Rodzinny interes pedofila z…

Rodzinny interes pedofila z Lichenia.
Ks. Eugeniusz M. jednym z bohaterów filmu Sekielskiego. Kulisy odwołania kustosza sanktuarium w Licheniu
Parafia w Licheniu jest jedną z najbogatszych w Polsce. Jej miesięczne wydatki sięgały nawet 20 mln zł – wynika z naszych rozmów z byłymi bliskimi współpracownikami księdza M. Przedstawiciele zakonu marianów twierdzą, że faktyczna kwota jest kilkakrotnie mniejsza, ale gdy poprosiliśmy o stosowne dokumenty, odmówiono nam. Mimo obracania wielkimi kwotami, w parafii nie jest prowadzona fachowa dokumentacja. Wpływy i wydatki są zapisywane w brulionach. Eugeniusz R. i inni pracownicy sklepików przy parafii nie mają kasy fiskalnej ani w inny sposób nie dokumentują obrotu. Podobnie jest z przyjmowaniem towaru do sklepów – dostawcy nie otrzymują pokwitowania. System ten pozwala na nadużycia.

Przez kilka lat pieniądze wpłacane przez wiernych na budowę bazyliki w Licheniu wyciekały szerokim strumieniem na cele nie mające z tą inwestycją nic wspólnego. Pieniędzmi na budowę bazyliki zarządzali członkowie rodziny księdza M., m.in. Eugeniusz R., Krystyna O., Wiridiana S. (kuzyni i kuzynki księdza). Jeden z kuzynów, Zdzisław N., był prawą ręką księdza M. w sprawach finansów sanktuarium. W Licheniu mówi się o nim jako o „kierowniku inwestycji”.W rozmowie z dziennikarzem Polsatu Zdzisław N. przyznał, że zajmuje się m.in. zatwierdzaniem faktur do zapłaty. Tymczasem przedstawiciele zakonu marianów w oficjalnym liście stwierdzili, że Zdzisław N. „doradzał jedynie w sprawach procesu budowlanego. Nie podejmował żadnych decyzji merytorycznych, ponieważ nie miał do tego ani upoważnienia, ani kompetencji”.

Gdy członkowie rodziny księdza M. zajmowali się finansami Lichenia, bardzo poprawiła się ich sytuacja materialna. Jeden z krewnych księdza zbudował pod Warszawą willę dla swojej córki wartą około 2 mln zł. Inni rozbudowali gospodarstwa, kupili nowe samochody.

Ksiądz M. w wywiadzie przyznał, że w Licheniu pracowało kilkunastu jego krewnych i tylko oni zajmowali się pieniędzmi wpłacanymi na rzecz sanktuarium. Już 6 lipca 2004 r. zwróciliśmy się do księdza Andrzeja Pakuły, prowincjała Zgromadzenia Księży Marianów w Polsce, o ustosunkowanie się do naszych ustaleń. Poinformowano nas, że członkowie rodziny księdza M. „nie mają kontaktu z pieniędzmi”.
Ksiądz dobrodziej

Bardziej bulwersująca niż rozporządzanie pieniędzmi sanktuarium przez rodzinę księdza M. jest jego znajomość z Bogdanem Ch., ogrodnikiem, osobistym kierowcą i jednym z najbliższych współpracowników. – Swój homoseksualizm odkryłem dopiero dzięki księdzu M. Dlatego, że jestem gejem, byłem z nim blisko związany i zaliczany do zaufanych pracowników – mówi Bogdan Ch. Ch. twierdzi, że kiedy został zatrudniony w Licheniu, został partnerem seksualnym księdza. – W zamian, choć oficjalnie zarabiałem 800 zł, mogłem w krótkim czasie wybudować dom w Ostrowie Wielkopolskim, w ciągu kilku lat zmieniłem wiele samochodów, a dziś żyję z procentu bankowego – mówi Ch. Ksiądz M., pytany o Ch., gwałtownie zaprzeczył i zakończył rozmowę.

Wśród prezentów, jakie miał otrzymać od księdza M., Ch. wymienia m.in. chevroleta luminę, BMW Z3, mercedesa klasy S oraz chryslera 300 M. Pytany, czy nie rzuca bezpodstawnych oszczerstw na księdza, Ch. mówi, że „człowiek zarabiający 800 złotych miesięcznie nie mógłby odłożyć pieniędzy nawet na luksusowy samochód”. Na te wyznania ksiądz M. powiedział tylko: „Samochodów nie fundowałem, pieniędzy nie dawałem ani nie pożyczałem. Rozmowa skończona”.

