Trump rozważa usunięcie chińskich spółek z Wall Street. „To doprowadzi do radykalnej eskalacji wojny handlowej”

psav zdjęcie główneWprowadzenie w życie takiego planu miałoby „kolosalne reperkusje dla miliardów dolarów”, jakie Amerykanie zainwestowali w fundusz emerytalne czy inwestycyjne, a ponadto stałoby się to źródłem kolejnych konfliktów z Pekinem, właśnie w momencie, gdy amerykańscy i chińscy urzędnicy usiłują wynegocjować zawieszenie broni w wojnie handlowej – pisze Bloomberg.
Administracja Trumpa rozważa nawet stworzenie rządowych funduszy emerytalnych, aby ograniczyć inwestycje Amerykanów w chińskie spółki notowane na Wall Street.
Nie wiadomo, w jaki sposób administracja chciałaby zrealizować takie plany, według rozmówców Bloomberga Trump „dał zielone światło” ludziom, którzy mają wypracować rozwiązanie.
Po opublikowaniu informacji Bloomberga wielkie chińskie firmy notowane na nowojorskiej giełdzie – jak Alibaba, JD.com, Pinduoduo, czy Baidu – straciły od 2 do 4 proc.
Jak komentuje Reuters, zrealizowanie takich planów Trumpa doprowadzi do radykalnej eskalacji wojny handlowej między USA i Chinami.
Trump tymczasem oświadczył w środę, że porozumienie kończące trwającą już prawie 15 miesięcy wojnę handlową z Chinami może być osiągnięte szybciej niż się powszechnie sądzi. „Chińczycy starają się być dla mnie mili, a ja byłem dla nich miły” – powiedział prezydent. „Mieliśmy niektóre bardzo dobre rozmowy” – dodał.
Specjalny przedstawiciel rządu USA ds. handlu Robert Lighthizer potwierdził w środę, że obie strony prowadzą rozmowy, a na początku października w Waszyngtonie oczekiwana jest chińska delegacja handlowa.
Trump usiłował, nakładając coraz wyższe cła, zmusić Chińczyków do zniesienia barier handlowych, jednak wojna handlowa między dwiema największymi gospodarkami świata może mieć – zdaniem ekonomistów – fatalny wpływ na globalny wzrost gospodarczy. >>> Czytaj też: Chiński ekonomista: W Chinach mamy selektokrację. Eksperymentujemy [WYWIAD]

Zielono na GPW. Akcje mBanku w górę o 6,8 proc.

psav zdjęcie główneWIG20 zyskał 0,6 proc. do 2.186,31 pkt., WIG zwyżkował 0,5 proc. do 57.666,04 pkt., mWIG40 poszedł w górę o 0,2 proc. do 3.728,42 pkt., a sWIG80 wzrósł 0,1 proc. do 11.565,62 pkt.
Obroty na GPW wyniosły 475 mln zł, z czego 398 mln zł przypadło na spółki z WIG20.
WIG20 po krótkotrwałych spadkach z początku notowań, kiedy zszedł poniżej czwartkowego zamknięcia, przez resztę sesji systematycznie zwyżkował.
Na rynkach europejskiej części EMEA przeważały wzrosty – za wyjątkiem rosyjskiego RTS, który stracił 0,3 proc. Najsilniejsze miały miejsce w Turcji, gdzie BIST100 zyskał 3,1 proc.
DAX zyskał 0,65 proc., a S&P500 zwyżkował 0,17 proc. o godz. 17.20.
W gronie spółek z WIG20, które odnotowały największe wzrosty, były: mBank – o 6,8 proc., Cyfrowy Polsat – o 2,4 proc. i PGNiG – o 2,0 proc.
Cena mBanku od 20 września zwiększyła się o ok. 15 proc.
W trakcie piątkowej telekonferencji CFO Commerzbanku Stephan Engels powiedział, że sprzedaż mBanku w 2019 roku jest „zbyt ambitnym założeniem”, a ponadto, że nie obawia się braku zainteresowania mBankiem i zakłada, że w procesie sprzedaży Commerzbank będzie musiał utrzymać jego portfel walutowych kredytów hipotecznych.
W gronie spółek z WIG20, które odnotowały największe spadki, były: PGE – o 1,2 proc., CD Projekt – o 1,2 proc. i Tauron – o 1,1 proc.
Ze spółek szerokiego rynku pozytywnie wyróżniły się akcje Rainbow Tours – wzrost o 6,0 proc., Elemental Holding – o 5,1 proc., Wawela – o 5,0 proc. i Orbisu – o 4,5 proc. Zyskał także kurs Mirbudu – o 3,6 proc.
W trakcie piątkowej sesji na rynek napłynął raport aktualizujący Pekao IB dla akcji Rainbow Tours w ramach Programu Wsparcia Pokrycia Analitycznego GPW, w którym analityk biura maklerskiego Maria Mickiewicz napisała, że „spodziewamy się mocnych wyników przede wszystkim za III kw. (planowana publikacja 15 listopada), ale pozytywne efekty powinniśmy zobaczyć także już w wynikach II kwartału, których publikacja planowana jest na 30 września”.
Kurs Elemental Holding był najwyżej od marca 2019.
W czwartek po zakończeniu notowań Orbis podał, że walne zgromadzenie spółki, zaplanowane na 18 października, zdecyduje o upoważnieniu zarządu do wypłaty zaliczki na poczet przewidywanej dywidendy i utworzeniu w tym celu kapitału rezerwowego w kwocie 850 mln zł – dodania tego punktu do porządku obrad zażądał Accor, kontrolujący 80,84 proc. kapitału spółki.
Przed zakończeniem piątkowej sesji Mirbud poinformował, że wraz z podmiotem zależnym – Kobylarnią – wygrał w postępowaniu na budowę odcinka autostrady A18 Olszyna – Golnice – wartość oferty sięga 254,1 mln zł.
Ze spółek szerokiego rynku negatywnie wyróżniły się akcje ZM Kania – spadek o 33,5 proc., Polnordu – o 17,4 proc., Boombitu – o 16,4 proc. i Monnari – o 12,3 proc. Spadł również kurs Trakcji – o 5,2 proc.

Cena ZM Kania po czwartej sesji spadkowej z rzędu (z czego trzy były dwucyfrowe procentowo) ustanowiła nowe minimum historyczne.
Polnord poinformował w czwartek po sesji, że zwołał walne zgromadzenie akcjonariuszy, które będzie głosować w sprawie podwyższenia kapitału zakładowego. Spółka deweloperska zaproponowała, żeby głosowaniu poddać dwa projekty emisji do 75 mln akcji serii T – jeden z wyłączeniem prawa poboru, a drugi z zachowaniem tego prawa. Uchwalenie emisji w maksymalnym planowanym rozmiarze doprowadzi do poważnego rozwodnienia, gdyż obecnie Polnord ma ok. 32,7 mln akcji.
W czwartek po sesji Boombit podał, że w I półroczu 2019 miał 1,9 mln zł skonsolidowanej straty netto wobec 9,0 mln zł zysku netto rok wcześniej, a przepływy pieniężne z działalności operacyjnej wyniosły -1,2 mln zł wobec +6,7 mln zł w I półroczu 2018.
W ciągu sesji Monnari podało, że spółka nie spodziewa się, aby przejęte w 2018 r. „Centro 2017”, którego strata operacyjna w pierwszym półroczu wyniosła ok. 2,5 mln zł, „wyszła na zero” w 2019 r. – wyzwaniem dla grupy na kolejne kwartały ma być także wzrost kosztów pracowniczych.
Trakcja w piątek poinformowała, że otrzymała od APR pismo, w którym agencja zadeklarowała, iż jest gotowa uczestniczyć w procesie dokapitalizowania spółki poprzez objęcie akcji w podwyższonym kapitale zakładowym, o ile cena emisyjna akcji serii B i C nie będzie wyższa niż 1,70 zł.
W trakcie sesji spółka podała, że walne zgromadzenie podjęło uchwałę ws. emisji 10,28 mln akcji na okaziciela serii B oraz 13-25 mln akcji imiennych serii C w drodze subskrypcji prywatnej z wyłączeniem w całości prawa poboru. Cena emisyjna akcji obu serii ma wynieść 1,70 zł za akcję. >>> Czytaj też: Koniec DasCoina. Piramida upada, ale budowniczy zarabiają dalej. I planują kolejny biznes

