Zostajemy przy ekonomii i…

Zostajemy przy ekonomii i cofamy się do końca PRL-u i reform jakie zaproponował Mieczysław Rakowiecki

Rakowski w swojej całej karierze politycznej był typem działacza, który zawsze obejmował stanowisko jakby po czasie. Zbyt późne nominacje sprawiły, że nie mógł cieszyć się ze swoich sukcesów w taki sposób, w jaki sobie to wcześniej zaplanował. Właśnie takie okoliczności spóźnionego awansu na stanowisko Prezesa Rady Ministrów towarzyszyły Rakowskiemu, kiedy zdecydował się przyjąć propozycję Jaruzelskiego. Dlaczego zdecydował się na taki krok? Czy kierowała nim jedynie ambicja i żądza władzy? Czy nie wiedział, w jak tragicznym stanie jest gospodarka i jakie mogą wynikać z tego skutki polityczne dla rządzących? Jego poprzednik na stanowisku premiera opuszczał przecież gmach URM-u w niesławie. Czy Rakowski tego wszystkiego nie wiedział?

Link do znaleziska – Reformy gospodarcze Mieczysława Rakowskiego

Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach. Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem. Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone zostało linkowane znalezisko (tag autorski)
Jeśli podobają Ci się moje filmy i uważasz, że powinienem rozwijać dalej kanał to zostań moim patronem na patronite ➡️ który znajdziesz TUTAJ

Dodatkowe Tagi: #qualitycontent #ciekawostkihistoryczne #zainteresowania #zwyczaje #europa #swiat #liganauki
#pieniadze #swiatnauki #finanse #gospodarka #komunizm #prl #polska #ciekawostki

#heheszki #finanse #ekonomia…

#heheszki #finanse #ekonomia #polityka #neuropa #4konserwy.ru #bekazpisu #bekazlewactwa #dobrazmiana #polska

Czuję, że komuś należy się nagroda Nobela z ekonomii ( ͡º ͜ʖ͡º)

Argentyńska masakra. Globalne zawirowania odbijają się na polskim rynku

psav zdjęcie główneArgentyna bardzo regularnie spędza inwestorom sen z powiek. Kraje Ameryki Łacińskiej ogólnie, a Argentyna w szczególności, mają historyczne zamiłowanie do rozwiązłej polityki gospodarczej i nawracających prób stabilizowania sytuacji za pomocą sztywnego kursu walutowego, co zwykle okazuje się wybuchową mieszanką. Taką próbę sanacji argentyńskiej gospodarki podejmuje obecny prezydent Macri, który jednak stoi przed widmem porażki w wyborach prezydenckich 27 października. Jego porozumienie z MFW zakłada, że w zamian za pomoc Argentyna znacznie ogranicza wydatki publiczne, co doprowadziło do głębokiej recesji. Jednocześnie względnie stały kurs peso do dolara miał zapewnić spadek inflacji. W ostatnich miesiącach argentyński rynek był prawdziwą bonanzą dla spekulantów, oferując krótkoterminowe stopy procentowe powyżej 60 proc. (!!!) w skali roku i obietnicę stałego kursu wymiany na dolara. Taki historie zwykle nie kończą się dobrze, jednak Macri miał nadzieję, że polityka doprowadzi do spadku inflacji (która nadal przekracza 50 proc.!), co pozwoli obniżyć stopy procentowe, pobudzić gospodarkę i wyjść na prostą. Niestety, prezydentowi może najzwyczajniej w świecie zabraknąć czasu – choć w niedzielę odbyły się jedynie prawybory, Macri przegrał je z kandydatem opozycji o niemal 14 punktów procentowych, a to nie wróży niczego dobrego. Wygranym jest Alberto Fernandez, wraz z którym o władzę (w roli wiceprezydent) ubiega się była prezydent Cristina Fernadez de Kirchner. Jest ona oskarżona o korupcję, ale przede wszystkim za jej rządów Argentyna stanęła na krawędzi bankructwa. Zarabiające na różnicy w stopach procentowych fundusze uciekały wczoraj w popłochu, zaś indeks giełdowy wyrażony w dolarach odnotował drugi największy spadek licząc od 1950 roku dla jakiejkolwiek giełdy – jego notowania spadły o prawie połowę! Skokowa przecena peso wpłynie ponownie na skok inflacji, a to jeszcze bardziej utrudni obecnemu prezydentowi kampanię o reelekcję.Ponieważ Argentyna nie jest już znaczącym graczem na rynkach globalnych tego rodzaju incydent mógłby przejść bez szerszych konsekwencji. Jednak kryzys ten ma miejsce w momencie, gdy Pekin regularnie osłabia juana. To wszystko zwiększa presję na waluty rynków wschodzących i wywołuje obawy o nakręcenie spirali deprecjacji w celu zwiększania konkurencyjności. Wczoraj mocno traciły takie waluty jak brazylijski real, południowoafrykański rand, chilijskie i meksykańskie peso. W tym kontekście złoty radzi sobie przyzwoicie, waluty naszego regionu są bowiem dość mocno powiązane z euro (co ostatnio nie zawsze było zaletą) i w związku z tym, bardziej odporne na tego rodzaju szoki. To nie znaczy jednak, że złoty nie traci, co najlepiej widać w kursie franka, gdzie – pomimo prawdopodobnej interwencji SNB w ostatnim czasie – cały czas kieruje się globalny kapitał. Dziś rano kurs CHFPLN jest najwyżej od kwietnia 2017 roku.>>> Czytaj też: Hongkong i Argentyna martwią inwestorów. Mocna przecena na Wall StreetAutor: dr Przemysław Kwiecień CFA, Główny Ekonomista XTB

