Indeks WIG20 w opłakanym stanie. Gdy przyszły spadki w USA, nasz rynek runął

psav zdjęcie główneNa GPW zrealizował się negatywny scenariusz. Kolejny raz dobra atmosfera na światowych rynkach i nowe, historyczne szczyty amerykańskich indeksów nie zostały wykorzystane przez „byki”. Gdy przyszły spadki w USA, nasz rynek runął. Teraz wsparciem dla cen są dołki z maja. Dla WIG20 są to okolice poziomu 2155 pkt. Niestety na linii USA – Chiny stało się to, co wszyscy prognozowali. Teoretyczny rozejm w wojnie handlowej nie trwał długo. Po tym, jak w zeszłym tygodniu Donald Trump zagroził nałożeniem 10% ceł na kolejną grupę towarów importowanych do USA, wartych 300 miliardów USD, chińskie władze monetarne przestały bronić juana. Na parze USD/CNY przebity został poziom 7,00, który ostatni raz widziany był w 2010 r. Warto przypomnieć, że na początku II kw. ubiegłego roku juan był o 10% mocniejszy w stosunku do dolara. Prezydentowi USA pozostały tweety o manipulacji walutowej chińskich decydentów. Rynek zastanawia się, jak wysoko kurs USD/CNY może zajść. Dewaluacja juana o 10% oznaczałaby, że efekt 10% ceł zostałby zniwelowany. Podsumowując, rozpętana przez Donalda Trumpa wojna handlowa, która już okazała się mieć bardziej negatywny wpływ na światową gospodarkę niż pierwotnie uważano, przyspiesza. Efekt może być opłakany. W efekcie eskalacji napięć handlowych Rezerwa Federalna USA (Fed) może być bardziej skora do kolejnej obniżki stóp procentowych we wrześniu. Wczoraj spanikowani inwestorzy jeszcze o tym nie myśleli, ale wkrótce mogą sobie o tym przypomnieć. A przecież argumentacja Fed, że lipcowa obniżka nie musi oznaczać rozpoczęcia serii, była głównym powodem odwrotu od amerykańskich akcji. Podane dziś o godz. 8:00 zamówienia w niemieckim przemyśle wzrosły o 2,5%, podczas gdy średnio analitycy oczekiwali zwyżki o 0,5% w stosunku do poprzedniego miesiąca, gdy spadki sięgnęły 2,2%. To ważne dane, które pomagają europejskim inwestorom w „lizaniu ran” po ostrych spadkach akcji w USA. Niemieckie dane dają nadzieję, że kondycja globalnej konsumpcji nie pogarsza się. Spośród pozostałych danych makroekonomicznych można dziś zwrócić uwagę na amerykański indeks Redbook, dotyczący sprzedaży detalicznej, oraz wskaźnik JOLTS, poświęcony tamtejszemu rynkowi pracy. Nie są to jednak dane, które na tak rozemocjonowanym rynku mogą być istotne. Inwestorzy mogą natomiast przyglądać się wynikom finansowym spółek Rolls-Royce i Beiersdorf. Pierwsza z nich jest istotna w kontekście kondycji branży lotniczej, a druga – globalnej konsumpcji. Autor: Łukasz Wardyn, dyrektor – Europa Wschodnia, CMC Markets >>> Czytaj też: Frankowicze trafieni w wojnie USA z Chinami. Widmo recesji nad światową gospodarką

Frankowicze trafieni w wojnie USA z Chinami. Widmo recesji nad światową gospodarką