Prezes GPW: Strategiczny projekt Giełdy Towarów Rolnych bez opóźnień

psav zdjęcie główneKonsorcjum grupy kapitałowej GPW podpisało Memorandum w sprawie współpracy z Elewarr na stworzenie sieci magazynów dedykowanych do przechowywania zbóż – przedmiotu obrotu giełdowego na „Platformie Żywnościowej”. Chodzi przede wszystkim o magazyny zbożowe spółki Elewarr i jej spółek zależnych. Memorandum podpisano na terenie Zamojskich Zakładów Zbożowych w obecności Wiceprezesa Rady Ministrów – Jacka Sasina, Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi – Jana Krzysztofa Ardanowskiego, Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Finansów – Leszka Skiby, Prezesa GPW – Marka Dietla, Prezesa Elewarr – Daniela Korony oraz reprezentantów Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR).
„Spośród wielu projektów strategicznych, które realizujemy teraz na giełdzie, projekt Giełdy Towarów Rolnych nie ma nawet pół godziny spóźnienia. Idzie to bardzo dobrze” – ocenił w rozmowie z PAP prezes GPW.
Pytany o planowany rynek terminowy, który – zgodnie z zapowiedziami – ma się w przyszłości pojawić na Platformie Żywnościowej powiedział, że „najpierw trzeba zbudować rynek oparty o dostawę towarów, gdzie są zainteresowani, realną gospodarkę”.
„Rynek rolny będzie ewoluował. Można oczekiwać, że pojawią się na nim transakcje spot (realizowane najpóźniej w drugim dniu roboczym od momentu ich zlecenia – PAP), a w dłuższej perspektywie rynek terminowy, gdzie będą forwardy (to transakcje kupna lub sprzedaży z góry określonym terminem realizacji i za – z góry – określoną cenę – PAP). Tak jak w przypadku TGE, musi minąć kilka lat, zanim będziemy mogli wprowadzić inwestorów finansowych, najpierw musi rozwinąć się głęboki rynek z fizyczną dostawą. Oczywiście nie wykluczam, że może się zdarzyć, że rolnicy tak szybko zaczną handlować na tej platformie, że głębokość tego rynku zostanie szybciej osiągnięta, niż w przypadku rynku energii” – ocenił Dietl i podkreślił, że „to bardzo ważne, żeby rolnicy mogli zabezpieczać swoje pozycje, tak jak dzisiaj mogą je zabezpieczać firmy energetyczne, przez forwardy zakupu i sprzedaży energii”.
„Oprócz tych, którzy zabezpieczają się przed ryzykiem, marzeniem każdej giełdy jest wprowadzenie tych, którzy chcą zarabiać na tym po prostu jako finansiści. Tu mamy już doświadczenie z rynkiem energii, z rynkiem gazu. Widać, że nasza strategia zakładająca najpierw budowanie płynności, a potem przygotowanie do wprowadzenia instrumentów finansowych, bardzo dobrze się sprawdza” – dodał.
„Mamy 100 proc. obligo (nakazanie wytwórcom sprzedaży całości energii elektrycznej poprzez giełdę – PAP) na rynku energii elektrycznej i dopiero to zbudowało głębokość tego rynku. W przypadku giełdy żywnościowej, nie będzie żadnego obliga i nie będzie trzeba sprzedawać wszystkiego za jej pośrednictwem, więc prawdopodobnie proces budowania rynku terminowego będzie rozłożony na lata” – ocenił prezes GPW.
„To, że często na giełdach towarowych w ogóle rezygnuje się z fizycznej dostawy, jest moim zdaniem ślepą uliczką. Generuje bardzo duże ryzyko zaburzeń na skutek spekulacji – my w Polsce idziemy inną drogą. Chcemy umożliwić zwiększenie efektywności transakcji ekonomicznych, a dopiero drugim elementem, pogłębiającym rynek i dodającym płynności, jest wprowadzanie instrumentów finansowych” – zaznaczył prezes GPW Marek Dietl.
Zgodnie z planem, w marcu przyszłego roku na tzw. Platformie Żywnościowej ma rozpocząć się 6-miesięczny obrót pilotażowy – jedynym towarem w obrocie będzie pszenica. Obrót ma być prowadzony w dwóch opcjach: cyklicznych cotygodniowych sesji. Poza tym, na żądanie uczestników rynku, będzie możliwość zawierania transakcji w formie aukcji. Po zakończeniu pilotażu, na Platformie mają pojawić się nowe produkty rolno-spożywcze.
Platforma Żywnościowa to pionierski projekt, ujęty w rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, jako kluczowy dla rozwoju sektora rolniczego w Polsce. Koordynatorem jest Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR).
W pierwszej kolejności przewidywane jest stworzenie rynku bazowego z fizyczną dostawą towarów, w dalszej perspektywie rozważane jest uruchomienie rynku terminowego.>>> Czytaj też: Google Cloud partnerem Operatora Chmury Krajowej. W Warszawie otworzy hub

#mintos #kredyty…

#mintos #kredyty #inwestowanie #dochodpasywny #pieniadze #zarabianiewinternecie #inwestycje #sociallending #pieniadze #finanse #zarabianie #kapital #pociagdozyskow #envestio #kuetzal #iuovo

Link do serii wpisów o platformie ENVESTIO
Seria wpisów o platformie envestio

Link do serii wpisów o platformie KUETZAL
Seria wpisów o platformie kuetzal

Seria wpisów o platformie MINTOS
Wpis #1 'Okres Karencji’
Wpis #2 'Odsetki za zwloke’
Wpis #3 'Wplywy z kar’
Wpis #4 'Ranking Mintos’
Wpis #5 'Gwarancja wykupu’
Wpis #6 'Gwarancja grupy’
Wpis #7 'Struktura inwestycji’
Wpis #8 'RRSO’
Wpis #9 'Rynek wtórny’
Wpis # 10 'Wskaźnik LTV’
Wpis # 11 'Mintos Podatki”
.
.
.
.
.
.
Wpis # 12 Auto Invest
Ze względu na ogromny odzew, jaki otrzymuję w odpowiedzi na moje wpisy oraz podziękowania od osób rozpoczynających swoją przygodę z mintos od moich wpisów, kontynuuję serię związaną z platformą mintos. Jednocześnie zachęcam do kontaktu ze mną i dyskusjii o możliwościach inwestowania. Nie bójcie się zadawać pytań na czacie prywatnym lub w komentarzach. Rozmawiałem z dziesiątkami inwestorów, którzy po dłuższym czasie odzywali się do mnie, gdyż wcześniej głupio im było pisać bezpośrednio. Nic bardziej mylnego ! Masz pytanie ? Pisz bezpośrednio do mnie a ja bardzo chętnie udzielę Ci wszystkich informacji, które posiadam.

Mintos Auto Invest
Każdy z nas miał taki okres na platformie mintos, gdzie dokonywał inwestycji manualnie wybierając każdą pożyczkę osobno. Jest to świetny sposób, żeby poznać zasady działania platformy oraz wyrobić sobie pewne nawyki inwestycyjne. Strategia manualnego inwestowania sprawdza się w momencie, gdy inwestujemy niewielkie kwoty i mamy ochotę częstego wchodzenia na platformę, by wybrać nowe pożyczki do inwestycji. Jeśli jednak zadecydujemy się na inwestycję większych sum, możemy wtedy być w sytuacji gdzie chcąc podjąć rozsądną dywesyfikację musimy zainwestować w setki, jeśli nie tysiące pożyczek. Takie inwestycje na podstawie zakupów manualnych mogą trwać godzinami. Całe szczęście na taką ewentualność mamy rozwiązanie, a jest nim…. Auto Invest

Czym jest Auto Invest
Auto Invest jest narzędziem udostępnionym przez portal Mintos, które umożliwia nam automatyczny zakup pożyczek zgodnych z naszymi preferencjami. Swoją strategię inwestycyjną możemy zdefiniować w kilku punktach. Najczęściej parametry, jakimi kierujemy się filtrując pożyczki są to : oprocentowanie, czas trwania kredytu, kategoria ryzyka danego pożyczkodawcy, gwarancja wykupu oraz obszar geograficzny, w którym te kredyty są udzielane.
Przy inwestycjach manualnych nawet po przefiltrowaniu pożyczek pod kątem interesujących nas inwestycji stajemy przed setkami lub tysiącami pożyczek spełniających nasze kryteria. W takim wypadku warto zapoznać się z Auto Invest.
.
.
.

Ustawienia Auto Invest
Auto invest posiada wiele parametrów, które będą odgrywały dużą rolę przy flitrowaniu pożyczek. Streszczę tutaj punktowo większość z nich.

