Majątek przeciętnego Polaka – połowa majątku Czecha

O ile doganiamy kraje Zachodu, i przeganiamy często naszych sąsiadów pod względem wynagrodzeń i PKB per capita, to pod względem majątku pozostajemy daleko z tyłu choćby za Grecją. Budujemy nasz majątek powoli i często na kredyt.

Kurwa nie pojmuje tych ludzi…

Kurwa nie pojmuje tych ludzi xD

Pracuja rok, dwa, piec. Kasa chujowa, dzieciaki roszczeniowe. Znajomi ze szkol i studiow robia kariery, dostaja podwyzki, benefity pracujac w normalnych firmach. Ty ciagle tyrasz za dwa tysiace albo mniej i tylko narzekasz, ze dajcie podwyzki. Kolejne rzady od lat robia Cie w chuja jak sie tylko da.

Ty zamiast zmienić pracę, cofasz sie tylko w rozwoju no bo co daje Ci ta szkola? Chuja.

Ludzie na kasie zarabiaja wiecej od Ciebie xDDDD, a Ty dalej tam pracujesz i drzesz jape 'Kaczyński, Tusk dej mi piniendze’.

I tak mija rok, piec, dziesiec i więcej lat w szkole. Nie czaje spierdolenia tych ludzi, starzy wyjadacze w tym tkwia, mlodzi sie w to pakuja.

No chyba, ze pasja i powolanie, zawsze mnie to smieszy, powodzenia w dalszej karierze wychowawcy mlodych Polakow xDDDD

Ewentualnie ktos lubi sie opierdalac, wakacje dwa miesiące, swieta, weekendy i 18 godz w tygodniu i fajrant elo.

Normalny ktos jak chce wiekszy hajs to szuka alternatywy, nauczyciele strajkuja i dra jape, zeby chłopcy z wiejskiej im dali xDDD

Zreszta jak widzialem moich nauczycieli to chuja bym im dal xD

#nauczyciele #strajknauczycieli #pracbaza #bekazpodludzi #szkola #finanse

Czerwono na GPW. W dół Cyfrowy Polsat, PGE i Tauron

psav zdjęcie główneWIG20 stracił na zamknięciu 1,57 proc. do 2.351,08 pkt. mWIG40 zniżkował 0,71 proc. do 4.241,27 pkt. WIG spadł o 1,26 proc. do 60.755,88 pkt., a sWIG80 o 0,24 proc. do 12.166,85 pkt.
Obroty na GPW wyniosły 784 mln zł, a na spółkach z WIG20 sięgnęły 663 mln zł.
Wśród blue chipów najsilniej zniżkował Cyfrowy Polsat – o 4,4 proc., PGE i Tauron spadły o 3,8 proc.
Akcje tylko dwóch spółek z WIG20 odnotowały wzrosty – Play zyskał 1,5 proc., a Dino Polska 0,8 proc.
Akcje Tauronu spadły kolejną sesję z rzędu, po tym, gdy spółka poinformowała, że wskaźnik zadłużenie netto/EBITDA dla obligacji serii TPEA1119 na kwotę 1,75 mld zł osiągnął poziom 3,04x, przekraczając dopuszczalny maksymalny poziom 3,0x, co może stanowić podstawę do żądania wcześniejszego wykupu przez obligatariuszy.
Akcje Pekao straciły 0,8 proc. Po czwartkowej sesji Pekao poinformowało, że zamierza zwolnić do 950 pracowników w okresie od 25 marca do 31 października 2019, a 620 pracownikom zamierza zmienić warunki zatrudnienia w okresie od 25 kwietnia do 31 października 2019. Bank podał, że kolejny komunikat w sprawie zwolnień grupowych opublikuje po zakończeniu konsultacji z organizacjami związkowymi i zawrze w nim informację o szacowanej wysokości rezerwy związanej z restrukturyzacją zatrudnienia, która w całości obciąży wynik banku.
Na szerokim rynku wyróżniły się: Prairie Mining – wzrost o 12,0 proc., Ten Square Games – zwyżka o 4,1 proc, i Oponeo. pl, o 3,0 proc.
Prairie Mining poinformowała, że jej notowania na australijskiej giełdzie ASX zostały począwszy od piątku zawieszone. Spółka wnioskowała o zawieszenie w związku z toczącym się postępowaniem prawnym dotyczącym polskiej kopalni Jan Karski. Obrót akcjami Prairie Mining został zawieszony na ASX do dnia kolejnego potencjalnego wniosku w tej sprawie lub do otwarcia sesji w dniu 9 kwietnia.
Obrót akcjami spółki na GPW i brytyjskim rynku LSE nie został zawieszony. Kurs Prairie Mining na warszawskim parkiecie po piątkowej zwyżce był najwyższy od grudnia 2018.
Ten Square Games poinformował w czwartek po sesji, że szacunkowe skonsolidowane przychody w I kw. 2019 roku wyniosły 45,2 mln zł – wzrost o 213 proc. kdk. Do poprawy wyników gamingowej spółki przyczyniły się m.in. sprzedaż gry wędkarskiej – Lets Fish i symulatora polowań – Wild Hunt.
Analityk Haitong Banku Konrad Księżopolski, w rozmowie z PAP Biznes powiedział, że szacunki wyników Ten Square Games za I kwartał br. okazały się wyższe od jego oczekiwań.
Dodał, że jeśli ostateczny zysk netto za I kwartał osiągnie 14 mln zł, to jego prognoza na cały 2019 rok, która zakłada 45,6 mln zł zysku netto, może okazać się zbyt konserwatywna.
Prezes zarządu Oponeo. pl Dariusz Topolewski powiedział PAP Biznes, że oczekuje w 2019 roku utrzymania kilkunastoprocentowego tempa wzrostu przychodów. W 2018 roku skonsolidowane przychody Oponeo. pl zwiększyły się rdr o 19 proc. do 843 mln zł.>>> Czytaj też: Nasdaq w ofensywie. Rywalizacja o giełdę w Oslo nie zwalnia tempa