psav zdjęcie główneFrank podrożał w ciągu ostatniego miesiąca o ponad 16 gr. Pierwszy raz od kwietnia 2017 r. zbliżył się na wyciągnięcie ręki do bariery 4 zł – wczoraj dotarł w okolice 3,98 zł. Przyczyną jest jego renoma – szwajcarska waluta postrzegana jest jako bezpieczna przystań w czasach, gdy inwestorzy czegoś się obawiają. Tym razem obawy dotyczą eskalacji wojny handlowej pomiędzy USA a Chinami. Nad światową gospodarką zawisło widmo recesji.
Na giełdach całego świata taniały wczoraj akcje, a indeksy największych parkietów europejskich i azjatyckich spadały o ponad 2 proc. W Nowym Jorku indeks S&P500 osunął się aż o 3 proc. Równocześnie tanieje miedź: cena tego surowca na londyńskiej giełdzie obniżyła się o blisko 6 proc. w ciągu ostatniego tygodnia, do 5,69 tys. dol. za tonę. Te dane natychmiast odbiły się na wartości polskiego KGHM. WIG20 w Warszawie stracił wczoraj na wartości 2,4 proc.
Pekin – wbrew ostrzeżeniom USA – pozwolił wczoraj, aby kurs juana do dolara osłabł i dotarł do poziomów nienotowanych od 2008 r. Waszyngton traktuje to jako nieuczciwe wspomaganie chińskich eksporterów kosztem firm amerykańskich. Chiny tłumaczą, że to reakcja na amerykańską zapowiedź nałożenia ceł na kolejne chińskie towary. Wzrost napięcia powoduje, że kapitał ucieka w stronę bezpiecznych aktywów, m.in. właśnie franka szwajcarskiego.
Dodatkowo rynek spodziewa się obniżki stóp procentowych w strefie euro, a Szwajcaria podobnych ruchów nie zapowiada. W efekcie część inwestorów przesuwa kapitał do tego kraju, wywołując umocnienie franka. Kurs szwajcarskiej waluty wobec euro jest obecnie najsilniejszy od czerwca 2017 r. Jednocześnie obawy o stan światowej gospodarki powodują, że tracą na wartości waluty krajów rozwijających się, wśród nich nasza. Euro na naszym rynku kosztuje już 4,32 zł – najwięcej od pół roku. A jeśli dodać słabość złotego wobec euro do słabości euro wobec franka, wychodzi nam, dlaczego na naszym rynku to właśnie frank drożeje tak wyraźnie.
Zdaniem Konrada Ryczko, analityka Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska, to, czy kurs franka przebije się ponad 4 zł, zależy głównie od działań banku centralnego w Bernie: w poprzednim tygodniu bank ten starał się interweniować, ograniczając dynamikę wzrostu szwajcarskiej waluty. Kluczowe natomiast będzie to, co zrobi po spodziewanej we wrześniu decyzji Europejskiego Banku Centralnego o obniżce stóp procentowych w strefie euro. Szwajcarzy w kwestiach walutowych stoją po tej samej stronie rynku co Polacy zadłużeni we franku – im też nie podoba się drożejący frank, bo psuje ich gospodarce konkurencyjność.>>> Czytaj też: Arktyka to Zatoka Perska przyszłości. Kto wygra bój o ten strategiczny region?

Zapaść wielkich spółek na GPW. Indeks WIG 20 stracił ponad 2 proc.