Gdy z wynikami dziennikarskiego śledztwa zapoznaliśmy księdza Andrzeja Pakułę, prowincjała Zgromadzenia Księży Marianów w Polsce, tego samego dnia otrzymaliśmy pismo od adwokata Andrzeja Zawory z sopockiej Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów, w którym grozi się sprawami sądowymi. W sprawie Bogdana Ch. mecenas Zawora napisał: „Pracownik ten został zwolniony z pracy przez księdza kustosza, w związku z czym postanowił on zemścić się na swoim byłym pracodawcy, a przy okazji zaszkodzić wizerunkowi całego Zgromadzenia Księży Marianów oraz bazyliki w Licheniu”. Jednocześnie Zawora prosił nas o „czas niezbędny do zbadania sprawy przez władze zgromadzenia i ustosunkowania się przez prowincję do wszystkich faktów i zarzutów byłego pracownika”. Miesiąc później przełożeni księdza Eugeniusza M. odwołali go ze stanowiska kustosza bazyliki i zakazali kontaktów z mediami.

#katolicyzm #finanse #polska #neuropa #religia #bekazkatoli #patologia #ciekawostki #pedofilewiary
https://www.wprost.pl/kraj/10215853/ks-eugeniusz-m-jednym-z-bohaterow-filmu-sekielskiego-kulisy-odwolania-kustosza-sanktuarium-w-licheniu.html

Zwyżki głównych indeksów na GPW. JSW odrabia straty

psav zdjęcie główneWIG20 wzrósł o 0,6 proc. do 2.191,91 pkt., WIG zwyżkował o 0,5 proc. do 56.913,26 pkt., mWIG40 poszedł w górę o 0,4 proc. do 3.969,20 pkt., a sWIG80 zyskał 0,1 proc. do 11.754,70 pkt.
Obroty na GPW wyniosły 645 mln zł, z czego 534 mln zł przypadło na spółki z WIG20.
Około godz. 17.18 niemiecki indeks DAX rośnie o 0,38 proc., a S&P500 zniżkuje 1,31 proc.
W gronie spółek z WIG20, które odnotowały wzrosty podczas piątkowej sesji były: JSW – o 5,9 proc., KGHM – o 3,2 proc., i Dino Polska – o 3,1 proc.
Akcje JSW zwyżkowały po serii ośmiu spadkowych sesji z rzędu.
W czwartek wieczorem Dino Polska podało, że skonsolidowany zysk netto wyniósł w I kw. 2019 roku 67,0 mln zł wobec 55,9 mln zł rok wcześniej. Konsensus PAP Biznes zakładał 63,6 mln zł zysku netto. Przepływy operacyjne spółki zamknęły się kwotą 28,7 mln zł, a w I kw. 2018 wyniosły 43,5 mln zł.
Natomiast podczas piątkowej telekonferencji spółka ogłosiła, że spodziewa się w tym roku niskiej, dwucyfrowej sprzedaży LfL i nadal będzie pracować nad poprawą marży EBITDA o około 0,1-0,2 pp.
W gronie spółek z WIG20, których kursy akcji najbardziej straciły, były: CD Projekt (o 1,0 proc.), PZU (o 0,8 proc.) i Lotos (o 0,8 proc.).
Ze spółek szerokiego rynku pozytywnie wyróżniły się w piątek: Kania – wzrost o 15,0 proc., Enter Air – o 6,5 proc., R22 – o 6,3 proc., Bogdanka – o 5,8 proc. Zyskały również ceny akcji Benefit Systems – o 2,9 proc., i Torpolu – o 1,8 proc.
Cena ZM Kania zwyżkowała w najwyższym jednosesyjnym tempie od kwietnia 2012 roku.
Kurs Bogdanki zwyżkował, kończąc serię pięciu sesji spadkowych.
Cena akcji Benefit Systems zwyżkowała po czterech spadkowych sesjach z rzędu.
Torpol podał, że podpisał z PKP umowę o wartości 568 mln zł brutto na przebudowę układów torowych wraz z infrastrukturą towarzyszącą na linii E59 od granicy woj. dolnośląskiego do Leszna.
Ze spółek szerokiego rynku negatywnie wyróżniły się w piątek: Elektrobudowa – spadek o 9,1 proc. i Braster – o 6,4 proc.
Akcje Elektrobudowy zniżkowały po raz piąty z rzędu. Kurs był najniższy od października 2003 roku. Spółka poinformowała, że rozmawia z bankami na temat restrukturyzacji finansowania i zakłada, że w maju podpisze z nimi umowę standstill. >>> Czytaj też: Zderzenie cywilizacji to fakt? Taka narracja osłabia USA i jest na rękę Chinom [OPINIA]