~ Rynek – mamy do wyboru kupno pożyczek od firmy kredytowej lub też odkupienia pożyczek od jednego z użytkowników. (Rynek pierwotny lub wtórny)
.
~ Pożyczkodawca – w tym polu możemy zdefiniować firmę, której pożyczki chcemy pozyskać oraz wykluczyć firmy, które naszym zdaniem nie oferują wystarczającego bezpieczeństwa dla naszych inwestycji.
.
~ Rating – mamy możliwość wyboru kategorii ryzyka dla danego pożyczkodawcy, które chcemy podjąć. Oznacza to dyskwalifikację firm, które posiadają większe ryzyko niż to przez nas zdefiniowane. Po więcej informacji zapraszam do wpisu Wpis #4 'Ranking Mintos’.
.
~ Rodzaj pożyczki – tutaj możemy zdecydować, na jaki cel chcemy udzielać pożyczki. Możemy wybrać osiem typów pożyczek, w które chcemy inwestować i w zależności od typu pożyczki niwelować lub zwiększać jej ryzyko.
.
~ Kraje – ze wyględu na mnogość firm pożyczkowych na mintosie, istnieje możliwość wyboru kraju pochodzenia firmy kredytowej, w której kredyty chcemy inwestować. Dla przykładu nie każdy będzie czuł się dobrze, inwestując w kredyty udzielane w krajach afrykańskich lub krajach nie znajdujących się w unii europejskiej.
.
~ Gwarancja wykupu – tutaj mamy możliwość wyboru pomiędzy pożyczkami z lub bez gwarancji wykupu. Gwarancję wykupu omówiliśmy w jednym z poprzednich wpisów. Wpis #5 'Gwarancja wykupu’
.
~ Oprocentowanie – pozwala określić jaka stopa zwrotu jest dla nas interesująca.
.
~ Okres kredytowania (w miesiącach) – definiuje czas trwania pożyczek w które będziemy inwestować.
.
~ Nazwa portfela – często definiując różne profile inwestycyjne chcemy mieć możliwość ich rozróżniania, dlatego warto nadać im jednoznaczną nazwę.
.
~ Czy chcesz reinwestować? – to pole pozwala nam zdefiniować co będzie działo się z zyskami osiągniętymi z bieżących pożyczek. Czy chcemy je automatycznie inwestować, czy może chcemy je zachować ?
.
~ Wielkość portfela – potrafi określić jaka kwota będzie przeznaczona na dany profil inwestycyjny. Jeśli ten profil auto invest osiągnie wymaganą kwotę stanie się on czasowo nieaktywny (jesli zamierzamy reinwestowac zyski to ta kwota powinna byc nieco wyzsza niż posiadane środki).
.
~ Wyświetl również pożyczki, w które już zainwestowano – pozwala nam zdecydować czy chcemy inwestować także w pożyczki w które zainwestował już inny profil auto invest.
.
~ Inwestycja w jedną pożyczkę – pozwala określić minimalną i maksymalną kwotę którą będziemy inwestować w jedną pożyczkę.
.
~ Dywersyfikacja pierwotnych pożyczkodawców – pozwala nam ustalić jaki procent z inwestowanej kwoty trafi do danego pożyczkodawcy. Domyślnie jest to równy podział na wszystkich pożyczkobiorców.

Ktoś mógłby powiedzieć : > no dobra Paweł, to są suche parametry. Jak powinienem ustawić dobry profil auto invest ? Sam opis parametrów nie wiele mi daje.

Ze względu na to, że domyślam się, że sucha teoria na nie wiele się zda, pokażę Wam jak ja ustalam swój profil autoinvest oraz na co zwracam uwagę.

Jak ja pracuję z narzędziem auto invest?

Osobiście definiuję kilka odrębnych profili auto invest o różnym oprocentowaniu. Dzięki ustawieniu kilku profili o podobnym czasie trwania kredytu lecz o różnych oprocentowaniach nie mamy problemu w sytuacji, gdy oprocentowanie spada lub rośnie. Wyobraźmy sobie sytuację w której ustawiliśmy nasz profil auto invest na kredyty do 3 miesięcy o oprocentowaniu od 10% do 13%. Jeśli średnie oprocentowanie na platformie wzrośnie, to pomimo tego że mamy dostęp do wielu pożyczek o wysokim oprocentowaniu, nasz auto invest zainwestuje tylko w te o oprocentowaniu do 13%. W sytuacji odwrotnej gdy utworzyliśmy jeden profil o oprocentowaniu 10% do 13% a oprocentowanie spadło poniżej tej kwoty zostaniemy bez zainwestowanych środków.
Osobiście ustawiam kilka profili i nadaję im różne priorytety. Priorytet na platformie mintos określa kolejność w której profile auto invest zostaną aktywowane. Przykładowe ustawienie profili powinno wyglądać w następujący sposób.
Priorytet 1 — Profil 1 Oprocentowanie_ 14% -16%
Priorytet 2 — Profil 2 Oprocentowanie_ 12% – 14%
Priorytet 3 — Profil 3 Oprocentowanie_ 10% – 12%

Co daje nam takie ustawienie ? Jeśli oprocentowanie jest wysokie, nasze środki zostaną zainwestowane w pożyczki nie tylko zgodne z naszymi preferencjami ale również o najwyższym możliwym oprocentowaniu. Jeśli to oprocentowanie spadnie, to nadal profil automatycznie wybierze te o najlepszych parametrach łącznie z najwyższym dostępnym oprocentowaniem. Definiując kilka profili prawdopodobieństwo posiadania niezainwestowanych środków drastycznie spada.

Na jakie parametry zwracam uwagę?
Pozwolę sobie na pokazanie istotnych dla mnie parametrów w punktach gdzie punkt nr 1 jest najistotniejszym parametrem z listy.
1 – Gwarancja wykupu- jeśli czytaliście moje poprzednie wpisy to jestem przekonany że wiecie, że gwarancja wykupu to parametr krytyczny i powinniśmy unikać inwestycji w jakiekolwiek pożyczki bez gwarancji.
2 – Rating – nigdy nie inwestuję w pożyczki z kategorii niższej niż B-
3 – Pozostały okres kredytowania (w miesiącach) – jeśli tylko jest taka możliwość to ograniczam czas pojedynczej pożyczki do 3 miesięcy (preferowany czas to 1 miesiąc).
4 – Oprocentowanie – staram się zawsze wybierać pożyczki z oprocentowaniem z górnego przedziału obecnych na mintosie pożyczek.
5 -Dywersyfikacja pierwotnych pożyczkodawców – tak należy unikać sytuacji gdzie nasze środki lądują tylko u jednego kredytodawcy
6 -Inwestycja w jedną pożyczkę – przyjmuję zasadę, że jedna pożyczka powinna stanowić nie więcej niż 1% danego portfela inwestycyjnego. Polecam inwestować najniższą dostępną kwotę (przykładowo dla euro będzie to 10€ w każdą pożyczkę)

Jeśli chodzi o resztę parametrów, to nie są one dla mnie aż tak ważne, żeby z ich powodu dyskwalifikować niektóre inne możliwości inwestycji. Zachęcam do tego, aby każdy z was ustalił dla samego siebie swój bezpieczny profil inwestycyjny i przestrzegał podstawowych zasad dywersyfikacji. Jeśli macie pytania co do ustawiania swojego profilu auto invest to zapraszam do kontaktu na wykopie lub facebooku.

Dlaczego piszę ten poradnik?

pokaż spoiler Od dłuższego czasu inwestuje w kredyty osobiste i zachęcam ludzi do takich inwestycji. Oczywiście na sam koniec to wasza sprawa co robicie z pieniędzmi, ale zawsze motywuję do pomnażania kapitału. Oczywiście można trzymać oszczędności na lokacie 1-2% ( co oznacza dla Nas stratę gdyż inflacja postępuje szybciej niż zysk z takiej lokaty ), jednak przy minimalizacji ryzyka możemy mieć 12-16% w skali roku inwestując na platformie mintos,envestio lub kuetzal. Jeden powie ze to mało jeden ze dużo. Ta strona to nie miejsce gdzie pomnożysz swoje oszczędności w tydzień ale obecnie zwrot jest lepszy niż np. z inwestycji w nieruchomości (w zależności od rynku od 3% do 10%). Ja inwestując duże sumy osiągam obecnie zwrot na poziomie 13.92% (wartosc aktualizowana – platforma mintos) co jest dla mnie naprawdę zadowalające. Inwestować można już od 43zł(10€)…

Zachęcam do kontaktu. Gdyby ktoś miał pytania na jakiej zasadzie działa ta strona, jak wybrać odpowiednie kredyty i minimalizować ryzyko to proszę śmiało pytać. Bardzo chętnie podzielę się moim doświadczeniem. Inwestuje w PLN, EUR, RUB.