psav zdjęcie główneWIG20 spadł na zamknięciu 2,4 proc. do 2.164,14 pkt., WIG zniżkował 2,1 proc. do 57.157,80 pkt., mWIG40 poszedł w dół o 1,5 proc. do 3.850,88 pkt., a sWIG80 stracił 1,3 proc. do 11.699,63 pkt.
Spośród indeksów sektorowych negatywnie wyróżniły się: WIG-odzież (-4,1 proc.), WIG-górnictwo (-4,0 proc.), WIG-GAMES (-3,7 proc.) i WIG-leki (-3,6 proc.).
Indeks WIG-banki był na najniższym poziomie od czerwca 2018 – spadek o 1,9 proc.
W trakcie sesji Bloomberg Intelligence podał, że w kontekście oczekiwanego wyroku TSUE, według jego wyliczeń, siedem z dziesięciu największych polskich banków stanęłoby w obliczu niedoboru kapitału wynoszącego 19,7 mld zł, gdyby ich walutowe kredyty hipoteczne zostały przeliczone na złote, przy założeniu odpisania 45 proc. z nich.
W skrajnym scenariuszu, gdyby zaszła potrzeba przeliczenia całych portfeli walutowych na złote, to wskaźnik Tier 1 w ośmiu bankach spadłby poniżej wymaganego minimum, a całkowity deficyt kapitałowy wzrósłby do 25 mld zł, przy czym Millennium Bank, mBank i Getin Noble stanowią ponad 70 proc. całości. ING i Pekao są jedynymi kredytodawcami, których kapitał nie spadnie poniżej wymaganego progu w obu scenariuszach.
Obroty na GPW wyniosły 805 mln zł, z czego 719 mln zł przypadło na spółki z WIG20.
Od początku poniedziałkowej sesji, kiedy notowania WIG20 rozpoczęły się ok. 10 pkt. poniżej piątkowego zamknięcia, indeks systematycznie spadał, przy czym od ok. godz. 15 zniżka przyspieszyła.
Podobnie zachowywały się inne rynki wschodzące europejskiej części EMEA – WIG20 odnotował największą zniżkę na ich tle, ale spadały także rynki bazowe, w tym DAX, CAC40 czy FTSE 100.
DAX stracił 1,72 proc., a S&P500 zniżkował 1,98 proc. o 17.20.
W gronie spółek z WIG20, których kursy akcji najbardziej straciły, były: CD Projekt – spadek o 6,1 proc., PGNiG – ze stratą o 5,5 proc. i CCC – w dół o 4,7 proc. Zniżkowała również cena KGHM – o 4,3 proc.
Cena akcji CD Projekt poszła w dół w najwyższym jednosesyjnym tempie od 23 października 2018.
Kurs CCC znajdował się na najniższym poziomie od lutego 2016 – od tegorocznego maksimum z kwietnia akcje obuwniczej spółki zniżkowały ok. 45 proc.
Kurs KGHM po trzeciej zniżkowej sesji z rzędu był najniżej od października 2018 roku.
Miedź na giełdzie metali Comex była wyceniana najniżej od czerwca 2017 roku.
Agencja Bloomberg poinformowała przed poniedziałkową sesją, że analitycy JP Morgan obniżyli rekomendację dla polskiej miedziowej spółki do „niedoważaj” z „neutralnie”, obniżając cenę docelową akcji spółki do 70 zł ze 104 zł.
Jednocześnie w trakcie sesji agencja podała, że analityk DM mBanku Jakub Szkopek obniżył zalecenie dla KGHM do „redukuj” z „trzymaj” – cena docelowa została obniżona z 98,35 zł do 80,38 zł.
Ze spółek z WIG20 wzrost odnotował jedynie Play, jego walory zdrożały – o 0,6 proc.
Na szerokim rynku negatywnie wyróżniły się akcje Oponeo. pl – spadek o 8,1 proc., EkoExport – w dół o 7,9 proc. i Bioton – ze spadkiem o 7,6 proc. Zniżkowała również – o 5,2 proc. – cena PKP Cargo.
PKP Cargo po piątej sesji spadkowej z rzędu było najniżej od lipca 2016 roku.
Pozytywnie ze spółek szerokiego rynku wyróżniły się akcje Onico – wzrost o 66,7 proc. (TKO, gdyż od godz. 12.54 notowania były równoważone) oraz Unimot – w górę o 7,3 proc.
W piątek w nocy Onico, notowane na NewConnect, podało, że rada nadzorcza powołała na stanowisko prezesa zarządu Marka Marchlińskiego, będącego przedstawicielem inwestora branżowego, z którym spółka prowadzi rozmowy w zakresie ustalenia warunków potencjalnej inwestycji kapitałowej w spółkę wraz z uruchomieniem finansowania obrotowego.
W trakcie poniedziałkowej sesji na rynek napłynęła informacja, że Unimot podwyższył prognozę finansową dla zysku EBITDA – spółka oczekuje skonsolidowanej EBITDA za 2019 rok na poziomie 46,2 mln zł wobec 34,0 mln zł wcześniej.

Dlaczego w tym kraju jest…

Dlaczego w tym kraju jest tak, że patologii rozdaje się pieniądze i dostają je do ręki, a przedsiębiorcy mogą sobie odliczać różne zakupy i nie widzą nawet tych pieniędzy tylko rozliczają się z nich dostając „zniżkę” – czyt. płacąc mniej podatków?

Czemu patologii tak nie zrobią, że pomniejszą podatki na zakupy potrzebne dla dzieci – kupujesz pampersy – płacisz netto, albo jakieś zniżki. A nie że pampersów i tak z tego nie kupują tylko alkohol albo inne rzeczy…

#polska #finanse

Europejskie giełdy kontynuują wyprzedaż. Napięcia w handlu USA-Chiny wcale nie słabną