Finansowanie Polimerów Police. Grupa Azoty ma porozumienie z Hyundai i KIND

psav zdjęcie główneUdział Hyundai Engineering i KIND polegałby na objęciu nowych akcji w kapitale zakładowym PDH i wniesieniu wkładu na kapitał zakładowy tej spółki w kwocie, odpowiednio, 80 mln USD oraz 50 mln USD, podano także. „Zgodnie z postanowieniami porozumienia o współpracy inwestycyjnej strony będą prowadziły rozmowy oraz negocjacje w dobrej wierze, zmierzające do uzgodnienia wszystkich istotnych elementów udziału Hyundai i KIND w finansowaniu projektu Polimery Police” – czytamy w komunikacie.  Porozumienie o współpracy inwestycyjnej nie stanowi wiążącego zobowiązania stron do przeprowadzenia inwestycji. Realizacja ewentualnej inwestycji uzależniona będzie m.in. od pozytywnego wyniku badania due diligence oraz uzyskania wewnętrznych zgód korporacyjnych przez Hyundai i KIND na przeprowadzenie Inwestycji, zastrzeżono.  Porozumienie o współpracy obowiązuje do 1 grudnia 2019 r.  Pod koniec marca Grupa Azoty informowała, że w strukturze finansowania inwestycji Polimery Police, oprócz finansowania dłużnego oraz środków własnych, niezbędne będzie pozyskanie ok. 200 mln euro środków od inwestorów zewnętrznych. 12 kwietnia br. PDH Polska podpisała listy intencyjne z koncernami Hyundai Engineering oraz KIND w zakresie zainwestowania łącznej kwoty 130 mln USD w realizację projektu Polimery Police. Grupa Azoty zajmuje drugą pozycję w UE w produkcji nawozów azotowych i wieloskładnikowych, a takie produkty jak melamina, kaprolaktam, poliamid, alkohole OXO, czy biel tytanowa mają również silną pozycję w sektorze chemicznym znajdując swoje zastosowanie w wielu gałęziach przemysłu. Jej skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 10 mld zł w 2018 r. >>> Czytaj też: Stocznia się chwieje, a PiS ma problem

Debiut Ubera w cieniu protestów. Spółka liczy na 9 mld dol. od inwestorów

psav zdjęcie główneDebiut giełdowy Ubera poprzedziły w środę protesty kierowców w 10 amerykańskich miastach, w tym Nowym Jorku, Chicago, Los Angeles, San Francisco i Waszyngtonie. Demonstracje odbyły się też w kilku miastach w Europie.
Kierowcy na znak protestu przeciw niskim zarobkom wyłączali aplikacje. Gildia Niezależnych Kierowców, zrzeszająca ludzi pracujących dla Ubera i podobnych firm, zorganizowała karawanę samochodów na nowojorskim Moście Brooklińskim.psav video target
Kierowcy urządzili też 24-godzinny protest na międzynarodowym lotnisku w Los Angeles. Protestujący domagają się wyższej stawki za kilometr oraz obniżenia opłat na rzecz Ubera.
Firma wydała komunikat, w którym zapewnia, że pracuje nad poprawą warunków pracy oferowanej kierowcom. >>> Czytaj też: Wielkie zakupy Ubera. Firma kupuje konkurenta za 3,1 mld dolarów

