Marian Banaś, były minister finansów i nowy szef Najwyższej Izby Kontroli (NIK), czerpał korzyści z wynajmu kamienicy na pokoje na godziny – podał „Superwizjer” TVN. Najnowsze oświadczenia majątkowe Banasia zostały usunięte ze stron rządowych.
Category Archives: Giełda
Fundusz kościelny i religia w…
Fundusz kościelny i religia w szkole są nam bardzo potrzebne ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#polityka #lewica #socdem #razem #neuropa #bekazkatoli #kosciol #religia #szkolastandard #bekazpisu #polska #ekonomia #finanse #medycyna #pkp
W końcu ceny mieszkań w…
W końcu ceny mieszkań w #wroclaw są na akceptowalnym poziome ʕ•ᴥ•ʔ Kupuje mieszkanie deweloperskie 74m2 za 291.000zl w najlepszej lokalizacji miasta (。◕‿‿◕。) #mieszkanie #mieszkanie #nieruchomosci #mieszkaniedeweloperskie #finanse #ekonomia
#kuetzal #envestio #mintos…
#kuetzal #envestio #mintos #kredyty #inwestowanie #dochodpasywny #pieniadze #zarabianiewinternecie #inwestycje #sociallending #pieniadze #finanse #zarabianie #kapital
Link do serii wpisów o platformie MINTOS
Seria wpisów poświęcona platformie mintos
Link do serii wpisów o platformie ENVESTIO
Seria wpisów poświęcona platformie envestio
.
.
.
Seria wpisów o platformie KUETZAL
Dywersyfikacja to ochrona przed ignorancją… Warren Buffett
Wpis #1 Platforma Kuetzal
Każdy portfel inwestycyjny powinien być zdywersyfikowany. Dywersyfikacja nie polega tylko na dzieleniu kapitału na wiele małych inwestycji w obrębie jednej platformy, ale także skorzystaniu z innych dostępnych źródeł dywersyfikacji.
Moje osobiste inwestycje rozdzielam obecnie na pięć platform które zostały przeze mnie dokładnie sprawdzone pod kątem wiarygodności i ryzyka. Dzisiaj zaczynam serię opisującą kolejną z nich. Mowa o estońskiej platformie Kuetzal na której posiadam 25% swojego kapitału.
Platforma Kuetzal
Kuetzal jest na rynku pożyczek biznesowych od 2018 roku. Od tego czasu udało im się ugruntować stabilną pozycję na rynku oraz zdobyć rozpoznawalność w kręgach inwestorskich. Platforma kuetzal oferuje możliwość inwestycji w projekty biznesowe w kategoriach takich jak : Budownictwo, Transport, Logistyka , Energetyka , Gastronomia , Zdrowie. Zyski możliwe do wygenerowania przy pomocy platformy kuetzal oscylują w granicach od 10% do 21%, jednak najczęściej spotykane pożyczki są udzielane w przedziale 15% – 19%.
Zalety platformy Kuetzal
+ bardzo dobre oprocentowanie, średnio na poziomie 17%
+ brak opóźnionych kredytów
+ gwarancja finansowania pożyczki kuetzal
+ gwarancja wykupu pożyczki przez kuetzal
+ brak opłat za korzystanie ze strony
+ comiesięczna spłata odsetek
+ wyczerpujące informacje o projektach i firmach obecnych na kuetzal
+ brak konieczności trzymania kapitału na stronie w celu szybkiej inwestycji
+ średnia ilość inwestorów daje czas na analizy i podjęcie decyzji o inwestycji
+ interesujące projekty
+ zobowiązanie platformy do corocznego udostępniania stanu finansowego
+ wczesne informowanie o nadchodzących projektach
Wady platformy Kuetzal
– niewielka liczba projektów
– średni czas trwania kredytu 12 miesięcy
– brak funkcji automatycznych inwestycji
– minimalny kapitał na inwestycję 100€
– platforma młodsza niż envestio lub mintos
– mała ilość pożyczek (miesięcznie finansowane są średnio 3 pożyczki na kwotę do 2mln €)
Dlaczego inwestuję na platformie Kuetzal?
Zdecydowałem się na inwestycję na platformie kuetzal ze względu na chęć dodatkowej dywersyfikacji mojego kapitału oraz na model biznesowy przyjęty przez platformę. Zauważyłem, że w porównaniu do innych platform oferujących kredyty biznesowe, kuetzal informuje wcześniej o planowanej inwestycji umożliwiając spokojny transfer kapitału na konto platformy, dzięki czemu nie ma konieczności ciągłego trzymania funduszy poza kontem bankowym. Jest to świetne rozwiązanie gdyż na innych platformach często nie zdążymy przelać środków na konto a pożyczka jest już sfinansowana. Dodatkowo kuetzal oferuje gwarancję możliwości wykupu naszego kredytu oraz w przypadku niepełnego finansowania pożyczki, platforma sama inwestuje brakujący kapitał. Oznacza to, że kuetzal jako jedna z niewielu platform sama jest aktywnym inwestorem i inwestuje razem za Nami. Według mnie drastycznie podnosi to wiarygodność tej platformy.
Zapraszam do dyskusji i kontaktu ze mną. Obecnie jestem w osobistym kontakcie z wieloma różnymi inwestorami. Jeśli macie jakieś pytania lub chcecie podyskutować na temat inwestycji to napiszcie do mnie na priv lub skontaktujcie się na FB. Nie bójcie się pytać. Nie ma głupich pytań a ja bardzo chętnie dyskutuje na tematy związane z inwestycjami.
Jeśli chcecie być wołani do moich wpisów o inwestowaniu, to zostawcie plusa przy wpisie, tak łatwiej będzie mi Was wołać. Jeśli jeszcze nie macie konta na którejś z platform które opisuję to skorzystajcie z linków polecających pod moimi wpisami a dostaniecie dodatkowy zwrot od każdej inwestycji (na kuetzal przez pierwsze 180 dni) który tylko zwiększy Wasz całkowity zysk.
