Napiszę małą ciekawostkę. W…

Napiszę małą ciekawostkę.
W zeszłym roku spłaciłem ostatnią rzecz która widniała w #bik a w zeszłym tygodniu spłaciłem ostatnią rzecz która widniała w #krd
Błędy młodości, głównie to chwilówki, szkoły i nieopłacone rachunki. Miałem trudny start w dorosłość – brak rodziców itp. ale to nie o tym.
Mówi się, że dane dłużnika w BIK są widoczne przez 5 lat. Dziś z ciekawości złożyłem wniosek o kredyt w banku na najmniejsza możliwa kwotę – 500 zł. O dziwo dostałem kredyt pomimo tego że jeszcze 4 lata temu miałem obsrana gównem zdolność i wiarygodność kredytowa. Spłaciłem od razu 300 zł i resztę będę spłacać po 30 zł miesięcznie budując/odzyskując tym samym jakaś tam zdolność kredytową. Jestem szczęśliwy, nie popełnię tego samego błędu co kiedyś.

#dlugi #kredyty #finanse #banki

Akcje na giełdach są wyraźnie przewartościowane? Rośnie ryzyko pęknięcia bańki spekulacyjnej

psav zdjęcie główneWedług legendarnych inwestorów Stana Druckenmillera i Davida Teppera „nagroda za ryzyko” posiadania akcji jest w tej chwili najmniejsza od lat. Pierwszy z nich określił przekonanie o tym, że gospodarka szybko odbije się po ustaniu pandemii koronawirusa (formacja na kształt litery V) czystą fantazją. Według drugiego z inwestorów, akcje były tak przewartościowane za jego życia tylko raz ˗  w 1999 roku.Wall Street zaczyna podejrzewać, że pakiet stymulacyjny Fedu o wartości około 3 bln dol. może nie wystarczyć, by zatrzymać gospodarczy armagedon, który skutkuje wzrostem bezrobocia oraz falą bankructw firm. Co więcej, nie widać na horyzoncie oznak zakończenia pandemii. Jednak niedźwiedzie nastroje inwestorów takich jak Bill Miller, Paul Singer oraz Paul Tudor Jones nijak się mają do giełdowej rzeczywistości. Wartość indeksu S&P 500 wzrosła od marcowego minimum aż o 26 proc. Jednak w tym tygodniu indeks S&P 500 stracił już 3,8 proc. Profesjonaliści z Wall Street spodziewają się dalszych spadków, bowiem zakładają, że amerykańska gospodarka jeszcze długo będzie miała problemy.Wspomniany Tepper wyraźnie zmienił ton. Jeszcze pod koniec marca chwalił się, że kupuje akcje spółek technologicznych oraz działających w służbie zdrowia. Inwestor, który zarządza funduszem hedgingowym Appaloosa o wartości 13 mld dol. powiedział CNBC, że wyceny niektórych akcji z indeksu Nasdaq są szalone. Wskazał także linie lotnicze i banki jako obszary, na których trudno jest obecnie zarabiać.Miliarder Leon Cooperman prognozuje, że wartość indeksu S&P powinna wynosić od 2200 do 2800 pkt., co oznacza, że możemy spodziewać się dużych spadków. >>> Polecamy: Prekariat na rynku pracy. Jak Polska wypada na tle UE? [DANE EUROSTATU]