psav zdjęcie główneIndeks Europe Stoxx 600 zniżkuje o 1 proc., po spadku w piątek o 2,5 proc.
Akcje spółek wydobywczych Rio Tinto i Anglo American tanieją po ponad 3 proc.
LVMH Moet Hennessy Louis Vuitton SE traci 2 proc. po nasileniu się protestów w Hongkongu, ważnym rynku dla produktów LVMH.
Zyskuje spółka PostNL, 9,8 proc., najwięcej od 25 lutego, po zanotowaniu w II kw. bazowego zysku powyżej prognoz analityków.
W piątek giełdy w Europie zaliczyły najmocniejszą wyprzedaż akcji od grudnia 2018 r.
Nastroje na globalnych rynkach mocno się pogorszyły po tym, gdy w czwartek prezydent USA podał, że od 1 września nałoży kolejne, 10-procentowe cła na chińskie dobra eksportowe o wartości 300 mld USD, a w piątek Trump jeszcze dodał, że podwyżka ceł może osiągnąć znacznie wyższy poziom.
„Im bardziej Donald Trump podsyca sytuację, tym mniej prawdopodobne jest, że Chiny będą skłonne do pojednawczego spotkania przy stole negocjacyjnym” – uważa Altaf Kassam, szef strategii inwestycyjnej i badań EMEA w State Street Global Advisors. „Oczywiście martwimy się tym” – dodaje.
Tymczasem w poniedziałek inwestorzy poznają końcowe wyliczenia PMI w sektorze usług w lipcu m.in. we Francji, Niemczech, strefie euro, W.Brytanii i USA.
Na rynku walutowym euro jest wyceniane po 1,1119 USD – po zwyżce o 0,1 proc., brytyjski funt traci 0,4 proc. do 1,2110 USD, a chiński juan tanieje o 1,3 proc.
Rentowność 10-letnich UST jest na poziomie 1,76 proc., po spadku o 8 pb.
Ropa na NYMEX tanieje 1,1 proc. do 55,05 USD/b.
Złoto zyskuje 1,1 proc. do 1.456,70 USD za uncję, a srebro drożeje o 1,9 proc. do 16,51 USD za uncję.
Indeksy w Europie – godz. 09.20
Indeks Kraj Wartość (pkt.) 1D (%) Euro Stoxx 50 Strefa euro 3352,74 -0,69 DAX Niemcy 11784,91 -0,74 FTSE 100 W.Brytania 7332,26 -1,01 CAC 40 Francja 5313,27 -0,85 IBEX 35 Hiszpania 8856,50 -0,46 FTSE MIB Włochy 20926,48 -0,57

Miedź w Londynie wyceniana najniżej od ponad 2 lat. Dominują obawy o handel

psav zdjęcie główneNa Comex w N.Jorku miedź tanieje o 0,9 proc. do 2,5475 USD za funt.
W czwartek prezydent USA Donald Trump zagroził kolejnymi cłami na chiński eksport o wartości 300 mld USD – że 1 września nałoży kolejne, 10-procentowe cła na chińskie dobra eksportowe. W piątek Trump jeszcze dodał, że może podnieść cła na chińskie towary do „znacznie wyższej liczby”.
„W sytuacji, gdy globalna gospodarka już jest słaba, jeśli chodzi o przemysł, to dalsze cła USA dla Chin z pewnością jej nie pomogą” – mówi Colin Hamilton, dyrektor zarządzający ds. rynku towarowego w BMO Capital Markets.
„Biorąc pod uwagę to, co się teraz dzieje, trudno będzie +zauważyć+ zyski firm w III kwartale” – dodaje.
Podczas poprzedniej sesji miedź na LME staniała o 170 USD do 5.730,00 USD za tonę.

Ropa w USA tanieje. Na rynku dominują tematy Trump i cła, Iran i przejęcie statku

psav zdjęcie główneBaryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na wrzesień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 55,07 USD, po zniżce ceny o 1,06 proc.

Ropa Brent w dostawach na wrzesień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 61,13 USD za baryłkę, po spadku notowań o 1,23 proc.
Na Międzynarodowej Giełdzie Paliw w Szanghaju ropa zdrożała o 1,7 proc. do 435,6 juanów za baryłkę.
W czwartek prezydent USA podał, że od 1 września nałoży kolejne, 10-procentowe cła na chińskie dobra eksportowe o wartości 300 mld USD. W piątek Trump jeszcze dodał, że może podnieść cła na chińskie towary do „znacznie wyższej liczby”.
Tymczasem irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej przejął w Zatoce Perskiej zagraniczny tankowiec „szmuglujący ropę naftową do kilku państw arabskich” – poinformowała w niedzielę irańska telewizja państwowa. Tankowiec przewoził 700.000 litrów paliwa.
Operacja specjalnej jednostki irańskich sił miała miejsce w środę w pobliżu wyspy Farsi w północnej części Zatoki Perskiej. Tankowiec, który został przejęty na wodach Zatoki Perskiej to statek iracki – poinformowała w niedzielę oficjalna irańska agencja prasowa IRNA.
„Inwestorzy oceniają, że pełna konfrontacja lub starcie wojskowe między USA a Iranem jest mało prawdopodobne, a bardziej martwią się możliwością pogorszenia się sytuacji w handlu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami” – mówi Jun Inoue, starszy ekonomista Mizuho Research Institute Ltd.
„Ceny ropy mogą spaść jeszcze niżej, jeśli zostaną nałożone dodatkowe cła na Chiny, a Fed nie obniży stóp procentowych” – prognozuje.
Podczas poprzedniej sesji ropa na NYMEX w USA zyskała 3,2 proc. W ub. tygodniu surowiec stracił 1 proc. W czwartek spadek cen ropy wyniósł aż 7,9 proc.