Dlaczego piszę ten poradnik?
pokaż spoiler Od dłuższego czasu inwestuje w kredyty osobiste/biznesowe i zachęcam ludzi do takich inwestycji. Oczywiście na sam koniec to Wasza sprawa co robicie z pieniędzmi, ale zawsze motywuję do pomnażania kapitału. Oczywiście można trzymać oszczędności na lokacie 1-2% ( co oznacza dla Nas stratę gdyż inflacja postępuje szybciej niż zysk z takiej lokaty ), jednak przy minimalizacji ryzyka możemy mieć 12-21% w skali roku inwestując na platformach p2p/b2b. Jeden powie ze to mało jeden ze dużo. Ta strona to nie miejsce gdzie pomnożysz swoje oszczędności w tydzień ale obecnie zwrot jest lepszy niż np. z inwestycji w nieruchomości (w zależności od rynku od 3% do 10%). Ja inwestując duże sumy osiągam obecnie zwrot na poziomie 17.5% (wartosc aktualizowana) co jest dla mnie naprawdę zadowalające.
…
Link do rejestracji z którym dostaniesz dodatkowy zwrot za każdą inwestycję której dokonasz przez 180 dni po rejestracji. Pozwoli Ci to na szybsze pomnażanie kapitału. Dodatkowo przy rejestracji z tego linku masz moje pełne wsparcie w sprawach inwestycji kapitałowych.
Link do rejestracji bez bonusu za każdą inwestycję
To zaskakujące, że nie…
To zaskakujące, że nie doceniacie tego w czym uczestniczycie. Ja codziennie budząć się czuję się jakbym wylądował gdzieś na Plutonie albo dotarł do nowej galaktyki. Tyle było kamieni milowych w historii, rozpoczęcie rolnictwa, budowa olbrzymich piramid, wojny zmieniające oblicza świata, lot na księżyc i wiele innych. Wstawcie sobie co tam chcecie. Jedno jest pewne. Bitcoin jest takim kamieniem milowych. Dziesiątki tysięcy lat człowieka. Wymienianie się towarami, błyskotkami, papierami. Nigdy nie mieliśmy czegoś takiego jak bitcoin. Kurwa, to jest niewiarygodne. W ogóle tego nie doceniacie. Dla mnie to jest jak wyprawa w nieznane w której właśnie uczęstniczę. Doceniam to.
#bitcoin #finanse #pieniadze
Aramco: Wydobycie ropy w Arabii Saudyjskiej wróci do normy pod koniec września
psav zdjęcie główne”Pożary (wywołane atakami) miały zniszczyć Aramco, ale tylko zjednoczyły 70 tys. jego pracowników wokół misji szybkiego i zdecydowanego powrotu (do wcześniejszego poziomu produkcji – PAP), Aramco wyszło z tego incydentu silniejsze niż kiedykolwiek” – napisał szef koncernu Amin Nasser w liście wysłanym do pracowników z okazji obchodzonego w poniedziałek saudyjskiego święta narodowego.
Treść pisma omówił w sobotę Reuters, który uzyskał do niego wgląd.
„Gdybyśmy nie zareagowali tak szybko, nie opanowali pożarów i nie podjęli szybkich działań na rzecz odbudowy, konsekwencje (ataków) na rynek ropy i światową gospodarkę byłby o wiele bardziej niszczycielski” – ocenił.
W piątek Aramco zaprosił dziennikarzy, żeby zobaczyli szkody wyrządzone na skutek ataków oraz podejmowane działania naprawcze. Tysiące pracowników pracujących dotąd nad innymi projektami ściągnięto do prowadzonych przez całą dobę napraw, a z USA i Europy sprowadzany jest sprzęt do odbudowy zniszczonych instalacji – przekazano przedstawicielom prasy.
Nasser przekazał również pracownikom firmy, że Aramco już zdołało przywrócić część wydobycia, a powrót produkcji do pierwotnego poziomu zapowiedział na koniec miesiąca.
„Nie przegapiliśmy ani nie odwołaliśmy z powodu ataków ani jednego transportu do naszych zagranicznych odbiorców” – podkreślił.
Minister energetyki książę Abdel Aziz ibn Salman we wtorek informował, że Arabia Saudyjska sięgnęła po swoje rezerwy ropy, by utrzymać dostawy do odbiorców w kraju i za granicą.
14 września zaatakowane zostały dwie rafinerie w Bukajk i Churajs na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Przedstawiciele władz USA i Arabii Saudyjskiej oskarżają o atak właśnie Iran, ten zaś odrzuca zarzuty. Atak na rafinerie spowodował wstrzymanie blisko 50 proc. całkowitej produkcji ropy w Arabii Saudyjskiej. Przyczynił się też do gwałtownego wzrostu napięcia na Bliskim Wschodzie.
Oficjalnie do przeprowadzenia ataków przyznali się szyiccy rebelianci Huti z Jemenu, wspierani przez Teheran. Zdaniem Teheranu ataki miały być „ostrzeżeniem” dla Saudyjczyków, którzy dowodzą sunnicką koalicją walczącą w Jemenie z Huti od 2015 roku.>>> Czytaj też: „Ten atak był wypowiedzeniem wojny”. Kto rządzi w Zatoce Perskiej?
Czerwono na warszawskiej giełdzie. PGNiG traci najmocniej w WIG20
psav zdjęcie główneNa piątkowym zamknięciu WIG20 stracił 0,9 proc. do 2.171,75 pkt., WIG zniżkował 1,0 proc. do 57.485,19 pkt., mWIG40 poszedł w dół o 1,9 proc. do 3.750,76 pkt., a sWIG80, jako jedyny, wzrósł 0,3 proc. do 11.656,29 pkt.
Wśród indeksów sektorowych, jednym z wyróżniających się negatywnie był WIG-Banki, który stracił 2,1 proc.
W ciągu sesji na rynek napłynęła informacja służb prasowych TSUE, że wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie dotyczącej frankowiczów zapadnie 3 października.
Obroty na GPW wyniosły 1.552 mln zł, z czego 1.366 mln zł przypadło na spółki z WIG20.
WIG20 od początku sesji wszedł w trend spadkowy, który przyspieszył przed godz. 16. Ruch na rynku kasowym wspierała zmienność na rynku terminowym, na którym w piątek wygasała wrześniowa seria kontraktów na WIG20.