Czerwona sesja na GPW. Akcje JSW i Orlenu mocno w dół

psav zdjęcie główneWIG20 spadł o 1,9 proc. do 2.179,40 pkt., WIG zniżkował o 1,5 proc. do 56.637,25 pkt., mWIG40 poszedł w dół o 0,6 proc. do 3.953,92 pkt., a sWIG80 stracił 0,5 proc. do 11.744,96 pkt.
Obroty na GPW wyniosły 727 mln zł, z czego 611 mln zł przypadło na spółki z WIG20.
Około godz. 17.20 niemiecki indeks DAX spada o 1,77 proc., a S&P500 zniżkuje 1,24 proc.
W gronie spółek z WIG20, których kursy akcji najbardziej straciły były: JSW (o 5,3 proc.), PKN Orlen (o 4,0 proc.) i KGHM (o 3,4 proc.). Zniżkował również Bank Pekao – o 2,6 proc. oraz CCC – o 1,6 proc.
Kurs akcji JSW zniżkował ósmą sesję z rzędu i był na najniższym poziomie od września 2016 roku. Od początku roku wycena spadła ok. 30 proc.
W trakcie sesji KGHM poinformował, że zamierza ustanowić program emisji obligacji, w ramach którego dojdzie do pierwszej emisji niezabezpieczonych obligacji do kwoty 2 mld zł w II kw. 2019.
Przed sesją wyniki za I kwartał podał Bank Pekao. Skonsolidowany zysk netto w tym okresie spadł do 242,3 mln zł z 392,3 mln zł rok wcześniej. Zysk okazał się zgodny z konsensusem PAP Biznes, który zakładał, że wyniesie 243,5 mln zł.
W trakcie konferencji przedstawiciele zarządu banku podtrzymali, że 2019 rok przyniesie wzrost zyskowności, a także wyrazili oczekiwania, że przyszłoroczne składki, jakie zapłaci spółka na BFG, nie będą tak wysokie jak płacone w 2019 roku. Przed końcem sesji spółka ponadto poinformowała, że chce wyemitować obligacje podporządkowane o łącznej wartości nominalnej do 750 mln zł.
CCC poinformowało natomiast, że zarząd spółki będzie rekomendował walnemu zgromadzeniu wypłatę dywidendy w wysokości 0,48 zł na akcję – za 2017 rok spółka wypłaciła 2,3 zł na akcję.
Jedynymi spośród spółek z WIG20, które odnotowały wzrosty podczas czwartkowej sesji były: PGE – o 1,1 proc. i Tauron – o 0,6 proc.
Ze spółek szerokiego rynku negatywnie wyróżniły się w czwartek: ZM Kania – spadek o 15,7 proc., EuCO – o 11,2 proc., R22 – o 9,7 proc., Benefit Systems – o 6,1 proc., Elektrobudowa – o 5,8 proc., i AmRest – o 5,2 proc.
Kurs akcji ZM Kania pogłębił historyczne minimum. Benefit Systems zniżkował czwartą sesję z rzędu i od początku roku cena akcji straciła ok. 34 proc.
Elektrobudowa odnotowała najniższy kurs od grudnia 2003 roku i straciła do początku roku ok. 40 proc.
Natomiast kurs AmRestu był najniższy od lutego 2019. AmRest poinformował po środowej sesji, że w I kw. 2019 miał 6,2 mln euro zysku netto jednostki dominującej wobec konsensusu PAP Biznes, zakładającego 7,3 mln euro.
Ze spółek szerokiego rynku pozytywnie wyróżniły się w czwartek: Braster – wzrost o 14,8 proc., Vivid Games – o 13,0 proc., Enea – o 7,1 proc., Bank Handlowy – o 4,9 proc., i Ten Square Games – o 3,1 proc.
Enea poinformowała w środę wieczorem, że według szacunków na poziomie skonsolidowanym miała 246 mln zł zysku netto i 799 mln zł EBITDA w I kw. 2019. Konsensus PAP Biznes przewidywał zysk netto na poziomie 266,9 mln zł i 736,3 mln zł EBITDA.
Vivid Games poinformował przed czwartkową sesją, że skonsolidowana strata netto w I kw. 2019 r. wyniosła 665,3 tys. zł, podczas gdy rok wcześnie strata wyniosła 1.748,1 tys. zł. Przepływy operacyjne zamknęły się kwotą 586,3 tys. zł, a w I kw. 2018 roku 464,7 tys. zł.
Kurs Banku Handlowego zyskał, przerywając serię pięciu spadkowych sesji z rzędu.
Akcje Ten Square Games wzrosły drugą sesję z rzędu, ustanawiając nowe maksimum historyczne.

KGHM zapłaci niższy podatek. Ustawa trafi do prezydenta

psav zdjęcie główneChodzi o nowelizację ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin uchwaloną przez Sejm 12 kwietnia. W Senacie za uchwałą o przyjęciu ustawy bez poprawek głosowało 61 senatorów, przeciw 20, nikt się nie wstrzymał.
Zdaniem autorów ustawy, jej skutkiem finansowym będzie obniżenie wpływu do budżetu państwa o szacunkową kwotę 180 mln zł w 2019 roku oraz 240 mln zł w latach kolejnych. W trakcie prac nad ustawą w parlamencie, nie zostało do niej przedstawione stanowisko rządu. Ustawa ma wejść w życie pierwszego dnia miesiąca następującego po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia.
Według KGHM w sumie z tytułu podatku firma zapłaciła ponad 11 mld zł.
Podczas prac nad ustawą jej autorzy zapowiadali, że nowelizacja stanowi „pierwszy krok w kierunku dalszego sukcesywnego obniżania tego podatku, by był na poziomie takim, jak jest mniej więcej średnia w tych krajach, w których ten podatek obowiązuje” i „jeżeli tylko budżet na to pozwoli, będą składać kolejne wnioski o obniżenie tego podatku”.
W uzasadnieniu nowych przepisów napisano, że podatek od niektórych kopalin wywiera istotny, negatywny wpływ na sytuację KGHM, gdyż jego potęgowa konstrukcja i wysokość ograniczają możliwości inwestycyjne spółki, zagrażając możliwości utrzymania wielkości produkcji niezbędnej do stabilnego funkcjonowania. Przywoływali, że KGHM zatrudnia ponad 33 tys. pracowników i jest kluczowym podmiotem gospodarczym nie tylko w regionie, ale w całej Polsce.
Według autorów ustawy obniżenie wymiaru podatku udostępni dodatkowe fundusze KGHM Polska Miedź, które istotnie przełożą się na długoterminową stabilność i rozwój spółki. Uwolnione fundusze umożliwią zwiększone inwestycje w eksplorację i eksploatację złóż rud miedzi.
Podatek od wydobycia niektórych kopalin (miedzi i srebra) jest pobierany w Polsce od 18 kwietnia 2012 r. Wielkość podatku, który wpływa do budżetu państwa, zależy od: wartości surowców na rynku światowym, od kursu dolara amerykańskiego, w którym miedź i srebro są notowane na giełdzie oraz od wolumenu wydobycia. Podstawę opodatkowania stanowi ilość miedzi oraz srebra zawarta w wyprodukowanym koncentracie. Obniżenie podatku od niektórych kopalin o 15 proc. było jednym z punktów umowy zawartej w woj. dolnośląskim między PiS a Bezpartyjnymi Samorządowcami po ubiegłorocznych wyborach samorządowych. Ponadto w ub. roku rząd przyjął projekt umożliwiający firmom wydobywczym dokonywanie darowizn w wysokości do 5 proc. wartości podatku od kopalin na rzecz lokalnych samorządów. >>> Czytaj też: Środki po obniżce podatku miedziowego mogą trafić na inwestycje lub redukcję długu – prezes KGHM