Data rozpoczęcia projektu:…

Data rozpoczęcia projektu: 13.03.2019
Kapitał początkowy: 50 000,00 PLN
Aktualna wartość portfela: 51 304,06 PLN
Zysk brutto: 1 304,06 PLN (po uwzględnieniu prowizji, przed podatkiem Belki)*
Stopa zwrotu brutto: 2,61%

Operacje w bieżącym okresie:
Oponeo – plan został zrealizowany. Spółkę kupiłem pod wyniki za Q4 ze względu na mocną sezonowość sprzedaży, pomimo bardzo przeciętnej kondycji finansowej. Stopa zwrotu 14,03% (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Livechat – spółka opublikowała bardzo dobrą dynamikę wzrostu subskrybentów. Zadowoliłem się jednak niewielkim zyskiem, ponieważ Livechat jest bardzo wrażliwy na nastroje inwestorów. Moim zdaniem wręcz nadwrażliwy, uważam że to świetna spółka. Stopa zwrotu 3,24%
Playway – już od dłuższego czasu na GPW panuje bardzo duża moda na gamedev. Nie było inaczej w przypadku Playway. Spółka jest o tyle ciekawa, że działa w segmencie mobile, który od lat dynamicznie rośnie. Dzięki temu, że tworzą gierki na telefon, mogą utrzymać dużo bardziej stabilne cashflow. Regularnie im się przyglądam i staram się wchodzić na krótkie terminy pod koniec spadków. Stopa zwrotu 5,37%
LPP – spółka według mnie ma spory potencjał na ekspansję zagraniczną, szczególnie na rynki europy środkowo-wschodniej. Z drugiej strony rynek wycenia ją bardzo wysoko jak na odzieżówkę, więc staram się być ostroży. Tutaj wchodziłem pod wyniki za Q4. Stopa zwrotu 6,86%

Zostałem zostałem z Wawelem, Play i PGNIG w portfelu. W najbliższych dniach będę myślał szczególnie co zrobić z tym pierwszym. (╯︵╰,)

*Podaję zysk z uwzględnieniem prowizji 0,39% i przed podatkiem Belki. Prowizja jest niestety nieunikniona, ale podatku można uniknąć odpowiednią optymalizacją lub inwestowaniem z poprzez IKE/IKZE.
**W komentarzach screeny portfela i operacji z Biznesradar.

#finanse #inwestycje #inwestowanie #inwestycjeabackiego #gielda

Wołam: @Kryptonim_Janusz @Mati_Mateusz @DKMaciej @barxik @jankowski90 @DeoLawson @Kyuumeitai ręcznie bo inaczej nie umiem ¯_(ツ)_/¯

Emerytura+ przegłosowana

Za dalszym zadłużaniem kraju głosowało 396 posłów, 3 było przeciw, a 19 wstrzymało się od głosu. Pozdro