Hongkong i Argentyna martwią inwestorów. Mocna przecena na Wall Street

psav zdjęcie główneDow Jones Industrial na zamknięciu spadł o 1,49 proc. do 25.896,44 pkt. S&P 500 zniżkował o 1,23 proc. do 2.882,69 pkt. Nasdaq Comp. spadł o 1,20 proc. do 7.863,41 pkt.
Inwestorzy starają się ustalić, jakie nastawienie ma Biały Dom do dalszych negocjacji handlowych z Chinami.W ubiegły piątek prezydent USA Donald Trump stwierdził, że Waszyngton nie jest jeszcze gotowy na zawarcie umowy handlowej z Pekinem i że planowane na przyszły miesiąc rozmowy z Chinami mogą zostać odwołane.Z kolei doradca ds. handlu w Białym Domu Peter Navarro poinformował, że Stany Zjednoczone nadal planują przeprowadzić kolejną rundę negocjacji handlowych z Chinami.Według analityków Goldman Sachs nie należy się spodziewać podpisania umowy handlowej USA-Chiny przed jesiennymi wyborami prezydenckimi w USA w 2020 r. Bank obniżył też prognozę wzrostu PKB w USA w IV kw. o 0,2 pp. do 1,8 proc.„Rosną obawy, że wojna handlowa wywoła recesję” – napisali analitycy Goldman Sachs.Lawrance Summers, były sekretarz skarbu USA powiedział, że wojna handlowa USA-Chiny jest „nierozsądna”, ponieważ tracą na niej firmy i pracownicy z USA.”Tracimy znaczne zasoby z powodu niepewności, zmniejszonych inwestycji, zmniejszonego tworzenia miejsc pracy, w imieniu domniemanych korzyści w przyszłości, które nie będą duże” – powiedział Summers w wypowiedzi dla telewizji CNN.Morgan Stanley prognozuje trzy obniżki stóp procentowych w USA w tym roku. Według analityków MS rentowność 10-letnich obligacji USA wyniesie na koniec roku 1,60 proc.Ludowy Bank Chin ustalił fixing juana na 7,0211 za 1 USD, podczas gdy analitycy prognozowali 7,029 za 1 USD.W komunikacie opublikowanym na stronie internetowej Ludowego Banku Chin zastępca gubernatora Pan Gongsheng napisał, że pomimo wstrząsów zewnętrznych nie dojdzie do nieuporządkowanego osłabienia waluty.Ludowy Bank Chin (PBoC) podał w piątek, że opowiada się za „racjonalną” oceną ryzyk dla perspektyw wzrostu krajowego PKB, dając do zrozumienia, że zmiana podejścia do polityki monetarnej albo wprowadzenia środków stymulacji gospodarczej nie jest kwestią najbliższej przyszłości.„PBoC nie ma problemu z obecnym stanem gospodarki. Jeśli jednak wzrost będzie nadal zwalniał, w pewnym momencie priorytetem będzie jego stabilizacja” – powiedział dyrektor ds. rynku chińskiego w Macquarie Securities Larry Hu.Były zastępca prezesa PBoC Chen Yuan powiedział w sobotę, że wskazanie przez USA na Chiny jako „manipulatora walutowego” oznacza, że „wojna handlowa przekształca się w wojnę finansową i wojnę walutową”.”Kurs wymiany walutowej powinien pozostać elastyczny i zdeterminowany przez rynek, aby pomóc w amortyzacji szoku wynikającego z nowych ceł” – napisano w