WIG20 okazał się najsłabszym indeksem z rynków wschodzących europejskiej części EMEA, gdzie panował zróżnicowany obraz. Akcje węgierskie i czeskie zwyżkowały, a rosyjskie i tureckie traciły.
DAX zyskał 0,15 proc., a S&P500 zwyżkował 0,14 proc. o godz. 17.15.
W gronie spółek z WIG20, które odnotowały największe spadki, były: PGNiG – o 3,2 proc., PGE – o 3,1 proc. i Alior Bank – o 3,1 proc. Zniżkował również kurs Banku Pekao – o 1,4 proc. i mBanku – o 0,7 proc.
W ciągu piątkowych notowań Alior Bank poinformował, że grupa BlackRock zmniejszyła udział w ogólnej liczbie głosów na walnym zgromadzeniu Alior Banku do poniżej 5 proc.
W trakcie sesji PAP Biznes podał, że Bank of America Merrill Lynch wznowił wydawanie rekomendacji dla Banku Pekao od zalecenia „kupuj” i wyznaczenia ceny docelowej na 127 zł , co daje potencjał wzrostu o 20 proc.
W piątek niemiecki dziennik ekonomiczny Handelsblatt podał, że Commerzbank rozważa sprzedaż mBanku. Informacje te potwierdził po południu Commerzbank. Bank poinformował, że projekt nowej strategii przewiduje sprzedaż większościowego pakietu akcji mBanku.
W gronie spółek z WIG20, które odnotowały największe wzrosty, były: PKN Orlen – o 2,3 proc., Play – o 1,6 proc. i KGHM – o 0,3 proc.
W trakcie piątkowej sesji agencja Bloomberg poinformowała, że analityk Raiffeisen Centrobank Oleg Galbur podniósł rekomendację dla PKN Orlen do „kupuj” z „trzymaj”, a cenę docelową podwyższył do 114 zł ze 108 zł wcześniej.
Ze spółek szerokiego rynku negatywnie wyróżniły się akcje Getin Noble Bank – spadek o 14,1 proc., Elektrobudowy – o 8,6 proc. i Millennium Banku – o 6,1 proc. i Mabionu – o 5,3 proc.
W czwartek późnym wieczorem Getin Noble Bank (GNB) poinformował, że strata netto na poziomie skonsolidowanym w II kw. 2019 roku wyniosła 88,5 mln zł, podczas gdy rok wcześniej strata wynosiła 114,6 mln zł – wynik okazał się lepszy od oczekiwań rynku, który spodziewał się straty na poziomie 104,4 mln zł.
W piątek w trakcie sesji przedstawiciele banku ujawnili, że GNB planuje dalsze obniżanie kosztów ryzyka kredytowego, ponadto na początku października planuje złożyć do KNF plan naprawy.
W ciągu piątkowych notowań Elektrobudowa podała, że Zarmen odstępuje od dalszego udziału w procesie dokapitalizowania spółki w drodze emisji akcji serii F i pozyskania inwestora.
Ze spółek szerokiego rynku pozytywnie wyróżniły się akcje Ursusa – wzrost o 26,1 proc.
W czwartek Ursus poinformował o podpisaniu z Enerkon Solar International oraz Japan Venture Fund dokumentu, w którym uzgodniono plan inwestycji funduszy w spółkę Ursus Bus – finansowanie w kwocie 30 mln USD ma być oparte na pożyczce zabezpieczonej na 49 proc. akcji Ursus Bus oraz 7 proc. akcji Ursusa. >>> Czytaj też: Spowolnienie w gospodarce coraz bardziej widoczne. Firmy przestają zatrudniać
Jak NIE PŁACIĆ ZUSU? Jak zarejestrować FIRMĘ ZA GRANICĄ
: Pierwszy z 3 odcinków z Mateuszem Tomczykiem. Rozmawiamy na tematy nie płacenia haraczu na ZUS i US. Rejestracja firmy za granicą – w Estonii, Wielkiej Brytanii, Singapurze czy USA.
DZIEŃ NA RYNKACH: Europejskie giełdy poszukują kierunku zmian – na razie są małe zniżki
psav zdjęcie główneBenchmarkowy wskaźnik Stoxx Europe 600 zyskuje 0,1 proc. Zwyżkują spółki detaliczne i użyteczności publicznej.
Akcje spółki Alten SA rosną o 9,2 proc. po zanotowaniu wzrostu zysku operacyjnego o 8,6 proc. w I połowie 2019 r.
Royal Bank of Scotland Group zyskuje 2 proc. po mianowaniu nowego prezesa spółki.
Piątek będzie dniem czterech wiedź na rynkach w USA, więc można się spodziewać większej zmienności – przypominają analitycy.
Tymczasem po tym, gdy uwaga inwestorów w tym tygodniu skupiała się głównie na wielu decyzjach banków centralnych na świecie w sprawie polityki monetarnej (m.in. Fed, Bank Japonii, Bank Anglii, bank centralny Szwajcarii, Norwegii, Brazylii i Tajlandii) teraz inwestorzy znów skupiają się na informacjach dotyczących rozmów handlowych pomiędzy USA a Chinami.
Negocjacje amerykańskich i chińskich urzędników niższego szczebla rozpoczęły się w czwartek w Waszyngtonie i mają być kontynuowane w piątek. To „przygotowywanie gruntu” przed zaplanowaną na początek października kolejną rundą negocjacji amerykańsko-chińskich – już trzynastą.
Przebywająca w USA chińska delegacja handlowa ma w przyszłym tygodniu odwiedzić kilka amerykańskich regionów rolniczych jako „gest chęci budowy dobrych relacji” z USA. Chińska delegacja – pod przewodnictwem wiceministra rolnictwa Qu Dongyu – chce spotkać się z producentami rolnymi i planuje wizyty w Bozeman w Montanie i Omaha w stanie Nebraska.
Konflikt handlowy pomiędzy USA a Chinami trwa od ponad roku i przechodził na przemian przez okresy łagodzenia i eskalacji napięć. W ostatnich dniach obie strony zdają się wysyłać sobie wzajemnie sygnały pojednawcze.
Inwestorzy nie spuszczają też z pola widzenia kwestii związanych z brexitem.