Spadki na rynkach na skutek ostrzeżeń Fed oraz napięć między USA i Chinami

psav zdjęcie główneWszystkie najważniejsze indeksy azjatyckie odnotowały w czwartek straty, trendy spadkowe widoczne były już na otwarciu giełd europejskich, tracą też akcje spółek amerykańskich – podaje AP.
Nie tylko środowe wystąpienie Powella poważnie zaniepokoiło inwestorów, ale też – jak pisze „Economist” – Waszyngton wykonał pierwszy „wojowniczy krok” w narastającym konflikcie z Chinami. Administracja prezydenta Donalda Trumpa zmusiła organ nadzorujący federalny fundusz emerytalny, aby nie inwestował w chińskie firmy.
Jak komentuje AP, napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Chinami ostatnio bardzo zaważyły na nastrojach inwestorów.
Reuters pisze, że administracja Trumpa ostatnio zdecydowanie przyśpiesza wszelkie kroki, które mogą doprowadzić do zmian w globalnych łańcuchach dostaw, aby wyłączyć z nich Chiny.
Pogłębiający się konflikt między Waszyngtonem a Pekinem „jest źródłem pesymizmu na rynku, ponieważ może wykoleić z trudem osiągnięte porozumienie handlowe, które nastąpiło po długiej wojnie celnej” – wyjaśnia agencja Kyodo.
Niepokoje o kolejny konflikt między USA i Chinami narastają od dłuższego czasu, ale środowe wystąpienie szefa Fed spowodowało nagłe tąpnięcie nastrojów, ponieważ – jak oceniają agencje – odebrał on inwestorom nadzieję na to, że po zamrożeniu gospodarki USA, w ramach walki z epidemią, nastąpi gwałtowne ożywienie.
Powell powiedział, że gospodarcze skutki pandemii koronawirusa mogą się okazać długotrwałe i dramatyczne, a bankructwa tysięcy małych i średnich firm pogłębią bezrobocie, to one bowiem generują najwięcej miejsc pracy.
Długotrwała recesja może też zniechęcić do inwestycji, co również spowolni tworzenie miejsc pracy i może zahamować rozwój technologiczny – ostrzegł Powell.
Kondycję gospodarki USA mogą – jak powiedział – podeprzeć kolejne pakiety pomocowe, które będą jednak kosztowne. Państwo będzie się więc zadłużać, w coraz większe długi popadną też gospodarstwa domowe i firmy, co oznacza obciążenie Amerykanów i tamtejszej gospodarki na lata.
W środę główna ekonomistka Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) Gita Gopinath ostrzegła, że napięcia handlowe między krajami i przerwanie globalnego łańcucha dostaw utrudnią uzdrawianie gospodarki po kryzysie wywołanym przez pandemię koronawirusa.
Tymczasem, jak pisze „Economist”, pierwszy „wojowniczy krok” administracji Trumpa wobec Pekinu oznacza po prostu, że stara się ona ograniczyć inwestycje w chińskie firmy, a docelowo doprowadzić do „finansowego odłączenia” USA od Chin.
„W grę wchodzą ogromne pieniądze (…). Kapitalizacja chińskich firm (na giełdzie) w Nowym Jorku wynosi blisko 1,2 biliona dol., mniej więcej tyle samo, ile warte są (amerykańskie) obligacje skarbowe będące w posiadaniu Chin. Inwestycje w portfolia, jakie przepływają między Ameryką a Chinami, przekraczają 150 mld dol. rocznie” – wyjaśnia „Economist”, który nazywa ostatnią decyzję administracji Trumpa „pierwszą salwą, jaką Waszyngton skierował na Pekin”.
Te napięcia już teraz poważnie wpływają na nastawienie rynku i inwestorów – mówi Ivy Wong z firmy Baker McKenzie. Co więcej, jeśli Waszyngton pójdzie dalej tą drogą, to zaszkodzi „chińskim oddziałom amerykańskich firm i w ten sposób ucierpią korporacje będące czempionami amerykańskiej gospodarki” – pisze „Economist”.
Zdaniem brytyjskiego tygodnika Waszyngton zrobił pierwszy krok w kierunku finansowej wojny z Pekinem. Pozostaje jednak nadzieja – kontynuuje „Economist” – że amerykańska komisja papierów wartościowych (SEC), nadzorująca rynek, nie będzie skłonna poprzeć administracji „w otwartej wojnie finansowej”.>>> Czytaj też: Rosja straszy Polskę odwetem za Strategię Bezpieczeństwa Narodowego. Eksperci: Moskwa ma coraz mniejsze możliwości

