego zobowiązania” – dodał Dąbrowski.
Zakończenie i zamknięcie transakcji przewidywane jest do końca 2018 roku, choć termin ten może ulec przedłużeniu, podsumowano w materiale.
GetBack S.A. jest polską spółką zarządzania wierzytelnościami. W lipcu 2017 r. spółka zadebiutowała na GPW. >>> Czytaj też: Jarosz: Kto powinien dorzucić pieniądze do koszyczka z napisem GetBack? [OPINIA]

Dzisiaj zamiast czytać…

Dzisiaj zamiast czytać troszkę pooglądamy o II Rzeczypospolitej.

Druga Rzeczpospolita dzisiaj owiana jest wieloma mitami. Wiele z nich dotyczy rozwoju i osiągnięć. A jak było naprawdę? Tego wszystkiego dowiemy się z kolejnego odcina z serii „Oblicza XX wieku”.

Link do znaleziska – Jakie były największe osiągnięcia II RP?

Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach.Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem. Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone zostało linkowane znalezisko (tag autorski)

Dodatkowe Tagi: #gruparatowaniapoziomu #qualitycontent #ciekawostkihistoryczne #iirp #wojsko #zwyczaje #polityka #bogactwo #militaria #dyplomacja #finanse #finanse #rozwoj #polska #zainteresowania #nauka

Ropa naftowa w przeliczeniu…

Ropa naftowa w przeliczeniu na PLN najdroższa od 2014 roku. ON w hurcie obecnie kosztuje niecałe 5,25 zł ale na wielu stacjach da się zatankować za lekko ponad 5 zł, czyli poniżej cen hurtowych.
W 2011 roku była afera, że Orlen zaniżał ceny paliw przed wyborami. Sytuacja w tym momencie się powtarza, więc nie zdziwcie się, jak po wyborach samorządowych paliwa podrożeją o kilkadziesiąt groszy. Do tego, od nowego roku jeszcze wejdzie opłata/podatek ok. 10gr na litrze.

http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/559816,orlen-zanizal-ceny-paliw-przed-wyborami-moze-byc-wielomilionowa-kara.html

#motoryzacja #polityka #finanse #ekonomia

Paradoks budowlanki.

Wzrost cen materiałów i kosztów pracy jest w budowlance tak znaczący, iż przekracza kalkulacje firm i przewyższa wartość podpisanych umów. Sytuacja w branży budowlanej jest paradoksalna. Z jednej strony wkraczamy właśnie w szczytowy okres inwestycji infrastrukturalnych, a branża deweloperska…