BREAKING W styczniu 2020…

BREAKING

W styczniu 2020 roku pensja minimalna wyniesie 2600zł (zamiast planowanych 2450zł)

To wzrost o 15% r/r i ponad 50% wartości średniej krajowej z czerwca 2018!

Jak już wcześniej zapowiedziano, od stycznia 2021 kolejny wzrost o 15% r/r do 3000zł

#bekazpisu #ekonomia #finanse #biznes #przedsiebiorczosc #firma #neuropa #polityka #4konserwy

Darmowe gry F2P to przyszłość branży. Na mikrotransakcjach można zarobić krocie

psav zdjęcie główneO tym, że na grach z rozmachem, takich jak „Wiedźmin 3: Dziki Gon”, można sporo zarobić, wiedzą już wszyscy. Do dziś tytuł ten sprzedał się w 40 mln egzemplarzy, a akcje odpowiedzialnej za niego spółki CD Projekt (CDP) w ciągu czterech lat od premiery hitu zyskały ponad 800 proc. na wartości (obecnie firma wyceniana jest na ponad 24 mld zł). Inwestorzy liczą na to, że długo wyczekiwana gra studia „Cyberpunk 2077”, która będzie miała premierę 16 kwietnia 2020 r., okaże się kolejnym spektakularnym sukcesem. Fenomen warszawskiego producenta przyczynił się do tego, że inwestowanie w spółki gamingowe na giełdzie stało się bardzo modne. Po kilku latach zarówno na głównym parkiecie, jak i na NewConnect, wręcz zaroiło się od firm działających w segmencie elektronicznej rozrywki.>>> Czytaj też: Fiat 500 w USA to nieudany eksperyment. Model będzie wycofany ze Stanów
Nowością jest jednak to, że wysokie przychody notują już nie tylko spółki tworzące duże gry, jak wspomniany „Wiedźmin 3”, którego wypuszczenie na rynek zajęło ponad trzy lata. Rosnącym powodzeniem cieszą się również małe produkcje powstające za relatywnie nieduże pieniądze, raptem w kilka miesięcy. Ich sukcesy czasem zaskakują samych twórców. – Wchodząc do branży, wiedziałem, że czeka mnie dobry biznes. Ale bez fałszywej skromności mogę stwierdzić, że nie miałem pojęcia, iż gra „House Flipper”, której produkcja kosztowała 300 tys. zł, może przynieść 20 mln zł zaledwie pół roku od premiery – przyznaje nam Krzysztof Kostowski, prezes grupy PlayWay, finansującej wiele zespołów produkujących gry.
Na rynku coraz lepiej radzą sobie też spółki tworzące gry oparte na formule F2P (z ang. free to play), czyli tytułów darmowych– choć tylko pozornie. Produkcje te stanowią rodzaj usługi (z ang. GaaS – game as a service) – ich autorzy stale je rozwijają, a tym samym oferują graczom coraz to nowe wyzwania. Zarabiają tym więcej, im dłużej gra będzie skupiać uwagę użytkowników. Rodzimym królem F2P jest spółka Ten Square Games, producent ponad 200 tytułów, w tym najpopularniejszej obecnie na świecie gry wędkarskiej „Fishing Clash”. W lipcu 2019 r. przychody wygenerowane przez tę produkcję osiągnęły rekordowy w historii spółki miesięczny poziom 16,7 mln zł, przy wydatkach marketingowych na poziomie 6,1 mln zł. Spółka wprowadza właśnie swój hitowy tytuł na rynek chiński.
Co ciekawe, także CDP ma na swoim koncie udaną grę F2P – „Gwint: Wiedźmińską Grę Karcianą”. Choć nie wiadomo dokładnie, jak wielkim okazała się ona sukcesem, bo spółka księguje z niej przychody wraz z przychodami prowadzonej przez siebie platformy sprzedającej gry – GOG.com. Firma chwali się jednak, że to głównie dzięki Gwintowi w II kwartale 2019 r. platforma GOG zarobiła 2,2 mln zł, czyli o 22 proc. więcej niż rok wcześniej.
To świetne wyniki, chociaż bardzo daleko im jeszcze do najlepszych tytułów zagranicznych spółek. Mobilna gra „Candy Crush” przynosi dziennie aż 4,2 mln dol. z tytułu wykupionych do gry dodatków (tzw. mikrotransakcji), a rocznie ponad miliard dolarów. Inny hit – „Clash of Clans” – generuje ponad 1,6 mld dol. rocznie. Strzelanka „Fortnite” dała zaś w ubiegłym roku blisko 2,4 mld dol. przychodu. Czy wejście na giełdę to rzeczywiście złoty interes dla każdej firmy gamingowej? I czy inwestorzy dobrze rozumieją nowe modele sprzedaży?
Kasa z diamencików
Twórcy gier tłumaczą, że z ich produkcją jest trochę jak z filmami. Najpierw trzeba sporo zainwestować, a dopiero po premierze wiadomo, czy wyszedł im hit. – Czas produkcji gry jest często nawet o wiele dłuższy niż w przypadku filmu. Potrzeby kapitałowe są więc bardzo duże. Finansowanie wyłącznie długiem nie wchodzi w grę ze względu na zbyt wysokie ryzyko niepowodzenia. A banki rzadko są zainteresowane dawaniem kredytów, zwłaszcza małym firmom – mówi Michał Stępień, szef studia Jujubee, wydawca m.in. gier „Kursk” i „Realpolitiks”. I dodaje, że właśnie dlatego giełda jest świetną opcją dla mniejszych firm, mimo że oczywiście wiąże się z dodatkowymi obowiązkami i prowadzeniem odpowiedniej polityki informacyjnej.
>>> Treść całego artykułu można znaleźć w
weekendowym wydaniu Magazynu DGP i na EDGP