KGHM na dużym plusie. Zarobiło w pierwszym kwartale 690 mln zł

psav zdjęcie główneZgodnie z komunikatem zysk netto grupy kapitałowej KGHM Polska Miedź przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł 692 mln zł, wobec 552 mln zł w pierwszym kwartale zeszłego roku.
W raporcie napisano, że przychody grupy z umów z klientami wyniosły w I kw. br. 5 mld 299 mln zł, wobec 5 mld 488 mln zł w tym samym okresie zeszłego roku.
Podano, że zysk brutto ze sprzedaży wyniósł 813 mln zł, a netto ze sprzedaży 495 mln zł, przy kosztach sprzedaży i kosztach ogólnego zarządu w wysokości 318 mln zł. W tym samym okresie zeszłego roku zysk brutto ze sprzedaży wyniósł 1 mld 47 mln zł, a netto ze sprzedaży 739 mln zł, przy kosztach sprzedaży i kosztach ogólnego zarządu w wysokości 308 mln zł.
Tzw. skorygowana EBITDA dla KGHM Polska Miedź wyniósł w I kw. br. 900 mln zł (wobec 999 mln zł w analogicznym okresie zeszłego roku), dla KGHM International 52 mln zł (wobec 170 mln zł w zeszłym roku), a dla Sierra Gorda 104 mln zł (wobec 218 mln zł).
Część raportu poświęcono wpływowi epidemii COVID 19 na działalność Grupy Kapitałowej KGHM Polska Miedź. Zauważono, że z jej punktu widzenia istotnym skutkiem epidemii był spadek cen miedzi – o 22 proc. w I kwartale 2020 r. Niższe notowania tego metalu spowodowały spadek przychodów ze sprzedaży, który w KGHM Polska Miedź został częściowo zrównoważony korzystnym kursem walutowym USD/PLN w wyniku osłabienia się złotego.
„Wpływ epidemii COVID 19 na globalne rynki surowcowe znajduje bezpośrednie odniesienie do sytuacji finansowej zagranicznych aktywów produkcyjnych Spółki. W odniesieniu do niektórych kopalń, spadek rynkowych cen metali i determinowany tym wpływ na strumień przychodów może wpływać na konieczność ich wsparcia płynnościowego ze strony KGHM Polska Miedź S.A. i podjęcia dodatkowych działań o charakterze optymalizacyjnym” – czytamy w raporcie.
Z powodu koronawirusa również mocno ucierpiały indeksy giełdowe. Spadek cen akcji jednostki dominującej spowodował spadek kapitalizacji giełdowej spółki, która na dzień 31 grudnia 2019 wynosiła 19 mld 116 mln zł, a na koniec I kwartału 2020 r. spadła do poziomu 11 mld 964 mln zł. Jest to wartość niższa od wartości aktywów netto spółki, które na dzień 31 marca 2020 r. wyniosły 20 mld 88 mln zł. Na dzień 12 maja 2020 r. kapitalizacja giełdowa spółki wyniosła 15 mld 128 mln zł.
„Biorąc pod uwagę dużą niepewność, istotną zmienność podstawowych parametrów ekonomicznych, w tym cen metali i kursów walut, jak również brak wiarygodnych źródeł informacji w zakresie oceny rozwoju sytuacji epidemiologicznej w kraju i na świecie i jej wpływu na sytuację gospodarczą, obecnie trudno jest oszacować skutki finansowe COVID-19 w przyszłości oraz ewentualną utratę wartości aktywów Grupy Kapitałowej z tego tytułu” – zaznaczono.
„Na dzień publikacji niniejszego raportu Zarząd Jednostki Dominującej ocenia ryzyko utraty ciągłości działania z tytułu koronawirusa jako niskie” – podkreślono.
W raporcie poinformowano, że grupa obserwuje pewne odchylenia w ciągłości łańcucha dostaw materiałów i usług, spowodowane ograniczeniami logistycznymi. Jednak stały kontakt z dostawcami umożliwia szybką reakcję na opóźnienia przez wykorzystanie stosowanej w grupie strategii dywersyfikacji dostawców oraz zastosowanie alternatywnych rozwiązań np. zamienników. Ponadto opracowano plan zachowania ciągłości działalności na wypadek ograniczenia, zaprzestania produkcji lub czasowego przejścia w stan podtrzymania działalności.
Dodano, że większość odbiorców KGHM nie odczuwa w chwili obecnej silnie negatywnego wpływu epidemii na swoją działalność, dzięki czemu należności jednostki dominującej z tytułu sprzedaży regulowane są terminowo.
„Grupa Kapitałowa posiada pełną zdolność do regulowania zaciągniętych zobowiązań. Posiadane przez Grupę środki pieniężne oraz pozyskane finansowanie zewnętrzne gwarantują jej utrzymanie płynności finansowej (…) Grupa Kapitałowa kontynuuje realizację projektów inwestycyjnych zgodnie z przyjętymi harmonogramami” – czytamy.
Zapewniono ponadto, że jak dotąd nie wystąpiły znaczące zakłócenia w ciągłości działania grupy z powodu zakażenia wirusem wśród pracowników. „Nie odnotowano również, w związku z epidemią, istotnie podwyższonej absencji wśród pracowników głównego ciągu produkcyjnego Jednostki Dominującej oraz krajowych i zagranicznych aktywów produkcyjnych” – napisano.
W raporcie przyznano, że wybuch epidemii COVID-19 ma istotny wpływ na poboczną działalność grupy dotyczącą świadczenia usług hotelarskich i uzdrowiskowych.
>>> Czytaj również: Prawie wszystkie firmy akceptują środki ochronne [BADANIE]