Załączam też link rejestracyjny z którym przy rejestracji dostaniecie tzn cashback od zainwestowanych srodów. Przykładowo jesli zainwestujesz 1000€ to dostaniesz 20€ zwrotu od strony (oraz osoba polecająca ). Bez tego linku nie dostaniesz nic.
Przy rejestracji z tego linku dostaniecie dodatkowo od mojej osoby dokument ze szczegółowym zestawieniem wszystkich firm na mintosie wraz z najważniejszymi wskaźnikami które ułatwiają decyzje o podjęciu inwestycji. Kod polecający znajdziecie w linku a jeśli będziecie mieli jakiś problem to piszcie bezpośrednio do mnie

Tutaj link do rejestracji bez polecenia —> zwykła rejestracja bez bonusu za inwestycję

Nowe spółki na liście alertów GPW. Wśród nich ZM Henryk Kania i Getin Noble Bank

psav zdjęcie główne”Zgodnie z § 3 Działu IV szczegółowych zasad obrotu giełdowego w systemie UTP zmiana systemu notowań wynikająca z okresowej weryfikacji i kwalifikacji do segmentu Lista Alertów nastąpi począwszy od sesji giełdowej w dniu 1 października 2019 r” – czytamy w komunikacie. Spółki zakwalifikowane do segmentu lista alertów to: Magna Polonia, Ampli, Budopol Wrocław, Calatrava Capital, Clean & Carbon Energy, CFI Holding, Chemoservis-Dwory, Coal Energy, Cube.ITG, Czerwona Torebka, Drewex, Drop, Fast Finance, Getin Noble Bank, Harper Hygienics, Hubstyle, Ideon, IFSA, IndygoTech Minerals, Interbud-Lublin, IQ Partners, Zm Henryk Kania, KCI, Lark.pl, Milkiland, New World Resources, PBG, PBS Finanse, Redwood Holding, Regnon, Reinhold Europe, Resbud, Sadovaya Group, Sco-Pak, TXM, Wilbo, Winvest. Kwalifikacja walorów do segmentu lista alertów ma charakter wyłącznie techniczny i wynika jedynie z kształtowania się średniego kwartalnego kursu akcji danej spółki poniżej progu ustalonego przez GPW. >>> Czytaj też: ZUS: Od października emeryci i renciści zapłacą niższy podatek. „Skorzystają wszyscy”  

Na rynkach ropy kończy się najgorszy tydzień od lipca

psav zdjęcie główneBaryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na listopad na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 56,16 USD, po zniżce ceny o 0,44 proc.
Ropa Brent w dostawach na listopad na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 62,26 USD za baryłkę, po spadku notowań o 0,77 proc.
14 września zaatakowano dwie największe saudyjskie rafinerie należące do koncernu Aramco. Do ataku przyznał się wspierany przez Iran rebeliancki ruch Huti z Jemenu, jednak Waszyngton i Rijad oskarżają o jego organizację Iran. Incydent ten nie tylko o połowę zmniejszył całe wydobycie ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej, ale też przyczynił się do wzrostu napięć w regionie.
Arabia Saudyjska przywraca produkcję ropy szybciej niż się tego spodziewano – źródła podają, że obecnie Saudyjczycy pompują ponad 8 mln baryłek ropy dziennie.
„To zdymiewające, jak szybko Arabia Saudyjska odzyskuje utracona produkcję, a cena ropy w dużej mierze spadła z powodu tych wiadomości” – mówi Kim Kwangrae, analityk rynku towarowego w Samsung Futures Inc.
„Prawdopodobnie upłynie jeszcze trochę czasu zanim ceny ropy spadną do poziomów sprzed ataku” – dodaje.
Spadki cen ropy wywołane doniesieniami z Arabii Saudyjskiej mogą być jednak ograniczone, bo na Bliskim Wschodzie nie słabnie napięcie.
Pentagon poinformował w czwartek, że zamierza wysłać do Arabii Saudyjskiej cztery systemy radarowe, baterię rakiet Patriot i ok. 200 osób personelu wojskowego. USA chcą w ten sposób wzmocnić ten kraj w następstwie ostatnich ataków na saudyjskie obiekty naftowe.
Szczegóły dotyczące militarnego wzmocnienia Rijadu mają być ogłoszone w piątek.
W czwartkowym oświadczeniu Pentagonu napisano jedynie, że rozważane są dodatkowe opcje w zakresie „wdrażania zamówień”, co oznacza możliwość przyśpieszenia w razie potrzeby kolejnych dostaw sprzętu wojskowego do Arabii Saudyjskiej.
Podczas poprzedniej sesji ropa w USA na NYMEX staniała o 8 centów do 56,41 USD/b.
W tym tygodniu surowiec na NYMEX staniał o 3,4 proc., ale w tym miesiącu cena ropy wzrosła o 1,8 proc.>>> Czytaj też: Szybkie drogi będą drogie. Ich budowa kosztuje średnio 42 mln zł za kilometr

Miedź w Londynie nieznacznie drożeje. Inwestorzy czekają na dane z USA i Chin

psav zdjęcie główneNa Comex w N.Jorku miedź drożeje o 0,2 proc. do 2,5825 USD za funt.
W USA zostanie w piątek opublikowany deflator PCE za VIII, dane o sierpniowych wydatkach amerykańskich konsumentów, a także informacja o zamówieniach na dobra trwałe w VIII.
Ważne dla graczy na rynkach metali będą też poniedziałkowe dane z Chin – wskaźnik PMI w przemyśle i usługach we wrześniu.
Analitycy zwracają uwagę, że zawirowania związane z ryzykami geopolitycznymi, wojną handlową i słabymi wskaźnikami z gospodarek na świecie mogą ograniczać zapotrzebowanie ne metale przemysłowe, w tym miedź.
Podczas poprzedniej sesji miedź na LME straciła 65 USD do 5.722 USD za tonę.

PGE zawarło umowę z ZUS: na 100 punktów do ładowania aut elektrycznych

psav zdjęcie główne

Polska Grupa Energetyczna (PGE) liczy, że w ramach współpracy z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) zostanie wskazanych co najmniej 100 punktów ładowania samochodów elektrycznych, poinformował wiceprezes PGE Paweł Śliwa.
„Pierwsze stacje powstaną przed wybranymi jednostkami jeszcze w tym roku. Liczymy, że co najmniej 100 punktów w ramach umowy z ZUS zostanie wskazane” – powiedział Śliwa podczas briefingu na Ogólnopolskim Szczycie Gospodarczym (OSG) w Siedlcach. Agencja ISBnews jest patronem medialnym OSG.
„Pierwsze punkty powstaną w miastach takich jak Kielce, Nowy Sącz, Tarnów, Tarnobrzeg” – wskazał wiceprezes ZUS Mariusz Jedynak.
Oprócz wskazanych przez niego miast, potencjalnymi lokalizacjami są: Łomża, Suwałki, Chełm, Biała Podlaska, Ostrołęka i Skierniewice.
PGE podało dziś wcześniej, że podpisało z ZUS list intencyjny o nawiązaniu współpracy, której celem ma być stworzenie sieci stacji ładowania samochodów elektrycznych zlokalizowanych przy oddziałach ZUS.
W pierwszym etapie współpracy ZUS z PGE planowane jest utworzenie od 5 do 8 stacji ładowania aut elektrycznych, w największych miastach Polski. Dokładne lokalizacje będzie rekomendował specjalny zespół złożony z pracowników obu podmiotów. Tworzone stacje będą zarówno stacjami standardowymi, jak i stacjami szybkiego ładowania. Rodzaj zastosowanych urządzeń ładowania będzie uzgadniany w miarę wyboru poszczególnych lokalizacji. Budową stacji zajmie się PGE Nowa Energia, spółka z Grupy PGE, która posiada niezbędne doświadczenie do pełnienia roli inwestora oraz operatora w zakresie infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych.
Grupa PGE wytwarza 43 proc. produkcji energii elektrycznej (w tym segment Energetyki Konwencjonalnej ok. 42 proc.) w Polsce oraz 25 proc. ciepła z kogeneracji. Dodatkowo, 9 proc. krajowej energii odnawialnej pochodzi z jej instalacji. Linie dystrybucyjne GK PGE obejmują ok. 40 proc. powierzchni Polski i dostarczają energię elektryczną do 5,4 mln odbiorców końcowych, czyli 25 proc. klientów w kraju. Na rynku detalicznym ma 5,3 mln klientów, stanowiących ok. 30% odbiorców końcowych w Polsce. Spółka jest notowana na GPW od 2009 r. >>> Czytaj też: Gliwicki Opel zwalnia ze starej fabryki, ale będzie zatrudniać w nowej

PKN Orlen rozwinie sieci na Słowacji. Są zgody urzędów antymonopolowych

psav zdjęcie główne

Grupa PKN Orlen otrzymał zgody słowackiego i austriackiego organu antymonopolowego na rozwój sieci stacji paliw Benzina na Słowacji, poinformował prezes PKN Orlen Daniel Obajtek.
„Otrzymaliśmy pozytywne decyzje urzędów antymonopolowych Słowacji i Austrii dotyczące rozwoju naszej sieci na rynku słowackim! Za kilka tygodni za naszą płd. granicą będzie można zatankować już na 8 stacjach @PKN_ORLEN @BenzinaCZ. Myślimy również o dalszym rozwoju” – napisał Obajtek na Twitterze.
12 września koncern informował, że sieć detaliczna grupy powiększy się o 7 nowych stacji na Słowacji (do 8). Warunkiem finalizacji transakcji przejęcia stacji jest zgoda urzędu antymonopolowego.
Wtedy też prezes Unipetrolu – spółki w 100 proc. zależnej od PKN Orlen – Tomasz Wiatrak zapowiedział, że Grupa Orlen chce docelowo znaleźć się w pierwszej trójce na rynku detalicznym Słowacji, co oznacza, że powinna posiadać co najmniej 100 stacji paliw w tym kraju.
Na rynku słowackim działa ok. 900 stacji paliw. W pierwszej trójce są: Slovnaft (z Grupy MOL) – z ok. 230 stacji, OMV – z ponad 100 stacjami i Shell – z ponad 80 stacjami.
Grupa PKN Orlen zarządza sześcioma rafineriami w Polsce, Czechach i na Litwie, prowadzi też działalność wydobywczą w Polsce i w Kanadzie. Jej skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 109,7 mld zł w 2018 r. Spółka jest notowana na GPW od 1999 r.>>> Czytaj też: Polskie elektrownie wiatrowe dopiero w 2024. Miks energetyczny to najlepsze rozwiązanie?