raporcie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, opublikowanego w poniedziałek.”Oczekiwania rynkowe dotyczące dalszej deprecjacji juana mogą również prowadzić do spadku wartości innych walut, szczególnie tych o silnych powiązaniach handlowych z Chinami. Mimo że wskazanie przez USA na Chiny jako na manipulatora walutowego nie będzie miało istotnego wpływu na chińską politykę oczekujemy, iż stanowisko obu krajów w sporze handlowym ulegnie utwardzeniu” – ocenili analitycy agencji Moody’s w raporcie.Kurs waluty argentyńskiej wzrósł w poniedziałek na nowe historyczne szczyty 59,2 wobec amerykańskiego dolara, rosnąc ponad 28 proc.Analitycy wskazują, że rynki zareagowały w ten sposób na przegraną w niedzielnych prawyborach prezydenckich w Argentynie urzędującej głowy państwa Mauricio Macriego. Komisja wyborcza podała, że Fernandez, kandydat koalicji ugrupowań opozycyjnych, uzyskał 47,65 proc. głosów, a obecny prezydent Mauricio Macri 32,66 proc., po przeliczeniu 99 proc. głosów.Rynki zaczęły się obawiać, iż Macri może nie wygrać zaplanowanych na październik wyborów prezydenckich.”Wydaje mi się, że nie ma sposobu na osłodzenie porażki Macriego. Reakcją rynków na pewno będzie panika” – powiedział Abhijit Surya, analityk w The Economist Intelligence Unit.”Obozy obu kandydatów są w szoku. Jedno jest pewne – Argentyńczycy nie chcą już polityki cięć i oszczędności” – dodała Jimena Blanco, dyrektorka ds. badań ryzyka w Verisk Maplecroft.Ze spółek notowanych na Wall Street Tullow Oil zyskiwał w poniedziałek 20 proc. w reakcji na zgodne z prognozą wyniki związane z eksploatacją ropy z Jethro-1.AMS tracił 11,5 proc., a Osram zyskał 11 proc. po złożeniu oferty przejęcia przez AMS firmy Osram po 38,50 euro za akcję.Akcje spółki Thomas Cook taniały 20 proc. – spółka poszukuje dodatkowych 150 mln funtów kapitału.Na lotnisku w Hongkongu już czwarty dzień z rzędu trwają antyrządowe protesty. W poniedziałek po południu zarząd lotniska odwołał wszystkie odloty i większość przylotów, gdy protest przybrał na sile.Chińskie rządowe biuro ds. Hongkongu i Makau oceniło, że miasto znajduje się „w krytycznym punkcie” i że pojawiły się oznaki „terroryzmu”.Indeks Hang Seng spadł o ok. 16 proc. od kwietniowych szczytów, w związku z toczącymi się od dziesięciu tygodni protestami, które wybuchły w Hongkongu z powodu nowelizacji prawa ekstradycyjnego, która umożliwiłaby m.in. przekazywanie podejrzanych do Chin kontynentalnych.Z tygodnia na tydzień demonstracje stawały się bardziej gwałtowne i regularnie przeradzały się w starcia między ich uczestnikami a policją.W ostatnich tygodniach nasilają się obawy, że chińskie władze mogą użyć wojska do pacyfikacji protestów w Hongkongu, choć wielu ekspertów uznaje taki scenariusz za mało prawdopodobny. >>> Polecamy: Gospodarki najbardziej otwarte na morze