Ekonomia powinna być obowiązkowy na maturze. Wszyscy na tym zyskamy

Gdyby dzisiejszemu maturzyście kazać wyrecytować pierwsze wersy Pana Tadeusza lub wyliczyć trzykrotność liczby log54, najprawdopodobniej mu się uda. Jednak gdyby zapytać go o ubezpieczenia społeczne, sposób wyboru najkorzystniejszego kredytu czy politykę fiskalną państwa – z prawidłową…

Silne spadki głównych indeksów na GPW. W WIG20 najwięcej straciła JSW

psav zdjęcie główneWIG20 spadł o 2,5 proc. do 2.233,80 pkt., WIG zniżkował o 2,1 proc. do 57.845,47 pkt., mWIG40 poszedł w dół o 1,4 proc. do 4.008,60 pkt., a sWIG80 stracił 0,9 proc. do 11.818,37 pkt.
Obroty na GPW wyniosły 716 mln zł, z czego 587 mln zł przypadło na spółki z WIG20.
Około godz. 17.20 niemiecki indeks DAX spadał o 1,64 proc., a S&P500 tracił 1,56 proc.
W gronie spółek z WIG20, których kursy akcji najbardziej straciły były: JSW (o 6,5 proc.), PGE (o 5,9 proc.) i Tauron (o 4,4 proc.).
Analityk Wood&Co Andy Jones obniżył rekomendację dla JSW do „sprzedaj” z „trzymaj”, a cenę docelową akcji spółki zmniejszył do 50 zł z 101 zł wcześniej – poinformowała agencja Bloomberg.
Z kolei w poniedziałek ArcelorMittal, jeden z głównych partnerów gospodarczych JSW, poinformował, że planuje tymczasowo wstrzymać pracę części surowcowej w krakowskiej hucie, czyli wielkiego pieca i stalowni. Jak zapowiedział prezes ArcelorMittal Poland Geert Verbeeck, zamknięcie nastąpi we wrześniu i potrwa „miesiące lub kwartały”. JSW, komentując decyzję hutniczego koncernu, poinformowała PAP, że nie przewiduje znaczących zmian poziomu dostaw węgla koksowego do ArcelorMittal.
Kurs akcji JSW był na najniższym poziomie od października 2016 roku. Od maksimum ze stycznia 2018 roku akcje straciły przeszło połowę wartości.
W poniedziałek po sesji PGE podało szacunkowe wyniki za I kwartał 2019 roku. Skonsolidowana EBITDA wyniosła około 1.822 mln zł wobec 2.214 mln zł rok wcześniej, a skonsolidowany zysk netto wyniósł około 585 mln zł wobec 935 mln zł rok wcześniej. Konsensus PAP Biznes zakładał, że EBITDA w pierwszym kwartale wyniesie 2.007 mln zł, a zysk netto 819 mln zł.
„Wyniki PGE są o około 10 proc. niższe od moich oczekiwań i od konsensusu. W mojej ocenie, to przede wszystkim efekt gorszego wyniku z segmentu energetyki konwencjonalnej i ciepłownictwa, a także korekt konsolidacyjnych” – powiedział PAP Biznes analityk Pekao IB Maksymilian Piotrowski.
Jedyną spółką z WIG20, która odnotowała wzrost podczas wtorkowej sesji był CD Projekt – o 0,1 proc.
Ze spółek szerokiego rynku negatywnie wyróżniły się we wtorek: British Automotive Holding – spadek o 17,2 proc., Braster – o 12,3 proc., Cognor – o 10,6 proc., Workservice – o 10,0 proc. i Benefit Systems – o 8,7 proc. Spadła również cena XTPL – o 6,9 proc. i Banku Handlowego – o 5,0 proc.
Braster poinformował po poniedziałkowej sesji, że nie będzie dysponował 29 maja 2019 roku środkami pozwalającymi na wykup obligacji serii A o łącznej wartości nominalnej 10,5 mln zł. Zarząd spółki chce przesunąć termin wykupu na 29 listopada 2020 roku.
We wtorek członek zarządu Cognora Krzysztofa Zoła poinformował, że EBITDA grupy Cognor może być w drugim kwartale 2019 roku niższa niż w pierwszym kwartale, a w pierwszych trzech miesiącach tego roku EBITDA grupy spadła do 26,8 mln zł z 57,8 mln zł rok wcześniej.
Cena akcji Benefit Systems zniżkowała do najniższego poziomu od października 2016 roku, a akcje XTPL były najniżej od grudnia 2018 i straciły ok. 35 proc. od maksimum w lutym 2019.
Kurs akcji Banku Handlowego był z kolei najniżej od lipca 2009 roku.
Zniżkowały również ceny akcji spółek powiązanych z Leszkiem Czarneckim: Idea Bank stracił 8,8 proc., Getin Holding 7,8 proc., a Getin Noble Bank 6,3 proc.
Jak poinformowała gazeta Parkiet KNF oczekuje, że Getin Noble Bank i Idea Bank pozyskają nowy kapitał od inwestorów przed udzieleniem przez nadzorcę zgody na połączenie. Gazeta napisała, że KNF postrzega połączenie nierentownych spółek jako potencjalnie zwiększające ryzyko dla polskiego sektora bankowego.
Ze spółek szerokiego rynku pozytywnie wyróżniły się: Serinus – wzrost o 4,7 proc., Mangata – o 2,2 proc. oraz Altus TFI – o 2,1 proc.

