Monnari Trade Skonsolidowane przychody ze sprzedaży towarów osiągnięte w lutym 2018 roku przez Monnari Trade wyniosły ok. 13,7 mln zł i były niższe o 14,91% r/r, podała spółka. „Wartość skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży towarów zrealizowanych w okresie styczeń – luty 2018 roku wyniosła ok. 31,1 mln zł. Przychody te były niższe o 13,37 % od osiągniętych w analogicznym okresie ubiegłego roku (35,9 mln zł)” – czytamy w komunikacie. >>> Zobacz też rekomendacje Giełda Papierów Wartościowych Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) otrzymała zaproszenie do udziału w przetargu na zakup prawie 72% akcji głównej giełdy izraelskiej – TASE w Tel Awiwie, dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Wartość potencjalnej transakcji to co najmniej 490 mln zł. >>>> Cyfrowy Polsat Cyfrowy Polsat dokonał analizy zmian przepisów dotyczących podatku dochodowego od osób prawnych mających zastosowanie od 1 stycznia 2018 r, która wykazała konieczność zwiększenia wartości pozycji „zobowiązania z tytułu odroczonego podatku dochodowego” w skonsolidowanym bilansie sporządzonym na 31 grudnia 2017 r. o kwotę ok. 144 mln zł, poinformowała spółka. >>>> TXM Szacunkowa wartość skonsolidowanych przychodów ze sprzedaży towarów zrealizowanych przez Grupę TXM wyniosła ok. 21 mln zł w lutym 2018 r., co oznacza spadek o 3% r/r, podała spółka. W okresie styczeń-luty br. sprzedaż zrealizowana przez Grupę TXM wyniosła ok. 45 mln zł i była 2% niższa niż w roku poprzednim. >>>> Konsorcjum Stali Konsorcjum Stali odnotowało 41,51 mln zł skonsolidowanego zysku netto i 1,53 mld zł przychodów w 2017 r., podała spółka, prezentując wstępne wyniki. >>>> Gino Rossi Sprzedaż Gino Rossi spadła w lutym br. o 22,6% r/r i wyniosła 10,3 mln zł, podała spółka. W okresie styczeń-luty br. sprzedaż spadła o 14,9% r/r do 22,5 mln zł. >>>> Polenergia Polenergia zawarła przedwstępną umowę sprzedaży 50% udziałów w dwóch spółkach: Polenergia Bałtyk II i Polenergia Bałtyk III (SPV), które prowadzą projekty budowy morskich farm wiatrowych na Bałtyku na rzecz Grupy Statoil za ponad 94 mln zł, poinformowała spółka. >>>> ZPC Otmuchów Akcjonariusze Zakładów Przemysłu Cukierniczego Otmuchów zgodzili się na emisję publiczną akcji nie więcej niż 12 748 250 akcji serii E emitowanych z prawem poboru dla dotychczasowych akcjonariuszy, podano w uchwałach nadzwyczajnego walnego zgromadzenia. >>>> Kogeneracja Kogeneracja odnotowała 131,23 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w 2017 r. wobec 149,62 mln zł zysku rok wcześniej, podała spółka w raporcie. >>>> Simple Simple odnotowało 3,04 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w 2017 r. wobec 0,61 mln zł zysku rok wcześniej, podała spółka w raporcie. >>>> Grupa Simple zbudowała backlog o wartości ponad 26 mln zł, zwiększając jego wartość prawie dwukrotnie względem 2016 roku, w którym wynosił 14 mln zł, poinformował prezes Rafał Wnorowski. >>>> Amica Zarząd Amiki ocenia, że 2018 r. powinien „być lepszy” niż miniony, z którego spółka „nie jest zadowolona”, poinformował prezes Jacek Rutkowski. Wskazał także, że w kwestii realizacji strategii Amica wyprzedza cele sprzedażowe, musi jednak poprawiać zyskowność. >>>> Amica nie negocjuje już zakupu linii biznesowej zajmującej się sprzedażą dużego sprzętu AGD pod marką Fagor od hiszpańskiej spółki Edesa, poinformował prezes Jacek Rutkowski. >>>> Amica zdecyduje o rekomendacji dywidendy za 2017 r. w II połowie kwietnia. Uzależnia wypłatę od wielkości wydatków, nad których określeniem aktualnie pracuje, poinformował prezes Jacek Rutkowski. >>>> Kruk Zarząd Kruka zarekomendował wypłatę dywidendy za 2017 r. w wysokości 5 zł na jedną akcję – łącznie tj. 94 mln zł, podała spółka. Stanowi to jedną trzecią wstępnego, szacunkowego zysku netto osiągniętego w 2017 roku i najwyższą wypłatę w historii spółki, podkreślił Kruk. >>>> Auto Partner Auto Partner planuje w tym roku skoncentrować się na rentowności, bazując na zbudowanym w ostatnich latach potencjale. W związku z wysoką bazą oddziałów, w 2018 r. spółka planuje mniejsze tempo otwarć, poinformował ISBnews prezes Aleksander Górecki. Spółka będzie nadal powiększać sieć niezależnych warsztatów MaXserwis, jej celem na 2018 rok jest zwiększenie ich liczby do około 150 serwisów, dodano. >>>> Tauron Polska Energia Tauron Polska Energia zaoszczędził już ponad 500 mln zł dzięki zastosowaniu aukcji elektronicznych, poinformował wiceprezes ds. zarządzania korporacyjnego Kamil Kamiński. >>>> Vistula Group Skonsolidowane przychody ze sprzedaży Vistula Group osiągnięte w lutym 2018 r. wyniosły około 50,1 mln zł i były wyższe o około 11,2% r/r, podała spółka. W okresie styczeń-luty br. wartość przychodów ze sprzedaży wyniosła ok. 103,8 mln zł i była wyższa o ok. 16,7% r/r. >>>>
Category Archives: Giełda
Mocne wzrosty indeksów na Wall Street. Wojna handlowa już tak nie straszy
psav zdjęcie główneDow Jones Industrial na zamknięciu wzrósł o 1,37 proc., do 24.874,86 pkt.
S&P 500 zyskał 1,10 proc. i wyniósł 2.720,94 pkt.
Nasdaq Comp. zwyżkował o 1,00 proc. do 7.330,71 pkt.
Trump uzależnił w piątek (we wpisie na Twitterze) obniżenie ceł na stal i aluminium dla Meksyku i Kanady, tylko w przypadku podpisania renegocjowanej obecnie umowy NAFTA. Decyzja w sprawie obłożenia dodatkowym podatkiem (25 proc. i 10 proc.) tej kategorii produktów ma zapaść w tym tygodniu.
Siódma runda renegocjacji NAFTA rozpoczyna się w poniedziałek w Mexico City.
Na giełdzie w USA najmocniej tracił uzależniony od eksportu sektor przemysłowy oraz firmy IT.
Ze spółek, 30-proc. wzrostami wyróżniał się ubezpieczyciel XL Group, którego za 15 mld USD chce przejąć francuska AXA.
W weekend Trump zagroził (również na Twitterze), że opodatkuje auta pochodzące z Unii Europejskiej, jeżeli Wspólnota zwiększy bariery dla amerykańskich produktów. Dotknięte zostałyby głównie Niemcy, które w 2016 r. (dane wg MIT) wyeksportowały do USA samochody za 23 mld USD. Obowiązująca obecnie stawka celna dla importowanych do USA samochodów osobowych wynosi 2,5 proc. oraz 25 proc. dla ciężarówek.