W piątek planowane są rozmowy głównego negocjatora Unii Europejskiej ds. brexitu Michela Barniera z brytyjskim negocjatorem Stephanem Barclayem. W czwartek Komisja Europejska potwierdziła, że otrzymała z Londynu pakiet dokumentów w sprawie brexitu. Wcześniej wielokrotnie apelowała do W. Brytanii o przesłanie nowych propozycji dotyczących wyjścia Zjednoczonego Królestwa z UE, które przełamałyby impas.
Nadal rynki interesują się sytuacją na Bliskim Wschodzie, która ma wpływ na ceny ropy naftowej.
Minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif ostrzegł w czwartek, że atak zbrojny USA lub Arabii Saudyjskiej na jego kraj przerodzi się w „wojnę na pełną skalę”.
Z kolei przedstawiciel irańskiej armii kontradmirał Habibollah Sajari oświadczył, że wrogowie, którzy dopuściliby się jakiejkolwiek agresji na Iran, będą jej żałować.
W odpowiedzi na ataki na saudyjskie instalacje naftowe, jakie przeprowadzono w ub. sobotę, a o które oskarżany jest Iran, prezydent USA Donald Trump podjął decyzję o wprowadzeniu kolejnych sankcji wobec tego kraju, a szczegóły mają zostać podane.
Na rynku walutowym euro jest kupowane po 1,1064 USD, wyżej o 0,2 proc., japoński jen jest wyceniany po 107,87 za 1 USD, wyżej o 0,1 proc., a brytyjski funt zyskuje 0,3 proc. do 1,2568 USD.
Rentowność 10-letnich UST wynosi 1,77 proc., po spadku o 2 pb.
Ropa WTI na NYMEX drożeje o 0,84 proc. do 58,62 USD/b, a Brent na ICE drożeje o 0,62 proc. do 64,79 USD/b.
Złoto jest na poziomie 1.504,17 USD za uncję, wyżej o 0,3 proc.
W piątek wystąpią bankierzy centralni amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Williams, Rosengren i Kaplan).
Indeksy w Europie – godz. 09.30
Indeks Kraj Wartość (pkt.) 1D (%) Euro Stoxx 50 Strefa euro 3550,18 -0,07 DAX Niemcy 12444,77 -0,10 FTSE 100 W.Brytania 7336,61 -0,27 CAC 40 Francja 5653,12 -0,11 IBEX 35 Hiszpania 9135,50 -0,01 FTSE MIB Włochy 22124,40 -0,02
Miedź na LME nie zaliczy tego tygodnia do udanych. Na rynkach rosną obawy o popyt
psav zdjęcie główneNa Comex w N.Jorku miedź drożeje o 0,4 proc. do 2,6190 USD za funt.
Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) obniżyła swoje szacunki globalnego wzrostu PKB w 2019 r. do 2,9 proc. z 3,2 proc. we wcześniejszej projekcji – wynika z najnowszego raportu, opublikowanego w czwartek.
Są to najsłabsze oceny globalnego wzrostu od czasu kryzysu finansowego, przy nadal rosnących ryzykach negatywnych dla perspektyw PKB – podała OECD.
Jako największe zagrożenie dla wzrostu OECD wskazała nasilające się konflikty handlowe.
„Nasilające się konflikty handlowe odbijają się coraz bardziej na zaufaniu i inwestycjach, zwiększają niepewność przy podejmowaniu decyzji polityki monetarnej, zwiększają ryzyko na rynkach finansowych i zagrażają już i tak słabym perspektywom wzrostu na całym świecie” – wymienili eksperci OECD.
Inwestorzy czekają tymczasem na informacje w sprawie toczących się rozmów handlowych pomiędzy USA a Chinami. Rozmowy amerykańskich i chińskich urzędników niższego szczebla rozpoczęły się w czwartek w Waszyngtonie i mają być kontynuowane w piątek. To „przygotowywanie gruntu” przed zaplanowaną na początek października kolejną fazą negocjacji amerykańsko-chińskich.
Podczas poprzedniej sesji miedź na LME staniała o 26 USD do 5.788 USD za tonę.
Coraz groźniej na Bliskim Wschodzie. To ciągnie ceny ropy do góry
psav zdjęcie główneBaryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na październik na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 58,64 USD, po zwyżce ceny o 0,88 proc.
Ropa Brent w dostawach na listopad na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 64,68 USD za baryłkę, po wzroście notowań o 0,47 proc.
Minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif ostrzegł w czwartek, że atak zbrojny USA lub Arabii Saudyjskiej na jego kraj przerodzi się w „wojnę na pełną skalę”.
„Mówię bardzo poważnie, że nie chcemy wojny, nie chcemy angażować się w konfrontację militarną (…). Ale bez mrugnięcia okiem będziemy bronić naszego terytorium” – powiedział Zarif.
Zapytany, jakie będą konsekwencje ewentualnego ataku na Iran ze strony USA czy Arabii Saudyjskiej, odpowiedział: „Wojna na pełną skalę”.
Zariff wskazał na Twitterze, że oskarżenia przedstawicieli USA i ich sojuszników, jakoby ataki na instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej pod koniec ub. tygodnia były „aktem wojny”, są podstępną próbą wciągnięcia w wojnę prezydenta USA Donalda Trumpa.
Z kolei przedstawiciel irańskiej armii kontradmirał Habibollah Sajari oświadczył, że wrogowie, którzy dopuściliby się jakiejkolwiek agresji na Iran, będą jej żałować.
Celem sobotnich ataków były instalacje naftowe w Bukajk i Churajs na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Do ich przeprowadzenia przyznali się sprzymierzeni z Iranem Huti, co zdaniem Teheranu miało być „ostrzeżeniem” dla Saudyjczyków, dowodzących koalicją walczącą w Jemenie z tymi bojownikami od 2015 roku. Władze Arabii Saudyjskiej i USA o atak oskarżają jednak Iran. Ten zarzuty odpiera.
W odpowiedzi na ataki prezydent USA Donald Trump podjął decyzję o wprowadzeniu kolejnych sankcji wobec Iranu, szczegóły jednak mają jeszcze zostać podane.