Mostostal Zabrze miał 4,52 mln zł zysku netto, 8,63 mln zł EBIT w I poł. 2019 r.

Warszawa, 02.08.2019 (ISBnews) – Mostostal Zabrze odnotował 4,52 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w I poł. 2019 r. wobec 5,57 mln zł zysku rok wcześniej, podała spółka w raporcie. Zysk operacyjny wyniósł 8,63 mln zł wobec 14,39 mln zł zysku rok wcześniej. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 299,71 mln zł w 2019 r. wobec 276,22 mln zł rok wcześniej. „Skonsolidowane przychody ze sprzedaży w okresie 1 stycznia 2019 roku do 30 czerwca 2019 roku odnotowały w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego 9-proc. wzrost. Wzrostowi sprzedaży towarzyszył utrzymujący się wysoki poziom marży brutto ze sprzedaży na poziomie 10,8%, co po pokryciu kosztów sprzedaży oraz kosztów ogólnego zarządu, które uległy zmniejszeniu w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku o 12%, uzyskując poziom 21 520 tys. zł pozwoliło grupie kapitałowej Mostostal Zabrze na zamknięcie I półrocza 2019 roku rentownością netto na poziomie 1,6%” – czytamy w raporcie. W ujęciu jednostkowym zysk netto w I poł. 2019 r. wyniósł 21,64 mln zł wobec 3,4 mln zł zysku rok wcześniej. Mostostal Zabrze realizuje inwestycje budowlane dla przemysłu petrochemicznego i chemicznego, hutniczego, motoryzacyjnego, energetyki, budownictwa związanego z ochroną środowiska, obiektami użyteczności publicznej oraz infrastrukturą komunikacyjną. Produkuje i zajmuje się montażem konstrukcji stalowych oraz wykonuje specjalistyczne prace montażowe w sektorze energetycznym. W 2018 r. miał 613 mln zł skonsolidowanych przychodów. (ISBnews)

Mireczki, przypominam, że…

Mireczki, przypominam, że dzisiaj #zakazhandlu więc festiwal bóldupienia na Wypoku uważam za otwarty. To kto zapomniał wczoraj kupić serka albo paneli podłogowych?

#polak #nosacz #nosaczsundajski #heheszki #bekazpodludzi #finanse

Chcieli sprywatyzować KGHM za 400 mln $. W następnych latach KGHM…

Zakupem zainteresowana był amerykański koncern Asarco, który za pakiet kontrolny akcji KGHM 51% chciał zapłacić 400 mln $. Wmawiano wówczas opinii publicznej że, to „złoty” interes Zupełnie innego zdania byli pracownicy KGHM. Nie zgadzali się na przejęcie przez zagraniczny kapitał za psi grosz :))

Polska Agencja Ratingowa chce rejestracji w Europejskim Urzędzie Giełd i Papierów Wartościowych