Fuzja Orlenu i Lotosu pod okiem Brukseli. Jak radziły sobie inne spółki paliwowe?

psav zdjęcie głównePrace nad połączeniem dwóch polskich spółek paliwowych prowadzone są od półtora roku i potrwają jeszcze co najmniej kilka miesięcy. Orlen zamierza odkupić udziały w Grupie Lotos od Skarbu Państwa. W pierwszym etapie 32,99 proc. akcji, w kolejnym konieczne będzie ogłoszenie wezwania na zakup akcji reprezentujących do 66 proc. ogólnej liczby głosów na walnym zgromadzeniu. Zanim jednak to się stanie, potrzebna jest zgoda Komisji Europejskiej.Komisja w lipcu dostała zgłoszenie od polskiego koncernu. Teraz przeszła do drugiego etapu szczegółowego postępowania, który potrwa maksymalnie do 22 stycznia 2020 r. W sektorze energetycznym zgoda wydana przez Komisję Europejską już na pierwszym etapie postępowania byłaby aż nadto dobrą informacją. Takie przypadki się zdarzały, ale przy mniej skomplikowanych transakcjach. Decyzja Komisji nie jest więc zaskoczeniem.Czego obawia się Komisja EuropejskaPKN Orlen i Grupa Lotos to duże zintegrowane spółki naftowe i gazowe. Są właścicielami jedynych istniejących w Polsce rafinerii. Na 26,9 mln ton ropy przerobionej w ubiegłym roku 60 proc. przypada na Orlen a 40 proc. na Lotos – podaje Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN).Na tym etapie Komisja obawia się, że fuzja Orlenu z Lotosem może doprowadzić do ograniczenia konkurencji na kilku rynkach. Wstępne dochodzenie wykazało, że w przypadku hurtowej dostawy paliw transakcja doprowadziłaby do stworzenia „quasi-monopolu na poziomie dostaw z rafinerii”, ponieważ połączyłyby się jedyne podmioty posiadające w Polsce rafinerie. Podmiot powstały w wyniku połączenia stałby się również liderem na rynku niedetalicznych dostaw oleju napędowego, benzyny i innych paliw – czytamy. PKN Orlen i Lotos są jedynymi dostawcami krajowymi paliwa w Polsce, ale jest też import. Tu jednak – jak wskazała Bruksela – istnieją bariery, takie jak dostęp do infrastruktury i przepisy dotyczące magazynowania.Na poziomie sprzedaży detalicznej fuzja Orlenu z Lotosem doprowadziłaby do powstania koncernu czterokrotnie większego od następnego gracza, więc nowy podmiot nie odczuwałby znacznej presji konkurencji – oceniła KE. W odniesieniu do detalicznych dostaw paliwa lotniczego proponowana transakcja wyeliminowałaby jedynego konkurenta PKN Orlen na wielu lotniskach – dodaje KE. Czy wszyscy się konsolidują? Jak przebiegała konsolidacja w regionie? Jak dogadać się z Brukselą? Jak przebiega procedura? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.plAutor: Magdalena Skłodowska, WysokieNapiecie.pl

#bekazprawakow #dojnazmiana…

#bekazprawakow #dojnazmiana #dobrazmiana #bekazpisu #bekazkukiza #ekonomia #finanse #gospodarka #polityka