*przejaw braku…

*przejaw braku odpowiedzialności rodziców (w końcu sam się na świat nikt nie pchał)
#przegryw #finanse #ekonomia

Prawda jest taka, że…

Prawda jest taka, że „Titanic” tonie. Mowa tu oczywiście o Ethereum. Nagadali wam bzdur, że to rewolucja, że cały przemysł potrzebuje wymieniać się nicniewartymi ciągami znaczków, że lodówka i pralka muszą się ze sobą komunikować za pomocą tokenów i takie tam bzdury. Wisienką na torcie jest zupełna nieprzewidywalność i niejasność w stosunku do tej pseudo kryptowaluty. Poważne koncerny świata miałyby się uzależniać od jakiegoś szita prowadzonego przez ruskiego dzieciaka? Bądźmy poważni.

Teraz może pojawić się pytanie typu no dobra, ale dlaczego bitcoin jest lepszy w sensie dlaczego ktoś potrzebowałby bitcoina? Nie znam się na korporacjach, giełdach itd., ale wiem jedno. Szary człowiek potrzebuje bitcoina, żeby uczciwie i przejrzyście oszczędzać. Bitcoin to najbardziej przejrzysta kryptowala. Świat już wybrał. Bitcoin jest numerem jeden. Lamusy mogą straszyć flippeningami, ale wystarczy, że co dwa lata soibie zerkniecie na cenę i już będziecie wiedzieć co wybiera świat.

Ethereum – tonący statek. Uciekajcie czym prędzej, bo, tak jak na prawdziwym Titanicu, szalup nie starczy dla każdego.

Game Over https://coinmarketcap.com/currencies/ethereum/

#bitcoin #ethereum #kryptowaluty #finanse #pieniadze

Religię ze szkół należy…

Religię ze szkół należy wyprowadzić. Każdy ma prawo do swojej wiary, jednak żadna z nich nie powinna być faworyzowana. Zajęcia z religii powinny być prowadzone w salach katechetycznych i finansowane przez związek wyznaniowy.

Praca 21,7 tys. nauczycieli religii w 2018 roku kosztowała budżet 1 482 mln.

Za te pieniądze można kupić ponad 1500 karetek pogotowia, zbudować ponad 6000 mieszkań i zbudować blisko 200 nowych żłobków. Ponadto można wybudować za te pieniądze 114 basenów.

Za mało jest języków obcych w szkołach. Za mało plastyki i przedmiotów ścisłych. Religia jest zawsze i wszędzie.

Tylko lewica mówi o tym. Tylko lewica chce to zmienić.

Głosuj mądrze tej jesieni.