psav zdjęcie głównePod koniec lipca ESMA odmówiła wpisania Polskiej Agencji Ratingowej na listę instytucji uprawnionych do wydawania ocen wiarygodności kredytowej. Prezes Lipka w rozmowie z PAP podkreślił, że PAR nie wycofuje się ze starań o rejestrację w ESMA. „Czy będzie to odwołanie od decyzji Urzędu czy złożenie do niego nowego wniosku, o tym będziemy rozstrzygali w sierpniu” – poinformował.
Prezes ocenił, że decyzja odmowy rejestracji agencji wynika z faktu, że Urząd nie mógł uwzględnić zmian w PAR, m.in. w statucie spółki, wynikających z oczekiwań ESMA. „Dostaliśmy rejestracje zmiany statutu 22 lipca br., a decyzja (ESMA – PAP), która była przygotowywana wcześniej nosi datę 24 lipca br. ESMA nie może wydawać decyzji warunkowych, on wydaję konkretną decyzje na stan na dany dzień” – zaznaczył prezes PAR.
Dodał, że zbiegło się to z terminami wynikającymi z procesu rejestracyjnego. „ESMA, na drugi etap tzw. compliance (zgodność działania z prawem i innymi normami postępowania – PAP) ma maksymalnie 60 dni roboczych, my w ten etap weszliśmy 25 kwietnia br., czyli w pod koniec lipca br. ten termin Urzędowi mijał i on musiał wydać decyzję, żeby nie być w zwłoce. To nie usuwa jego zastrzeżeń dotyczących potencjalnych konfliktów interesów wynikających ze struktury akcjonariatu, ale w swojej decyzji, ESMA nie mógł wziąć jeszcze pod uwagę tych wszystkich zmian, które wdrażamy” – tłumaczył.
Jak tłumaczył doszło do kolizji terminów. „Ze względu np. na okres rejestracji w KRS nie byliśmy w stanie dostosować spółki do tych rozwiązań, nie usuwa wszystkich wątpliwości i zastrzeżeń Europejskiego Urzędu Giełd i Papierów Wartościowych. My je bierzemy pod uwagę, ale w tej chwili, w naszym przekonaniu zmiany, które konsekwentnie wdrażamy, tak by we wrześniu br. spółka była w tym nowym kształcie korporacyjnym, adresują te zastrzeżenia” – podkreślił.
Lipka zaznaczył, że odmowa rejestracji agencji przez ESMA wynika z tego, że Urząd działa na podstawie rozporządzenia, w którym jasno jest powiedziane, że agencje ratingowe muszą w swej działalności być wolne od wszelkich konfliktów interesów „ekonomicznych czy politycznych ze strony jakichkolwiek podmiotów czy właścicieli lub interesariuszy”.
„Zdając sobie z tego sprawę, konstruowaliśmy cały projekt w ten sposób, by w ramach polskiego prawa to jak najbardziej zabezpieczyć. Urząd podniósł te wątpliwości, najpierw bardzo ogólnie podczas telekonferencji. Poprosiliśmy o ich sprecyzowanie i w połowie maja br. dostaliśmy odpowiedź, gdzie ESMA widzi zagrożenia dla niezależności agencji. Przeanalizowaliśmy je i doszliśmy do wniosku, że trzeba jasno pokazać, że to niwelujemy” – podkreślił.
Prezes PAR powiedział, że zastrzeżenia Urzędu dotyczyły tego, że „akcjonariusze mogą poprzez procedury korporacyjne, powoływanie zarządu, skład rady nadzorczej wpływać na proces analityczny”. „Struktura akcjonariuszy jest taka jaka jest, ostatecznym właścicielem jest w 2/3 Skarb Państwa, siłą rzeczy dochodził też ten aspekt” – dodał.
Lipka ocenił, że proponując akcjonariuszom rozwiązania, spółka korzystała z „najlepszych wzorców z rynków rozwiniętych”. „Skorzystaliśmy z pomocy uznanych na tamtych rynkach ekspertów, którzy nam powiedzieli, jak te sprawy były rozwiązywane. Akcjonariusze PAR zaakceptowali te rozwiązania i zrezygnowali z części swoich uprawnień korporacyjnych wynikających z Kodeksu Spółek Handlowych, bo dla nich nadrzędne jest, by agencja uzyskała rejestrację. Zaczęliśmy te zmiany wdrażać” – podkreślił.
Prezes Polskiej Agencji Ratingowej poinformował, że 18 czerwca br. walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki przyjęło zmiany w jej statucie, „które w najistotniejszej części przemodelowały radę nadzorczą”.
„Niezależni członkowie rady nadzorczej będą rekrutowani poprzez publiczne ogłoszenie. Oni będą się mogli zgłaszać, a panel fachowców będzie oceniał, czy spełniają formalne i merytoryczne warunki. Spośród grona, tych którzy się zgłosili, ci którzy te kryteria spełnią, zostaną przedłożeni akcjonariuszom i oni spośród tej grupy wybiorą czterech niezależnych członków rady nadzorczej” – zaznaczył.
Jego zdaniem to transparentny sposób powoływania. „Niezależni członkowie, będą mieli większość w radzie nadzorczej i bez ich zgody nie będzie można podejmować, m.in. decyzji dotyczących procesów analitycznych, ratingowych, decyzji personalnych dotyczących kluczowych osób w spółce, np. szefa compliance, czy decyzji dotyczących audytu wewnętrznego” – dodał.
Według Lipki zmiany „gwarantują obiektywność i niezależność procesu ratingowego”. „Analizujemy decyzję ESMA bardzo dokładnie i nie wykluczamy, że być może jeszcze jakieś zmiany wynikające z zastrzeżeń, które są w tej decyzji, w uzgodnieniu z akcjonariuszami będziemy wprowadzali, by drugi raz pójść po rejestrację” – dodał.
Prezes, pytany o miejsce, w którym widzi PAR, powiedział, że „targetem” dla agencji są „firmy, które emitują na krajowy rynek, w złotych, szczególnie rynek obligacji Catalyst”. „Przy naszym poziomie kosztów, przy technologii, którą stosujemy i cenach, które będziemy stosowali, emisja rzędu 100 mln zł, która nie jest obiektem zainteresowania dużych agencji ratingowych, z punktu widzenia polskich firm, jest już istotnym zadłużeniem. Powstaje luka w dostępie inwestorów do niezależnej informacji” – ocenił.
„Stosując najlepsze praktyki ratingowe, rygory, metodologię bardzo zbliżona do tej stosowanej przez globalne agencje ratingowe, celujemy w inny segment rynku” – dodał.
Jak powiedział, udziałowcy agencji liczą, że będzie ona przynosiła „korzyści ekonomiczne, przede wszystkim na siebie zarabiała”. „Agencja ratingowa jest elementem stymulującym rozwój rynku. Zmniejsza poziom niepewności poprzez informację i niezależną ocenę ryzyka dla inwestorów i przyczynia się do zwiększenia bezpieczeństwa obrotu gospodarczego” – podkreślił.
Akcjonariuszami Polskiej Agencji Ratingowej (po 33 proc. udziałów) są: Giełda Papierów Wartościowych, Polski Fundusz Rozwoju i Biuro Informacji Kredytowej.