Nie jest wykluczone, że w reakcji na ataki Waszyngton może użyć siły, ale według anonimowych źródeł Trump ma „poszukiwać skoncentrowanej odpowiedzi, która nie wciągnęłaby USA w większy konflikt zbrojny z Iranem”.
„Zaostrzająca się retoryka pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem zwiększa nerwowość na rynku, ale widzę małe ryzyko konfliktu militarnego w regionie” – mówi Vandana Hari, prezes Vanda Insights.
W tym tygodniu ropa w USA na NYMEX zdrożała do tej pory o 6,9 proc., najmocniej od czerwca, a Brent na ICE zyskała 7,5 proc., najmocniej od stycznia 2019.
Grupa Morele ma zapłacić 2,8 mln zł kary za wyciek danych klientów wskutek…
Urząd Ochrony Danych Osobowych nałożył na Grupę Morele karę w wysokości 2,83 mln zł za wyciek danych klientów jej sklepów internetowych, do którego doszło pod koniec ub.r. wskutek ataku hakerskiego. To najwyższa grzywna wymierzona przez UODO. Firma zapowiada, że odwoła się od decyzji do…
Orban podniósł płacę o 60%. Po takim ruchu na Węgrzech 10 proc. straciło pracę.
(…) 10 proc. pracowników straciło z tego powodu pracę, bo okazało się, że to, co wnoszą do firmy, jest warte mniej niż ich pensja.
i co myślicie że w…
i co myślicie że w październiku będzie drugi „cud na Wisłą” i Rodacy opamiętają się i nie wybiorą bolszewików..?
np. wczoraj #prezez w #radom mówił na żywo: ”
że przecież oni orientują się w sytuacji #gospodarka i nie prawdą jest, że obciążenia wzrosną, bo premier rozmawia z przedsiębiorcami w tym na antenie telewizji (chyba #tvp 🙂 i mówią mu że jest dobrze ” 🙂
DO tego bankster kraju kłamie mówiąc że składni nie wzrosną dla mikro co mają najniższe obroty do 20/30 tys rocznie, bo „składka będzie proporcjonalna”
ch..ja NIE będzie bo NIE ma takiej możlwości, nawet #ngo mają takie wyłączenia jak prowadzą osobną rachunkowość wg. specjalnych norm księgowych, których NIE ma dla mirko
http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20180002050 rozp. z 2018 roku
Nie dajcie się bolszewikom i kłamcom, przecież ludzie w #polska nie są tacy głupi..
Pogonić bolszewików..
#ekonomia #polityka #gospodarka #pieniadze #finanse #hahard #swiat
Płaca minimalna. Sprzątaczki i kopacze zarobią tyle, ile doktorzy i kustosze
3 tys. zł brutto dla kelnera i kustosza w Muzeum Narodowym? Dla sprzątaczki i pracownika sądu? Dla pomocnika murarza i inspektora sanepidu? Dla stróża nocnego w szkole i adiunkta z doktoratem na prywatnej uczelni? Wedle zapowiedzi prezesa PiS tak będzie już za 16 miesięcy.
Rząd może wysłać 100 tys. nauczycieli na wcześniejszą emeryturę
Przywrócone mają zostać kosztowne przywileje emerytalne nauczycieli – będą oni mogli przechodzić na emeryturę bez względu na wiek po 30 latach pracy i 20 latach przy tablicy. Polska wydaje na przywileje emerytalne 2.6 proc. PKB a Niemcy zaledwie 0.5 proc. PKB.
PKN Orlen złożył zawiadomienie do prokuratury ws. kupna spółki FX Energy
psav zdjęcie główneWedług RMF FM, które poinformowało w środę o sprawie kupna przed kilku laty FX Energy i obecnie złożonym zawiadomieniu do prokuratury, „chodzi o podejrzenie gigantycznej niegospodarności, której miały się dopuścić poprzednie zarządy spółek Orlen oraz Orlen Upstream”, a płocki koncern mógł stracić „co najmniej 300 mln zł”.
„W tej sprawie prowadzone jest postępowanie, współpracujemy z prokuraturą. Dla dobra prowadzonego śledztwa nie możemy udzielać jednak szczegółowych informacji na ten temat” – oświadczyło biuro prasowe PKN Orlen, odpowiadając w środę na pytania PAP, dotyczące złożonego do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu niegospodarności przy kupnie FX Energy.
Jak podało RMF FM, „z zawiadomienia wynika, że transakcja – sfinalizowana na przełomie 2015 i 2016 r. – była całkowicie nieopłacalna”; „kupowana przez Orlen amerykańska spółka była w fatalnej kondycji finansowej, od kilkunastu miesięcy wartość jej akcji gwałtownie spadała”.
W październiku 2015 r. PKN Orlen, za pośrednictwem swojej spółki zależnej Orlen Upstream, zawarł umowę, która rozpoczęła procedurę przejęcia całościowego pakietu akcji FX Energy, spółki notowanej wówczas na nowojorskiej giełdzie NASDAQ.
Z końcem grudnia 2015 r. płocki koncern oznajmił, iż Orlen Upstream sfinalizował nabycie FX Energy. Informował jednocześnie, że łączna kwota zapłacona za 100 proc. akcji zwykłych i 100 proc. akcji uprzywilejowanych FX Energy wyniosła ok. 83,1 mln USD, czyli ok. 324,2 mln zł, przy czym łączna wartość nabycia FX Energy, po uwzględnieniu zobowiązań kredytowych tego podmiotu, wyniosła 125 mln USD, czyli 487,6 mln zł.
Finansowanie transakcji zostało zapewnione ze środków własnych płockiego koncernu oraz dostępnych linii kredytowych. Transakcja została zatwierdzona przez urząd antymonopolowy w Polsce – UOKiK.
Wcześniej, zapowiadając jeszcze akwizycję FX Energy, PKN Orlen zwracał uwagę, iż zwiększy ona zasoby 2P (pewne i prawdopodobne) płockiego koncernu o 8,4 mln baryłek ekwiwalentu ropy naftowej (boe). Podawał przy tym, że FX Energy z siedzibą w Salt Lake City (USA) jest spółką zaangażowaną w poszukiwania i wydobycie ropy naftowej i gazu ziemnego, głównie w Polsce.