Nasdaq w ofensywie. Rywalizacja o giełdę w Oslo nie zwalnia tempa

psav zdjęcie główneOd kilku miesięcy trwa walka o przejęcie większościowych udziałów w Oslo Børs – giełdzie papierów wartościowych w Oslo. W grudniu swoją ofertę złożyło francusko – holenderskie konsorcjum Euronext z siedzibą w Amsterdamie. Propozycja została zaakceptowana w drodze licytacji przez większość akcjonariuszy. W związku z tym Euronext zabezpieczył sobie prawa do 50,5 procent akcji Oslo Børs. Szkopuł w tym, że procedura przetargowa została przeprowadzona z pominięciem i bez wiedzy władz giełdy, co spotkało się z negatywnym odbiorem oferty Euronext. W styczniu do batalii o Oslo Børs dołączył Nasdaq i, obserwując jego ostatnią wzmożoną aktywność, zamierza tę rywalizację wygrać. Brunost na Times SquareW ubiegły piątek Nasdaq opublikował na swoim facebookowym profilu zdjęcie fasady budynku Nasdaq MarketSite na nowojorskim Times Square. Na olbrzymim LED-owym wyświetlaczu można przeczytać ”Nie dorastaliśmy w Norwegii ale w Nasdaq wiemy jak uczynić wzrost możliwym”. Wszystko to na tle popularnego norweskiego specjału – brązowego sera brunost. – Chcemy zasygnalizować, że jesteśmy entuzjastycznie nastawieni do możliwości zakupu Oslo Børs i jesteśmy gotowi, by rozwijać norweski rynek kapitałowy. Rozumiemy, że wszystkie kraje nordyckie mają swoją odrębną specyfikę. Wykorzystanie brunost pokazuje że to odnosimy się do tego z szacunkiem. Ofensywa reklamowa ma na celu pokazanie rzeczywistych intencji spółki wobec obywateli norweskich – mówi szef Nasdaq Nordic Lauri Rosendahl.Nie wszystkim jednak najnowsza kampania Nasdaq przypadła do gustu. Na tym samym facebookowym profilu ukazał się szereg negatywnych komentarzy. Większość z nich wyraźnie sugeruje, by giełdowy gigant trzymał się z dala od norweskiego rynku. Nie brakuje również humorystycznych akcentów:- Krojenie w ten sposób brunost jest w Norwegii uzasadnionym powodem do rozwodu – czytamy w jednym z komentarzy.Poza działaniami informacyjnymi centrali w Nowym Jorku, Nasdaq zainwestował również w prowadzenie analogiczne kroki w przestrzeni publicznej w samej Norwegii. „Połączymy nordyckie rynki kapitałowe” głosi napis na elektronicznym wyświetlaczu na stacji kolejki miejskiej w pobliżu budynku parlamentu w Oslo.>>> Czytaj też: Gibraltar brytyjską kolonią? Wielka Brytania przegrała potyczkę w PE- Wysyłamy jasny sygnał, że czujemy się zobowiązani wobec regionu nordyckiego. Ponadto życzylibyśmy sobie, by każdy mógł wyrobić sobie zdanie na temat tego, w jaki sposób działamy, w przeciwieństwie do tego, jak my i Euronext mówimy, co zamierzamy zrobić. Za nami jedenaście lat doświadczeń na rynku nordyckim i jesteśmy dumni z tego, co udało nam się osiągnąć – dodaje Rosendahl.Norwescy eksperci zauważają, że ofensywa reklamowa pozwala Nasdaq na swego rodzaju oczarowanie norweskich obywateli i dobre zaprezentowanie się przed tamtejszą społecznością. Wskazują również, że rozpoznawalność Nasdaq w Norwegii jest niewielka, a dzięki nieszablonowym działaniom komunikacyjnym przekazują informację o złożonej ofercie nabycia giełdy w Oslo. Trudno wyrokować, czy zakrojona na szeroką skalę kampania informacyjna przyniesie pożądane rezultaty. Euronext zabezpieczając większościowy pakiet akcji stoi na lepszej pozycji wyjściowej. Władze przed trudnym wyboremNajbardziej istotnym pytaniem, które się nasuwa pozostaje sposób, w jaki norweskie władze będą dokonywać oceny sytuacji. Obaj potencjalni nabywcy przedłożyli stosowne wnioski, które muszą uzyskać akceptację ministerstwa finansów zanim ewentualna procedura nabycia akcji mogłaby się rozpocząć. W tym kontekście doradcy prawni giełdy w Oslo argumentują, że władze powinny domagać się tego, by potencjalny nabywca stał się posiadaczem dwóch trzecich udziałów. Takie rozwiązanie spowodowałoby wykluczenie Euronextu, który spotkał się ze sprzeciwem między innymi największych akcjonariuszy w tym banku DNB oraz funduszu emerytalnego KLP. Z taką interpretacją nie zgadzają się prawnicy Euronext argumentując, że takie rozwiązanie stoi w sprzeczności z prawem. Euronext wygrał licytację przeprowadzoną wśród akcjonariuszy giełdy w Oslo w grudniu ubiegłego roku. Procedura przetargowa odbyła się jednak bez wiedzy władz Oslo Børs. W przeciwieństwie do Europejczyków, przedstawiciele Nasdaq spotkali się z władzami giełdy i przedstawili swoje plany co do nabycia Oslo Børs. To rodzi szereg komplikacji wynikających głównie z faktu, iż decyzja podjęta przez akcjonariuszy w grudniu nie może zostać zmieniona i tym samym nie można wycofać się z danej Euronext gwarancji większościowego pakietu akcji. Nasdaq może jednak liczyć na wsparcie ze strony władz i kierownictwa Oslo Børs. Po swojej stronie ma również największych akcjonariuszy. Niemniej zgodzono się, by otrzymał jedynie 35 procent akcji. Sam Nasdaq warunkuje powodzenie transakcji przyznaniem mu dwóch trzecich udziałów choć początkowo zaś domagał się 90 procent akcji.Zdaniem Rosendahla walka o przejęcie udziałów nie może trwać w nieskończoność. Za Nasdaq przemawia doświadczenie w krajach nordyckich, ale również na Islandii i w krajach bałtyckich. Dzięki nabyciu akcji giełdy w Oslo udało by się spiąć interesy strategiczne z regionalnymi. Euronext przekonuje, że uczyni z Oslo centrum swoich operacji finansowych w Europie Północnej i położy solidne fundamenty pod jej rozwój w regionie. Obydwie strony oferują 158 koron za akcje. Pierwotna oferta Amerykanów opiewała na 152 korony, co i tak spotkało się z dobrym przyjęciem władz giełdy w Oslo, które skłonne były zaakceptować nawet niższą propozycję. Ostatecznie wartość transakcji wg szacunków zamknie się w kwocie 6,8 miliarda koron. Euronext sukcesywnie skupuje akcjeObydwaj konkurenci czekają na decyzję resortu finansów oraz Norweskich Władz Nadzoru Finansowego Finanstilsynet. Czas procedury wyłonienia nabywcy wynosi do czterech miesięcy. Decyzja może również zapaść szybciej niż wynika to z przepisów. Szacuje się, że zwycięzca zostanie wyłoniony jeszcze w drugim kwartale tego roku. Może jednak dojść do sytuacji, że żadna z ofert nie zostanie zaakceptowana. Inne scenariusze zakładają, że tylko jeden z potencjalnych nabywców uzyska zgodę lub zielone światło dostaną zarówno Euronext jak i Nasdaq. W tym ostatnim przypadku to europejskie konsorcjum stałoby się nowym większościowym właścicielem Oslo Børs. Euronext przekonuje, że jego oferta została wybrana przez większość akcjonariuszy, a niezdecydowanym zapewnia szybsze i bezpieczniejsze operacje. Francusko – holenderskie konsorcjum zaczęło też skupować akcje notowane na parkiecie w Oslo. W ostatnim czasie nabyło 78 tysięcy papierów wartościowych zwiększając swój akcjonariat do 5,41 %. Euronext dokonuje również operacji korzystając z drugiego konta giełdowego, którego aktywa wynoszą 307 tysięcy akcji, co odpowiada 0,71 % własności. Łącznie zatem Euronext jest posiadaczem 6,12 procenta wszystkich akcji notowanych na giełdzie w Oslo. W cieniu rywalizacji toczy się dyskusja dotycząca oddania norweskiego centrum obrotu papierami wartościowymi zagranicznym podmiotom. Olav Thon właściciel Olav Thon Eiendomsselskap, jednego z dwóch największych przedsiębiorstw na giełdzie w Oslo podchodzi do tego rozwiązania z dużą rezerwą. W jego ocenie Oslo Børs powinno pozostać w norweskich rękach. Wskazuje na to, że za zagranicznymi właścicielami nie przemawiają żadne szczególne atuty i w ślad za transakcją nie pójdą większe korzyści. Obaw Thona nie podziela jednak większość istotnych graczy na norweskim rynku. Armator Herbjørn Hansson, którego firma Nordic American Tankers jest notowana na nowojorskiej giełdzie widzi wiele potencjalnych korzyści wynikających ze współpracy z Amerykanami. Nie brak też pozytywnych opinii na temat Euronext. Niektórzy z inwestorów wprost przyznają, że dalsze utrzymywanie jednolitej, norweskiej struktury właścicielskiej jest niemożliwe i tym samym przejęcie Oslo Børs przez zagraniczny kapitał jest nieuniknione.>>> Czytaj też: Nowy Jedwabny Szlak coraz mniej chiński? Źródła finansowania projektów ulegną zmianie [OPINIA]Autor: Sergiusz Moskal, Instytut Studiów Wschodnich