#p0lska w liczbach

Kukiz’15:
41% – NIE WIEM

XD

PGNiG wyekspediowało 5 000 cystern z LNG z terminalu w Świnoujściu

Warszawa, 09.08.2019 (ISBnews) – Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) wyekspediowało już 5 000 cystern z ładunkiem skroplonego gazu ziemnego (LNG) z Terminalu im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu, podała spółka. „Pięciotysięczna cysterna z ładunkiem LNG, która w sobotę 10 sierpnia wyjeżdża z terminalu w Świnoujściu, będzie jednocześnie 1 144 załadowaną w tym roku. W porównaniu z ubiegłym rokiem liczba autocystern, które opuściły terminal, wzrosła o 24% (stan na 9 sierpnia 2018 i 2019 roku)” – czytamy w komunikacie. Paliwo pochodzi z dostaw gazu skroplonego sprowadzanego przez PGNiG z Kataru, Norwegii i USA. Większość importowanego LNG jest regazyfikowana i wprowadzana do ogólnopolskiej sieci przesyłowej i dystrybucyjnej. Część pozostaje jednak w stanie ciekłym i w tej postaci trafia do obiorców za pomocą autocystern i kontenerów kriogenicznych. Największym odbiorcą LNG są stacje regazyfikacji obsługujące miejscowości, które nie mają dostępu do ogólnopolskiej sieci dystrybucji gazu. „Zainteresowanie gazem ziemnym rośnie w Polsce bardzo szybko. Dzięki cysternom z LNG możemy dostarczyć paliwo tam, gdzie nie ma infrastruktury przesyłowej albo jest ona niewystarczająca w stosunku do potrzeb. Skroplony gaz ziemny to sposób na szybką gazyfikację kraju” – skomentował wiceprezes PGNiG ds. handlowych Maciej Woźniak, cytowany w komunikacie. Odbiorcami LNG od PGNiG są m.in. zakłady przetwórstwa spożywczego oraz firmy z branży hotelarskiej. Najwięcej, bo 55% gazu skroplonego ze Świnoujścia trafia jednak do stacji regazyfikacji zasilających tzw. sieci wyspowe. PGNiG jest obecne na warszawskiej giełdzie od 2005 r. Grupa zajmuje się wydobyciem gazu ziemnego i ropy naftowej w kraju, importem gazu ziemnego do Polski, magazynowaniem gazu w podziemnych magazynach gazu, dystrybucją paliw gazowych, a także zagospodarowaniem złóż gazu ziemnego i ropy naftowej w kraju i za granicą oraz świadczeniem usług geologicznych, geofizycznych i poszukiwawczych w Polsce i za granicą. Skonsolidowane przychody wyniosły 41,2 mld zł w 2018 r. (ISBnews)

Mirki według was milioner to…

Mirki według was milioner to ktoś, kogo majątek wart jest milion lub więcej? Czy może ma dochodu milion rocznie? Czy jakieś inne definicje?

Pytam bo planuję zostać milionerem przed 30 (dużo mi nie brakuje w sumie) ( ͡° ͜ʖ ͡°) Będę tu wrzucał czasem jakieś swoje sukcesy biznesowe małe i duże może jak będzie jakieś zainteresowanie xd
Na ten moment mam jeden biznes, który daje mi około 400k dochodu rocznie. Mam też pół miliona ulokowane w środkach trwałych. Do końca tego roku wystartuje moja druga firma, która powinna przynosić duże zyski przy bardzo małym nakładzie pracy (liczę że w pierwszym roku przychód wyniesie koło 350k). (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
#finanse #biznes #wlasnafirma #dzialalnoscgospodarcza #pieniadze #wygryw #odzeradomilionera #chwalesie

pokaż spoiler To nie bejt

ILE NAPRAWDĘ ZARABIAJĄ POLACY?

Ile zarabiają Polacy? Zadziwiająco mało! Odpowiedź na podstawie publikacji Ministerstwa Finansów, która bazuje na deklaracjach podatkowych wszystkich Polaków (w przeciwieństwie do danych GUS, który bazuje na firmach >9 osób).

ILE NAPRAWDĘ ZARABIAJĄ…

ILE NAPRAWDĘ ZARABIAJĄ POLACY?