Deklaracja Trumpa spotkała się z mocnym sprzeciwem głównych partnerów handlowych USA oraz pozostałych państw, którym zależy na utrzymaniu reżimu wolnego handlu – wiele z nich zapowiedziało nałożenie ceł odwetowych.
Kolegium komisarzy UE zajmie się w środę sprawą zapowiedzianego nałożenia przez Stany Zjednoczone ceł importowych na stal i aluminium. KE ponownie ostrzegła, że podejmie działania odwetowe, jeśli europejskie interesy zostaną naruszone.
KE zasugerowała możliwość nałożenia taryf na motory Harley Davidson, czy amerykański burbon, które wytwarzane są w matecznikach politycznych najważniejszych polityków partii Republikańskiej – Paula Ryana i Mitch’a McConell’a.
Deklaracje prezydenta Trumpa osłabiły waluty sąsiadów USA. Kurs USD/MXN rósł nawet o 0,7 proc. do 18,96, a USD/CAD o 0,8 proc. do 1,298. Globalny środek wymian – dolar – pozostaje na razie relatywnie odporny na możliwość niższego popytu na tę walutę. Indeks dolara DXY rośnie o 0,15 proc. do 90,06 pkt, a EUR/USD pozostaje bez zmian przy 1,231.
Kolejny miękki wskaźnik amerykańskiej gospodarce za luty uplasował się powyżej rynkowych oczekiwań. Wskaźnik aktywności w usługach w USA w lutym co prawda spadł do 59,5 pkt. z 59,9 pkt. w styczniu (oczekiwano 59,0 pkt.) jednak odczyt wciąż pozostał w okolicach 10-letnich szczytów. Opublikowany w ubiegłym tygodniu indeks ISM z amerykańskiego przemysłu wzrósł do najwyższego poziomu od maja 2004 r.
W Europie na zamknięciu notowań indeks Euro Stoxx 50 wzrósł o 0,92 proc., DAX zyskał 1,49 proc., FTSE 100 wzrósł o 0,65 proc., a CAC 40 zwyżkował 0,60 proc.
WŁOCHY Z RZĄDEM MNIEJSZOŚCIOWYM, DUŻE POPARCIE DLA PARTII ANTYESTABLISHMENTOWYCH
Niedzielne wybory parlamentarne we Włoszech nie wyłoniły wyraźnego zwycięzcy, który samodzielnie utworzy rząd. Powyborcza układanka jest mocno skomplikowana, a na stole pozostają wszystkie opcje – od mniejszościowego rządu centroprawicy, przez wielką koalicję, po porozumienie antysystemowców.
Niekonkluzywny wynik wyborów i perspektywa długiego formowania rządu skłania inwestorów na lokalnym rynku do awersji do ryzyka. Główny indeks giełdy w Mediolanie FTSE MIB tracił nawet 2,1 proc., lecz po południu zniwelował straty do -1,3 proc.
Niepewność polityczna najmocniej odbija się na notowaniach włoskich banków, które przewodzą zniżkom na tamtejszym parkiecie.
Rentowność 10-letnich obligacji Włoch rośnie o 4 pb do 2,02 proc.
Według wstępnych wyników blok partii centroprawicowych złożony z Forza Italia, Ligi Północnej i Braci Włoch otrzymał 35-36 proc. głosów. Około 33 proc. uzyskał antyestablishmentowy, uważany za populistyczny Ruch Pięciu Gwiazd, który będzie pierwszym ugrupowaniem w obu izbach parlamentu. Centrolewicowa Partia Demokratyczna zdobyła 19 proc. głosów.
Partie antyestablishmentowe (Ruch, Liga) w sumie zdobyły ponad 50 proc. poparcia.
Matteo Salvini, przywódca prawicowej Ligi Północnej, najsilniejszego ugrupowania w bloku centroprawicy, oświadczył w poniedziałek, że jego blok ma mandat do rządzenia. Podobnie uważa jego polityczny rywal, lider Ruchu 5 Gwiazd Luigi Di Maio.
Obawy o Włochy równoważy polityka niemiecka, gdzie SPD wyraziła w niedzielę ostateczną zgodę na utworzenie „wielkiej koalicji” z CDU/CSU, co zakończy półroczny okres technicznego rządu. Nowy gabinet, z Angelą Merkel na czele, zostanie zaprzysiężony prawdopodobnie 14 marca.
Dochodowość 10-letniego bunda spada o 3 pb. do 0,62 proc.
ŚWIAT BĘDZIE POTRZEBOWAĆ AMERYKAŃSKIEJ ROPY
Notowania ropy naftowej rozpoczynają tydzień od niewielkich wzrostów. Baryłka WTI w dostawach na kwiecień w Nowym Jorku jest wyceniana po 61,6 USD (+ 0,7 proc.), a Brent w dostawach na maj w Londynie po 64,5 (+0,5 proc.) USD za baryłkę.
USA zaspokoją ponad połowę globalnego wzrostu popytu na ropę do 2023 r. i 80 proc. do 2020 r. – oceniła w poniedziałkowym raporcie Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA). To zła wiadomość dla OPEC – członkowie kartelu będą musieli rozważyć wydłużenie polityki cięć wydobycia poza 2018 r., by nie zwiększyć w zbyt dużym stopniu podaży surowca na rynku.
Globalny popyt na ropę będzie rósł w latach 2017-23 w tempie 6,9 mln b/d, czyli 1,1 proc. rocznie – ocenia IEA.
„Choć nie widać na horyzoncie momentu, w którym (globalny – PAP) popyt na ropę osiągnie swój szczyt, wzrost zapotrzebowania na surowiec spowolni do 1 mln b/d w 2013 r. z 1,4 mln b/d w 2018 r.” – szacuje agencja. Najwięcej dodatkowej ropy potrzebować będą producenci z regionu Azji i Pacyfiku – 4,2 mln b/d do 2023 r. >>> Czytaj też: Trump: USA zostały oskubane przez inne kraje. Nie wycofamy się z planu nałożenia nowych taryf
Informatycy nie mogą być pewni PIT-ów za ubiegłe lata
Istnieje zagrożenie, że organy podatkowe sięgną pięć lat wstecz do zeznań podatkowych twórców i zakwestionują dotychczasowe odliczenia 50-proc. kosztów dla twórców.
GPW na plusie. Banki zyskują, Orlen liderem spadków wśród blue chipów
psav zdjęcie główneWIG 20 wzrósł na zamknięciu o 0,69 proc. do 2.330,10 pkt., WIG wzrósł o 0,45 proc. do 60.854,63 pkt, zaś mWGI 40 zakończył dzień na 0,33-proc. plusie i poziomie 4.664,04 pkt.
Obroty wyniosły 616,35 mln zł, z czego 482,6 mln zł wygenerowały blue chipy.
W poniedziałek liderem obrotów był PKN Orlen (ok. 112,9 mln zł), którego kurs zniżkował najmocniej wśród dużych spółek (spadek o 2,71 proc.). Koncern paliwowy podał, że jego modelowa marża rafineryjna w lutym 2018 r. wyniosła 4,1 USD na baryłce wobec 3,8 USD w styczniu.
Wśród blue chipów dobrze radziła sobie część banków. Giełdowa wycena BZ WBK poszła w górę o 4,53 proc., PKO BP zyskał 2,54 proc., kurs mBank wzrósł o 1,53 proc., a Pekao poszedł w górę o 1,01 proc.
Z indeksu mWIG 40 mocno, o 4,48 proc., wzrósł kurs Banku Millennium, zaś Bank Handlowy zyskał 1,95 proc. Spadkiem wyróżnił się z kolei Getin Noble Bank, którego wycena spadła o 4,83 proc.