Tutaj cały program Lewicy – KW Sojusz Lewicy Demokratycznej

#religia #wiara #polska #lewica #lewicarazem #partiarazem #razem #kosciol #finanse #gospodarka #pieniadze #ekonomia #neuropa #4konserwy #polityka

DZIEŃ NA GPW: Główne indeksy na zielono; w WIG20 najmocniej w górę JSW

psav zdjęcie główneNa czwartkowym zamknięciu WIG20 wzrósł o 0,2 proc. do 2.106,89 pkt., WIG zwyżkował o 0,3 proc. do 56.358,3 pkt., mWIG40 poszedł w górę o 0,86 proc. do 3.819,87 pkt., a sWIG80 zyskał 0,25 proc. do 11.660,31 pkt.
Obroty na GPW wyniosły 786 mln zł, z czego 722 mln zł przypadło na spółki z WIG20.
WIG20 rozpoczął czwartkowe notowania 9 pkt. na plusie, po czym testował poziom 2.105 pkt. O godz. 10.30 osiągnął dzienne maksimum, a następnie do godz. 15 był w trendzie spadkowym i ponownie testował wspomniane wsparcie. W ciągu pół godziny przed otwarciem sesji w Stanach WIG20 spadł o ponad 10 pkt., a po otwarciu, na którym amerykańskie indeksy rosły o blisko 1 proc., WIG20 zaczął rosnąć i zakończył sesję 0,2 proc. na plusie.
DAX rósł o 0,83 proc., a S&P500 zwyżkował 0,78 proc. – o godz. 17.20.
W WIG20 wzrostami wyróżniły się: JSW – kurs akcji poszedł w górę o 6,9 proc., oraz PGNiG – wzrost o 2,9 proc.
Negatywnie wyróżniły się notowania – Cyfrowy Polsat w dół o 2,8 proc., Orange – straciły 2,1 proc., oraz Play, którego notowania spadły o 13,5 proc.
Play podał przed czwartkowym otwarciem, że cena 23,09 mln akcji, wystawionych do sprzedaży przez Kenbourne i Tollerton, w procesie przyspieszonej budowy księgi popytu, została wyznaczona na 30,5 zł.
Rada nadzorcza PZ Cormay zgodziła się na nabycie wszystkich akcji swojej spółki zależnej Orphee po cenie jednostkowej nie wyższej niż 1,95 zł. Zarząd docelowo planuje przeprowadzenie przymusowego wykupu akcji Orphee, a następnie chce doprowadzić do wycofania akcji tej spółki z obrotu w systemie NewConnect.
„Zakończenie konsolidacji emitenta i Orphée na poziomie kapitałowym oraz uporządkowanie organizacyjne grupy kapitałowej Emitenta, obejmujące m.in. eliminację statusu spółki publicznej/giełdowej podmiotu (Orphée) z tej grupy, innego niż jednostka dominująca (emitent), jest jednym z elementów strategii rozwojowej emitenta” – napisano w komunikacie.
Kurs Cormay wzrósł o 16,6 proc., a Orphee o 10,4 proc.
Na szerokim rynku notowania LC Corp wzrosły o 7 proc., a notowania PBKM zyskały 4,1 proc.
Negatywnie wyróżnił się kurs akcji Grupy Azoty – spadł o 4,5 proc., podczas gdy tuż po otwarciu rósł o 5,3 proc.
W czwartek przed sesją spółka poinformowała, że zysk netto Grupy Azoty przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł w II. kw. 2019 roku 68 mln zł wobec straty na poziomie 48,3 przed rokiem. Analitycy ocenili, że wyniki grupy są bardzo dobre i zbieżne z oczekiwaniami. Ich zdaniem trzeci kwartał również powinien być dla grupy bardzo dobry.
Getin Holding poszedł w dół o 4,8 proc.
Drugą sesję z rzędu notowania Ursusa rosną w dwucyfrowym tempie. W czwartek kurs akcji spółki wzrósł o 22 proc.
Spółka poinformowała we wtorek po sesji, że Ursus i spółka zależna Ursus Bus podpisały z Enerkon Solar International protokół ustaleń w celu zawarcia umowy inwestycyjnej, na podstawie której fundusz zainwestuje w Ursus.