Ogólnie brzydzę się polityką,…

Ogólnie brzydzę się polityką, mam czarnolistowaną, ale znowu obrzydliwą manipulację wywaliło mi na główną.

Ktoś wkleił taki obrazek (ciąg dalszy w komentarzach):

#polska #ekonomia #finanse #pieniadze #gospodarka #ciekawostki #statystyka #humorobrazkowy

DZIEŃ NA RYNKACH: Na globalnych giełdach spadki – trzeba czekać na rozmowy USA-Chiny i rynek pracy

psav zdjęcie główneNa giełdach w Europie bardzo mocno tanieją akcje spółki Saga, aż o 38 proc. po tym, gdy firma wydała ostrzeżenia co do jej zysku w roku podatkowym 2020, obniżyła dywidendę i zaksięgowała odpisy, co oznacza, że poniosła straty na działalności kontynuowanej.
Saga prognozuje skorygowany zysk przed opodatkowaniem w roku podatkowym 2020 w przedziale 105-120 mln funtów, podczas gdy w roku finansowym 2019 zanotowała zysk 180,3 mln funtów.
W czwartek Niemcy podali tymczasem, że zamówienia w ich przemyśle spadły w lutym o 4,2 proc. mdm, a spodziewano się wzrostu o 0,3 proc. To najmocniejszy spadek od 2 lat. Rdr zamówienia w Niemczech spadły o 8,4 proc., a oczekiwano spadku o 3,1 proc.
W Waszyngtonie trwają negocjacje handlowe USA-Chiny. Są one już w końcowej fazie.
Larry Kudlow, doradca ekonomiczny Białego Domu, powiedział, że Chiny potwierdziły istnienie takich problemów jak kradzież własności intelektualnej i hakerstwo. Uznano to za duży krok naprzód w rozmowach USA-Chiny, bo wcześniej Chiny zaprzeczały występowaniu takich naruszeń.
W czwartek na dojść w Białym Domu do spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa z chińskim wicepremierem Liu Hed, który przewodzi delegacji chińskich negocjatorów w rozmowach z Amerykanami w Waszyngtonie.
Zawarta przez USA i Chiny umowa miałaby dać Pekinowi czas do 2025 r. na wypełnienie zobowiązań związanych z zakupami towarów, a amerykańskim firmom na niezależne funkcjonowanie w Chinach – podają źródła zbliżone do negocjacji w Waszyngtonie.
Tymczasem brytyjska Izba Gmin przyjęła w środę projekt ustawy zmuszającej premier Theresę May do ubiegania się o opóźnienie wyjścia kraju z UE, aby uniknąć bezumownego opuszczenia Wspólnoty w terminie 12 kwietnia.
W czwartek projekt ustawy trafi do Izby Lordów, gdzie eurosceptycy będą prawdopodobnie próbowali podjąć próbę maksymalnego opóźnienia jego dalszego procedowania.
Wczesnym popołudniem Europejski Bank Centralny opublikuje protokół ze swojego marcowego posiedzenia.
Amerykanie podadzą dane z krajowego rynku pracy, m.in. Challenger o cięciach w zatrudnieniu w marcu oraz dane o zarejestrowanych nowych bezrobotnych w tygodniu zakończonym 30 marca. Najważniejsze będą tu jednak piątkowe dane – o stopie bezrobocia w USA w marcu.
W trakcie tego dnia wystąpią bankierzy centralni Fed: Mester i Harker.
Na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku ropa WTI tanieje o 0,2 proc. do 62,34 USD za baryłkę. W środę podano, że zapasy ropy w USA wzrosły w ub. tygodniu o ponad 7 mln baryłek, a ta informacja „przytemperowała” panujący na rynkach paliw optymizm.
Miedź na Comex w Nowym Jorku traci 0,1 proc. do 2,9460 USD za funt, a na LME w Londynie zniżkuje o 0,05 proc. do 6.491,50 USD za tonę.
Euro jest wyceniane o 0,05 proc. niżej – na poziomie 1,1235 USD.
Rentowność 10-letnich UST spada o 2 pkt. bazowe do 2,50 proc., a 2-letnich spada o 2 pkt. bazowe do 2,32 proc.
Indeksy w Europie – godz. 09.25
Indeks Kraj Wartość (pkt.) 1D (%) Euro Stoxx 50 Strefa euro 3427,60 -0,23 DAX Niemcy 11932,01 -0,19 FTSE 100 W.Brytania 7376,42 -0,56 CAC 40 Francja 5453,91 -0,27 IBEX 35 Hiszpania 9481,70 -0,06 FTSE MIB Włochy 21671,70 -0,39