DZIEŃ NA FX: FI: Złoty stabilny wobec euro, dopóki nie będzie wyraźnego ruchu EUR: USD

psav zdjęcie główne„Póki para EUR/USD nie ruszy się, to nie spodziewam się większej zmiany kursu złotego. Gdyby dolar się umocnił, to wówczas można oczekiwać osłabienia złotego” – powiedział PAP Biznes analityk rynku walutowego DM BOŚ Konrad Ryczko.
Ryczko dodał, że inwestorzy zwracają uwagę na rozwój sytuacji w negocjacjach handlowych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami.
„W piątek może sporo się wyjaśnić. Jestem w stanie wyobrazić sobie trzy podstawowe scenariusze. Za najbardziej prawdopodobny uznaję taki, że doszłoby do przedłużenia negocjacji. Wówczas spodziewałbym się umocnienia EUR/USD do poziomu 1,10-1,11, maksymalnie 1,10, co mogłoby się przełożyć na osłabienie złotego wobec euro do 4,30-4,31. Mniej prawdopodobny wydaje się scenariusz, że strony od razu dogadują się w tym tygodniu” – ocenił Konrad Ryczko.
Za najmniej prawdopodobne analityk DM BOŚ uznał, że doszłoby do zerwania negocjacji, co w jego opinii mogłoby prowadzić do umocnienia się dolara wobec euro do poziomu 1,07-1,08.
RYNEK DŁUGU
„Spodziewamy się spadku rentowności, zwłaszcza na dłuższym krańcu krzywej. W krótkim terminie uważamy, że rentowność pięciolatek w krótkim terminie zejdzie do 2,30 proc., a w perspektywie miesiąca do 2,25 proc., zaś w przypadku dziesięciolatek do 2,95 proc. w krótkim terminie, a za miesiąc do 2,90 proc.” – powiedział PAP Biznes strateg rynku stopy procentowej PKO Banku Polskiego Arkadiusz Trzciołek.
Resort finansów poinformował we wtorek, że na przetargu zamiany 9 maja dojdzie do transakcji sprzedaży na 5 seriach SPW: OK0521, PS1024, WZ0524, WZ0528 i DS1029 i do transakcji odkupu na 4 seriach: PS0719, DS1019, WZ0120 i PS0420.
Arkadiusz Trzciołek dodał, że podaż na najbliższym przetargu zamiany może wynieść ok. 4,5 mld zł i będzie zbliżona do poprzedniej aukcji.
We wtorek ekonomiści Komisji Europejskiej podwyższyli prognozy deficytu sektora gg Polski na 2019 r. do 1,6 proc. PKB z 0,9 proc. PKB, a na 2020 r. do 1,4 proc. PKB z 1,0 proc. PKB. Prognozy biorą pod uwagę większość pakietu fiskalnego i opłatę przekształceniową OFE, ale nie uwzględniają innych źródeł finansowania wydatków socjalnych.
Na rynkach bazowych rentowność niemieckich 10-latek spada do -0,035 proc., a amerykańskich idzie w dół do 2,466 proc.
wtorek wtorek poniedziałek 16.17 9.32 15.45 EUR/PLN 4,2892 4,2848 4,2804 USD/PLN 3,8349 3,8208 3,8260 CHF/PLN 3,7546 3,756 3,7529 EUR/USD 1,1185 1,1214 1,1188 PS0421 1,66 1,68 1,67 PS0424 2,31 2,34 2,34 DS1029 2,96 3,00 3,01