Zaciekawiony dyskusjami prowadzonymi pod niemal każdym postem i znaleziskiem dotyczącym zarobków, w których to w kółko powtarzają się opinie mówiące, że 4000-5000 złotych netto miesięcznego wynagrodzenia to absolutne minimum pozwalające na normalne życie i mało kto zarabia mniej (większość Mirków to oczywiście #programista15k), a stawka 2500 zł netto to już w ogóle stawka głodowa, przy której praktycznie nie da się żyć, postanowiłem sprawdzić ile tak naprawdę zarabiają Polacy.

Jako, że dane podawane przez GUS nie nadają się do naprawdę dobrego zbadania sprawy (dane te obejmują jedynie firmy, w których zatrudnienie przekracza 9 osób, a więc nie obejmują mikroprzedsiębiorstw i samozatrudnienia przez co z badania wykluczane jest aż 41% Polaków) postanowiłem sięgnąć do danych Ministerstwa Finansów, które to opierają się bezpośrednio na deklaracjach podatkowych. Oparłem się więc na publikacji jak niżej (jednocześnie dostosowując dane tak aby odzwierciedlały zarobki w roku 2019 – patrz wyjaśnienia).

Źródło:
„Wybrane aspekty systemu podatkowo-składkowego na podstawie danych PIT i ZUS 2016”, P. Chrostek, J. Klejdysz, D. Korniluk, M. Skawiński, MF Opracowania i Analizy, No 1-2019 – LINK.

Wyjaśnienia:
Liczby podawane w publikacji obejmują dochód brutto definiowany jako różnica pomiędzy przychodem a kosztami uzyskania przychodu. Do podanych wartości dodałem więc dominantę kosztów uzyskania przychodu, która wynosi 1335 zł. Jako, że dane pochodzą z roku 2016 postanowiłem przemnożyć je przez wskaźniki wzrostu przeciętnego wynagrodzenia z lat 2017 i 2018 oraz wskaźnik aktualny na drugi kwartał 2019 roku (kolejno 5,5%, 7,3% i 5,5%). Następnie przy użyciu kalkulatora wynagrodzenia obliczyłem wartości netto (przy obliczeniach bazowałem na umowach o pracę – dla uproszczenia oraz mając na uwadze, że umowy o pracę stanowią większość jeśli chodzi o źródła dochodu Polaków). Otrzymane kwoty podzieliłem następnie przez dwanaście aby uzyskać przedziały miesięcznego „wynagrodzenia”.

Wyniki:
Poniżej wszystkie liczby, dodatkowo dołączam do posta wykres.

Przedział wynagrodzenia (netto)—-% osób—-skumulowany %—-liczba osób
do ~800————————————18,87——–18,87—————–4 438 588
od ~800 do ~1 500———————-22,99——–41,86—————–5 408 541
od ~1 500 do ~2 200——————-21,14——–63,00—————–4 974 201
od ~2 200 do ~2 900——————-11,09——–74,09—————–2 609 328
od ~ 2 900 do ~3 600——————–7,75——–81,84—————–1 823 530
od ~ 3 600 do ~7 000——————13,59——–95,43—————–3 196 637
od ~7 000 do ~10 800——————-2,42——–97,85——————–569 427
od ~ 10 800 do ~14 700—————-0,86——–98,71——————–202 876
od ~14 700 do ~38 200—————–1,01——–99,72——————–238 375
od ~ 38 200 do ~77 400—————-0,19——–99,91———————-44 328
pow. ~77 400——————————0,09——100,00———————-21 962

Publikacja informuje także o dochodach z samych umów o pracę. Dokonując takich samych obliczeń jak powyżej jest to kolejno:
Średnia: ~2 900 zł
Mediana: ~2 300 zł
Dominanta: 1 634 zł*
* z obliczeń wyszło ~1 545 zł, ale dla roku 2016 jest to minimalna krajowa, której wartość w 2019 jest znana (rośnie nieco szybciej niż ogółem przeciętne wynagrodzenie) dlatego podaję konkretną liczbę

Podsumowanie:
Odpowiadając więc na pytanie postawione we wstępie. 3/4 Polaków (niezależnie od źródła dochodów) zarabia do ok. 3 000 zł netto miesięcznie, a średnie wynagrodzenie z umów o pracę to ok. 2 900 zł netto. Osoby zarabiające mistyczne 15k stanowią wśród osiągających jakiekolwiek dochody zdecydowanie mniej niż 1%.