Wiecie że górnicze pasożyty…

Wiecie że górnicze pasożyty chcą w sobotę przyjechać do Warszawy bo żund likwidujo kopalnie :/.

Przypominam że kopalnie to główny ośrodek #koronawirus w tej chwili. Ale oni muszą protestować bo na 17 pensje nie będzie i kto to widział.

Może ta piosenka #korwin nie była taka głupia przynajmniej w kontekście związków górniczych.

źródło

#neuropa #4konserwy #gospodarka #finanse #gornictwo

Największy bank w Stanach…

Największy bank w Stanach Zjednoczonych otwiera się na współpracę z giełdami Bitcoin. #bitcoin #usa #gielda #jpmorgan #wiadomosci #ekonomia #finanse Dla JPMorgan Bitcoin nie jest już „oszustwem” | Gigant obsłuży klientów Coinbase i Gemini

Gwiazdowski: Firmy nie płacą sobie nawzajem, to potęguje kryzys.

Zatory płatnicze zmorą polskich przedsiębiorstw. W dobie epidemii koronawirusa, w której wiele firm pozbawionych jest możliwości zarabiania, sposobem na poprawę płynności jest niepłacenie swoim kontrahentom. Robert Gwiazdowski wskazuje, że system podatkowy w Polsce zachęca do niepłacenia faktur.

@cryptoqueen_pl: Halving…

@cryptoqueen_pl:

Halving halving i po halvingu !!!! Natępny za 4 lata 🙂

Po każdym halvingu przychodzi taki moment, że Bitcoin zaczyna pokonywać co raz to wyższe ATH (all time high – historyczne szczyty) i nagle nasi przyjaciele, ciocie, mamy, taty, wójkowie i td zaczynaja pytać nas a czym właściwie jest ten Bitcoin i jak go kupić? I nie wiadomo co by tu powiedzieć. Żeby było nie za długo nie za krótko. Właśnie na taka okazje mam dla was małe co nieco.

Już niedługo trafi do sprzedaży moje małe skromnie dzieło – e-book pod tytułem #jakzostackryptoinwestorem. Jest to 70-stronicowy mały przewodnik wprowadzający osoby spoza świata krypto w tajniki Bitcoina. Jest to również bardzo dobre narzędzie dla osób początkujących – które chcą usystematyzować posiadaną wiedzę.

Przedsprzedaż planuję rozpocząć 1 czerwca 2020 (na dzień dziecka ) z 50% upustem!

„Tysiącmilowa podróż zaczyna się
od pierwszego kroku”
— Konfucjusz
#inwestycje #finanse #inwestowanie #bitcoin #kryptowaluty #kursyudemy #ebook #ksiazki

Reuters: Commerzbank rezygnuje ze sprzedaży mBanku

Niemiecki Commerzbank zdecydował się nie sprzedawać większościowego pakietu akcji mBanku – podał Reuters. Tym samym mBank pozostanie częścią grupy Commerzbanku, który posiada 69 proc. udziału w akcjonariacie działającego na polskim rynku banku.

#nieruchomosci #mieszkanie…

#nieruchomosci #mieszkanie #ekonomia #kredythipoteczny #finanse #pieniadze #inwestycje #inwestowanie #mieszkaniedeweloperskie