Misseling na opcjach strategicznych szkodą wielkich rozmiarów [FELIETON]

psav zdjęcie główne Jednym z najpopularniejszych obecnie słów w młodzieżowym slangu jest „dzban”. To zwycięzca plebiscytu za 2018 r. Tuż za nim uplasowały się „masny” oraz prestiż”. W kategorii najciekawiej zbudowanych wyróżnia się „zwyklak” i „mamadżer”. Przekładając na specyficzny język, jakim posługują się giełdowi inwestorzy, można uznać, że dzban to odpowiednik frajera, a frajer to według jednego z opisów znalezionych w internecie „inwestor najniżej stojący w hierarchii giełdowej”. Nad nim jest plankton, a wyżej leszcz, czyli nieomal arystokrata! Mimo to frajer to bardzo pożyteczny osobnik, dostarcza bowiem stojącym wyżej w giełdowej hierarchii inwestorom niezbędny kapitał. „Dzięki frajerom odbywa się pierwotna jego akumulacja. Frajer, by utrzymać się w grze, często się zapożycza. W skrajnych przypadkach dochodzi nawet do zastawów na własnych organach, na przykład na nerce.” Oznacza to, że frajer w żadnym przypadku nie może być masny, czyli tłusty, bo jeśli rzeczywiście przez jakiś przypadek nim się stanie, to z automatu awansuje o dwie pozycje wyżej, czyli na giełdowego leszcza albo zwyklaka. Temu i tak daleko do mitycznego „grubasa”, bo to on wyznacza giełdowe trendy i to za nim starają się podążać tłumy leszczy.Jakie są jednak najpopularniejsze określenia ostatniego roku na polskim rynku kapitałowym, które zrobiły dużą karierę? Bez wątpienia prawdziwą gwiazdą wymienianą w wielu przypadkach przy okazji kolejnych afer jest „misseling”, co dosłownie oznacza chybioną, niedopasowaną sprzedaż. Historycznie określenie to sięga czasów wciskanych powszechnie Polakom polisolokat, czy oferowanych równie ochoczo polskim firmom toksycznych opcji walutowych. Kolejne według mojego rankingu to „przegląd opcji strategicznych” oraz „szkoda wielkich rozmiarów”. We wszystkich trzech przypadkach mam jednak spore problemy z jednoznacznym określeniem ich znaczenia. Czy misselingiem nie jest powszechnie deklarowana formuła przy zawarciu związku małżeńskiego – „i cię nie opuszczę aż do śmierci”? Oczywiście, biorąc pod uwagę fakt, iż dopiero po pewnym czasie uwidacznia się tzw. „niedopasowanie” jednego albo obu małżonków, którzy w momencie zawierania transakcji małżeńskiej byli pewni, że są super dopasowani i zgodni z oczekiwaniami drugiej strony. Czy masowym, stosowanym na ogromną skalę misselingiem nie jest rynek suplementów, który w Polsce osiągnął w ubiegłym roku wartość 5 mld zł? Śmiem twierdzić, że tak. Koncerny osiągają gigantyczne zyski, bo „dzbany” i „frajerzy” chłoną płynące zewsząd reklamy, jak dziki połykają pod ich wpływem setki tysięcy dragów, wierząc w ich ozdrowieńczą moc. Czy oferta sprzedaży jest niedopasowana do klienta ? Tego nikt nie wie i się nie dowie, bo nawet jeśli zjesz wiadro suplementu, to prawdopodobnie jedyną reakcją będzie niestrawność. To ciekawe, że w szemranym procederze uczestniczą wszyscy, łącznie z mediami, gdzie lokowane są idące w setki milionów budżety i wszyscy niby wiemy, że to misseling, ale ponieważ nikt nie umarł, a kasa płynie, to nikomu to nie przeszkadza. Wracając jednak do świata finansów określeniem, które zrobiło ostatnio prawdziwą furorę jest „przegląd opcji strategicznych”. I znowu wrócę tutaj do małżeńskiego porównania, gdy jeden z partnerów ma już dosyć i zaczyna zastanawiać się, co dalej życiem począć. Pozostać przy swoim, poszukać nowego czy po prostu odejść w zaświaty, popełniając życiową plajtę. Prekursorem ogłaszania tzw. przeglądu opcji strategicznych były giełdowe spółki balansujące na krawędzi wypłacalności. Puszczając taki komunikat w ESPI mniej więcej mówiły tak: „drodzy akcjonariusze, w obliczu tego, że kres biznesu, jaki prowadzimy wydaje się bliski, postanowiliśmy się zastanowić co dalej, bo dalej to już nie bardzo damy radę”. Czyli kapitan pyta uprzejmie pasażerów (akcjonariuszy) statku, gdzie płynąć, bo wody już za dużo nabrał i albo zmieni akwen i styl pływania, albo spocznie wkrótce na dnie. I to było jasne ostrzeżenie, że jest naprawdę źle. Niestety potem określenie to zaczęło lekko ewoluować i stało się na tyle popularne, że zaczęło oznaczać mnie więcej – kurs jest dobry, ale mógłby być szybszy, jeśli pojawi się inwestor, który wsypie do baku dopalacze. Wiec ogłaszamy „przegląd” i czekamy na chętnego z ofertą. Jeśli ten się nie pojawia albo oferuje zbyt mało za przejęcie kontroli nad statkiem, to nic się nie stało i płyniemy dalej. I tak parę giełdowych spółek dalej płynie po zakończeniu przeglądu opcji, bo panny z dopalaczami okazały się zbyt mało atrakcyjne i w dodatku biedne.Trzecim określeniem, które uległo ostatnio sporej dewaluacji, jest „szkoda wielkich rozmiarów”. W tym określeniu lubują się trzyliterowe służby próbujące dopaść białe kołnierzyki, uzasadniając wniosek o areszt. Występuje też tzw. szkoda „znacznych rozmiarów”, która laikowi może mylić się z tą „wielkich”. Nie istnieje pojęcie szkody małych rozmiarów, ale widocznie to hasło słabo się medialnie sprzedaje. A różnica między „znacznych” a „wielkich” jest taka, że ta pierwsza dotyczy mienia przekraczającego wartości 200 krotności najniższego miesięcznego wynagrodzenia, a przy drugiej mnożnik ten rośnie do 1000 (prawo karne) w chwili popełnienia czynu zabronionego. Tutaj jednak coś się nie zgadza. Wieloletniemu prezesowi Lotosu zarzucono, że wyrządził szkodę „znaczących rozmiarów”, gdyż podpisał umowę w 2011 r. na 246 tys. zł. Minimalne wynagrodzenie brutto wynosiło wówczas 1386 zł, czyli przeliczając 200-krotność wychodzi 277,2 tys. zł. Czyli do określenia „znaczących” brakuje prawie 30 tys. zł, ale pewnie nikomu to nie przeszkadzało. Ważne, że za znaczącą szkodę grozi minimum 6 miesięcy pozbawienia wolności. Pozostawiając te dywagacje, należałoby się jednak zastanowić nad równoważnikiem do „szkody znaczących rozmiarów”, dla której powinien być „zysk znaczących rozmiarów”. Prezes kierował spółką w latach 2002 – 2016. Jej kapitalizacja od momentu debiutu w 2005 r. na GPW wzrosła przez 14 lat z 3,5 mld zł do 5,5 mld zł, a zysk tylko za 2016 r. przekroczył 1 mld zł netto. Sam prezes „znacząco” się w tym okresie też nie wzbogacił, bo jako jeden z niewielu przez cały ten okres podlegał ustawie kominowej. Z zestawienia tych faktów wynika, że albo trzeba być dzbanem „znaczących rozmiarów”, by nie dostrzegać „znaczącego” ryzyka kierowania „znaczącą” spółką albo „niedopasowanym” po misselingu propaństwowym managerem, który po wyborze opcji strategicznej do końca wbrew trudnościom ją realizował. >>> Czytaj też: Minister Czerwińska ma plan dla rynku pracy [WYWIAD DLA DGP] Autor: Dariusz Jarosz, prezes Martis Consulting