Ciekawy wykres Bloomberga:…

Ciekawy wykres Bloomberga: debiuty giełdowe spółek w USA z podziałem na te z zyskami i stratami oraz stopy zwrotu

Jak widać optymizm na giełdzie coraz większy i zyskowność traci na znaczeniu. Liczy się przyszłość (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

kolor niebieski – firmy generujące straty w momencie debiutu

kolor szary – firmy generujące zyski w momencie debiutu

wielkość kół oznacza wielkość oferty giełdowej

oś pionowa – stopa zwrotu z inwestycji w akcje tych spółek w 30 dni od debiutu vs średnia st. zwr. z 3000 największych
spółek giełdowych

oś pozioma – czas

Obserwuj #infog – ciekawe infografiki, wykresy, mapy (gospodarka, społeczeństwo, technologia, natura)

#gospodarka #inwestycje #gielda #finanse #pieniadze #ciekawostki #usa #ekonomia

Post 4. Ponownie edukacja….

Post 4. Ponownie edukacja. Przepraszam za przerwę, nawał pracy + szkolenia.

Dzisiaj o #ubezpieczenie GAP. Jest to ubezpieczenie, które pokryje w przypadku szkody lub kradzieży pojazdu RÓŻNICE między tym co wypłacił ubezpieczyciel z AC, a kwotą, która jest na fakturze. To taka krótka definicja. Będę się opierał na produkcie Defend Insurance Group by Lloyd’s, bo ten produkt znam bardzo dobrze, klient są z niego zadowoleni, faktycznie działa i jest konkurencyjny. No i nie ukrywam, że dobrze płacą (jak w każdym GAPie 😉 ).

Teraz przykłady z życia wzięte:

1. Klient miał finansowanie w GetInLeasing, auto premium używane, zakup za 160.000 brutto, GAP od leasingu w TU Europa. Szkoda całkowita przy 58 z 59 rat ;d. Auto w AC było ubezpieczone na 63k, tyle też klient dostał od TU, z kolei od GAP otrzymał dodatkowe 67k, zatem całkowite odszkodowanie wyniosło 130k. Czemu 130k, a nie 160k? GAP był wykupiony do wartości netto faktury.

2. Kolejny przykład mniej atrakcyjny. Nowe auto z salonu, wartość 120k brutto. Szkoda po 7 miesiącach. Klient otrzymał z AC 118k, z GAP 2k. Deal słaby, bo zapłacił 2800 składki za 5 lat z góry.

Kiedy warto pamiętać o GAP? Kiedy kupujemy auto z myślą, że będziemy je mieli długi czas. Im dłużej, tym większe potencjalne wynagrodzenie z GAP. Składki raczej nie są zabójcze. 5 lat dla auta które kosztowało między 100-150k z założeniem, że maksymalna wypłata z GAP to 50k wynosi 2650zł płatne jednorazowo. Za sumę ubezpieczenia 100k zapłacimy 150zł więcej. Przyjmuje się, że auta tracą ok. 20% rocznie (pozdrawiam mitomanów, którzy mówią, że auto które wyjeżdża z salonu traci 40%, z chęcią kupię takie auto 😉 ), to GAP jest rozsądnym zabezpieczeniem. Należy pamiętać również o polisie AC. I co ważne o sumie ubezpieczenia, czy jest to netto, netto+50% czy brutto. Mianowicie GAP odnosi się do sumy, na którą jest polisa AC. Jeśli ubezpieczyliśmy auto od netto, a GAP wzięliśmy brutto to odszkodowanie z GAP dostaniemy mimo wszystko do wartości netto z faktury.

Najważniejsze rzeczy:
1. 120 dni od daty zakupu lub 30 dni od wznowienia polisy AC w kolejnych latach
2. Wymagane posiadanie polisy AC w momencie szkody/kradzieży
3. GAP odnosi się do sumy ubezpieczenia z polisy AC w I roku oraz w momencie szkody. Czyli jeśli w I roku wzięliśmy netto+50% to róbmy to w kolejnych latach, ewentualnie brutto, ale nie netto.
4. Auta do 6 roku eksploatacji, maksymalnie na 5 lat
5. Dobry dla ludzi, którzy biorą leasing z małą lub 0 wpłatą i dużym wykupem, ponieważ kiedy auto zostaje skradzione/zniszczone to leasing robi saldo. Do spłaty zostało 80k, AC wypłaciło 60k, więc kliencie dopłać 20k. Teraz.
6. Wyłączenia: przewóz osób/taxi/część marek premium np. maserati/wypożyczalnie aut
7. Warto wziąć GAPa zewnętrznego, nie od leasingu, ponieważ jest tańszy, lepszy, bardziej przejrzysty i działa niezależnie od leasingu (nie czeka się na zamknięcie umowy aż leasing otrzyma odpowiedzi od TU oraz GAP)
8. Zarówno dla firm jak i osób fizycznych

Załączam kartę produktu. Nie promuje tej marki, ale polecam bo ją znam i ma fajnie opisane działanie. Inne gapy na rynku mają podobne warunki, np. Wagas. Różnica jest w dystrybutorze na rynku Polskim, coverholderem jest Lloyd’s dla większości firm, który de facto wychodzi z Polski z końcem roku, bo #brexit ma wejść jakiś coverholder z USA.

Post 0
Post 1
Post 2
Post 3

#przedsiebiorczosc #finanse #leasing #kredyt #motoryzacja #motoleasing

W ciągu ostatniego roku z…

W ciągu ostatniego roku z racji wzrastającej w Polsce inflacji daje się zauważyć coraz więcej komentarzy, które wieszczą, że Polska podzieli losy Wenezueli popadając w inflacyjną ruinę poprzez rozdawnictwo obecnej partii, która najprawdopodobniej wygra kolejne wybory. Daje się wyczuć sentyment, jakby rozpędzająca się inflacja miała być czymś absolutnie pewnym.

A co jeśli recesja, która czai się tuż za rogiem sprawi, że będziemy mieli deflację/niską inflację? Dlaczego?
– około 45% polskiego PKB stanowi eksport, patrząc na naszych największych partnerów handlowych (Niemcy, UK, Czechy, Francja, Holandia) najprawdopodobniej kraje te staną one w obliczu recesji kiedy ta rozkręci się na świecie. Niemcy już praktycznie są w recesji. Spadnie nam eksport = firmy mniej zarobią = spadnie zatrudnienie = ludzie będą mieli mniej pieniędzy = mniejsza konsumpcja. Czynnik prodeflacyjny.

– mamy przegrzaną gospodarkę w PL. Świadczy o tym rekordowa liczba sprzedanych aut w 2018r, najniższe w historii bezrobocie, solidnie przegrzane ceny nieruchomości, największa liczba udzielonych kredytów konsumpcyjnych w historii PL, największa liczba kredytów hipotecznych w historii PL, wynagrodzenia rosną szybciej niż produktywność. Jeśli zrealizuje się poprzedni punkt to zakredytowane pod sufit polskie społeczeństwo nie będzie miało z czego spłacać kredytu. W obawie przed utratą dóbr zakupionych na kredyt, organiczą bieżącą konsumpcję do minimum. Czynnik prodeflacyjny.

– mamy niskie stopy procentowe. Patrząc na największe banki centralne (FED, EBC, BOJ) nasuwa się refleksja, że 1,5% to i tak dużo, ale nie zapominajmy, że jesteśmy rynkiem wschodzącym! Owszem, rok temu hucznie oznajmiono całemu światu, że Polska awansowała do kwalifikacji jako gospodarka rozwinięta, ale patrząc na to jak kapitał traktuje nasz kraj, można śmiało stwierdzić, że w dalszym ciągu jesteśmy traktowani jako EM. Jak nisko może zejść NBP ze stopami biorąc pod uwagę fakt, że nie jesteśmy Niemcami, Japonią ani USA? Tego nie wiem. Wydaje mi się, że przestrzeni do cięć w obecnej sytuacji nie ma. Nawet jeśli, to jak nisko możemy zejść? 1,00%? 0,75%? Tutaj niewiadoma.

– co zrobi rząd, kiedy recesja na dobre zawita nad Wisłę? Wprowadzi cięcia w budżecie? Dołoży podatków? To czynniki prodeflacyjne. Jeśli zechce po Keyenesowsku zwiększać wydatki rządowe, aby stymulować gospodarkę to skąd pozyska finansowanie? Przy obecnych stopach procentowych być może uda się pozyskać finansowanie z rynku, ale biorąc pod uwagę zwalniające otoczenie, inwestorzy mogą oczekiwać wyższych stóp zwrotu. Tutaj jedna wielka niewiadoma.