Miedź tanieje na giełdach metali

psav zdjęcie główneNa Comex w Nowym Jorku metal zniżkuje o 0,25 proc. do 2,9410 USD za funt.
„Ceny miedzi mogą jednak rosnąć, ponieważ podaż czerwonego metalu będzie ograniczona, a to zmniejszy ryzyko nieuchronnej +miedziowej apokalipsy+” – oceniają w nocie analitycy Bank of America Merrill Lynch.
Podczas poprzedniej sesji metale przemysłowe zyskiwały na wartości z powodu optymizmu, że może dojść do zawarcia porozumienia handlowego pomiędzy dwoma największymi gospodarkami na świecie.
„Globalne rynki +kibicowały+ sygnałom o postępach w rozmowach handlowych pomiędzy USA a Chinami” – napisała w komentarzu Janet Mirasola z Sucden Futures.
Podczas poprzedniej sesji miedź na LME zyskała 1,0 proc. do 6.492,00 USD za tonę.

Znakomite nastroje na GPW. WIG osiągnął tegoroczne maksimum

psav zdjęcie główneWIG20 wzrósł na zamknięciu o 1,5 proc. do 2.407,63 pkt, przekraczając poziom 2.400 pkt. po raz pierwszy od niespełna dwóch miesięcy. mWIG40 zyskał 1,3 proc. osiągając 4.284,46 pkt., a sWIG80 poszedł w górę o 0,5 proc. do 12.181,98 pkt.
WIG zwyżkował o 1,4 proc. do 61.924,86 pkt. Na środowym zamknięciu WIG osiągnął tegoroczne maksimum. Roczne maksima osiągnęły również indeksy sektorowe – WIG-górnictwo i WIG-nieruchomości. Kolejny rekord pobił WIG.GAMES, który jest publikowany dopiero od 19 marca br.
Obroty na GPW wyniosły 966 mln zł, a na spółkach z WIG20 sięgnęły blisko 808 mln zł. Obroty na całym rynku były o prawie 20 proc. wyższe niż na sesji wtorkowej.
Wśród blue chipów najmocniej wzrosła cena akcji PKN Orlen – o 4,1 proc. W czołówce akcji zwyżkujących były ponadto CD Projekt – wzrost o 3,4 proc. i JSW – w górę o 2,4 proc.
Kurs akcji CD Projekt osiągnął tegoroczne maksimum. Był to jednocześnie rekord cenowy od początku notowań gamingowej spółki na giełdzie.
Na szerokim rynku wyróżniły się akcje 11bit Studios – wzrost o 7,1 proc., Forte – wzrost o 5,2 proc. i Kruk – zwyżka o 4,3 proc.
Po wtorkowej udanej sesji korekcie poddały się akcje CCC (spadek o 3,9 proc.) i Dino Polska (spadek o 1,9 proc.).
>>> Polecamy: BFG udzielił wsparcia Bankowi Millennium w procesie restrukturyzacji SKOK Piast

Spółki pokolenia millenialsów idą na giełdę. Oto 4 najważniejsze debiuty 2019 roku