DZIEŃ NA FX: FI: Stabilizacja złotego i rentowności

psav zdjęcie główne”EUR/PLN zszedł do poziomów, które mogą się utrzymywać, więc nie spodziewam się tu w najbliższych dniach dużych zmian. Każde podejście kursu do poziomu 4,40 widzę jako okazję do sprzedaży euro, natomiast nie widzę przesłanek przemawiających za spadkiem EUR/PLN do 4,30″ – powiedział PAP Biznes główny ekonomista XTB, Przemysław Kwiecień.
RYNEK DŁUGU
W czwartek rentowności krajowych SPW rosły na środku i na długim końcu krzywej rentowności o około 6-7 pb względem końca środowej sesji.
„Rynek długu w Polsce ma szansę się we wrześniu stabilizować w pobliżu obecnych poziomów. Rynek wykonał już ruch i nie spodziewam się tutaj spadków rentowności” – powiedział Kwiecień.
Na rynkach bazowych rentowność amerykańskich 10-latek wyniosła 1,531 proc., a niemieckich: -0,607 proc.
czwartek czwartek środa 15.31 9.27 15.28 EUR/PLN 4,3418 4,3475 4,3419 USD/PLN 3,9214 3,9407 3,9424 CHF/PLN 3,9877 4,0086 4,004 EUR/USD 1,1072 1,1032 1,1013 PS0721 1,55 1,55 1,55 PS1024 1,77 1,72 1,71 DS1029 1,96 1,9 1,89

Rekordowe przychody Grupy Azoty. Kluczowe były niskie ceny gazu

psav zdjęcie główneW ubiegłym roku Grupa Azoty za ponad dwieście milionów euro kupiła spółkę Compo Expert, niemieckiego producenta nawozów sztucznych. Dzięki tej inwestycji koncern mocniej wszedł na nowe rynki pozaeuropejskie.
W czwartek spółka poinformowała w raporcie, że zysk netto Grupy Azoty przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej wyniósł w drugim kwartale 2019 roku 68 mln zł wobec straty na poziomie 48,3 przed rokiem. Przychody ze sprzedaży grupy wzrosły w tym czasie do 2,74 mld zł z 2,38 mld zł przed rokiem.
Zdaniem Wardackiego, kluczowe dla spółki w ostatnich miesiącach były niskie ceny gazu. Jednak utrzymująca się od dwóch lat susza w rolnictwie negatywnie odbija się na sprzedaży produktów na rynkach europejskich. „Aczkolwiek my coraz więcej eksportujemy, coraz bardziej dywersyfikujemy (…) Compo Expert ma duże znaczenie, nawozy specjalistyczne, kierujemy naszą ofertę dalej, poza Europę, żeby równoważyć wahania klimatyczne” – wyjaśnia.
W porównaniu do analogicznego okresu 2018 roku przychody Grupy w pierwszym półroczu br. wzrosły o 25 proc. W segmencie nawozów Grupa zanotowała 1 572 mln zł przychodów, czyli o ponad pół miliarda złotych więcej niż rok wcześniej. EBITDA wyniosła 941 mln zł. Według wiceprezesa zarządu Grupy Azoty Pawła Łapińskiego, najważniejszym elementem, który miał wpływ w pierwszym półroczu w stosunku do pierwszego półrocza 2018 roku były zmiany cen produktów. „Wzrost cen naszych produktów przyniosły około czterysta milionów dodatkowych wpływów do EBITDA-y” – wyjaśnił.
Skonsolidowane wydatki inwestycyjne Grupy w pierwszym półroczu wyniosły 439 mln zł, czyli podobnie jak w tym samym okresie roku ubiegłego. 202 mln zł pochłonęły inwestycje związane z rozwojem biznesu, 60 mln zł wydano na inwestycje związane z utrzymaniem biznesu – poinformowała spółka w prezentacji. „Najwięcej inwestycji w tym półroczu kierujemy do Puław” – powiedział Łapiński.
>>> Czytaj też: W dni robocze Warszawa ma ponad 2 mln mieszkańców. W weekendy o prawie 200 tys. mniej

BIAŁA KSIĘGA – za nieużycie jej mogą cię czekać sankcje.