#praca #pracbaza #pieniadze #oszczedzanie #zarobki #zarabianie #finanse #statystyka #ekonomia #gospodarka

Jeśli kogoś wpis zainteresował, to można wykopać: https://www.wykop.pl/link/5083699/ile-naprawde-zarabiaja-polacy/

Nasze Państwo jednak to…

Nasze Państwo jednak to dziwna instytucja zachęca mnie by moja żona nie szła dalej do pracy 😀

Pracuje za granicą w Państwie z którym Polska nie ma umowy podatkowej (jest kilka takich krajów na świecie można poczytać na moim profilu) i oficjalnie mój dochód pomimo, że jest spory wynosi w PL 0zl…
Moja żona nie pracuje (urlop wychowawczy) dochód na członka rodziny wynosi u nas 0zl z tego tytułu dostaje: 500plus, dodatek dla ubogiej rodziny, dodatek mieszkaniowy, dodatek na energię elektryczną, na gaz, 95zl jakiegoś dodatku wspomagającego, bony sodexo na jedzenie za 570zl mies, zwolnienie z podatku za dom, bony na zakup chemii do domu (można kupić nawet perfumy CK nikt nie kwestionuje co kupione..) gdy podsumowałem wszystkie dodatki wczoraj wyszło mi 3783 zł miesięcznie 😀 i bywa tak, że nie mam tygodnia żebym nie dostał jakiegoś przelewu 😀

I jak żyć 🙁 (w załączniku przelew z wczoraj gdy leżałem na plaży)

#takaprawda #500plus #polska #finanse #ciekawostki

Własciciel sieci sklepów Pepco rozważa IPO. Warszawska giełda w grze

psav zdjęcie główneFirma omawia szczegóły emisji walorów Pepkor Europe z potencjalnymi doradcami – dowiedział się Bloomberg. Emisja akcji firmy (IPO), która jest właścicielem sieci Pepco i Dealz oraz Poundland w Wielkiej Brytanii, może mieć miejsce w przyszłym roku. Detalista rozważa sprzedaż akcji Pepkor Europe na giełdzie w Londynie, choć możliwe jest również notowanie walorów spółki na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Nie podjęto jeszcze ostatecznych decyzji, a Steinhoff może skorzystać z innych opcji dla biznesu – mówią informatorzy Bloomberga chcący zachować anonimowość. Przedstawiciel Steinhoffa odmówił komentarza. Steinhoff szuka sposobów na pozyskanie środków pieniężnych w trakcie ostatnich etapów restrukturyzacji zadłużenia, która ma zostać zakończona w terminie ustalonym przez wierzycieli na 9 sierpnia.Od grudnia 2017 r., kiedy Steinhoff zainicjował śledztwo dotyczące nieprawidłowości księgowych, akcje spółki straciły ponad 90 proc. swojej wartości. W ubiegłym miesiącu Steinhoff podał, że do marca w ciągu sześciu miesięcy sprzedaż z działalności kontynuowanej wzrosła o 3 proc. Handel odzieżą i artykułami gospodarstwa domowego Pepkor Europe był wyjątkowo dobry, a przychody z tych segmentów wzrosły o 13 proc. do 1,73 miliarda euro. Na koniec marca Pepco miało prawie 1600 sklepów – głównie w krajach Europy Wschodniej, takich jak Polska i Rumunia. Ponadto firma ma także kolejne 875 punktów sprzedaży pod markami Poundland, Dealz i Pep & Co.>>> Czytaj też: Kopacze kryptowalut emigrują z Polski. Wszystko przez podwyżki prądupsav video target