Działający od 2006 r. Orlen Upstream to spółka, w której PKN Orlen ma 100 proc. udziałów, powołana do poszukiwań i wydobycia ropy naftowej i gazu ziemnego, w tym ze złóż niekonwencjonalnych. Oprócz projektów realizowanych w Polsce, Orlen Upstream działa także w Kanadzie, gdzie uzyskał dostęp do złóż ropy i gazu w 2013 r.
Rozgrywka o wielkie pieniądze z gier komputerowych. Spółki gamingowe przyciągają spekulantów
psav zdjęcie główneKapitalizacja giełdowa największej rodzimej spółki produkującej gry komputerowe i wideo, CD Projekt (CDP), przekroczyła już 24 mld zł. Tuż za nią jest grupa PlayWay, ale trudno powiedzieć, żeby deptała królowi po piętach, gdyż jej kapitalizacja wynosi ok. 1,2 mld zł. W złotej czwórce znajduje się również Ten Square Games (ok. 900 mln zł) oraz 11 bit studios (ok. 900 mln zł). To elita rodzimej branży gamingowej. W ostatnich latach pojawia się jednak coraz więcej spółek, które chciałyby wydzielić dla siebie kawałek lukratywnego biznesu, zwłaszcza na rynku alternatywnym NewConnect.Tomasz Jaroszek, właściciel portalu Doradca.tv uważa, że branża zaczyna wyrastać wręcz na naszą popisową. Jest też popularna ze względu na to, że nie ma w niej miejsca na nudę. Spółki w okresie nowych premier notują wysokie wzrosty, a niektóre, równie spektakularne korekty. – Spółki gamingowe upodobał sobie bowiem przede wszystkim kapitał spekulacyjny. Wokół tych firm stale dzieje się bowiem coś ciekawego. Inwestowanie w nie ma nic wspólnego z lokowaniem kapitału w przedsiębiorstwa sprzedające np. opony, gdzie kurs jest wolny od większych wahań. W spółkach gamingowych mamy huczne premiery nowych tytułów oraz intrygujące, nie do końca dla wszystkich zrozumiałe modele sprzedaży jak np. F2P (opierające się na udostępnianiu darmowych do pobrania gier, zarabiających na tzw. mikrotransakcjach – red.) – opowiada Tomasz Jaroszek. Analitycy Zenit Management, autorzy raportu Poland Gaming Sector wskazują, że nie wszystkie spółki gamingowe dają jednak krociowe zyski. Zwłaszcza te małe obarczone są istotnie większym ryzykiem inwestycyjnym. Jak tłumaczą nam przedstawiciele branży, wynika to głównie z powodu braku doświadczenia młodych zespołów i obiecywania inwestorom gruszek na wierzbie. Krzysztof Kostowski, szef grupy PlayWay finansującej wiele zespołów produkujących gry mówi nam, że początkujący często zachłystują się pierwszymi milionami pozyskanymi od inwestorów. Zaczynają wtedy wynajmować drogie lokale, samochody służbowe i organizować sobie wyjazdy integracyjne. Współpracujące z PlayWayem spółki mają zakaz tego typu bezsensownego wydawania pieniędzy. Michał Stępień, prezes zarządu Jujubee, wydawcy m.in. gier „Kursk” i „Realpolitiks” potwierdza, że trwonienie pieniędzy w niektórych spółkach to istotny kłopot. – Zdarza się, że firmy, którym udało się zebrać trochę kapitału, zatrudniają programistów, przeceniających swoją wartość. A ponieważ brakuje im doświadczenia, nie przewidują też pewnych stale pojawiających się problemów, najczęściej związanych z dotrzymywaniem terminów wydania gier czy przekraczaniem budżetu.>>> Czytaj też: Pegasus przejmie kontrolę nad twoim telefonem. Wystarczy nieodebrane połączenieGry to nie ropa naftowaCzasem to jednak inwestorzy są częścią problemu, bo w zdecydowanej większości wciąż nie znają się ani na branży gamingowej, ani tym bardziej na skomplikowanych modelach sprzedaży, jak np. na wspomnianym F2P. Wielu graczy giełdowych wrzuca spółki gamingowe do jednego worka. Przykład? Gdy w 2017 r. CI Games wypuściło niezbyt udaną produkcję „Sniper: Ghost Warrior 3”, wszystkie firmy na GPW tworzące gry zanotowały spadki, łącznie o prawie 7 proc. I to działa w obie strony. – Gdy któraś ze spółek osiągnie sukces, inne firmy na tym zyskują. To pewien fenomen na rodzimym poletku, który nas bardzo dziwi. Wszak jeden tytuł ma niewielki wpływ na produkcje konkurencji. To nie ropa naftowa – mówi nam Michał Stępień. Jego zdaniem to kolejne zjawisko budowane przez liczną grupę spekulantów, którzy traktują branżę jak totalizator sportowy. Czyli kupują akcje tuż przed premierą gry, licząc na złoty strzał. Gdy strzał okazuje się niecelny, szukają kolejnych produktów. Co ciekawe, tacy inwestorzy nierzadko płacą cenę za swój brak cierpliwości. – Niektóre gry zaczynają bowiem zarabiać dopiero po pewnym czasie od premiery. Często pomaga fala dobrego PR-u w mediach branżowych, strategiczna obniżka ceny, czy inne niewyjaśnione zjawiska, które w branży growej zdarzają się nader często – mówi Michał Stępień. Szef studia Jujubee uważa, że istnienie dużej grupy spekulantów wokół spółek gamingowych bywa szkodliwe i wystawia na próbę cierpliwość wierniejszych inwestorów, którzy chcą wspierać firmę stale, a nie tylko w okolicach premier. Wielu z nich panikuje, gdy tuż po premierze gry kurs, zamiast rosnąć, gwałtownie spada, bo spekulanci zbijają właśnie kokosy na napompowanej przez siebie cenie akcji.Tomasz Jaroszek twierdzi, że o ile spekulantów trudno się pozbyć z giełdy, o tyle spółki zaczynają skutecznie edukować tych wierniejszych inwestorów. Specjaliści od relacji z inwestorami zaczynają bowiem dostarczać graczom