Od 1 września 2019 roku zaczyna obowiązywać tzw. biała księga podatników.
Od 1 stycznia 2020 roku rozpoczną się sankcje, jeśli nie sprawdzimy swoich kontrahentów (lub użyjemy złego numeru konta bankowego)
A tak przy okazji – księga jest jednym wielkim wyciekiem danych osobowych jednoosobowych DG

PGE i PKN Orlen mają list intencyjny o współpracy w morskiej energetyce wiatrowej

psav zdjęcie główne”Cieszę się, że Polska wpisuje się w globalny trend dotyczący inwestycji w morską energetykę wiatrową. W Polityce Energetycznej Państwa założyliśmy ok. 10 GW mocy z morskiej energetyki wiatrowej” – powiedział wiceminister energii Krzysztof Kubów podczas uroczystości podpisania listu w czasie XXIX Forum Ekonomicznego w Krynicy. „Musimy działać, inwestować, analizować wszelkiego rodzaju koszty. Byłoby rzeczą niemądrą, gdybyśmy nie współpracowali. Współpraca będzie optymalizować koszty, ale to też proces logistyki, przygotowania tej inwestycji, ten list ma służyć optymalizacji” – wskazał prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. „Mogę tylko wyrazić optymizm, że polskie czempiony potrafią współpracować, wykorzystywać swój potencjał i się nim dzielić” – dodał prezes PGE Henryk Baranowski. Grupa PKN Orlen zarządza sześcioma rafineriami w Polsce, Czechach i na Litwie, prowadzi też działalność wydobywczą w Polsce i w Kanadzie. Jej skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 109,7 mld zł w 2018 r. Spółka jest notowana na GPW od 1999 r. Grupa PGE wytwarza 43% produkcji energii elektrycznej (w tym segment Energetyki Konwencjonalnej ok. 42%) w Polsce oraz 25% ciepła z kogeneracji. Dodatkowo, 9% krajowej energii odnawialnej pochodzi z jej instalacji. Linie dystrybucyjne GK PGE obejmują ok. 40% powierzchni Polski i dostarczają energię elektryczną do 5,4 mln odbiorców końcowych, czyli 25% klientów w kraju. Na rynku detalicznym ma 5,3 mln klientów, stanowiących ok. 30% odbiorców końcowych w Polsce. Spółka jest notowana na GPW od 2009 r. Jej skonsolidowane przychody wyniosły 25,95 mld zł w 2018 r.  

Złoto najdroższe od ponad sześciu lat. Skąd tak dynamiczne wzrosty cen?