Na szerokim rynku, kolejną sesję z rzędu, jeden z największych spadków zanotował Getback (-8,95 proc.). Kurs spółki znajduje się obecnie na rekordowo niskim poziomie.
Spółka ogłosiła w piątek rozpoczęcie przeglądu potencjalnych opcji strategicznych, rozważy m.in. poszukiwanie inwestora strategicznego. Zarząd zwróci się do akcjonariuszy z wnioskiem o podwyższenie kapitału w dwóch transzach – poprzez emisję w formie subskrypcji prywatnej nie więcej niż 19.999.999 akcji i nie więcej niż 50.000.000 akcji. Spółka chce pozyskać w ten sposób ok. 1 mld zł. Obecnie kapitał spółki dzieli się na 100 mln akcji. Kurs Getbacku spadł po ogłoszeniu tych planów o ponad 20 proc.
W poniedziałek Getback poinformował, że firma otrzymała pozytywną decyzję komitetu kredytowego jednego z zagranicznych, międzynarodowych banków w sprawie udzielenia spółce finansowania do 250 mln zł.
Wzrost o 0,44 proc. zanotował Rainbow Tours, który podał, że do 28 lutego zarejestrował 129.867 rezerwacji na wycieczki z oferty Lato 2018, realizowane od kwietnia do października 2018 r. To wzrost o 30,4 proc. w porównaniu do analogicznego okresu przedsprzedaży oferty sezonu Lato 2017.
Sprawa prywatyzacji Ciechu. Były wiceminister skarbu nie zostanie aresztowany
psav zdjęcie główneCentralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało 12 lutego w tej sprawie sześć osób. To czterej byli urzędnicy MSP: Paweł T. – podsekretarz stanu, Tomasz Z. – zastępca dyrektora Departamentu Przekształceń Własnościowych i Prywatyzacji, Jakub W. – główny specjalista w Departamencie Przekształceń Własnościowych i Prywatyzacji i Michał M. – radca ministra w Departamencie Analiz. Zatrzymani zostali też przedstawiciele spółki doradczej ING Securities SA: członek zarządu Konrad Z. i zastępca dyrektora Działu Doradztwa – Paweł L.
Czterem byłym urzędnikom MSP prokuratura ogłosiła zarzuty dotyczące niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień. Dwóch byłych urzędników podejrzanych jest dodatkowo o poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Zatrzymanym przedstawicielom spółki doradczej ING Securities SA prokurator zarzucił zaś pomoc w niedopełnieniu obowiązków i przekroczeniu uprawnień przez urzędników MSP.
Po przesłuchaniach do katowickiego sądu rejonowego trafiły wnioski o aresztowanie Pawła T. i Tomasza Z. Sąd się na to nie zgodził.
Jak podawała wówczas prokuratura, sąd stwierdził, że choć istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanych zarzucanych im czynów, zagrożonych surową karą, to jednak nie ma zagrożenia matactwa, gdyż prokurator zgromadził już obszerny materiał dowodowy.
Prokuratura, która wobec pozostałych podejrzanych zastosowała tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze, decyzję o braku aresztu dla T. i Z. zaskarżyła do sądu okręgowego.>>> Czytaj też: Ciech chce wybudować zakład do produkcji soli w Niemczech za 100 mln euro
Przegląd wiadomości ze spółek – 5 marca 2018 r.
PKN Orlen Rada nadzorcza Polskiego Koncernu Naftowego Orlen podjęła decyzję o rozpoczęciu postępowania kwalifikacyjnego na stanowisko członka zarządu ds. operacyjnych oraz członka zarządu ds. handlowych, podała spółka. >>>> Murapol Murapol miał 114,89 mln zł skonsolidowanego zysku netto w 2017 r. wobec 140,28 mln zł zysku rok wcześniej, przy przychodach odpowiednio: 177,33 mln zł wobec 250,34 mln zł, podała spółka, przedstawiając wstępne dane. >>>> Fabryka Konstrukcji Drewnianych, Drewex Fabryka Konstrukcji Drewnianych (FKD) zawarła umowę zakupu 100% udziałów spółki Drewex, podała FKD. Łączna wartość transakcji wyniosła prawie 12 mln zł. >>>> >>> Zobacz też rekomendacje Budimex Budimex i Sky Tronic pracują nad autonomicznym dronem 3D Flight Explorer FLC, który będzie odpowiedzią na zdiagnozowane w projekcie Budimex Innowacje potrzeby branży budowlanej, m.in. w zakresie inwentaryzacji terenów budowlanych i zasobów znajdujących się na placach budowy, podała spółka. >>>> PlayWay PlayWay przygotowuje dziesięć premier gier w ciągu najbliższych sześciu miesięcy, podała spółka. >>>> Grupa Azoty Tomasz Hinc złożył rezygnację ze sprawowania funkcji członka zarządu w Grupie Azoty, podała spółka. >>>> PCC Intermodal Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie zawiesiła obrót akcjami PCC Intermodal od 5 marca w związku z zamiarem ogłoszenia przymusowego wykupu, podała giełda. >>>> PCC SE (z siedzibą w Niemczech) ogłosiło zamiar nabycia ok. 6,09 mln akcji spółki PCC Intermodal w drodze przymusowego wykupu po cenie 2,66 zł za sztukę, podał Trigon Dom Maklerski jako podmiot pośredniczący. >>>> Echo Investment Echo Investment i jego spółki zależne sprzedały umowami przedwstępnymi 154 mieszkania w lutym br., wobec 60 mieszkań sprzedanych w lutym 2017 r. W tym samym okresie zawarto z klientami 25 umów ostatecznych, przenoszących własność mieszkań, wobec 20 rok wcześniej, podało Echo >>>> Unimot Unimot rozważa rozszerzenie oferty produktowej grupy o stacje do ładowania pojazdów elektrycznych i podpisał w tym zakresie wstępne porozumienie z Wanbang Charge Equipment Co. Ltd. (Star Charge) – największym niezależnym operatorem stacji ładowania pojazdów EV w Chinach, podała spółka. >>>> Auto Partner Skonsolidowane przychody ze sprzedaży Auto Partner wyniosły 78,15 mln zł w lutym br., co oznacza wzrost o 25,42% r/r, podała spółka. >>>>
Czy w Polsce dojdzie do nacjonalizacji giełdowych spółek? [WYWIAD]