giełdowym słowniczki pojęć i definicji oraz tłumaczyć, dlaczego jedne liczby nie są tak istotne (np. liczba pobrań gry F2P) a inne już tak (np. czas spędzony przez gracza przy danej produkcji, czy częstotliwość kupowania przez niego mikrotransakcji). Dariusz Wolak, odpowiadający w spółce za relacje inwestorskie w 11 bit studios, znanego z „This War of Mine” oraz „Frostpunk” potwierdza, że w porównaniu z zagranicznymi inwestorami, polscy muszą się jeszcze sporo nauczyć. Przykładowo w zakresie tego, jak korzystać z narzędzi umożliwiających ocenę potencjału danej gry i interpretowania przedstawianych przez spółkę informacji. – Firmy coraz częściej pokazują swoim inwestorom dane statystyczne np. liczbę wzmianek o grze w internecie, wyniki wstępnych recenzji z udziałem influencerów oraz dane z list życzeń (z ang. wishlist) – mówi Dariusz Wolak. Pomocna dla inwestorów okazała się też wzrastająca liczba spółek gamingowych na giełdach. Dzięki temu gracze giełdowi mogą dokonać porównań między firmami oraz stwierdzić, która z nich ma największy potencjał. – Bardziej świadomi inwestorzy korzystają z narzędzi oferowanych przez niektóre strony internetowe np. Sensortower.com, Apptopia.com czy Mobileaction.com. Na podstawie ich rankingów pobrań gier oraz danych od spółki o wskaźniku graczy płacących za rozgrywkę, można próbować wyliczyć, ile spółka jest w stanie zarobić na danej produkcji – twierdzi Tomasz Jaroszek.>>> Czytaj też: Nowa forma cyberataku. Haker wykorzysta AI i twój głos, by ukraść tożsamośćPobożne życzeniaKontrowersyjnym sposobem na ocenę potencjału nadchodzących premier są wspomniane wcześniej wishlisty. Co to takiego? Otóż grający na komputerach osobistych często kupują produkcje przez platformę o nazwie Steam. Mogą tam wyrazić zainteresowanie nadchodzącym tytułem (dodając ją do wishlisty) i otrzymują powiadomienia, gdy gra debiutuje lub gdy jej cena zostaje obniżona. – Jak się okazuje, liczba osób dodających dany tytuł do wishlisty jest silnie skorelowana z późniejszą sprzedażą i dlatego wykorzystywanie tych danych, staje się coraz bardziej pomocne dla spółek. Z naszych wyliczeń wynika, że mediana faktycznych przychodów z gry wynosi w pierwszym półroczu od premiery średnio trzykrotność liczby osób, które dodały ją do wishlisty – przekonuje Krzysztof Kostowski. Nie zawsze jednak wishlisty bywają miarodajne. Przykładowo w 2015 r. wielu graczy dodało do wishlisty grę zagranicznego producenta Rocksteady Studios „Batman: Arkham City”. Okazało się jednak, że wersja na komputery osobiste była na tyle niedopracowana (na co zwrócili uwagę pierwsi recenzenci), że gracze wstrzymali się z zakupem. Podobnie było przez chwilę z tegorocznym „Blair Witch” od rodzimego studia Bloober Team, którego produkcja tuż po premierze obarczona była wieloma technicznymi problemami, przez co ocena gry drastycznie spadła. To doprowadziło do znacznego spadku kursu akcji (blisko o 20 proc.). Kryzys został relatywnie szybko zażegnany, gdy twórcy wypuścili tzw. łatkę (z ang. patch), naprawiającą część technicznych niedoróbek.– Wishlisty to niestety głównie pobożne życzenia i nakręcanie kursu akcji. Jeżeli bowiem gra wychodzi w niedopracowanym stanie, gracze po prostu jej nie kupią, tylko poczekają, aż produkt zostanie naprawiony. Wystarczy też, że jeden wpływowy influencer ostro skrytykuje jakąś grę, a cały plan spółki może się posypać – mówi Tomasz Jaroszek. Jego słowa potwierdza część analityków, którzy uważają, że wishlisty zamiast nakręcać sprzedaż tytułu, powodują co najwyżej tylko nakręcenie spadku kursu akcji jego producenta.Między innymi dlatego chociażby PlayWay nie poprzestaje na wishlistach i korzysta także z platformy crowdfundingowej Kickstarter, aby badać zainteresowanie swoimi tytułami. – Sprawdzamy dzięki temu, czy dany produkt ma szansę „zażreć”. Jeśli bowiem gracz jest w stanie wyłożyć chociaż trochę pieniędzy na produkcję gry, to możemy mieć prawie pewność, że nabędzie ją już po premierze – przekonuje Krzysztof Kostowski. >>> Czytaj też: Too Good To Go – aplikacja, która nie pozwala marnować żywności dostępna w KrakowieJak z dziećmiSzefowie spółek gamingowych przyznają nam, że współpraca z inwestorami nie zawsze jest usłana różami. Dodają jednak, że po części to rozumieją – wszak gdy ktoś wykłada swoje oszczędności, może mieć oczekiwania i się niecierpliwić. – I choć wydaje się to naturalne, to jednak nie pomaga nam w produkcji gier. To proces, który nawet bez głosów niezadowolenia i ponaglania, bywa bardzo stresujący – mówi Michał Stępień.Dobitnie przekonał się o tym chociażby Michał Kiciński, współzałożyciel CDP, który mówił o skutkach przytłaczającego stresu w wywiadzie dla Newsweeka. Przyznawał, że podczas okresu produkcji „Wiedźmina III: Dzikiego Gonu”, odbierając nagrodę dla przedsiębiorcy roku, był tak zestresowany rosnącymi wydatkami, oczekiwaniami inwestorów i zadłużeniem w banku, że z nerwów pękło mu więzadło w nodze. „Czułem się jak wrak człowieka” – opowiadał Kiciński, który niedługo potem opuścił branżę gamingową.W produkcji nie pomagają też inwestorzy, którzy często mają swoje, nierzadko oderwane od rzeczywistości, pomysły