UWAGA słup Morawieckiego…

UWAGA słup Morawieckiego zapowiada już dociskanie podatkami

szykujcie dupska

#polityka #neuropa #4konserwy #gospodarka #finanse #podatki

Inwestorzy z GPW boją się, że otwarcie gospodarek przyniesie drugą falę zachorowań

psav zdjęcie główneTo budzi obawy inwestorów o powrót ograniczeń i o kondycję gospodarki w najbliższych miesiącach. WIG20 znajduje się obecnie przy dolnej granicy zakresu wahań, na poziomie 1590 pkt. Wczorajsza sesja na GPW, podobnie jak na większości parkietów w Europie, zakończyła się „na czerwono”. WIG20 stracił 1,19%, a mWIG40 0,42%. Zwyżkowały natomiast spółki małe – indeks sWIG80 zyskał 0,64%. Wszystko to odbywało się przy wyjątkowo niskich obrotach, które nie przekroczyły 650 milionów złotych – zgodnie z tendencją, którą obserwujemy od początku maja. Wskazuje to jednoznacznie, że po raz kolejny słabość GPW wynika z nieobecności na niej inwestorów zagranicznych. Powiększające się grono rodzimych inwestorów indywidualnych (1,3 mln rachunków maklerskich na koniec kwietnia), o którym informował wczoraj KDPW, nie pomoże więc notowaniom na GPW wspiąć się wyżej. Można oczekiwać, że w kolejnych dniach WIG20 również będzie podporządkowany nastrojom na globalnych rynkach i od tego również będzie zależeć, czy zostanie utrzymana konsolidacja w zakresie 1570-1670 pkt. Obecnie indeks notowany jest na poziomie 1590 pkt., czyli blisko jej dolnego ograniczenia. Na nastroje inwestorów z pewnością będą wpływały w głównej mierze informacje o znoszeniu kolejnych ograniczeń w poszczególnych gospodarkach, ale również obawy o to, czy nie spowodują one wzrostu zachorowań i ponownego podjęcie radykalnych kroków przez kraje objęte epidemią COVID-19. Takie sygnały napływają obecnie z Niemiec, Korei Południowej oraz Chin, które zniosły większość restrykcji, po czym słupki zachorowań poszybowały w górę. Sytuacja ta niepokoi inwestorów, co przekłada się na negatywne nastroje na rynkach, które widoczne są choćby w pozycjach inwestorów przeprowadzających transakcje poprzez platformę CMC Markets. Obecnie 60% wartości wszystkich pozycji otwartych przez nich na kontraktach CFD na niemiecki indeks DAX stanowią te na spadek (choć jeszcze wczoraj wartość ta była o 7 pkt. proc. wyższa). Dzisiejsze kalendarium makroeokonomiczne nie przyniesie rynkowych rewelacji. W nocy poznaliśmy już dane dotyczące chińskiej inflacji CPI i PPI, które w kwietniu osiągnęły wartość mniejszą od prognoz, głównie za sprawą niskich cen ropy naftowej. Po południu inflację CPI opublikuje amerykańskie biuro statystyczne. Na istotniejsze doniesienia przyjdzie nam poczekać do jutra, gdy pojawią się obejmujące okres gospodarczego paraliżu dane na temat PKB w poszczególnych krajach UE i w całej strefie euro. W piątek poznamy również wstępne dane na temat polskiego PKB. Choć publikacja ta nie wpłynie znacząco na sytuację na GPW, warto przyjrzeć się jej ze względów statystycznych. Maciej Leściorz – dyrektor ds. sprzedaży i edukacji w Oddziale CMC Markets w Polsce