psav zdjęcie główneOstatnie 12 miesięcy nie rozpieszczało inwestorów w USA w zakresie debiutów giełdowych, gdyż tylko dwie oferty przekroczyły wartość 1 mld USD. Nie są to spółki, których nazwy mówią cokolwiek przeciętnemu inwestorowi. Silna korekta indeksu NASDAQ w I oraz IV kwartale minionego roku nie sprzyjały rynkowi pierwotnemu i w rezultacie mieliśmy tylko 52 debiuty spółek technologicznych. Tym samym, rynek ma dość duży apetyt na świeże debiuty w tym sektorze. Ostatnim głośnym IPO był Snap Inc. jeszcze w 2017 roku. Obecny rok powinien być pewnym przełomem za sprawą kilku głośnych spółek, planujących debiuty na NASDAQu – poza Lyft, to Uber Technologies, Slack Technologies i Pinterest Inc.Wyścig wśród parataksówek Pierwszym znanym debiutantem jest spółka Lyft Inc., której IPO zostało ogłoszone już w czerwcu 2018 r., lecz pierwsze notowanie nastąpiło dopiero 29 marca. Wartość pierwszej oferty publicznej bezpośredniego konkurenta Ubera wyniosła ok. 2,3 mld USD, co całej spółce daje wycenę na poziomie niemal 25 mld USD (razem z akcjami wynikającymi z przyznanych opcji pracowniczych oraz transzami stabilizacyjnymi). O dużym zainteresowaniu inwestorów nowymi spółkami technologicznymi świadczy podwyższenie przedziału wyceny i finalne zamknięcie książki popytu po maksymalnej cenie 72 USD za akcję. To znacznie mniej niż szacowana wartość Uber Technologies Inc., która wynosi ok. 120 mld USD. Spółka, zgodnie z zapowiedziami, ma złożyć prospekt emisyjny w kwietniu. Zgodnie ze sprawozdaniami finansowymi, Lyft w ostatnich 3 latach generował straty na wszystkich poziomach rachunku zysków i strat (tylko 911 mln USD na minusie w 2018 r.) i ujemne przepływy pieniężne. Jednakże w przypadku spółek technologicznych określanych jako „jednorożce” inwestorzy zawsze patrzą przede wszystkim na dynamiki przychodów, a te wynoszą regularnie powyżej 100% r/r. Świadczy to o dużej przestrzeni do zwiększania skali biznesu i będzie przyciągać kolejnych konkurentów, generując presję na marże. >>> Czytaj też: Polska startupowa ziemia obiecana za unijne pieniądze. Wszyscy polują na jednorożcaGłębsze spowolnienie gospodarcze i, co za tym idzie, spadek wydatków konsumpcyjnych może wpędzić spółkę w trwałą nierentowność. W przypadku Lyfta te obawy szybko znalazły odzwierciedlenie w zachowaniu kursu. Debiut wypadł blado, gdyż po wysokim otwarciu (ok. +20%) kurs zaczął się gwałtownie osuwać, by już drugiego dnia notowań spaść poniżej ceny z IPO. Część analityków z Wall Street i inwestorów kwestionuje zakładane tempo wzrostu biznesu Lyfta, uznając ostatnią wycenę za zbyt wymagającą i dyskontująca zbyt wiele pozytywnych czynników i scenariuszy. – Słabe zachowanie kursu Lyfta może postawić pod znakiem zapytania inne głośne debiuty technologiczne planowane na ten rok, gdyż inwestorzy mogą nie być skłonni płacić tak dużo za „premię wzrostową” w wycenie spółki – podkreśla Sebastian Trojanowski, zarządzający portfelami w Domu Maklerskim TMS Brokers.Media społecznościowe w natarciuInnym ciekawym IPO jest Pinterest Inc., czyli portal społecznościowy z przeszło 250 mln użytkowników (wg. danych za IV kw. 2018 r.) – choć to wciąż niewielka liczba w porównaniu z Twitterem (ok. 320 mln), nie mówiąc o Facebooku (2.3 mld). Pinterest w ostatnich 3 latach również dynamicznie poprawiał przychody (średnio o ok. 60% r/r). Proces monetyzacji użytkowników przynosi efekty, gdyż koszty nie rosły już tak szybko i w 2018 r. udało się zmniejszyć stratę o ok. 63 mln USD (ok. 8% przychodów). Niemniej, w tego typu spółce kluczowa jest dynamika przyrostu liczby użytkowników. Przykładowo, Snap Inc. mimo bardzo wysokich dynamik przychodów do tej pory nie zdołał w żadnym kwartale pokazać zysku, a pojawiły się trudności ze zwiększaniem bazy użytkowników. Skutkowało to silną przeceną kursu akcji w kolejnych miesiącach po IPO. Tu barierę wzrostu może stanowić mnogość różnych portali, aplikacji mobilnych itd., z których dany użytkownik korzysta i nie jest w stanie używać więcej. Tym samym niektóre aplikacje tracą użytkowników na rzecz innych. Jest to zbiór ograniczony i warto o tym pamiętać w kontekście tego typu spółek.Data debiutu Slack Technologies Inc. jest póki co nieznana, lecz spółka już zdążyła zakomunikować, że oferta będzie odbywać się w trybie aukcji publicznej, tj. bez udziału instytucji oferujących. Nie będą również emitowane nowe akcje, gdyż spółka posiada dużą ilość gotówki na bilansie i jest w stanie sama finansować potrzeby kapitałowe w najbliższych okresach. Właściciel platformy komunikacyjnej dla korporacji jest wyceniany obecnie na ok. 7-10 mld USD przy ok. 85 tys. klientów generujących przychody. Wydaje się, że akurat to IPO jest relatywnie mało atrakcyjne dla inwestorów z uwagi na brak emisji nowych akcji, wąską specjalizację produktową i ograniczony potencjał długoterminowego wzrostu.Podsumowując, z pewnością inwestorzy czekają przede wszystkim na debiut Uber Technologies z uwagi na globalne spektrum działalności oraz wielkość spółki. To byłoby pierwsze tak duże IPO od debiutu Alibaba Group Holding Ltd w 2014 r. Z drugiej strony, utrzymująca się wysoka zmienność na rynku akcji, liczne obawy o kondycję wzrostu gospodarczego na świecie oraz relatywnie wysoki poziom wycen spółek technologicznych nasuwają obawy, iż kumulacja IPO może być przejawem przesilenia na rynku po ponad 10 latach hossy. – Należy też pamiętać, że głośne debiuty często odbywają się w oparach przesadnego optymizmu. Skutkuje to dużymi przecenami cen ich akcji w ciągu kilku miesięcy, gdy tylko pojawią się rysy na prognozach wzrostu. Często nad kursem wisi też podaż akcji pracowniczych i menedżerskich – dodaje Sebastian Trojanowski z TMS Brokers.>>> Czytaj też: Jak Sztokholm stał się wylęgarnią jednorożców? Dzięki urlopowi na prowadzenie biznesu