psav zdjęcie główneProjekt ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych jest już w konsultacjach. Co z drugą częścią Planu Budowy Kapitału, czyli podziałem aktywów OFE? Zapowiadano, że 75 proc. Ma trafić na indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego i stać się w pełni prywatnymi oszczędnościami, a reszta do Funduszu Rezerwy Demograficznej.Nad tym projektem toczą się prace. Największe wątpliwości między poszczególnymi resortami zostały już właściwie rozstrzygnięte i projekt w perspektywie kilku miesięcy też będzie publicznie znany.Jakie to były wątpliwości?Między innymi związane z tym, ile środków powinno trafić do FRD i kto będzie FRD zarządzał: ZUS czy Polski Fundusz Rozwoju.Gdy premier Mateusz Morawiecki ogłaszał ten pomysł w lipcu 2016 r., celem było, aby państwo nie przejmowało akcji spółek, które są w portfelach OFE. Jednak aktywa funduszy emerytalnych od tego czasu się zmieniły. Obecnie cały sektor OFE 80 proc. środków ma ulokowane w akcjach. Są fundusze, gdzie ten odsetek jest jeszcze wyższy. Czy nie ma ryzyka, że w takim przypadku dojdzie do swoistej nacjonalizacji niektórych spółek giełdowych?25 proc. zostało wybrane do przekazania do FRD, jako że tyle stanowiły aktywa płynne, czyli w dużej części np. akcje spółek zagranicznych i gotówka. Chcemy uniknąć sytuacji, w której po przekazaniu aktywów do FRD musiałoby powstać zobowiązanie do ogłoszenia wezwania do sprzedaży akcji spółek, co wymagałoby wyłożenia kolejnych publicznych środków, aby tę operację zrealizować. Mogłoby to zostać przyjęte jako nacjonalizacja prywatnych firm. Takiej sytuacji nie dopuszczamy. Musimy przeanalizować, czy podział 75 i 25 proc. jest dzisiaj do zrealizowania w takim kształcie, bo nie chcemy też powodować wyprzedaży akcji na GPW, której od OFE wymagałoby np. dostosowanie swoich aktywów do tego podziału. Jednak przestrzegałbym zarządzających OFE przed myśleniem, że jeśli zaczną kupować akcje spółek z polskiej giełdy, to uchronią się przed przekazaniem ich do FRD. Poziom 25 proc. był ogłoszony i potwierdzony przez pana premiera publicznie, więc zarządzający powinni go uwzględniać w swoich strategiach inwestycyjnych. Sugerowałbym im, aby na tym właśnie poziomie utrzymywali płynne środki, które będzie można przekazać do FRD. Zakładam dobrą wolę i odpowiedzialność zarządzających.Dzisiaj jest kilka zastrzeżeń do konstrukcji PPK. W branży funduszy inwestycyjnych słychać głosy, że prowizja za zarządzanie PPK w wysokości maksymalnie 0,6 proc. jest za niska.Jednym z zarzutów w stosunku do OFE były właśnie zbyt wysokie opłaty, jakie fundusze emerytalne pobierały od swoich klientów. I były to zarzuty słuszne. Na początku może się wydawać, że z punktu widzenia TFI opłaty za zarządzanie PPK są niskie, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę koszt ich uruchomienia, choćby przygotowania systemów pod zarządzanie aktywami. Te koszty mogą nawet przewyższyć początkowo wpływy. Jednak z czasem, kiedy suma aktywów będzie się zwiększała, to zwrot z tego biznesu będzie przyzwoity. Z pewnością w długim terminie będzie to inwestycja zyskowna dla podmiotów zarządzających PPK.Pojawiły się już wyliczenia, że TFI będą przez pierwsze 2 lata notowały stratę z zarządzania PPK, która będzie wynikała z jednej strony z niskich prowizji, a z drugiej z opłat, jakie muszą ponosić na rzecz Polskiego Funduszu Rozwoju.Plany kapitałowe to dla TFI inwestycja długoterminowa, ponieważ PPK nie znikną po dwóch latach. Opłaty, jakie TFI będą pobierały z tytułu zarządzania długoterminowymi oszczędnościami, nie są za niskie, a najlepszym dowodem na to są apele ze strony powszechnych towarzystw emerytalnych, aby umożliwić im powoływanie takich funduszy. PTE miały być przekształcone w TFI w ramach podziału aktywów OFE, ale ten projekt będzie realizowany – tak jak wspominałem – później, więc PTE chcą zaangażować się w plany kapitałowe.To zanim do tego dojdzie, być może trzeba im dać przy okazji tej ustawy taką możliwość.Najprawdopodobniej, w ramach konsultacji, zostanie taka propozycja do projektu zgłoszona.Firmy ubezpieczeniowe też chcą oferować PPK. Czy mogą liczyć na podobną przychylność jak PTE.To kolejny dowód, że przy tych opłatach ten model jest jednak atrakcyjny i ma biznesowe uzasadnienie. Ubezpieczycielom zasygnalizowaliśmy, jakie są nasze obawy przed ich zaangażowaniem w PPK. Sektor ten chce pozyskiwać składki od oszczędzających na swój bilans. TFI, zarządzając funduszami, jest odrębnym podmiotem prawnym, podobnie jak każdy z funduszy. Co to oznacza? Nawet jak TFI bankrutuje, to jego fundusze nie, ponieważ jest to osobna masa upadłościowa. W przypadku ubezpieczycieli przyszli emeryci, którzy powierzą im swoje oszczędności w ramach PPK, są narażeni na poważne straty, gdyby doszło do upadku takiego podmiotu. Oczywiście KNF i same firmy ubezpieczeniowe dbają o to, żeby ten biznes był prowadzony konserwatywnie, ostrożnie i bezpiecznie. Jednak ryzyko zawsze istnieje. Wysłaliśmy więc sygnał do Polskiej Izby Ubezpieczeń, aby rozważyła prawną konstrukcję, która pozwoli zniwelować przy PPK ryzyko działalności ubezpieczeniowej. Jeśli uznamy, że jest to bezpieczny model, to przeanalizujemy możliwość zaangażowania ubezpieczycieli w plany kapitałowe. Drugi znak zapytania, jaki pojawia się przy okazji tej branży, to podatek od aktywów, który płacą firmy ubezpieczeniowe. Będą zmuszone płacić go także od aktywów zgromadzonych w PPK, które powiększą im podstawę opodatkowania, a w takim przypadku ten model biznesowy traci sens.Na rynku działa obecnie około 60 TFI, które mogą potencjalnie tworzyć PPK. Trudno oczekiwać, żeby im się to opłacało, jeśli być może będą musiały zapłacić nawet 1 mln zł za przystąpienie do portalu PPK, później roczną opłatę 0,1 proc. swoich aktywów i jeszcze opłatę za prowadzenie ewidencji PPK w wysokości 1 zł od każdego uczestnika systemu.Zwracam uwagę, że są to maksymalne opłaty zapisane w projekcie. Takie są wymogi legislacji. W rzeczywistości opłaty zapewne będą znacznie niższe. Ich celem jest pokrycie kosztów Polskiego Funduszu Rozwoju związanych z tworzeniem infrastruktury dla planów kapitałowych. To nie będą koszty zaporowe. Zgłoszenia PTE czy ubezpieczycieli, który chcą wejść w PPK, pokazują, że to nie są zbyt wygórowane opłaty.To na jakim poziomie te opłaty będą realnie ustanowione?Na odpowiedź na to pytanie jest za wcześnie. PFR poinformuje nas, jak kształtować się będą koszty, i dostosujemy do nich poziom opłaty.Dlaczego do ustawy została wpisana tak restrykcyjna kara jak 2 lata pozbawienia wolności za zniechęcanie przez pracodawców do udziału w PPK pracowników?Nie mam odczucia, że to jest nadmierna kara. Jeśli w konsultacjach pojawią się głosy, że należy to zmienić, będziemy to analizować. Jaki jest cel tego zapisu? Uniknięcie sytuacji, w której będzie dochodziło do wypaczeń. Nie chcemy, aby pracodawca, kierując się jedynie nieznacznie rosnącym po jego stronie kosztem pracy, odradzał czy zmuszał pracowników do rezygnacji z PPK. Kary, jakie wpisaliśmy do projektu, są zbieżne z tym, co grozi dzisiaj pracodawcy za zaleganie czy niewypłacanie pensji.ⒸⓅ>>> Polecamy: Polska chce zbudować naftowe imperium. Co może pójść nie tak?