psav zdjęcie główneSkok notowań kruszcu w złotych jest większy niż w przypadku wycen dolarowych i wynosi aż 28 proc., licząc od początku roku – to dlatego, że w 2019 r. także dolar wyraźnie drożeje w stosunku do naszej waluty.
Możliwość szybkiego i dużego zarobku na złocie przyciąga do tego rynku coraz więcej inwestorów, którzy chcąc wykorzystać sytuację, lokują swoje pieniądze w funduszach inwestujących w złoto. Według Analiz Online w sierpniu tego typu fundusze były zdecydowanie najlepsze na polskim rynku i zyskały na wartości średnio 8,8 proc., podczas gdy zdecydowana większość innych funduszy zakończyła miesiąc spadkiem wycen.
Według danych publikowanych przez Bloomberga tylko w sierpniu do amerykańskich funduszy inwestujących w złoto napłynęły kapitały, za które kupiono 101,9 tony kruszcu. Po tych zakupach wszystkie fundusze inwestujące w złoto posiadają go 2453,4 ton. To najwięcej od połowy 2013 r. i jednocześnie o ponad tysiąc ton więcej niż na przełomie lat 2015 i 2016, kiedy zainteresowanie złotem było najmniejsze w ostatnich latach. Wtedy notowania oscylowały w okolicach 1050 dol. za uncję.
Generalnie porównanie przebiegu dwóch wykresów: cen złota w dolarach i wielkości zapasów złota w posiadaniu funduszy inwestujących w ten kruszec pozwala na postawienie tezy, że to właśnie napływy (i odpływy) kapitału do tych funduszy są najważniejsze dla kierunku zmian notowań tego cennego metalu – kiedy zapasy funduszy maleją (bo inwestorzy wycofują z nich pieniądze, więc aby je zwrócić, fundusz musi sprzedać część złota), wtedy złoto tanieje, a kiedy zapasy rosną, tak jak ostatnio, złoto drożeje.
Dlaczego w ostatnich miesiącach popularność złota rośnie tak szybko? Najważniejsza jest w tym kontekście kombinacja dwóch czynników: po pierwsze rynek finansowy coraz bardziej obawia się tego, że gospodarka światowa zmierza w stronę co najmniej wyraźnego spowolnienia, a może nawet recesji. W takiej sytuacji zazwyczaj spora część kapitałów szuka tzw. bezpiecznych przystani, a złoto od zawsze do takich właśnie się zalicza. Strach przed spowolnieniem potęgowany jest przez ryzyko eskalacji wojen handlowych oraz zbliżający się szybkimi krokami termin brexitu, w sytuacji gdy wciąż nie widać żadnej szansy na jakiekolwiek porozumienie, które Londyn mógłby zawrzeć w tej sprawie z Brukselą. Kolejne dane statystyczne publikowane w Europie, w Chinach, a ostatnio także w Stanach Zjednoczonych potwierdzają, że sytuacja gospodarcza wyraźnie się pogarsza.
Tym razem złoto wydaje się bardziej atrakcyjne niż inne rodzaje tego typu „przystani”, a więc obligacje skarbowe i waluty, takie jak frank szwajcarski czy amerykański dolar. To efekt ujemnych stóp procentowych, a także rosnącego ryzyka wybuchu na większą skalę wojen walutowych. Dziś dla wielu inwestorów złoto jest lepsze od np. franka, bo prawdopodobieństwo interwencji rządów lub banków centralnych na rynku walutowym jest większe niż zwykle. Obligacje zawsze miały nad złotem przewagę w postaci stałego oprocentowania, które w przypadku metalu nie występuje. Ale coś, co zwykle jest wadą, przestaje nią być, jeśli oprocentowanie obligacji również staje się zerowe, a rentowność papierów rządowych robi się wręcz ujemna.
Do inwestowania w złoto może zachęcać postawa banków centralnych, które w ostatnich miesiącach same dość często dawały sygnały, że kupują kruszec. Według danych Światowej Izby Złota (World Gold Council) w pierwszym półroczu tego roku na przykład bank centralny Rosji dokupił 93 tony, w przypadku Turcji zakupy przekroczyły 60 ton, a nasz NBP w 2018 i 2019 r. kupił aż 125,7 ton.
Jest też dodatkowy czynnik: w czerwcu notowania złota wybiły się ponad poziom 1380 dol., przez który nie mogły się przebić od 2013 r. Część kapitału spekulacyjnego uznała to wybicie jako sygnał końca trwającego przez kilka lat marazmu na tym rynku i początek nowej fali wzrostowej. Spowodowało to wzrost zainteresowania także innymi metalami szlachetnymi. Od momentu wspomnianego wybicia cena złota poszła w górę o 15 proc., natomiast srebro w tym samym czasie podrożało aż o 31 proc. Notowania platyny podskoczyły o 15 proc. tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni. ©℗
>>> Polecamy: Powstanie indeks Trójmorza. GPW i 6 giełd regionu szykują CEEplus