Saxo Bank: Niemcy mogą stanowić epicentrum recesji w UE

psav zdjęcie główneW oczekiwaniu na rozstrzygnięcie negocjacji handlowych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami, Europa znajduje się w sytuacji, w której każdy rezultat może okazać się niekorzystny. Im bardziej ugodowe będzie ewentualne porozumienie, tym większe prawdopodobieństwo przesunięcia przez Chiny części swojego popytu na import z Europy w kierunku Stanów Zjednoczonych. Jednak bez względu na jakość porozumienia, istnieje ryzyko deglobalizacji i spowolnienia wzrostu gospodarczego, co stanowiłoby podwójny problem dla Unii Europejskiej, największego na świecie bloku ekonomicznego z nadwyżką handlową.W miarę jak Europa zbliża się do recesji, która nastąpi pod koniec tego roku bądź na początku przyszłego roku, nieuchronnie kolejny raz pojawią się tradycyjne wątpliwości o charakterze egzystencjalnym, zaburzające otoczenie polityczne i finansowe UE. W skrócie, Europa zasługuje w tym momencie na uwagę, ponieważ II kwartał będzie niewątpliwie stanowić dla niej istotny punkt zwrotny. Albo pojawi się więcej oznak postępującej dysfunkcji, albo rządy państw europejskich podejmą zdecydowane działania dotyczące zagrożenia populizmem i nieefektywnych fiskalnych/przewidzianych przez Europejski Bank Centralny fundamentów unii gospodarczej i walutowej.>>> Czytaj też: Twardy brexit może uderzyć w polski eksport. Może spaść o około 1,8 mln złNa szczęście dla Europy gospodarka unijna jest najlepiej przygotowana do potencjalnej reformy sektora finansowego i nowych bodźców fiskalnych ze względu na powszechnie wdrożone programy oszczędnościowe. Niestety wiele państwowych organów fiskalnych stosujących tę samą walutę i podlegających temu samemu bankowi centralnemu jest dysfunkcyjnych (tj. zasadniczo każdy finansuje swoje potrzeby w walucie obcej – co np. jest korzystne dla Niemiec, ale niekorzystne dla państw peryferyjnych).Dla EBC jeszcze gorszy jest fakt, iż wariant polegający na „przeciąganiu i udawaniu” nie jest już możliwy. Stopy procentowe mają już wartości ujemne, przez co brakuje pola manewru dla polityki pieniężnej. W przypadku rozszerzenia bilansu, przy bilansie wynoszącym około 4,7 bln EUR, EBC nie może tak po prostu powrócić do luzowania ilościowego, przynajmniej nie do zasad „klucza kapitałowego” obowiązujących w okresie luzowania ilościowego w latach 2015-2018, nakładających obowiązek zakupu obligacji skarbowych poszczególnych państw członkowskich proporcjonalnie do ich PKB.Jednym z kluczowych przykładów są tu Niemcy: na wolnym rynku nie jest dostępnych do zakupu wystarczająco dużo niemieckich obligacji skarbowych, ponieważ dług tego kraju jest zbyt mały, a Niemcy jeszcze bardziej ograniczają tę podaż za pośrednictwem nadwyżek fiskalnych.Innym wyzwaniem dla Europy jest fakt, iż jest to blok ekonomiczny być może najgorzej przygotowany na nadchodzące spowolnienie gospodarcze. Kiedy światowa gospodarka wkracza w okres pogorszenia koniunktury, największe straty odnotowują gospodarki dysponujące nadwyżką handlową, najbardziej uzależnione od globalnego popytu. Biorąc pod uwagę, iż Europa jest jedynym większym blokiem ekonomicznym z dużą łączną nadwyżką, jej – a w szczególności, niemiecka – pozycja jest wyjątkowo niekorzystna w kontekście spowolnienia światowego wzrostu gospodarczego, co można już było zaobserwować w drugiej połowie ubiegłego roku, kiedy to w III kwartale PKB Niemiec przyjął wartość ujemną, a w IV kwartale wyniósł 0,0% w ujęciu kwartalnym. Jeżeli nastąpi pogorszenie stanu globalnej gospodarki, Niemcy mogą stanowić epicentrum recesji w UE.Nie jest pewne, w jaki sposób Europa poradzi sobie z recesją i zagrożeniami o charakterze egzystencjalnym w 2019 i 2020 r., w szczególności biorąc pod uwagę, iż, jak zaznaczyliśmy powyżej, największe straty mogą ponieść gospodarki „rdzenia Unii”. W związku z tym w bieżącym roku można się spodziewać zasadniczych zmian politycznych: pod koniec maja odbędą się wybory do europarlamentu, które stanowić będą kolejny ważny test nastrojów populistycznych. Mimo iż populiści nie mówią jednym głosem, ze względu na rozłożenie ich ugrupowań wzdłuż całego tradycyjnego spektrum politycznego, mogą jednak okazać się destrukcyjną siłą.Możemy jednak być