Czarny okres dla polskich inwestorów. Miesiąc spadków zabrał im zyski z całego roku
psav zdjęcie głównePo dobrych nastrojach inwestorów z początku roku, kiedy WIG po ponad 10 latach ustanowił rekord wszech czasów, nie ma już śladu. W piątek kursy na GPW spadały trzeci dzień z rzędu, ale była to kontynuacja złej passy z lutego – w ciągu miesiąca główny indeks warszawskiej giełdy stracił 6,6 proc. Gorszy wynik zanotował ostatnio we wrześniu 2011 r.Wystarczyło zaledwie kilka nieudanych tygodni, żeby inwestorzy stracili zyski z całego roku. Jeszcze w styczniu WIG znajdował się ponad 20 proc. wyżej niż rok wcześniej, na początku marca roczna stopa zwrotu stopniała do 1,3 proc. Potwierdzając tym samym jedno z giełdowych porzekadeł, które mówi, że symbolizujący hossę byk wspina się po schodach, a kojarzony z bessą niedźwiedź skacze oknem. Innymi słowy – spadki kursów w trakcie bessy następują szybciej niż wzrosty w trakcie hossy.– Ten rok będzie słaby dla krajowego rynku akcji. Problemy, z którymi już w zeszłym roku zmagały się przede wszystkim małe i średnie spółki, a więc rosnące koszty pracy i droższy złoty, w tym roku jeszcze się nasilą. To doprowadzi do spadku zysków, bo spółki nie będą w stanie przełożyć wyższych kosztów na końcowych odbiorców – mówi Marcin Materna, szef działu analiz w DM Banku Millennium.Raporty finansowe za 2017 r., które giełdowe spółki właśnie zaczynają publikować, potwierdzają istotny wpływ negatywnych czynników. Problemy mają nie tylko mniejsze firmy. W piątek Comarch, jeden z liderów rynku informatycznego, poinformował, że jego roczny zysk spadł o 40 proc. i był najniższy od czterech lat. Głównie z uwagi na wyższe wypłaty dla pracowników i wysoki kurs złotego. Rosnące koszty pracy dały się we znaki także spółce Eurocash, największemu dystrybutorowi artykułów pierwszej potrzeby w Polsce. Wchodząca w składu indeksu WIG20, skupiającego największe firmy notowane na GPW, spółka skończyła zeszły rok z 33 mln zł na minusie. Kurs akcji jest najniższy od sześciu lat.– Problemy firm z rosnącymi kosztami spowodują, że pojawią się kłopoty z obsługą zobowiązań, co przełoży się na zwiększone odpisy z tytułu zagrożonych kredytów w bankach – ocenia Materna.Tym samym pod znakiem zapytania stanie dalszy wzrost zysków, który pchał w górę notowania banków w zeszłym roku. A to jedna z ważniejszych dla giełdy branż.Jednak to nie czynniki lokalne decydują o tym, że notowania na GPW zniżkują, lecz przede wszystkim trwająca od kilku tygodni przecena na globalnych rynkach.– Kursy bardzo mocno wzrosły w grudniu i styczniu, co doprowadziło wyceny spółek do wysokich poziomów i tym samym skłoniło inwestorów do realizacji zysków. Pewnie jeszcze potrzeba trochę czasu na uspokojenie nastrojów, ale prawdopodobieństwo, że rozpoczęliśmy bessę, oceniam jako niewielkie – mówi Tomasz Manowiec, zarządzający z Noble Funds TFI.Notowania w Stanach Zjednoczonych spadają od 26 stycznia. W tym czasie indeks S&P 500, obrazujący kursy w grupie największych amerykańskich spółek, stracił na wartości niemal 7 proc. Inwestorzy obawiają się, że jeden z najdłuższych okresów dobrej koniunktury w powojennej historii Stanów Zjednoczonych, którego odbiciem jest zapoczątkowana w 2009 r. hossa na rynku akcji, zbliża się do końca. Nerwowo reagują na pojawiające się sugestie ze strony członków Fed, że stopy procentowe w największej gospodarce świata trzeba będzie podnosić nieco szybciej, niż to się dotychczas wydawało. Po grudniowej podwyżce podstawowa stopa procentowa wzrosła do 1,25–1,50 proc., a w tym roku koszty pieniądza mogą pójść w górę nawet cztery razy. To oznacza trudniejszy dostęp do kredytu i wyższe koszty finansowe dla przedsiębiorstw.W czwartek oliwy do ognia dolał prezydent Donald Trump, zapowiadając, że w tym tygodniu podejmie decyzję o nałożeniu 25-proc. ceł na wyroby stalowe importowane do USA. 10-procentowe cła dotknąć mają wyroby aluminiowe. W ten sposób Trump chce bronić swojego rynku przed nieuczciwą jego zdaniem konkurencją zagranicznych producentów. Z zapowiedzi wynika, że cła dotkną nie tylko państwa takie jak Chiny, które Amerykanie od lat oskarżają o dumping cenowy, lecz wszystkich producentów – także sojuszników Stanów Zjednoczonych z Unii Europejskiej. Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker już zapowiedział, że Europa zareaguje „stanowczo” na wszelkie nowe taryfy. Inwestorzy zinterpretowali całą sytuację jako groźbę wojny handlowej. Stąd silne spadki na piątkowej sesji na rynkach akcji strefy euro (niemiecki indeks DAX i francuski CAC-40 straciły ponad 2 proc.). Dla europejskich przedsiębiorstw Stany Zjednoczone są głównym rynkiem eksportowym. Utrudnienia w dostępie do tamtejszego rynku odbiłyby się negatywnie na ich zyskach. Jednak konsekwencje ewentualnego konfliktu będą widoczne dopiero w dalszej przyszłości.– Ani ze Stanów Zjednoczonych, ani ze strefy euro nie mamy sygnałów, które wskazywałyby na koniec dobrej koniunktury w gospodarce. W Polsce jest pod tym względem jeszcze lepiej, bo rosnąć zaczęły inwestycje, a ich kumulację będziemy mieli w tym roku. Tegoroczne tempo wzrostu gospodarczego można szacować na 4,5–5 proc. Byłbym zdziwiony, gdyby w tak dobrych warunkach warszawska giełda zakończyła rok na minusie – dodaje Manowiec. ⒸⓅ>>> Czytaj także: Siódme pokolenie Rothschildów idzie po władzę. Słynny bank przygotowuje się do sukcesji
Co makler giełdowy…
Co makler giełdowy najbardziej lubi w filmach?pokaż spoiler zwroty akcji XD
#pogopsuszy #heheszki #suchar #gielda #finanse #film
Kolejny w #dobrazmiana…
Kolejny w #dobrazmiana któremu do 1 nie starcza, tym razem poseł Adam Lipiński:
Wykop! https://www.wykop.pl/link/4193529/po-sieci-krazy-wideo-z-adamem-lipinskim-z-pis-nie-dostalem-nigdy-nagrod/ „Nie dostałem nigdy nagród. Chciałem się poskarżyć publicznie. Nikt mi żadnej nagrody nie dał”
Co za kłamczuszek:
#neuropa #4konserwy #polityka #polska #rakcontent #bekazpodludzi #finanse
Trump wypowiada wojnę handlową. Ale nie Chinom
Donald Trump oddał pierwszą poważną salwę w globalnej wojnie handlowej. Ale nie w kierunku zadeklarowanych przeciwników – Chin – a teoretycznych sojuszników. W tym Polski.
GPW: W lutym spadła wartość obrotu akcjami na rynku głównym
psav zdjęcie główne”Wartość obrotu akcjami w ramach arkusza zleceń spadła w lutym 2018 r. o 24 proc. rok do roku do poziomu 16,2 mld zł. Średnia dzienna wartość obrotu akcjami w ramach arkusza zleceń osiągnęła w lutym br. poziom 810,6 mln zł, o 24 proc. mniej niż rok wcześniej” – czytamy w komunikacie.