186,9 mln zł zysku za pierwszy kwartał. Grupa Pekao podała wyniki finansowe

psav zdjęcie główne”W I kw. 2020 r. Bank Pekao S.A. poprawił powtarzalny zysk netto i utrzymał dwucyfrowe wzrosty dochodów komercyjnych w kluczowych obszarach biznesowych” – napisano we wtorkowym komunikacie.
„Wysoka baza kapitałowa, bezpieczny profil płynnościowy oraz ostrożne podejście do zarządzania ryzykiem dają bankowi silną pozycję, aby sprostać wyzwaniom spadku aktywności gospodarczej i umocnić pozycję konkurencyjną w obliczu epidemii COVID-19. W kolejnych miesiącach bank jeszcze mocniej postawi na digitalizację i wzrost efektywności” – dodano.
Zgodnie z raportem, zysk netto Grupy Kapitałowej Banku Pekao S.A. przypadający na akcjonariuszy banku w I kwartale 2020 r. wyniósł 186,9 mln zł i w warunkach porównywalnych wzrósł o 12,5 proc. rdr, głównie dzięki dynamicznemu rozwojowi działalności komercyjnej oraz kontynuowanej ścisłej kontroli kosztów działania.
„Nominalny zysk netto był niższy o 22,9 proc. rdr, głównie z powodu zawiązania w I kwartale 2020 r. rezerwy na restrukturyzację zatrudnienia (120 mln zł) oraz na restrukturyzację sieci oddziałów (24 mln zł) a także wyższych odpisów z tytułu utraty wartości aktywów finansowych, związanych z pandemią koronawirusa COVID-19 (około 200 mln zł)” – poinformowano.
Jak wyjaśniono, dzięki działalności komercyjnej grupy, wyrażonej wzrostem finansowania działalności klientów o 7,7 proc. rdr oraz zobowiązań wobec klientów o 10,7 proc. rdr, (w tym depozytów detalicznych o 13,3 proc. rdr) suma bilansowa przekroczyła 217 mld zł.
„Grupa Kapitałowa Banku Pekao S.A. utrzymywała solidną bazę kapitałową (łączny współczynnik kapitałowy TCR wyniósł 16,4 proc. na koniec marca 2020 r.) oraz bezpieczny profil płynnościowy, odzwierciedlony relacją kredytów netto do depozytów w wysokości 88,2 proc. Pozwala to, w powiązaniu z wysokim poziomem kapitałów na dalszy solidny i stabilny rozwój działalności Grupy” – czytamy w raporcie.
Zgodnie z publikacją dochody z działalności operacyjnej grupy osiągnięte w I kwartale 2020 r. wyniosły 2 mld 71,8 mln zł i były wyższe o 6,4 proc. od dochodów osiągniętych w I kwartale 2019 r., głównie dzięki przyspieszeniu dynamiki dochodów podstawowych (wzrost o 7,3 proc. r/r).
Dynamika dochodów komercyjnych, na które składają się dochody z produktów grupy oferowanych w sieci banku, wyniosła 11 proc. rdr kompensując spadek pozostałych przychodów i kosztów operacyjnych netto.
Wynik z tytułu odsetek wyniósł 1 mld 428,3 mln zł i był wyższy o 127,9 mln zł, tj. 9,8 proc. w porównaniu z wynikiem osiągniętym w I kwartale 2019 r., głównie dzięki wyższym wolumenom, zarówno kredytowym, jak i depozytowym oraz wyższej marży.
„Pozytywna dynamika działalności komercyjnej pozwoliła zminimalizować efekt spadku oprocentowania portfela obligacji skarbowych. Wynik z tytułu prowizji i opłat osiągnięty w I kwartale 2020 r. wyniósł 614,4 mln zł i był wyższy o 10,8 mln zł tj. 1,8 proc. w porównaniu z wynikiem osiągniętym w I kwartale 2019 r., głównie dzięki wyższym przychodom związanym z transakcjami walutowymi z klientami, spowodowanym wzrostem wolumenu transakcji we wszystkich segmentach biznesowych oraz wyższym prowizjom z działalności brokerskiej i pozostałym prowizjom transakcyjnym” – informuje bank.
Pozostałe dochody wyniosły 29,1 mln zł i były niższe o 13,7 mln zł w porównaniu do I kwartału 2019 r., na co wpływ miał spadek wyceny udziałów w VISA Inc., rezerwa restrukturyzacyjna dotycząca likwidacji oddziałów oraz darowizna przekazana na rzecz szpitali na wsparcie walki z pandemią koronawirusa COVID-19.
„Koszty z działalności operacyjnej w I kwartale 2020 r. wyniosły 999,6 mln zł i z wyłączeniem kosztów rezerw restrukturyzacyjnych były wyższe o 0,7 proc. rdr, znacząco poniżej inflacji oraz pomimo kosztów ponoszonych inwestycji w transformację operacyjną i cyfryzację oraz dodatkowych kosztów ponoszonych w związku z pandemią koronawirusa” – napisano.
Dodano, że nominalnie koszty były wyższe o 140,9 mln zł, tj. 16,4 proc. w porównaniu do kosztów osiągniętych w I kwartale 2019 r., głównie ze względu na zawiązanie rezerwy na restrukturyzację zatrudnienia i restrukturyzację sieci oddziałów w wysokości 134,6 mln zł.