spokojni, że zwolennicy UE mają plan; przekazanie władzy politycznej i w EBC po majowych wyborach będzie pod tym względem uważnie obserwowane. Prawdopodobny nowy główny ekonomista EBC, Irlandczyk Stephen Lane, jest zdecydowanym zwolennikiem unii gospodarczej i walutowej i ma szereg planów pogłębienia rynków kapitałowych strefy euro o europejskie „bezpieczne aktywa” – swego rodzaju obligacje współdzielone (ang. semi-mutualised), czy wręcz tzw. papiery wartościowe zabezpieczone obligacjami skarbowymi (SBBS). To jednak plany techniczne; realnym testem będą kwestie strukturalne i gotowość polityczna, ponieważ przywódcy państw członkowskich będą musieli zobowiązać się do mutualizacji co najmniej solidnej części swoich bilansów na potrzeby realizacji tej wizji. Ze względu na cykl wyborczy, 2019 r. będzie rokiem zwrotnym, w którym do władzy dojdą nowi przywódcy struktur unijnych, w tym nowy prezes EBC pod koniec roku oraz nowi przewodniczący Rady i Komisji Europejskiej.Już w II kwartale powinno być jasne, kto jest nominowany na stanowisko prezesa EBC, jednak ze względu na fakt, iż polityka banku centralnego z dużym prawdopodobieństwem będzie podlegać naciskom fiskalnym, polityczna strona tego równania może mieć znacznie większą wagę. Pogłębiony i bardziej zintegrowany unijny rynek kapitałowy może zapewnić mocny impuls dla euro, jednak pytanie brzmi, czy przyszli przywódcy UE będą skłonni podjąć taką decyzję? Aprecjacja euro może być trudna do czasu rozpoczęcia procesu rozszerzenia unii gospodarczej i walutowej. Alternatywa jest zbyt skomplikowana, by ją omawiać w tym miejscu, jednak niekoniecznie oznacza osłabienie euro, o ile wynikiem końcowym byłaby dewaluacja w niektórych krajach peryferyjnych poprzez częściowe równoczesne finansowanie nowych walut, zamiast wyjścia ze strefy euro.>>> Czytaj też: Eksperci BGK: Światowy popyt na ropę i gaz osiągnie szczyt w latach 2030-2035W I kwartale naszym hasłem była „panika polityczna”, ponieważ banki centralne reagowały na chaos związany z delewarowaniem w IV kwartale 2018 r. Jak zauważył nasz CIO Steen Jakobsen w prognozie makroekonomicznej tuż po marcowym posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku, ta panika już się zakończyła. Najpierw Bank Japonii i EBC, a obecnie również i Fed, zaprzestały dalszych prób normalizacji polityki pieniężnej. W przypadku Fed konieczne jest jeszcze zakończenie redukcji bilansu oraz obniżenie stóp procentowych o kilkaset punktów bazowych; amerykański bank centralny ma też duże pole manewru do ponownego rozpoczęcia luzowania ilościowego, biorąc pod uwagę dużą podaż obligacji skarbowych w związku z olbrzymim deficytem administracji prezydenta Trumpa. Ponieważ taki ruch w kierunku złagodzenia polityki Fed zbiegnie się najprawdopodobniej ze spowolnieniem gospodarczym w Stanach Zjednoczonych i delewarowaniem rynków, deprecjacja dolara może w tym roku zająć więcej czasu.W kontekście słabnącego światowego wzrostu najmniej atrakcyjne wydają się dolary surowcowe ze względu na rosnące bańki spekulacyjne na rynkach mieszkaniowych, co nieuchronnie wpływa na kredyty, a tym samym na prognozowany wzrost gospodarczy. Nasza długoterminowa opcja kupna tych walut ostatecznie powinna zrównoważyć ryzyko spadku, jednak dopóki polityka banków centralnych tych krajów nie zacznie przypominać polityki pozostałych rynków rozwiniętych – tj. mniej więcej zerowe stopy procentowe i rozszerzanie bilansu, aby uporządkować bałagan wywołany prywatnymi kredytami – ryzyko to się utrzyma.Zagrożenia dla wzrostu gospodarczego nadal stanowią powód do obaw dla rynków wschodzących, jednak uważamy, że Chiny zapewnią niejaką stabilizację, ponieważ dążą do stabilnej waluty i przyciągnięcia kapitału, aby pogłębić swoje rynki kapitałowe i stać się krajem deficytowym (kluczowy krok na rzecz przekształcenia CNY w aktywo rezerwowe). JPY może poradzić sobie z tegorocznymi okresami podwyższonego ryzyka delewarowania, jednak japoński rząd jest gotowy do wdrożenia bodźców fiskalnych, a Bank Japonii wykazuje chęć do współpracy w tym zakresie w celu uniknięcia wzrostu zmienności kursu jena.Pełna wersja prognoz Saxo Banku na II kwartał roku do pobrania TUTAJ.John J. Hardy, dyrektor ds. strategii rynków walutowych w Saxo Banku