Jak podała spółka, wartość indeksu WIG na koniec lutego 2018 r. wyniosła 61 703,18 pkt i była o 5,8 proc. wyższa niż przed rokiem.
Na rynku NewConnect w lutym br. odnotowano spadek wartości obrotu akcjami o 60,1 proc. rok do roku do 75,3 mln zł. Wartość obrotów akcjami w ramach arkusza zleceń na rynku NewConnect spadła o 63,3 proc. rok do roku i wyniosła 67,2 mln zł.
„W lutym 2018 r. łączny wolumen obrotu instrumentami pochodnymi wyniósł 624,5 tys. szt., o 2,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Wolumen obrotu kontraktami terminowymi na indeksy wyniósł w lutym 2018 r. 336,1 tys. szt., co oznacza wzrost o 2 proc. rok do roku. Wolumen obrotu kontraktami terminowymi na waluty wzrósł prawie dwukrotnie, o 98,7 proc., do 143,6 tys. szt. wobec 72,3 tys. szt. w lutym 2016” – napisano w komunikacie.
Z kolei wartość notowanych na rynku Catalyst emisji obligacji nieskarbowych wyniosła 75,2 mld zł na koniec lutego 2018 r. wobec 60,5 mld zł w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wartość obrotu obligacjami nieskarbowymi na tym rynku w ramach arkusza zleceń wzrosła zaś o 41,9 proc. rok do roku, do 249,7 mln zł.
Łączny wolumen obrotu energią elektryczną na rynkach spot i terminowym w lutym 2018 r. wyniósł 9,2 TWh, co oznacza wzrost o 47,1 proc. rok do roku. Wolumen obrotu energią elektryczną na rynku forward wzrósł o 71,4 proc., do poziomu 7,1 TWh wobec analogicznego okresu 2017 r.
„Łączny wolumen obrotu gazem ziemnym wyniósł w lutym 2018 r. 9,4 TWh, o 7,7 proc. mniej niż rok wcześniej. Na rynku terminowym wolumen obrotu spadł o 32,1 proc. do poziomu 5,2 TWh. Natomiast wzrost o 67,6 proc. do poziomu 4,2 TWh odnotowano na rynku spot” – napisano.
Jak podała spółka, wolumen obrotu prawami majątkowymi wynikającymi ze świadectw pochodzenia, z wyłączeniem praw ze świadectw związanych z efektywnością energetyczną („białe certyfikaty”), na rynku spot wyniósł w lutym 2018 r. 3,5 TWh, co oznacza spadek o 24,6 proc. rok do roku.
„Kapitalizacja 429 spółek krajowych notowanych na Głównym Rynku wyniosła na koniec lutego 2018 r. 648,98 mld zł (155,34 mld EUR). Łączna kapitalizacja 477 spółek krajowych i zagranicznych notowanych na Głównym Rynku sięgnęła na koniec lutego tego roku 1 368,11 mld zł (327,46 mld EUR)” – czytamy.
W lutym br. na GPW odbyło się 20 sesji giełdowych, tyle samo co rok wcześniej.
Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie to największa giełda regionu Europy Środkowej i Wschodniej, prowadzi rynek regulowany dla akcji oraz instrumentów pochodnych, a także alternatywny rynek akcji NewConnect dla spółek wzrostowych. Giełda rozwija także Catalyst – rynek przeznaczony dla emitentów obligacji. Od listopada 2010 r. GPW jest spółką publiczną notowaną na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.
Od dziś zakaz handlu w niedziele. Właściciel Biedronki ostrzega rząd.
„Presja konsumentów spowodowała, że Portugalia wycofała się z tego pomysłu. Nie z powodu presji detalistów, tylko konsumentów. Czy w Polsce będzie podobnie? To realny scenariusz, Węgry też się z takiego prawa wycofały z powodu niezadowolenia klientów” – powiedział.
Polski spekulant zarobił 2,5mln zł w jeden dzień – podzieli się z potrzebującymi
Rafał Zaorski, najsłynniejszy z polskich spekulantów giełdowych, w połowie lutegto chwalił się zarobieniem miliona w kilkanaście godzin. Dzisiaj poprawia swój rekord wyciągając z rynku 2,5 mln, z czego 125 tys. zł przekaże na cele charytatywne.
Wartość obrotów akcjami na GPW w lutym spadła o 22,4 proc. rdr do 16,8 mld zł
Wartość obrotu akcjami w ramach arkusza zleceń spadła w lutym o 24 proc. rdr do 16,2 mld zł, a średnia dzienna wartość obrotu akcjami w ramach arkusza zleceń sięgnęła 810,6 mln zł, o 24 proc. mniej niż rok wcześniej. W lutym 2018 r. na GPW odbyło się 20 sesji giełdowych, tyle samo co rok wcześniej.
Na rynku NewConnect łączna wartość obrotu akcjami spadła o 60,1 proc. rdr., do 75,3 mln zł. W ramach arkusza zleceń wartość obrotu akcjami na rynku alternatywnym GPW wyniosła 67,2 mln zł, co oznacza spadek o 63,3 proc. rdr.
Łączny wolumen obrotu instrumentami pochodnymi wyniósł w lutym 624,5 tys. szt., o 2,5 proc. więcej niż przed rokiem. Wolumen obrotu kontraktami terminowymi na indeksy wyniósł 336,1 tys. szt., co oznacza wzrost o 2 proc. rdr.
Wartość notowanych na rynku Catalyst emisji obligacji nieskarbowych wyniosła 75,2 mld zł na koniec lutego wobec 60,5 mld zł w analogicznym okresie 2017 r. Wartość obrotu obligacjami nieskarbowymi na Catalyst w ramach arkusza zleceń wzrosła w lutym o 41,9 proc. rdr do 249,7 mln zł.
Łączna wartość obrotu obligacjami na TBSP sięgnęła w lutym 37,3 mld zł i była o 10,2 proc. wyższa niż przed rokiem.
Łączny wolumen obrotu energią elektryczną na rynkach spot i terminowym wyniósł 9,2 TWh, co oznacza wzrost o 47,1 proc. rdr.
Łączny wolumen obrotu gazem ziemnym na rynku spot sięgnął 9,4 TWh, o 7,7 proc. mniej niż rok wcześniej. Na rynku terminowym wolumen obrotu spadł o 32,1 proc. do 5,2 TWh.