Powstanie indeks Trójmorza. GPW i 6 giełd regionu szykują CEEplus

 psav zdjęcie główne”Uruchomienie wspólnego indeksu giełdowego dla firm działających w państwach grupy V4 oraz Chorwacji, Rumunii i Słowenii to ważny krok w kierunku pogłębienia współpracy regionalnej i jednocześnie otwarcia regionu na świat. Trójmorze ma szanse stać się gospodarczym sercem Europy. Podczas gdy Unia Europejska przechodzi kryzys spowolnienia, Europa Środkowa dysponuje potencjałem, który jeszcze nie został w pełni wykorzystany. Narzędzie, jakim będzie indeks CEEplus zwiększy atrakcyjność inwestycyjną regionu i pozwoli nam rozwijać się w jeszcze szybszym tempie” – powiedział premier Mateusz Morawiecki, cytowany w komunikacie. Uruchomienie indeksu zostało oficjalnie ogłoszone, w obecności ministra inwestycji i rozwoju Jerzego Kwiecińskiego, w trakcie panelu „Utworzenie wspólnego indeksu giełdowego dla regionu Trójmorza –  szanse i korzyści” podczas XXIX Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju. Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) będzie odpowiadać za kalkulację i publikację indeksu, podano także. „Współpracę w ramach Inicjatywy Trójmorza zainicjował sektor publiczny, jednak jej powodzenie w dużej mierze zależeć będzie od zaangażowania inwestorów prywatnych. Uruchomienie nowego indeksu – CEEplus – jest dla nich czytelnym sygnałem, że drzwi do inwestycji są szeroko otwarte. O wartości rynku Trójmorza i zapotrzebowaniu na kapitał niech świadczy to, że nakłady na same tylko inwestycje infrastrukturalne w regionie do 2030 r. powinny wynieść od 200 mld do nawet 1,1 biliona euro. Jeśli ktoś pokusiłby się o stworzenie inwestycyjnej mapy świata, my dzisiaj wbilibyśmy w nią bardzo widoczną pinezkę” – powiedział Kwieciński, cytowany w komunikacie. W portfelu indeksu znajdzie się ponad 100 najbardziej płynnych spółek notowanych na rynkach regulowanych giełd z regionu Europy Środkowo-Wschodniej: Bratysławie, Bukareszcie, Budapeszcie, Lublanie, Pradze, Warszawie, Zagrzebiu. Kwalifikacja spółek do indeksu będzie bazować na kryterium płynności – średnie obroty na sesję o wartości co najmniej 90 tys. euro w ciągu 6 miesięcy. Udział spółek w indeksie będzie wyznaczany na podstawie liczby akcji w wolnym obrocie z uwzględnieniem limitów wynikających z reguły 5/10/40 (największa spółka do 10%, spółki o wadze powyżej 5% nie mogą w sumie przekraczać w indeksie wagi 40%). Dodatkowo spółki z jednego kraju nie będą mogły stanowić więcej niż 50% portfela indeksu, co w praktyce będzie dotyczyć jedynie spółek notowanych na GPW. Podpisanie listu intencyjnego rozpoczynającego publikację nowego indeksu regionalnego wpisuje się w współpracę pomiędzy rynkami kapitałowymi regionu. Dzięki temu projektowi głos giełd z Europy Środkowo-Wschodniej będzie lepiej słyszalny w debacie na temat rynków kapitałowych w Unii Europejskiej. To inicjatywa, która umożliwia Unii Europejskiej pozyskanie spójnego, reprezentującego cały region stanowiska, stwierdzono w informacji. „Coraz więcej inwestorów szuka możliwości zdywersyfikowanego inwestowania w awangardę spółek z krajów z regionu Trójmorza. Polski rynek kapitałowy należy do 25 najwyżej rozwiniętych na świecie, więc naszym zadaniem jest promowanie trójmorskich spółek. Cieszę się, że wspólnie z giełdami oraz największą instytucją finansową regionu możemy zaoferować nowatorski produkt inwestycyjny” – podkreślił prezes GPW Marek Dietl, cytowany w komunikacie. Informacje o indeksie będą podawane raz dziennie na podstawie kursów zamknięcia, a następnie przeliczanie po kursie NBP w walutach lokalnych, euro oraz dolarze amerykańskim. CEEplus będzie indeksem cenowym, który będzie jednocześnie instrumentem bazowym dla funduszu pasywnego TFI PZU, o nazwie inPZU CEEplus. Będzie to kolejny z subfunduszy inPZU tworzących fundusz parasolowy inPZU SFIO. Fundusz będzie kierowany do klientów indywidualnych i profesjonalnych za pośrednictwem platformy inPZU, a jego sugerowany horyzont inwestycyjny to co najmniej trzy lata.  „Jesteśmy dumni z tego, że możemy wspólnie z warszawską giełdą i giełdami regionalnymi wziąć udział w wyjątkowym przedsięwzięciu obrazującym aktywność i ambicje gospodarek krajów Trójmorza. Dlatego nie powinien również dziwić fakt, że specjalnie z tej okazji rozpoczynamy sprzedaż funduszu opartego o indeks CEEplus. Wierzę, że jego wyniki będą odbiciem aspiracji giełd naszego regionu. Głęboko wierzę również w potencjał naszej rosnącej części Europy i jestem przekonany, że nasze kraje są doskonałymi destynacjami dla inwestorów z całego świata” – powiedział prezes Grupy PZU Paweł Surówka, cytowany w komunikacie. Wstępne rozmowy o utworzeniu wspólnego indeksu rozpoczęły się przy okazji pierwszego szczytu giełd z regionu Europy Środkowo-Wschodniej (CEE) w formacie V4+2, który odbył się 20 lutego 2018 r. w Pradze. Wzięli z nim udział prezesi giełd z Polski, Czech, Węgier i Słowacji oraz Rumunii i Chorwacji.>>> Czytaj też: Takich kredytów jeszcze nie było. Po orzeczeniu TSUE powstaną hipoteki złotowo-frankowe?