585 mln zł zysku netto. PGE podawała wyniki finansowe za I kw. 2019

psav zdjęcie główneWedług wstępnych szacunków, produkcja energii elektrycznej netto w I kwartale 2019 r. w jednostkach wytwórczych PGE wyniosła około 15,6 TWh, wolumen dystrybucji wyniósł 9,3 TWh, a sprzedaż do odbiorców finalnych wyniosła 11,5 TWh. Wolumen sprzedaży ciepła wyniósł 20,9 PJ, podano. „Skonsolidowany zysk operacyjny powiększony o amortyzację i odpisy aktualizujące (EBITDA) w I kwartale 2019 r. wyniósł około 1 822 mln zł, w tym: EBITDA segmentu Energetyka Konwencjonalna: 677 mln zł, EBITDA segmentu Ciepłownictwo: 403 mln zł, EBITDA segmentu Dystrybucja: 643 mln zł, EBITDA segmentu Obrót: 167 mln zł, EBITDA segmentu Energetyka Odnawialna: 184 mln zł” – czytamy w komunikacie. Skonsolidowany zysk netto przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł około 585 mln zł (czyli 0,31 zł na akcję). Nakłady inwestycyjne wyniosły 1 008 mln zł. Szacunkowe zadłużenie netto na dzień 31 marca 2019 r. wyniosło około 11 894 mln zł, podano również. Średnia cena hurtowa energii zrealizowana przez segment Energetyki Konwencjonalnej w I kwartale 2019 r. wyniosła 243,9 zł/MWh, wskazano. Publikacja skonsolidowanego raportu za I kwartał 2019 r. nastąpi 28 maja 2019 r. Grupa PGE wytwarza 43% produkcji energii elektrycznej (w tym segment Energetyki Konwencjonalnej ok. 42%) w Polsce oraz 25% ciepła z kogeneracji. Dodatkowo, 9% krajowej energii odnawialnej pochodzi z jej instalacji. Linie dystrybucyjne GK PGE obejmują ok. 40% powierzchni Polski i dostarczają energię elektryczną do 5,4 mln odbiorców końcowych, czyli 25% klientów w kraju. Na rynku detalicznym ma 5,3 mln klientów, stanowiących ok. 30% odbiorców końcowych w Polsce. Spółka jest notowana na GPW od 2009 r.