Wolumen obrotu prawami majątkowymi wynikającymi ze świadectw pochodzenia, z wyłączeniem praw ze świadectw związanych z efektywnością energetyczną („białe certyfikaty”), na rynkach spot i terminowym wyniósł 3,5 TWh, co oznacza spadek o 24,6 proc. rdr. Wolumen obrotu prawami majątkowymi wynikającymi ze świadectw pochodzenia związanych z efektywnością energetyczną („białe certyfikaty”) sięgnął 62,4 ktoe, w porównaniu do 34,4 ktoe przed rokiem. (PAP Biznes)
kuc/ asa/
Radni Gdańska apelują do rządu o niełączenie Orlenu i Lotosu
psav zdjęcie głównePiątkowa nadzwyczajna sesja została zwołana na wniosek klubu radnych PO w Radzie Miasta Gdańska. Klub przygotował projekt apelu Rady Miasta w sprawie przejęcia Grupy Lotos SA przez PKN Orlen SA. Apel ma być przekazany premierowi, ministrom właściwym do spraw gospodarki i energii oraz parlamentarzystom z województwa pomorskiego. Za przyjęciem apelu głosowali radni PO, większość radnych PiS wstrzymała się od głosu, a radni Piotr Czauderna i Piotr Walentynowicz zagłosowali przeciw przyjęciu apelu.PKN Orlen w komunikacie we wtorek poinformował, że spółka i Skarb Państwa podpisały list intencyjny w sprawie przejęcia przez PKN Orlen kontroli kapitałowej nad Grupą Lotos w drodze nabycia bezpośrednio lub pośrednio minimum 53 proc. akcji Lotosu. Cytowany w komunikacie prasowym prezes PKN Orlen Daniel Obajtek podał, że proces konsolidacyjny „potrwa około roku”.W swoim apelu radni podkreślili, że „Grupa Lotos ma strategiczne znaczenie dla rozwoju gospodarczego Gdańska i województwa pomorskiego, w związku z czym Rada Miasta Gdańska apeluje do Rządu RP o utrzymanie samodzielności spółek Grupy Lotos z siedzibą w Gdańsku”.Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz poinformował, że tylko w ubiegłym roku z działalności Lotosu do budżetu miasta wpłynęły 22 mln zł z tytułu udziałów w podatku CIT. „Można za to wybudować pięć żłobków, tyle wydajemy na inwestycje w oświacie” – tłumaczył.Uczestniczący w sesji marszałek woj. pomorskiego Mieczysław Struk poinformował, że efektem połączenia Lotosu i Orlenu może być „uszczuplenie budżetu województwa nawet w wysokości 39 mln zł z podatku CIT, co stanowi ok. 10 proc. dochodów własnych województwa”.„Decyzje o rozwoju firmy nie będą podejmowane w Gdańsku, a w Płocku, a pewnie w Warszawie. Niektóre spółki zależne od Lotosu okażą się zbędne, a to oznacza ich likwidację, w tym likwidację miejsc pracy” – argumentował marszałek. Przyznał, że samorządowi „bardzo zależy na tym, by takie grupy jak Lotos rozwijały ośrodki badawcze (…) przyciągały dobrą, wykształconą kadrę”.Przewodniczący klubu radnych PiS Kazimierz Koralewski w swoim wystąpieniu zaznaczył, że „apel, który zaproponowała PO przerasta kompetencje radnych miasta i staje się apelem politycznym”. „Radnym bardzo ciężko jest poprzeć apel o takiej jednostronnej wypowiedzi” – podkreślił. Jego zdaniem dla radnych „jest wysoce niestosowna forma takiego apelu, żeby zwracać się do rządu z apelem, aby nie robił niczego ws. Lotosu”. „Na dziś wiemy, że Lotos zachowuje odrębność prawną, że jest spółka giełdową, więc wszystko transparentnie musi się dziać” – przekonywał.„Dziś jako gdańszczanie, pomorzanie musimy sobie zdawać sprawę, że jeżeli dzięki jakimkolwiek zmianom w organizacji tych korporacji wzrosną zyski, to i wzrosną podatki, a więc zawsze istnieje jakiś efekt ekonomiczny z tego tytułu działań” – ocenił. Jest przekonany, że „dla konsumentów przy tego typu zmianach nic się nie wydarzy bo konkurencja europejska na zmianę kosztów dla klientów na rynku detalicznym i hurtowym nie pozwoli”.W sesji uczestniczyli m.in. wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz, parlamentarzyści i europarlamentarzyści PO, marszałek województwa oraz przedstawiciele związków zawodowych Grupy Lotos.Rzeczniczka prezydenta Gdańska Magdalena Skorupka-Kaczmarek informowała PAP w czwartek, że list prezydenta Gdańska i marszałka woj. do premiera Mateusza Morawieckiego zostanie wysłany w czwartek.>>> Czytaj też: Polska chce zbudować naftowe imperium. Co może pójść nie tak?
Polska chce zbudować naftowe imperium. Co może pójść nie tak?
psav zdjęcie główneW efekcie połączenia powstałby narodowy champion z roczną wartością sprzedaży na poziomie 35 mld dol. Aby jednak wspierany przez premiera Mateusza Morawieckiego plan fuzji mógł się powieść, polski rząd musi pokonać kilka przeszkód, m.in. potencjalną niechęć do tej transakcji ze strony mniejszościowych udziałowców, a także ograniczenia regulacyjne na poziomie Unii Europejskiej. Opcja giełdowaW krótkiej informacji prasowej z wtorku Orlen zaznaczył, że chce nabyć co najmniej 53 proc. udziałów w Lotosie. Firmy nie poinformowały jednak o szczegółach planowanej operacji, a także w jaki sposób miałoby dość do połączenia. Wartość rynkowa obu spółek łącznie wyniosłaby 15,6 mld dol. Orlen prawdopodobnie zdecyduje się na transakcję giełdową lub gotówkową. W tym pierwszym scenariuszu 80 proc. udziałowców Orlenu musiałoby poprzeć emisję akcji, co może być trudne dopóki nie zaoferuje się mniejszościowym udziałowcom korzystnych warunków.Rząd polski kontroluje bezpośrednio ok. 33 proc. udziałów w Orlenie oraz prawdopodobnie dodatkowe 5 proc. poprzez kontrolowane przez państwo fundusze emerytalne. Wśród dużych udziałowców mniejszościowych znajdują się tacy gracze, jak fundusze emerytalne NN Group NV (8,3 proc.) oraz Aviva (7 proc.). „W czasie rozmów pomiędzy Orlenem a Skarbem Państwa o tym, jak zrealizować fuzję, akcje obu przedsiębiorstw będą rosły” – uważa Robert Maj, analityk z Ipopema Securities. „Udziałowcom mniejszościowym będzie zależało na wzroście cen akcji” – dodaje. W scenariuszu giełdowym PKN Orlen musiałby wyemitować 107 mln nowych akcji dla istniejących udziałowców Lotosu, aby dzięki temu przejąć 100 proc. akcji w Lotosie, biorąc pod uwagę obecne ceny – komentuje Adrian Krycz, analityk z Banku Zachodniego WBK w Warszawie. Obecnie Orlen ma 427,7 mln akcji. Opcja gotówkowaJeśli Orlen zdecydowałby się na zakup udziałów za gotówkę, wówczas musiałby odkupić nie tylko 53 proc. należące do państwa (o wartości 5,8 mld zł), ale także musiałby zaoferować kupno 66 proc. pozostałych akcji Lotosu. Na koniec 2017 roku Orlen zgromadził 6,2 mld zł przy długu netto o wartości 761 mln zł. Firma jednak wydała 3,5 mld zł na wykup całości udziałów w czeskim Unipetrolu. Koncern z Płocka planuje trzymać się swojej dotychczasowej polityki dywidendowej – czytamy w mailowym oświadczeniu z wtorku. Firma wydaje na ten cel ok. 5 proc. średniej kapitalizacji rynkowej z poprzedniego roku. Zakup akcji Lotosu za gotówkę nie wymagałby poparcia ze strony większości udziałowców, ale ograniczyłby zdolności finansowe w zakresie przyszłych projektów firmy, takich jak