PGE planuje budowę instalacji fotowoltaicznych na terenach PKP

psav zdjęcie głównePKP są jednym z największych właścicieli nieruchomości w kraju, dysponują ok. 100 tys. ha gruntów. PGE interesuje się terenami w województwach śląskim, łódzkim, podlaskim i podkarpackim. Najlepsze lokalizacje ma wytypować zespół ekspertów z obydwu spółek.
Sygnatariusze listu zakładają, że umowa na budowę pierwszej instalacji zostanie podpisana nie później niż w I kwartale 2020 r. „Już dziś mamy 130 hektarów zweryfikowanych pozytywnie” – zaznaczył prezes PGE Energia Odnawialna Arkadiusz Sekściński. Na takiej powierzchni można zbudować 60-70 MW mocy fotowoltaicznych – dodał.
Obecny przy podpisaniu listu wiceminister energii Adam Gawęda ocenił, że w ten sposób można z jednej strony wykorzystać duży potencjał nieruchomości, a z drugiej – budować zieloną energetykę, która jest bardzo potrzebna. „To doskonale wpisuje się w naszą politykę energetyczną” – podkreślił.
Prezes PGE Henryk Baranowski podkreślił, że taki projekt pomoże osiągnąć strategiczne cele spółki. „Celem PGE jest dywersyfikacja wytwarzania. Kończymy duże projekty w energetyce konwencjonalnej, ale chcemy mieć zrównoważony miks energetyczny i w 2030 r. osiągnąć 25 proc. udziału w krajowej produkcji z OZE” – mówił.
„Udało się rozpocząć proces, który jeszcze niedawno wydawał się niemożliwy do zrealizowania” – ocenił prezes PKP Krzysztof Mamiński. Jak mówił, spółce stawiano zarzuty, że jej nieruchomości nie są zbyt efektywnie wykorzystywane. „Wspólnie znaleźliśmy koncept, który wpisuje się w najlepsze trendy, związane z zielona energią” – zaznaczył.
Mówiąc o harmonogramie budowy prezes PGE EO wskazał, że jest on uzależniony od wyników aukcji, w których wystartują instalacje. Po wygranej aukcji są 24 miesiące na budowę – przypomniał Sekściński. „Jeżeli zdecydujemy się na bezpośrednie kontrakty sprzedaży energii (PPA) to ten harmonogram może wyglądać inaczej” – dodał. Przypomniał, że proces przygotowań takich dużych projektów trwa ok. 1,5 roku, a budowa – kolejne 1,5 roku. „Stąd 2022-2023 r. to realny terminu uruchomienia” – ocenił.

Jak brzmiał ten punkt nr7 od…

Jak brzmiał ten punkt nr7 od bozi? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Z nieoficjalnych szacunków wynika, że były proboszcz ciągle jest winien wiernym i parabankom przynajmniej 300 tysięcy złotych. Deklaruje spłatę swoich zobowiązań, jednak ze względu na odległe terminy część wierzycieli zamierza skierować sprawę do sądu.

Znalezisko – https://www.wykop.pl/link/5116295/ksiadz-zadluzyl-sie-na-kilkaset-tys-zl-czesc-zobowiazan-splaci-kuria/
#bekazkatoli #katolicyzm #polska #neuropa #dzbanywiary #finanse

Masz własną firmę? Za 40 lat czeka na ciebie bardzo niska emerytura

Przedsiębiorcy z jednoosobową działalnością gospodarczą za 40 lat otrzymają emerytury w okolicach 2 tys. złotych – wynika z wyliczeń Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Tymczasem według ekspertów w 2060 roku przeciętne wynagrodzenie może wynosić nawet 15 tys. złotych.