na grę. – Słyszymy, aby przykładowo zrobić produkcję z nowoczesnymi odrzutowcami w czasach drugiej wojny światowej. Inwestorzy nie rozumieją, że sam ogólny zarys to za mało. Produkt musi mieć określoną mechanikę, rozgrywkę i styl graficzny – przekonuje Michał Stępień. Na forach dla inwestorów jego spółki znaleźliśmy również inne pomysły inwestorów, zakończone kpiącymi przytykami w stronę producentów np. „Wątpię, aby zarząd Jujubee miał tak futurystyczną wyobraźnie jak ja” – przechwala się inwestor.Michał Stępień mówi, że często gracze giełdowi mają nierealne oczekiwania. Przykładowo budżet studia na grę „Kursk” wynosił około 2 mln zł, a – dla porównania „Wiedźmina III” – był wielokrotnie wyższy i wynosił ok. 306 mln zł. – Rzecz w tym, że w momencie premiery gry, inwestorzy mieli równie wysokie oczekiwania i pragnęli takiego samego hitu. Co jest przecież absurdalne, gdyż sukces „Wiedźmina III” zależał również w dużym stopniu od gigantycznego budżetu na promocję, którego nasz „Kursk” nie miał – żali się Michał Stępień. Jak twierdzi, to kwestia, której nie rozumieją nawet bardziej doświadczeni inwestorzy. Pytają oni szefa spółki „Czemu nie zrobicie drugiego „Angry Birds” (gry w modelu F2P, którą do dziś pobrano na urządzenia mobilne ponad 4 mld razy – red.)? Niech się sprzeda chociaż 10 proc. tego samego i będzie sukces”. – Problem w tym, że klonów tej gry powstało mnóstwo. I mało który cokolwiek zarobił – przekonuje Michał Stępień.Z kolei Krzysztof Kostowski z PlayWay ma inne doświadczenia z inwestorami. – Spotkaliśmy się na parkiecie, żeby zarabiać kasę. Mówię inwestorom, jakie gry wprowadzam i ile zarabiam, pokazując konkretne liczby. Nie udostępniam prognoz zysków, przez co część analityków podchodzi do naszej spółki z rezerwą. A potem dziwi się, dlaczego osiągamy tak dobre wyniki – mówi bez owijania w bawełnę szef PlayWaya. Jego zdaniem na giełdzie jest już wystarczająco dużo spółek, które chcą robić gry „artystyczne”. – Mnie to w ogóle nie interesuje. Artyzm produkcji rośnie, za to wyniki finansowe ciągle spadają. PlayWay ma zarabiać i wypłacać dywidendy akcjonariuszom – uważa Kostowski. Jego spółka poinformowała niedawno, że wersja mobilna gry „Car Mechanic Simulator 2018” została pobrana ponad 13,5 mln razy. Do tego tytułu gracze zakupili w sumie 1,4 mln sztuk płatnych dodatków. >>> Czytaj też: Aplikacja na receptę. Internetowi giganci będą wiedzieć nie tylko to, czego szukamy, ale na co chorujemyŁagodzenie niepowodzeńWiele spółek przestawia się na prowadzenie biznesu w sposób stricte proinwestorski. To znaczy chce wydawać jedną produkcję co kilka miesięcy, a nie tak jak to robi np. CDP, raz na kilka lat. Nawet 11 bit studios, które dotychczas skupiało się na wieloletnim dopieszczaniu jednej gry, kieruje się w stronę produkowania więcej liczby tytułów oraz finansowania innych zespołów. Ma już nawet pierwsze sukcesy – wydany przez nich „Moonlighter” firmy Digital Sun tuż po premierze trafił na listę bestsellerów portalu Steam.Jak tłumaczą nam przedstawiciele branży, nie każda spółka jest w stanie pozwolić sobie na wieloletni okres produkcji, narażając się na odpływ inwestorów. Dlatego też mniejszym spółkom jest lepiej eksperymentować z grami w modelu F2P czy tworzyć niskobudżetowych tytułów jednocześnie. Marcin Kwaśnica, prezes Cherrypick Games odpowiedzialnego np. za „My Spa Resort” mówi, że traktując produkcje jak artykuły wyjeżdżające z taśmy produkcyjnej, spółki łatwiej radzą sobie z inwestorami. – Nawet jeśli bowiem zrobimy pięć gier i cztery okażą się niewypałem, to i tak przetrwamy. Choć niewypały też można ratować. Dzięki dystrybucji cyfrowej produktów, można je na bieżąco zmieniać i reagować na oczekiwania konsumentów. Kiedy widzimy, że gra nie chwyta, to usprawniamy ją, albo bierzemy się za kolejną – tłumaczy Marcin Kwaśnica. Podobnego zdania jest szef PlayWaya, który w swojej grupie zrzesza blisko pięćdziesiąt spółek i wiele zespołów tworzących gry. – Gdy jedna produkcja się nie uda, grupa ma jeszcze kilkanaście innych. Nie do końca wyszło nam „Agony” kosztujące 3 mln zł, ale w międzyczasie odnieśliśmy nieoczekiwanie wielki sukces na bardzo tanim w produkcji „House Flipper” (produkcja kosztowała 300 tys. zł, a zarobiła 20 mln zł, w zaledwie pół roku od premiery – red.). Dzięki temu pozycja spółki nawet nie drgnęła. Wierzę, że to lekcja na przyszłość. Tak samo jak wierzę, że nasze studia, mając stabilność finansową, wymyślą kiedyś hit ma miarę „Minecrafta” (marki, którą Microsoft przejął za 2,5 mld dol. w 2014 r. – red.) – mówi Krzysztof Kostowski. Przede wszystkim jednak konkurencja wśród rodzimych spółek gamingowych oraz dążenie do stałego zadowalania inwestorów, wychodzi całej branży na dobre. – Z początku mówiło się, że hossa związana z inwestycjami w gry szybko minie. Okazało się, że to nieprawda. Branża wciąż się bowiem rozwija i jest mocna, jak nigdy dotąd, a gry stały się naszym produktem eksportowym. Patrząc w perspektywie nadchodzących lat, może być tylko lepiej – konkluduje Tomasz Jaroszek.>>> Czytaj też: Oto przyszłość klimatyzacji: chłodzenie radiacyjne, czyli zimno z kosmosu