– co zrobi NBP, kiedy recesja zawita nad Wisłę? Zacznie przetestowane w ostatnich latach na zachodzie QE, zbijając rentowność polskich obligacji do pożądanej wartości? Pójdzie o krok dalej i zacznie kupować akcje z GPW? Jak zareaguje świat, patrząc co wyprawia bank centralny kraju EM? Przecież nie jesteśmy USA ani Japonią. Nawet jeśli rozpoczniemy QE, to patrząc zarówno po USA jak i EBC, wpływ tych programów na inflację aż tak duży w dłuższym okresie nie jest (od 2008r inflacja w UE raz w 2012r chwilowo przekroczyła 3,3%, później przez cały czas utrzymuje się poniżej 3%, w USA było podobnie). No chyba, że inflacja CPI jest zaniżana, ale wg mnie pieniądze z QE trafiają głównie na rynek obligacji, akcji, rynek nieruchomości co nie winduje aż tak cen w całej gospodarce. Jak zachowa się nasza waluta? Do jakich wartości za 1 USD czy 1EUR możemy dojść, aby nasza gospodarka tego za bardzo nie odczuła? Przecież każde zbyt duże wahnięcie w górę czy w dół to solidny cios dla naszego importu / eksportu, a jeśli ten osłabnie, mamy kolejny czynnik deflacyjny.

– starzejące się społeczeństwo. Pokolenie powojennego wyżu demograficznego powoli zaczyna przechodzić na emeryturę, nie oszukujmy się, Ci ludzie dostaną śmiesznie niską emeryturę z ZUS i będą zaciskać pasa jak tylko mogą. Cytując: „Według najnowszych danych GUS, w 2017 roku odsetek osób w wieku poprodukcyjnym wyniósł 20,8 proc. Polacy, którzy przekroczyli 60. rok życia, stanowią prawie 1/4 społeczeństwa.” a liczba ta przecież wciąż będzie rosnąć, bo mamy starzejące się społeczeństwo. Czynnik prodeflacyjny, bo coraz mniej konsumentów z zasobnym portfelem. Kto załata tą dziurę? Imigranci? Prawda jest taka, że cała Europa będzie borykać się z problemem starzejącego się społeczeństwa, więc imigrant chętniej wybierze Niemcy, UK lub Francję, bo tam po prostu więcej zarobi. Prawdziwym testem będzie 2020, zobaczymy ile Ukraińców wyjedzie z Polski.

Patrząc na cały obraz, według mnie przeważają czynniki prodeflacyjne, jednakże biorąc pod uwagę fakt, że żyjemy w czasach, gdzie banki centralne non stop eksperymentują (przed kryzysem w Japonii 89r QE, czy ZIRP było nie do pomyślenia) nie wiemy czy nie uruchomią prasy drukarskiej na 3 zmiany, nie jako QE, żeby zadowolić 'smart money’, ale prawdziwy dodruk, który zacznie trafiać do przeciętnego Kowalskiego tzw. „helicopter money” np. jako dochód gwarantowany.

Zapraszam do dyskusji!

#inwestycje #polska #inflacja #ekonomia #pieniadze #finanse ale trochę też #polityka

Trump zapowiada szybkie porozumienie z Chinami. Wall Street w górę

psav zdjęcie główneDow Jones Industrial na zamknięciu zwyżkował 0,61 proc., do 26.970,71 pkt.
S&P 500 wzrósł o 0,62 proc. i wyniósł 2.984,87 pkt.
Nasdaq Comp. poszedł w górę 1,05 proc., do 8.077,38 pkt.
Akcje koncernów tytoniowych Philip Morris i Altria szły w górę odpowiednio: 6,5 proc. i 0,5 proc. po tym, jak firmy ogłosiły, że zakończyły negocjacje ws. fuzji.
CEO Juul Kevin Burns, należącej do Altrii firmy produkującej e-papierosy, ogłosił swoje odejście ze stanowiska. Ma go zastąpić dotychczasowy dyrektor ds. strategii i rozwoju K. C. Crosthwaite. Media wskazują, że rezygnacja nastąpiła w związku z planowanym przez Biały Dom wprowadzeniem w USA zakazu sprzedaży większości smakowych wkładów do e-papierosów.
Notowania Nike rosły 5,5 proc. – spółka podała w raporcie finansowym, że kwartalny zysk na akcję wyniósł 86 centów, przebijając o 16 centów prognozy.>>> Czytaj też: Spadki na GPW. PGE traci najmocniej w WIG20
„Trudno przewidywać, jak długo może potrwać rozejm z Chinami w handlu, co zwiększa ostrożność inwestorów na rynkach akcji” – powiedział Neil Mellor z BNY Mellon.
Prezydent Trump powiedział dziennikarzom, że porozumienie z Chinami może nastąpić szybciej niż ktokolwiek mógłby sądzić. Oba kraje prowadzą negocjacje mające zakończyć wojnę handlową od zeszłego roku. Każdy sygnał o postępach lub regresie rozmów ma duży wpływ na rynki, gdyż może mieć znaczny wpływ na globalną koniunkturę.
Według źródeł agencji Bloomberga, Chiny przygotowują się do zwiększenia zakupów amerykańskiej wieprzowiny. Decyzja miałaby mieć związek z kolejną rundą negocjacji handlowych, ale też z krajową podażą, która w tym roku jest niska, ze względu na epidemię afrykańskiego pomoru świń.
W ubiegłym tygodniu Pekin ogłosił, że chińskie firmy zakupią z USA „pewne ilości” towarów rolnych, takich jak soja i wieprzowina, a zamówienia te będą wyłączone z ceł odwetowych nałożonych przez chińskie władze w ramach retorsji za karne taryfy wprowadzane przez administrację USA.
Wang Yi, minister spraw zagranicznych Chin, powiedział w środę, że Pekin „nie chce uczestniczyć w +Grze o Tron+ na arenie międzynarodowej”, ale ostrzegł Waszyngton, by nie ingerował w suwerenność Chin. Dodał, że Państwo Środka nie będzie podporządkowywać się groźbom, w tym także w sprawie handlu, choć wyraził nadzieję, że runda rozmów handlowych na wysokim szczeblu w przyszłym miesiącu przyniesie pozytywne rezultaty.
Wcześniej we wtorek prezydent USA Donald Trump powiedział, że Stany Zjednoczone nie będą dłużej tolerować praktyk handlowych Pekinu i że nie zaakceptuje „złej umowy” z Chinami w sprawie handlu.
Amerykański prezydent oskarżył też władze w Pekinie o manipulację walutami, kradzież własności intelektualnej i dumping produktów, a także zwrócił uwagę na przemoc chińskich władz wobec demonstrantów w Hongkongu.
Amerykański sekretarz skarbu Steven Mnuchin powiedział w poniedziałek, że 7 października w Waszyngtonie wznowione zostaną negocjacje handlowe USA z Chinami. Do stolicy USA ma wtedy przylecieć wicepremier Chin Liu He, który będzie prowadził rozmowy z przedstawicielem USA ds. handlu Robertem Lighthizerem oraz sekretarzem skarbu USA Stevenem Mnuchinem.
Gorącym tematem w Waszyngtonie pozostaje możliwość impeachmentu prezydenta Donalda Trumpa. Biały Dom opublikował transkrypcję rozmowy prezydenta USA z prezydentem Ukrainy. Z rozmowy wynika, że prezydent Donald Trump zwrócił się do prezydenta Ukrainy Wołodymyra Żeleńskiego o „zbadanie sprawy” byłego wiceprezydenta Joe Bidena i jego syna Huntera Bidena.
Przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi zapowiedziała we wtorek rozpoczęcie przez sześć komisji Izby Reprezentantów „oficjalnego dochodzenia” w celu ustalenia, czy uzasadnione jest postawienie prezydenta Donalda Trumpa przed sądem Kongresu, czyli rozpoczęcie jego „impeachmentu”. >>> Czytaj też: USA i Japonia podpisały pierwszą część umowy handlowej

GPW rozpoczyna prace nad uruchomieniem funduszu venture capital

psav zdjęcie główne”Zarząd GPW zdecydował o rozpoczęciu projektu, którego celem jest potencjalne utworzenie funduszu typu Corporate Venture Capital („fundusz CVC”) wspólnie z innymi podmiotami rynku finansowego. W związku z tym GPW opublikowała na stronie internetowej zapytanie o informację (RFI) skierowaną do zespołów doświadczonych w zarządzaniu funduszami typu venture capital” – podała GPW w komunikacie.
Według cytowanego prezesa giełdy Marka Dietla ma być to narzędzie do inwestowania lub współpracy z firmami z sektora fintech rozwijającymi technologie dla uczestników rynku kapitałowego. „To właśnie innowacyjność jest fundamentem naszych założeń strategicznych i jestem przekonany, że tym działaniem rozpoczynamy nowy rozdział w rozwoju spółki oraz prowadzonych przez nas giełd, a doświadczeni i kompetentni zarządzający, których pozyskamy do projektu przesądzą o jego sukcesie” – dodał.
Jak wyjaśniono, wybierany zespół zarządzający ma za zadanie dostarczać spółkom portfelowym tzw. smart-money, tym samym zwiększając znacząco ich szanse na komercyjny sukces na rynku polskim oraz międzynarodowym.
„W kolejnym etapie rekrutacja GPW wyśle Request for Proposal (RFP) do wybranych zespołów zarządzających, a ostateczne decyzje o wyborze podejmie komisja przetargowa” – podsumowano.>>> Czytaj też: Spadki na GPW. PGE traci najmocniej w WIG20