Jak inwestować w dobie epidemii koronawirusa?

psav zdjęcie główneSzybko zmieniające się wyceny spółek, finansowa katastrofa na rynku ropy naftowej, wzrost notowań kryptowalut, w tym najpopularniejszego Bitcoina, oraz zamrożenie rynku najmu krótkoterminowego. Wszystko to sprawia, że rodzą się właśnie nowe szanse inwestycyjne, którymi coraz bardziej zainteresowane są osoby, które nigdy wcześniej nie inwestowały. Zapraszamy na webinar „Jak inwestować w dobie epidemii koronawirusa?” – już 26 maja o godzinie 12:00. Podczas webinaru omówimy podstawowe zasady inwestowania oraz wskażemy szanse i zagrożenia związane z poszczególnymi rodzajami inwestycji.PROGRAMPodstawowe zasady inwestowania:inwestuj tylko tyle, ile możesz zainwestować; określ z góry próg, którego nie przekroczysz, choćbyś był przekonany, że trafiasz na wybitną okazję;określ próg wycofania się – jeśli straciłeś 50 proc. zainwestowanych środków, nie licz na to, że zaraz odzyskasz, lecz zachowaj chociaż połowę pieniędzyokreśl, czy chcesz inwestować długoterminowo, czy spekulacyjnie – ma to wpływ na wybór inwestycji;dywersyfikuj portfel – nie inwestuj wszystkich pieniędzy tylko w jeden rodzaj aktywów;zrozum branżę, w którą chcesz zainwestować – nie kupuj ropy naftowej tylko dlatego, że jest dzisiaj bardzo tania;działaj zgodnie z planem – jeśli rzetelnie opracujesz koncepcję na początku, staraj się jej trzymać; na ogół jest to lepsza decyzja niż modyfikowanie planu pod wpływem emocji.Czy warto trzymać pieniądze w skarpecie/na lokacie/kupić obligacje skarbowe? Inwestycja w akcje czy da się przewidzieć, jak będzie zachowywał się polski parkiet w najbliższych miesiącach?czy warto kupić akcje z perspektywą trzymania ich przez 10-20 lat?co to są spółki dywidendowe i dlaczego warto się nimi zainteresować?Inwestycja w obligacje korporacyjne czym różnią się obligacje korporacyjne od obligacji skarbowych?jakie ryzyko związane jest z obligacjami korporacyjnymi?co dzieje się na rynku, czyli czy istnieje ryzyko utraty środków przez obligatariuszy?w jakie branże na pewno nie warto inwestować, choćby przekonywały one, że będą beneficjentami epidemii (czyli o branżach pożyczkowej i windykacyjnej)?Kryptowaluty – wielki powrót? jak odróżnić kryptowalutę od pseudokryptowaluty?czy warto zainteresować się bitcoinem, czy lepiej mniej popularnymi kryptowalutami?jak do kryptowalut podchodzi państwo, czyli kilka słów o opodatkowaniu.Rynek nieruchomości – bańka pęka i co dalej? omówienie sytuacji na rynku nieruchomości;wpływ krachu rynku najmu krótkoterminowego oraz brak opłacalności tzw. flippingu na opłacalność inwestycji w nieruchomości;jak zareaguje rynek na recesję gospodarczą – czy pojawi się możliwość okazyjnego nabycia nieruchomości oraz co z nią zrobić po zakupie?Inne inwestycje w co jeszcze można zainwestować i na co zwracać uwagę? – ropa naftowa, numizmaty, sztuka, alkohole, stare samochodyWebinar poprowadzi Patryk Słowik, dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2014 r. Dwukrotny zdobywca najbardziej prestiżowej nagrody dziennikarskiej w Polsce: Grand Press (w 2016 r. oraz w 2017 r. w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne za teksty o prawie handlowym oraz nieprawidłowościach na rynku farmaceutycznym). Czterokrotnie nominowany do Grand Press (trzykrotnie w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, raz w kategorii news). Laureat wielu innych dziennikarskich nagród i wyróżnień, w tym dwukrotnie Nagrody im. Władysława Grabskiego przyznawanej przez Narodowy Bank Polski najlepszym dziennikarzom ekonomicznym, Urzędu Patentowego RP, studenckiej nagrody Mediatory. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji UW, Instytutu Polityki Społecznej UW oraz Instytutu Nauk Politycznych UW.

Chiny: znikający miliarderzy

Temat ten to w Chinach tabu. Jednak prasa zachodnia od ponad dwóch lat donosi o zniknięciu milionerów i miliarderów, ikon wzrostu w Republice Ludowej – co najmniej kilkudziesięciu, a według niektórych organizacji pozarządowych, być może nawet 400.