To był najgorszy w tym roku tydzień na Wall Street

psav zdjęcie główneDow Jones Industrial stracił w piątek 0,37 proc., S&P 500 zniżkował 0,73 proc., a Nasdaq poszedł w dół o 1,32 proc.
W perspektywie tygodnia S&P500 straciły 3,1 proc., a Nasdaq Composite 3,9 proc. Dla obydwu indeksów był to najgorsze wyniki w tym roku. DII zamknął tydzień spadkiem o 2,6 proc.
Po wzrostowym otwarciu o 1 proc. spadł kurs naftowego giganta Exxon, którego wyniki finansowe i produkcyjne za II kw. przebiły konsensus.
W czwartek prezydent USA Donald Trump zapowiedział na Twitterze nałożenie od 1 września 10-proc. ceł na chiński eksport do USA o wartości 300 mld USD, mimo deklaracji o woli kontynuacji rozmów handlowych, obok nałożonych już 25-proc. ceł na import z Państwa Środka o wartości 250 mld USD. Oznacza to objęcie taryfami niemal całego importu USA z Chin.
„To wystąpienie wprowadziło prawdziwą niepewność” – ocenił Tom Martin z firmy Globalt. W jego ocenie prezydent Trump zaskoczył inwestorów, którzy oceniali, że rozmowy na linii USA-Chiny w sprawie zakończenia wojny handlowej zmierzają w dobrym kierunku.
Deklarację Trumpa potwierdził w piątek jego doradca Larry Kudlow. Dodał, że USA wykluczają interwencję na rynku walutowym.
Chiny już zapowiedziały działania odwetowe, ale na razie nie przedstawiły szczegółów na ten temat.
Napięcia handlowe nie omijają również sojuszników USA na Dalekim Wschodzie. W wyniku sporów na tle historycznym Japonia zamierza wykreślić Koreę Południową z listy krajów, których eksport podlega minimalnym środkom kontrolnym na granicy. Seul zapowiedział kroki odwetowe.
Obawy o kwestie handlowe skłaniają inwestorów do lokowania środków w bezpieczne aktywa.
Czwartkowe solidne umocnienie (nawet o kilkanaście pb.) kontynuują w piątek Treasuries. Dochodowość 10-latek USA spadła o 5 pb. do 1,84 proc. na nowe 3-letnie minima. Na krótszym końcu krzywej rentowności USA zniżki dochodowości miały mniejszą skalę.>>> Czytaj też: Indie: jedyny kraj w Azji, który zyskuje na wojnie handlowej