Spadki na GPW. PGE traci najmocniej w WIG20

psav zdjęcie główneNa środowym zamknięciu WIG20 stracił 0,7 proc. osiągając poziom 2.159,68 pkt., WIG zniżkował 0,7 proc. do 57.085,05 pkt., mWIG40 poszedł w dół o 0,6 proc. do 3.706,13 pkt., a sWIG80 spadł 0,4 proc. do 11.549,60 pkt.
Z indeksów sektorowych zwracał uwagę spadek – o 4,2 proc. – WIG-energia, który okazał się najsilniejszy od 7 maja 2019. Największy wpływ na zachowanie się indeksu miała zniżka kursów PGE (waga w indeksie ponad 50 proc.), ale także Tauronu, Enei i Energi.
Obroty na GPW wyniosły 656 mln zł, z czego 560 mln zł przypadło na spółki z WIG20.
DAX stracił 0,60 proc., a S&P500 zwyżkował 0,31 proc. o godz. 17.20.
WIG20 po otwarciu poniżej wtorkowego zamknięcia wszedł w trend spadkowy, który został skorygowany po godz. 16.00, kiedy na rynkach bazowych doszło do wzrostów – S&P500 zaczął nieznacznie zwyżkować po tym, gdy inwestorzy poznali transkrypcję zapisu rozmowy prezydenta USA z prezydentem Ukrainy.
Na rynkach wschodzących europejskiej części EMEA przeważały spadki, w większości, w skali porównywalnej z warszawskim parkietem. Najsilniej zniżkowały akcje czeskie – PX stracił 1,6 proc. Wyjątkiem okazał się rynek turecki, gdzie BIST100 poszedł w górę o 0,5 proc.
W gronie spółek z WIG20, które odnotowały największe spadki, były: PGE – w dół o 5,6 proc., Tauron – ze zniżką o 4,0 proc. i Orange – na minusie o 3,5 proc. Zniżkowała również cena PGNiG – o 3,0 proc., CD Projektu – o 1,5 proc. i mBanku – o 0,8 proc.
Mimo wzrostu o ok. 1 proc. tuż po otwarciu środowej sesji, kurs PGE na zamknięciu zaliczył wyraźny spadek.
PGE we wtorek wieczorem poinformował, że skonsolidowany zysk netto wyniósł w pierwszej połowie 2019 roku 1.702 mln zł wobec 1.281 mln zł zysku rok wcześniej – wynik był zgodny z wcześniejszymi szacunkami spółki.
W prezentacji wynikowej spółka podała, że spodziewa się w 2019 roku wzrostu raportowanego wyniku EBITDA w porównaniu z 2018 r. w segmencie obrotu i stabilnego wyniku w ciepłownictwie.
W trakcie środowej sesji agencja Bloomberg podała, że analityk Erste Group Emil Popławski obniżył rekomendację dla akcji PGNiG do „trzymaj” z „akumuluj”, a cenę docelową do 4,93 zł z 6,90 zł wcześniej.
Ponadto w ciągu sesji agencja poinformowała, że w raporcie inicjującym analitycy Credit Suisse wydali dla walorów CD Projektu rekomendację „neutralnie” – cenę docelową wyznaczyli na 270 zł.
W ciągu notowań na rynek napłynęła informacja agencji ratingowej S&P o obniżeniu części ratingów dla długu mBanku, co według niej jest skutkiem ogłoszenia przez głównego akcjonariusza mBanku – Commerzbanku – zamiarów sprzedaży swoich udziałów w polskim banku.
S&P oczekuje, że do tej transakcji może dojść w ciągu 12-18 miesięcy, a Commerzbank środki pozyskane ze sprzedaży chce użyć do poprawy swojej bazy kapitałowej i sfinansowania planu restrukturyzacyjnego.
Wśród spółek z WIG20, które odnotowały największe wzrosty, były: CCC – w górę o 3,3 proc., Pekao – ze wzrostem o 1,1 proc. i LPP – zwyżka o 1,1 proc.
Ze spółek szerokiego rynku negatywnie wyróżniły się akcje ZM Kania – spadek o 14,1 proc., Getin Holding – w dół o 10,9 proc., Idea Banku – zniżka o 8,7 proc. i Dębicy – strata o 6,8 proc. Spadła również cena Biotonu – o 1,8 proc.
W trakcie środowej sesji Dębica podała, że zarząd spółki podjął decyzję o ograniczeniu produkcji w IV kw. 2019 r. w wyniku uzyskania od kluczowego klienta eksportowego, firmy Goodyear, informacji o zmniejszeniu zamówień na opony produkowane przez spółkę w czwartym kwartale bieżącego roku.
W wyniku tego ograniczenia prognozowana produkcja w 2019 r. będzie niższa o 3,4 proc. dla segmentu opon do pojazdów osobowych i 1,8 proc. dla segmentu opon do pojazdów ciężarowych w porównaniu do planów produkcyjnych na 2019 r.
W ciągu notowań Bioton poinformował o dokonaniu odpisów aktualizacyjnych w ciężar sprawozdania finansowego za I półrocze 2019: odpisu wartości bilansowej licencji na sprzedaż produktów w ramach umowy z Beijing Smile Feed i aktualizacji wartości inwestycji w Biolek – łączna aktualizacja wyniosła na poziomie jednostkowym 173,5 mln zł oraz na poziomie skonsolidowanym 100,7 mln zł.
Ze spółek szerokiego rynku pozytywnie wyróżniły się akcje Polimeksu – wzrost o 13,6 proc., Oponeo. pl – w górę o 4,7 proc. i Vivid Games – wzrost o 4,1 proc. Zyskał także kurs Kęt – o 1,2 proc.
W ciągu sesji Polimex podał, że zawarł z Grupą Azoty umowę na budowę bloku energetycznego o wartości ok. 1,16 mld zł, z czego na rzecz grupy kapitałowej Polimex przypada ok. 99 proc. przychodów, a zamawiający zobowiązał się do zapłaty zaliczki w wysokości 5 proc. wynagrodzenia.
Kurs Vivid Games zakończył sesję na plusie, choć na początku notowań cena zyskiwała ponad 12 proc.
Vivid Games zaraportował we wtorek wieczorem, że zysk operacyjny w I półroczu 2019 r. wyniósł 2 mln zł wobec 220 tys. zł rok wcześniej, a strata netto wyniosła 980 tys. zł wobec straty 2,8 mln zł rok wcześniej.
Przed rozpoczęciem notowań spółka podała, że w ramach walnego zgromadzenia zwołanego na 21 października zamierza przedstawić akcjonariuszom celem głosowania uchwałę w sprawie upoważnienia zarządu do podwyższenia kapitału zakładowego w granicach kapitału docelowego z wyłączeniem prawa poboru dotychczasowych akcjonariuszy w całości lub w części.
Podczas środowej sesji Kęty podały, że szacunkowy skonsolidowany zysk netto w III kw. 2019 r. wyniesie ok. 92 mln zł, co oznacza wzrost o 11 proc. rdr. >>> Czytaj też: Ekonomiści: Złoty powinien stabilizować się wobec euro do czasu posiedzenia TSUE