np. budowa elektrowni atomowej. W momencie, gdy ujawniono potencjalny udział spółki w tym projekcie, akcje Orlenu straciły na wartości (budowa elektrowni atomowej wysmagałaby finansowania rzędu 70 mld zł). „Co prawda nie znamy jeszcze szczegółów operacji, ale na podstawie ogłoszenia Orlenu można wnioskować, że firma zapłaci za akcje Lotosu w gotówce” – komentuje Kamil Kliszcz z mBanku w Warszawie. Dotychczasowe operacje OrlenuOrlen mierzył się już w przeszłości z operacjami fuzji, ale ta transakcja może być inna, poniważ Lotos i Orlen są do siebie podobne pod względem procesu rafinacji i operacji detalicznych, zaś większość surowców pochodzi z Rosji. Obie firmy biorą także udział w ograniczonej liczbie projektów typu upstream na Morzu Północnym oraz w Ameryce Północnej. W 2004 roku Orlen kupił 63 proc. udziałów w czeskim Unipetrolu za 505 mln dol. W tym roku koncern z Płocka dokupił resztę udziałów, przejmując całkowitą kontrolę nad czeską spółką. W efekcie doszło do zmiany kierownictwa spółki. W tym samym roku nie powiodły się próby połączenia Orlenu z węgierskim gigantem MOL. W efekcie fuzji powstawałaby największa spółka paliwowa w tej części Europy. Dwa lata później Orlen kupił litewską rafinerię w Możejkach za ok. 2,8 mld dol. Zgoda regulatorówOrlen posiada obecnie 1776 z 6624 stacji benzynowych w Polsce. Lotos ma ich 500. Inne stacje benzynowe należą do takich firm, jak BP, Royal Dutch Shell, czy sieci Circle K. Połączone stacje benzynowe Orlenu i Lotosu oznaczałyby, że w rękach nowego podmiotu znalazłaby się ponad jedna trzecią wszytkich obiektów tego typu w Polsce. Możliwe, że ze względu na wymogi regulatorów, cześć stacji musiałaby zostać sprzedana. Gdyby do tego doszło, zakupem obiektów mogłaby być zainteresowana francuska sieć Total, gdyż przy obecnym rozwoju rynku detalicznego w Polsce trudno jest jej się rozwijać organicznie – komentuje Salih Yilmaz z Bloomberg Intelligence. Tymczasem minister energii Krzysztof Tchórzewski zadeklarował, że połączone Orlen i Lotos nie musiałyby sprzedawać stacji benzynowych, aby uzyskać zgodę krajowego regulatora, gdyż ich udział w rynku nie przekraczałby 40 proc. Poziom ten jest uważany za granicę, powyżej której dochodzi o naruszenia konkurencji. Na poziomie hurtowej sprzedaży paliw sytuacja wygląda już nieco inaczej. Otóż Orlen i Lotos po fuzji kontrolowałyby prawie cały rynek w Polsce, przerabiając rocznie ponad 25 mln baryłek ropy. Europejscy regulatory mogą mieć wątpliwości, czy taka przewaga nie zaburzy konkurencji cenowej w regionie Europy Środkowo-Wschodniej – komentuje Kamil Kliszcz z mBanku. Firma po fuzji kontrolowałaby 26 proc. rynku rafinacji ropy w krajach, w których jest obecny Orlen. Marek Niechciał, szef Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) uważa, że transakcji powinna się przyjrzeć Komisja Europejska. „W naszej opinii do kluczowych czynników ryzyka dla realizacji tej transakcji należy zgoda regulatorów. Połączenie z Lotosem sprawiłoby, że udział nowego podmiotu w rynku detalicznym wzrósłby do poziomu 40 proc., zatem nowy podmiot może być zobowiązany do sprzedaży części stacji benzynowych” – komentuje Adrian Krycz, analityk z Banku Zachodniego WBK. Lokalna politykaPremier Mateusz Morawiecki wspiera połączenie Orlenu i Lotosu, gdyż skala operacji jest ważna, jeśli przemysł chce się rozwijać i podejmować ekspansję zagraniczną. Jednak na poziomie lokalnym plan ten budzi obawy, a w roku, w którym planowane są wybory samorządowe w Polsce, może mieć to dodatkowe znaczenie. Gdański Lotos to największa firma na całym polskim wybrzeżu. Spółka zapłaciła 526 mln zł podatku dochodowego w okresie od stycznia do września 2017 roku. 23 proc. tej kwoty trafiło do władz lokalnych. Ponadto Lotos zatrudnia ok. 5 tys. osób w prowadzonej przez siebie rafinerii. Połączenie z Orlenem mogłoby oznaczać utratę cześci miejsc pracy na rzecz innych regionów. >>> Czytaj też: Węgierski MOL i austriacki OMV na celowniku Orlenu? WEI: Przejęcie Lotosu umożliwi firmie dalszą ekspansję
Getback liczy na ok. 1 mld zł z emisji akcji. Chce pozyskać finansowych inwestorów zagranicznych
psav zdjęcie główneGetback podał w piątek, że rozpoczął przegląd potencjalnych opcji
strategicznych, rozważy m.in. poszukiwanie inwestora strategicznego.
Zarząd zwróci się do akcjonariuszy z wnioskiem o podwyższenie kapitału w
dwóch transzach – poprzez emisję w formie subskrypcji prywatnej nie
więcej niż 19.999.999 akcji i nie więcej niż 50.000.000 akcji. „Mamy inwestorów strategicznych, który wesprą nasz długofalowy
rozwój. Po pierwszej emisji planujemy niezwłocznie drugą, o wartości do
700 mln zł, do inwestorów długoterminowych, niestrategicznych – bo nie
jest do inna firma windykacyjna – tylko zagraniczni inwestorzy
finansowi, o horyzoncie inwestycji 7-10 lat. Będą to prawdopodobnie
podmioty z zagranicy +dalekiej+. Jesteśmy po dużych, dobrych rozmowach” –
powiedział Kąkolewski. „1 mld zł dla spółki pozwoli kontynuować naszą dosyć wysoką
dochodowość i mocno +uspokoić+ bilans. Rozwijaliśmy się na dosyć dużym
lewarze i nastał czas by zmniejszyć koszt finansowania. Chcemy
delewarować bilans, a 50 proc. środków przeznaczyć na utrzymywanie
pozycji rynkowej. Nie planujemy dużego rozwoju zagranicznego,
zrozumieliśmy, że rynek oczekuje od nas stabilizacji i 80 proc. biznesu
będzie w Polsce, a 20 proc. za granicą” – dodał. Prezes nie wykluczył, że nowy inwestor potencjalnie będzie mógł ogłosić wezwanie. „Technicznie, jeśli inwestor taki się pojawi, to taka opcja oczywiście istnieje” – powiedział Kąkolewski. Akcje pierwszej transzy miałyby być przedmiotem ubiegania się o
dopuszczenie do obrotu na GPW, przy czym akcje te stanowiłyby mniej niż
20 proc. dopuszczonych do obrotu na tym rynku, wobec czego nie
wymagałoby to sporządzenia prospektu emisyjnego. Akcje wyemitowane w
drugiej transzy zostaną dopuszczone do obrotu giełdowego po przejściu
procedury przed Komisją Nadzoru Finansowego i zatwierdzenia prospektu
emisyjnego. Prezes poinformował, że z pierwszą emisją spółka może wyjść na rynek jeszcze w marcu. „Chcemy to zrobić pod koniec marca, natychmiast po Walnym
Zgromadzeniu. Mamy już inwestorów, którzy mówili, że są +chętni+, to
krajowe TFI i fundusze emerytalne” – powiedział Kąkolewski. „W kolejnych tygodniach będziemy +szli+ na rynek z tą dużą emisją,
którą objąć mogą zagraniczni inwestorzy długoterminowi, finansowi. (…)
źródło środków to głównie USA” – dodał. Spółka podała, że jej zarząd w ostatnich miesiącach odbył kilka rund
spotkań z inwestorami w Europie, USA oraz Kanadzie, gdzie – jak ocenia –
spotkał się z dużym zainteresowaniem w szczególności ze strony
inwestorów amerykańskich.>>> Czytaj też: Morawiecki: Polska w ’89 była swego rodzaju start-upem