Ropa w USA straciła w czwartek prawie 8 proc. W tej chwili nieznacznie odbija

psav zdjęcie główneBaryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na wrzesień na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 54,92 USD, po zwyżce ceny o 1,80 proc.
Ropa Brent w dostawach na wrzesień na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 61,99 USD za baryłkę, po wzroście notowań o 2,46 proc.
Na Międzynarodowej Giełdzie Paliw w Szanghaju ropa staniała o 3,0 proc. do 429,8 juanów za baryłkę, a w całym tygodniu straciła 3,3 proc.
Ceny ropy mocno spadły podczas poprzedniej sesji, gdy prezydent USA Donald Trump gwałtownie i niespodziewanie nasilił spór handlowy Stanów Zjednoczonych z Chinami, co na rynkach podsyciło obawy o globalne spowolnienie gospodarcze.
Prezydent USA napisał w czwartek na Twitterze, że 1 września nałoży kolejne, 10-procentowe cła na chińskie dobra eksportowe o wartości 300 mld USD, mimo że w tym tygodniu rozpoczęła się kolejna tura negocjacji handlowych między Waszyngtonem a Pekinem.
„Rozmowy handlowe trwają i podczas tych rozmów USA zaczną, 1 września, nakładać małe dodatkowe taryfy 10 proc. na pozostałe 300 mld USD dóbr i produktów przyjeżdżających z Chin do naszego kraju” – napisał. „To nie zawiera tych 250 mld USD już objętych taryfami 25 proc.” – dodał Trump.
Analitycy zwracają uwagę, że po tych komentarzach amerykańskiego prezydenta na rynkach wyraźnie wzrosło ryzyko osłabienia globalnego wzrostu gospodarczego.
„Ostatni komentarz Trumpa zdecydowanie wzmocnił perspektywę przedłużenia sporu handlowego z Chinami” – mówi Kim Kwangrae, analityk rynków towarowych w Samsung Futures Inc.
„Biorąc pod uwagę szersze obawy o spowolnienie wzrostu w światowej gospodarce, które już ma swoje odzwierciedlenie na rynkach, dopiero się okaże, czy cena ropy spadnie jeszcze niżej, ponieważ nadal mamy ryzyko geopolityczne na Bliskim Wschodzie” – dodaje.
Podczas poprzedniej sesji ropa na NYMEX w USA staniała o 4,63 USD, czyli 7,9 proc. W tym tygodniu surowiec stracił 2 proc.>>> Czytaj też: Lądowe węzły Baltic Pipe. Gaz-System musi wybudować trzy tłocznie

Miedź w Londynie traci aż 1,5 proc. – Trump przystąpił do eskalacji wojny z Chinami

psav zdjęcie główneNa Comex w N.Jorku miedź tanieje o 1,7 proc. do 2,6205 USD za funt.
Na giełdzie metali w Szanghaju „czerwony” metal staniał o 0,5 proc.
W czwartek prezydent USA Donald Trump zagroził kolejnymi cłami na chiński eksport o wartości 300 mld USD.
Trump napisał na Twitterze, że 1 września nałoży kolejne, 10-procentowe cła na chińskie dobra eksportowe o wartości 300 mld USD, mimo że w tym tygodniu rozpoczęła się kolejna tura negocjacji handlowych między Waszyngtonem a Pekinem.
„Rozmowy handlowe trwają i podczas tych rozmów USA zaczną, 1 września, nakładać małe dodatkowe taryfy 10 proc. na pozostałe 300 mld USD dóbr i produktów przyjeżdżających z Chin do naszego kraju” – napisał Trump.
Oznacza to, że prawie cała wymiana handlowa Chin z USA podlegać będzie cłom.
„Nowa fala ceł może mieć ograniczony bezpośredni wpływ na metale przemysłowe, ale uderzenie w chińską gospodarkę już będzie znaczące” – ocenia Jiang Hang, wiceprezes ds. handlu w Jinchuanmaike Metal Resources Co.
„Wśród metali bazowych najmocniej może ucierpieć miedź, a cena metalu może spaść do 5.200 USD za tonę w ciągu najbliższych 3-6 miesięcy” – prognozuje Jiang.
Podczas poprzedniej sesji miedź na LME staniała o 28 USD do 5.899,00 USD za tonę. Metal tanieje od 4 sesji, a ten tydzień może zakończyć ze zniżką notowań – już 2. tydzień z rzędu.>>> Czytaj też: Polska stała się największym eksporterem akumulatorów litowo-jonowych w UE