Katastrofy nie będzie. Rynek zareaguje na orzeczenie TSUE ws. kredytów frankowych przed nim, a nie po nim

psav zdjęcie główneRynek bowiem reaguje na rzeczy nowe i zaskakujące, a orzeczenie TSUE nie będzie ani zaskakujące, ani nowe. Wszyscy podejrzewają od kilku miesięcy, co w nim będzie i także rynek od paru miesięcy już na te orzeczenie reaguje. Jeśli więc ktoś zastanawia się jaka będzie reakcja rynku, to może zobaczyć tę reakcję już teraz. Na przykład akcje Banku Millennium, w którym kredyty frankowe stanowią największą część portfela kredytowego od czerwca spadły o ponad 40 proc. A mBanku o około 30 proc. Euro w czerwcu było po 4,25 zł, a teraz jest prawie po 4,40 zł. Bardzo możliwe, że osłabianie złotego i akcji polskich banków będzie dodatkowo przybierać na sile im bliżej będziemy 3 października, bo kapitał spekulacyjny, widząc trend na rynku i widząc przyczynę umiejscowioną precyzyjnie w czasie, będzie się do tego trendu dołączać, tym samym go potęgując. Ale kiedy orzeczenie zostanie zaprezentowane, jednocześnie przyjdzie pora na realizowanie zysków z tej spekulacji, bo zniknie jej powód i sytuacja na rynku przestanie być zero-jedynkowa. Taka realizacja będzie działać odwrotnie do tego, co widzimy dziś, więc niewykluczone, że 3 października nie tylko złoty nie straci na wartości, ale może wręcz nawet na niej zyska. Na zasadzie krótkiego rynkowego odreagowania, które może być tym silniejsze im większe będzie osłabienie złotego i banków tuż przed 3 października. Najciekawsze w najbliższych dniach moim zdaniem nie będzie to, co się stanie po ogłoszeniu orzeczenia, ale właśnie to, co się będzie działo przed nim – czy te spadki, które już zobaczyliśmy są wystarczające, czy jednak rynek będzie nas dalej dociskał i na przykład euro przekroczy 4,50 zł, co mu się w ostatnich latach zdarza bardzo rzadko. >>> Czytaj też: TSUE pomoże frankowiczom? „Nawet korzystne orzeczenie nie spowoduje automatycznego przewalutowania” [WYWIAD]Bardzo ciekawe będzie też to, co się będzie dziać po 3 października w nieco dłuższej perspektywie, kiedy tę początkową, krótkotrwałą reakcję rynku będziemy mieć już za sobą. Generalnie cały problem, na który reagują rynki polega na tym, że banki mogą stracić dużo pieniędzy. Na tyle dużo, że niektóre z nich mogą wpaść w bardzo poważne tarapaty. Szacuje się, że straty w systemie bankowym mogą sięgać kilkudziesięciu miliardów złotych. Ale z drugiej strony straty te wcale nie muszą się pojawić. I tej niepewności orzeczenie TSUE nie usunie. Bo wprawdzie zwiększy ono szanse na wygraną z bankiem w sądzie i zapewne zwiększy przez to liczbę spraw klient vs. bank w sądach, ale przecież nie będzie to oznaczać, że automatycznie każdą sprawę bank przegra. Nie da się przewidzieć z wyprzedzeniem konkretnych wyroków w konkretnych sprawach. Nie wiadomo też, co zrobią same banki. Czy z pobudek ostrożnościowych postanowią przyjąć scenariusz najgorszy z możliwych i z wyprzedzeniem zawiążą rezerwy, czyli zaksięgują sobie straty, tak jakby te procesy już przegrały? A może założą, że przegrają tylko co drugi proces? Im bardziej restrykcyjne założenie wstępne, tym większa strata wyjdzie na końcu. Nie wiemy, czy banki poinformują o tym, co zrobią od razu po orzeczeniu TSUE, czy może poczekają z tym do momentu publikacji wyników finansowych za trzeci kwartał, czyli aż do połowy listopada. Jeśli rynek nie dostanie konkretów i będzie się opierał na domysłach, to może znów zacząć się bać i złoty znów będzie mógł zacząć się osłabiać. Dlatego lepiej będzie, jeśli banki usuną tę niepewność jak najszybciej, bo po orzeczeniu TSUE inwestorzy zwrócą się właśnie w ich stronę i będą czekać na to, jak one zamierzają reagować w nowej sytuacji. >>> Czytaj też: Orłowski: Kto zapłaci za frankowy cud? [OPINIA]Ale sporo będzie też zależeć od Komisji Nadzoru Finansowego. Jeśli banki zaksięgują straty w związku z tym, że kredyty frankowe staną się kredytami de facto złotowymi, to wtedy jednocześnie kredyty frankowe przestaną istnieć w naszym systemie bankowym. A skoro tak, to banki nie będą musiały dłużej utrzymywać dodatkowych, dość sporych buforów kapitałowych nałożonych na nie przez KNF dlatego, że część ich aktywów to były kredyty walutowe. Pojawi się pytanie, czy zatem KNF te bufory z nich zdejmie. Bo jeśli tak, to trudna sytuacja banków stanie się nieco mniej trudna i skala problemu nieco zmaleje. Z drugiej strony, jeśli mimo to niektóre banki na skutek zaksięgowanych strat przestaną spełniać wymogi dotyczące wielkości kapitałów, to czy KNF będzie to tolerować (tak jak na przykład tolerował to i nadal toleruje to w bankach Leszka Czarneckiego, których problemy wynikały z innych przyczyn), czy nie. A jeśli tak, to jak długo i na jakich warunkach? Generalnie KNF będzie mógł w tej sytuacji bardzo dużo zepsuć, ale też bardzo skutecznie pomóc. A na to, jaką przyjmie postawę, reagować będzie rynek walutowy. Jest też kwestia bezpośredniego wpływu banków z kredytami frankowymi na rynek. Dziś banki te zabezpieczają się przed ryzykiem walutowym. Jeśli więc w aktywach mają kredyty, których raty zależą od notowań franka, to podobne elementy zależne od franka starają się mieć też w pasywach. Czyli mówiąc wprost, jeśli pożyczyły nam franki (a dokładniej złote, ale skoro rata zależy od kursu franka to z księgowego punktu widzenia to tak, jakby to były franki), to same też pożyczają franki od kogoś na rynku międzybankowym. Ich pożyczka jest niżej oprocentowana niż nasz kredyt, zarabiają więc na różnicy i jednocześnie pozbawiają się ryzyka walutowego, zostawiając je w całości na plecach kredytobiorcy. Wtedy gdy frank drożeje, dostają większe raty, ale z drugiej strony muszą też same więcej płacić komuś, od kogo pożyczyły obcą walutę. >>> Czytaj też: Ciemne chmury nad Commerzbankiem? Drugi największy bank w Niemczech może mieć problem [OPINIA]I teraz zmiana, o której mówimy, będzie polegać na tym, że z aktywów banku zniknie ta część zależna od franka. A skoro tak, to powinna też zniknąć odpowiednia część z pasywów. Czyli banki będą musiały pospłacać te franki, które pożyczyły na rynku. W tym celu będą musiały je kupić, czyli jednocześnie będą musiały sprzedać złote. Każda taka transakcja będzie zwiększać presję na rynku walutowym, działając w stronę osłabienia złotego. Można przypuszczać, że banki nie spłacą w ten sposób wszystkich swoich frankowych zobowiązań jednocześnie. Zapewne będą to robić sukcesywnie, w ślad za kolejnymi przegrywanymi procesami. To będzie powodować, że ta presja na osłabianie złotego może nie będzie zbyt silna, ale za to będzie długotrwała. Bo te procesy pewnie będą trwać jeszcze wiele lat. Czyli złoty 3 października natychmiast po ogłoszeniu orzeczenia może się nawet i umacniać, ale potem przez kolejne miesiące będzie mu trudniej zyskiwać na wartości. Ale to też wcale nie jest pewne. Bo jest jeszcze Narodowy Bank Polski, który może uznać, że presja na złotego ze strony przegrywających procesy banków jest zbyt duża i wtedy postanowi wyręczyć rynek walutowy. Czyli może samodzielnie pożyczyć od szwajcarskiego banku centralnego odpowiednią kwotę franków poza rynkiem walutowym, a następnie udostępniać te franki polskim bankom tak, aby te nie musiały swoimi zleceniami osłabiać złotego. NBP może też bankom udostępnić złote, jeśli zauważy, że przez całą tę hecę z frankami istnieje ryzyko utraty przez nie płynności. Bank centralny ma też oczywiście w zanadrzu zwykłe interwencje walutowe, jeśli tylko uzna, że należy je wprowadzić. Czyli NBP, podobnie jak KNF, będzie mógł bardzo dużo zmienić w sytuacji na rynku. Jeśli obydwie instytucje będą dobrze współpracowały ze sobą i z konkretnymi bankami, w sposób precyzyjnie skoordynowany, to powinniśmy się obejść bez większych problemów, co do których też nie wiemy, czy w ogóle się pojawią i w jakiej skali, bo to z kolei będzie zależeć od tego, co zrobią sądy i przede wszystkim kredytobiorcy. Będziemy więc mieć bardzo złożoną sytuację, która będzie mogła się zmieniać w zależności od zachowań i wzajemnych relacji w wykonaniu: banków, kredytobiorców, sądów, KNF i NBP. A nie wspomniałem tu jeszcze o politykach, którzy w dowolnym momencie mogą uznać, że sytuacja wymaga na przykład uregulowania jakąś nową ustawą, w której może znajdować się cokolwiek. I wtedy znów wszystko się pozmienia. Takie mocno złożone sytuacje zwykle nie zachęcają rynkowych spekulantów, którzy zdecydowanie wolą sytuacje łatwe i jednostronne: tak zwaną grę do jednej bramki. Właśnie taką, jaką mamy dziś: wszyscy wiedzą, że skoro złoty osłabia się w oczekiwaniu na TSUE, to zapewne będzie się dalej osłabiał aż do 3 października. Ale po tym wyroku wbrew pozorom grać przeciwko złotemu będzie już trudniej.>>> Czytaj też: Co dla frankowiczów oznaczają wyrok TSUE i zmiany w przepisach [WYWIAD]